WoleProstoHeader

23 sty 2017

WISH-LISTA I MANIA NIE-KUPOWANIA

Wishlisty czy zakupowe zachcianki, które pojawiają się na Waszych blogach, to jedne z tych postów, w które najczęściej klikam, i które niemal zawsze oglądam z dużym zainteresowaniem. Często stanowią dla mnie sporą dawkę inspiracji, a najczęściej wywołują delikatną zakupową chcicę, którą staram się opanować tłumacząc sobie, że przecież "tak naprawdę wcale tego nie potrzebuję". Ale, że głosów w głowie jest więcej niż ten jeden głos rozsądku, nie raz skusiłam się na zakup średnio-kontrolowany, wywołany zbiorowym zachwytem nad danym produktem. Czy zawsze kończyło się to dla mnie dobrze? Absolutnie nie! W utrzymaniu porządku czy to w szafie czy w toaletce, pomagają mi ostatnio tworzone skrupulatnie kalendarzowe zapiski - jeśli jakiś kosmetyk czy ciuch wpadnie mi w oko, wpisuję go na listę i robię dokładny, internetowy czy sklepowy, "namacalny" research. Jeśli po upływie odpowiednio długiego czasu, produkt ciągle wydaje mi się potrzebny, ląduje na mojej chciej-liście, którą staram się powoli, krok po kroku realizować. Na starość porobiło mi się tak, że porządek wokół mnie to też porządek w głowie, więc staram się ograniczać ilość tego co wokół mnie. Przestrzeń na półkach, w szufladach pozwala mi zapanować nad tym co mam, łatwiej i przyjemniej mi się zużywa kosmetyki, rano nie spędzam przed szafą kilkunastu minut, tylko wyciągam z niej to co lubię, bo zwyczajnie od razu to widzę. Może banalne, ale dla osoby, która jeszcze do niedawna miała po kilkadziesiąt szminek, lakierów, t-shirtów, itd. to milowy krok w przód. Minimalistką bym się nie nazwała, bo do tego mi daleko i wcale nie taki jest mój cel, ale odkryłam, że ład i porządek, który wokół mnie panuje, odpowiada mi dużo bardziej niż ogromny wybór, który finalnie i tak jedynie mnie przytłaczał. A wracając do tego słowa wstępu, które rozwinęło się w głębsze przemyślenia, czyli do tytułowej wishlisty, bazując na tym, co miałam rozpisane w ostatnim czasie, stworzyłam takie małe graficzne podsumowanie tego, co planuję kupić w najbliższych miesiącach - są to głównie elementy, z którymi chciałabym przywitać wiosnę. Jak zobaczycie na poniższym zestawieniu, mój zakupowy plan jest bardzo...pastelowy. O ile rok temu, pewnie większość tego zestawienia bazowałaby na odcieniach bezpiecznej czerni i szarości, tak ostatnio bardzo przekonałam się do jasnych, delikatnych barw, których do tej pory unikałam jak ognia. Z racji tych zupełnie niepotrzebnych uprzedzeń, mam w garderobie spore braki! Kosmetycznie tym razem zupełnie bez szaleństw, w miniony weekend uzupełniłam to, co się pokończyło, ale o kosmetycznych nowościach na mojej półce będziecie mogły przeczytać więcej za kilka dni. 

Na wstępie zaznaczę, że lista jest troszeczkę oszukana, ponieważ część listy zdążyłam zrealizować przed napisaniem tego posta. Ale, że elementy miały ścisły związek z tą zakupową listą, to nie chciałam ich pomijać. 

Idąc od góry: tiulowe spódnice podobały mi się już dwa, trzy lata temu, jednak wtedy z racji swoich nieco większych gabarytów, nie widziałam dla nich miejsca w swojej szafie. Teraz jednak jest mi nieco lżej, więc postanowiłam zaryzykować. Piękną, bardzo delikatną tiulówkę znalazłam w Mohito i choć początkowo skłaniałam się ku wersji szarej, w końcu ze sklepu wyszłam ze spódnicą w odcieniu bardzo jasnego, pudrowego, lekko przybrudzonego różu. Materiał ma w sobie dość sporo brokatu, ale wbrew pozorom wygląda on bardzo subtelnie. Planuję ją nosić do miękkich swetrów i prostych topów. 
Poniżej możecie zobaczyć prostą, jasną shopperkę (ta akurat jest z H&M). Potrzebuję czegoś dość pojemnego do pracy i ta wersja wpadła mi w oko ze względu na kolor - ni to szarość, ni to beż. 
Zdecydowanie będę potrzebować też jasnych butów! Mam jedne jasne baletki, ale ze względu na dość ozdobny kwiatek, pasują one jedynie do prostych ubrań. W zeszłym roku zaprzyjaźniłam się mocno z marką Zaxy, więc prawdopodobnie zdecyduję się na model widoczny na powyższym zestawieniu - zamsz w połączeniu z beżowym różem idealnie pasuje do mojej koncepcji.
Od dłuższego czasu podobają mi się też satynowe topy na cienkich ramiączkach wykończone przy dekolcie koronką. Mimo, że czasem dają dość "bieliźniany" efekt, dobrze zestawione potrafią wyglądać bardzo zwiewnie, delikatnie i kobieco. Top ze zdjęcia jest z H&M i występuje też w kolorze czarnym (szafę na pewno chciałabym zaopatrzyć właśnie w dwie wersje kolorystyczne). 
Ostatnio oszalałam na punkcie piżam. Na okres zimowy udało mi się upolować fajne, miękkie i ciepłe sztuki, ale moja "wiosenna" piżamowa garderoba świeci pustkami (no dobra, przyznaję się do powyciąganej koszulki z napisem "Let me sleep"). Jestem dużą fanką kombinezonów i właśnie w taki model (a najlepiej dwa) będę celować już bliżej wiosny. Znowu mamy na tapecie róż, ale ten kombinezon z H&M bardzo wpadł mi w oko. 

Przechodząc do kosmetycznych zapotrzebowań - ostatnio nie najlepiej sypiam, więc borykam się z problemem napuchniętych oczu. Sińce też niestety nie są mi obce, więc zdecydowanie pora zabrać się pielęgnacyjnie za ten obszar i zainwestować w dobry krem. Zainteresował mnie ten z Origins i to na niego najprawdopodobniej się zdecyduję. 
Podkład Catrice już zdążył urosnąć do miana legendy, ale ja ciągle zastaję w swoim Hebe pustą półkę. Widziałam już masę filmików z testami tego podkładu, a, że podkłady Catrice mi bardzo służą, to chętnie wypróbuję coś lżejszego niż eksploatowany aktualnie Revlon, który powoli dobija dna. W końcu zamówiłam podkład przez internet i dorzuciłam do kompletu gąbeczki Blend it!, które również opanowały ostatnio blogosferę (a mój beauty blender dogorywa).
Paleta Blanc Fusion marki Zoeva to zestawienie kolorystyczne jakby stworzone dla mnie. W ciągu ostatnich tygodni sporo paletek puściłam w świat, bo miałam sporo takich, z których używałam zaledwie dwóch-trzech cieni, a postanowiłam poszukać takiej wersji, która całościowo będzie zbliżona do moich wymagań. Ta wydaje się idealna!

I to w zasadzie tyle! Nie ma tego dużo, zwłaszcza, że są to zakupy planowane spokojnie na jakieś 3-5 miesięcy do przodu :). A jak Wasze plany zakupowe? Idziecie na żywioł czy planujecie powoli i z rozsądkiem? Dajcie znać!

Pozdrawiam,
Joanna

26 komentarzy:

  1. Mam zamszowe Zaxy. To buty tyko na ładną pogodę i suche ulice, bo się brudzą. Ja mam szare i jakoś to się nie rzuca w oczy, ale wiem że są brudne i ciężko je wyczyścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na nieładną pogodę w ogóle preferuję inne obuwie, więc deszcz mi niestraszny :)

      Usuń
  2. też powinnam stworzyć wish listę i wybrać się na zakupy :P przejrzałam swoją garderobę i większość rzeczy mam w kolorze czarnym, szarym, granatowym i kilka białych/jasnych t-shirtów, dramat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czerń/szarość/granat to w zasadzie 90% szafy - ale ciągnie mnie do jaśniejszych, delikatnych barw :)

      Usuń
  3. Och wygląda jak moja tiulówka z Tally Weijl :) Mówię Ci, akurat jej potrzebujesz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta ze zdjęcia to Mohito i taką już kupiłam :)

      Usuń
  4. Paletę Zoevy szczerzę polecam! Mam używam i jestem zadowolona! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swatche wyglądają pięknie, a i zestawienie kolorystyczne tej konkretnej wersji mocno do mnie przemawia :)

      Usuń
  5. Spódnica i top - piękne i zwiewne, czułabym się jak rusałka:) Moje plany zakupowe to Kindle Paperwhite i perfumy Miss Dior:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo Kindla mam (co prawda podstawową wersję) i uwielbiam :)

      Usuń
  6. Uwielbiam wishlisty, a Twoja jest iście wiosenna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie przypadkiem osiągnęłam taki efekt :D

      Usuń
  7. Też mam ochotę na ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na niego czaję odkąd wszedł do sprzedaży, tylko ustrzelić go gdzieś stacjonarnie czy nawet przez drogerie internetowe, graniczy z cudem :)

      Usuń
  8. Myślę, że będziesz zadowolona z podkładu Catrice, to dla mnie lepsza wersja Revlona Colorstay ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon to od wielu lat mój ulubiony podkład, więc jeśli ten ma być jego lepszą wersją to spodziewam się tylko najlepszego :D

      Usuń
  9. Uwielbiam gąbeczki z Blend it :) Mam jedną do podkładu i do korektora i wszystkim je polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skorzystałam z promocji na Minti i kupiłam duet mała+duża :)

      Usuń
  10. Też staram się dać wishliście odpocząć, gdyż wtedy się kurczy, ale niestety zdarzają mi się spontaniczne zakupy, które zwykle są złym wyborem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie ostatnio nie pozwalam na spontan i chwalę sobie póki co :)

      Usuń
  11. Ja idę na żywioł. Chyba, że coś sobie upatrzę i zbieram kaskę ;) spódnica świetna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spódnica jest idealna i choć nie przepadam za wiosną, to teraz aż na nią czekam, żeby móc wskoczyć w tę kieckę :)

      Usuń
  12. Blend it też mi się marzy i bieliźniaty top <3
    Uwielbiam przygotowywać wishlisty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też polubiłam, zdjęcia sobie kompletuję na bieżąco, a jak się uzbiera odpowiednia ilość to wtedy sklejam w całość :D

      Usuń
  13. Tiulówki kuszą moje oko, ale niestety, nijak nie pasują do figury... Nowa torba i balerinki też by mi się przydały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w rozkloszowanych spódnicach czuję najlepiej, a tiulówka jest dla mnie taką ekstremalną wersją rozkloszowanej spódnicy, więc liczę, że się będę czuła w niej ekstremalnie dobrze :D

      Usuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...