WoleProstoHeader

06.10.2016

NOWOŚCI WIBO I LOVELY - CZĘŚĆ II, KOSMETYKI DO MAKIJAŻU TWARZY

Wczoraj mogłyście poczytać o nowościach do ust i paznokci, które w najbliższych tygodniach mają pojawić się w szafach Wibo i Lovely (KLIK). Dzisiaj zapraszam Was na przegląd kolejnej części nowości, tym razem na tapetę wzięłam produkty do makijażu twarzy. Mam swojego mocnego faworyta w tym zestawieniu!


LOVELY, KREDKI CHIC CHEEKS I FOREVER SHINE

  


Zacznę od razu od mocnego punktu tego zestawienia - dwie nowości spod skrzydeł Lovely, czyli róż i rozświetlacz w formie kredki. Zarówno róż, jak i rozświetlacz mają przyjemną, lekko masełkowatą konsystencję, więc łatwo je nałożyć na skórę i rozetrzeć. Oba również po chwili zastygają, dzięki czemu dobrze się na owej skórze trzymają. Gdybym nadal miała skórę suchą, to z całą pewnością polubiłabym je szybko i mocno, natomiast przy obecnej mieszanej skórze zdecydowanie produkty te będą wymagały ode mnie delikatnego utrwalenia transparentnym pudrem. Rozświetlacz tworzy piękną taflę, jest chłodny, drobinki w nim są naprawdę mikroskopijne, więc nie uzyskamy nim efektu brokatowej bombki. Róż ma cudowny kolor - ciepłego różu z delikatną złotą poświatą. Bardzo przepadam za tego typu kolorami na policzkach, bo eliminują potrzebę dodatkowego zastosowania rozświetlacza. Pigmentacja jak na tego typu produkt jest całkiem niezła, efekt można stopniować - czuję, że będę po te produkty często sięgać w sezonie zimowym, kiedy to z reguły przestawiam się na kremowe formuły. Duży plus za to, że kredki są wykręcane, bardzo nie lubię kosmetyków w formie kredek, które trzeba ostrzyć. 

WIBO, PALETA DO KONTUROWANIA TWARZY, ZESTAW DARK



O jaśniejszej wersji tego trio już kilkukrotnie wspomniałam, bardzo się z owym trio lubię. Wersja Dark jest dla mnie jednak trochę za ciemna, więc kosmetyk najprawdopodobniej powędruje do mojej mamy, która ma ciemniejszą karnację. Pigmentacja i formuła jest bardzo zbliżona do wersji Light - czyli mamy do czynienia z niezłym pigmentem, lekko pylącą konsystencją, łatwością aplikacji i bardzo satynowym wykończeniem. Nie do końca rozumiem, czym kierowali się twórcy tworząc róż, który jest ciemniejszy niż bronzer. Niemniej, "róż" ma bardzo ładny kolor, brązowawy, z delikatną, ciepła poświatą. Zestaw wyposażony jest w lusterko, samo opakowanie jest solidnie wykonane.

WIBO, RÓŻE ECSTASY





Róże z nowej serii Wibo Ecstasy posiadam dwa, nr 1 i nr 3. Jedynka jest delikatniejszą wersją różu w kredce z Lovely - ciepły róż, wpadający w brzoskwinię z leciutką, złotą poświatą. Będzie pięknie wyglądać na jasnej skórze, sprawia wrażenie bardzo "świeżego". Wydaje się dość twardy, ale dobrze czepia się pędzla i łatwo aplikuje się na skórze. Nr 3 jest opcją dla bardziej odważnych - to ciemno-brzoskwiniowy odcień, wręcz lekko ceglasty. Ma malutkie drobinki, ale są na tyle niewidoczne, że róż spokojnie zaliczyłabym do grona matowych. Ma mocniejszy pigment niż nr 1, więc do niego polecałabym pędzel o bardziej miękkim włosiu. Opakowania są proste, zamykane na zatrzask, wyposażone w lusterko. Róż w kolorze nr 1 to mój faworyt, robię się coraz bielsza (tego lata nie złapałam zbyt wiele opalenizny), więc czuję, że dobrze zgra się z moją karnacją. 

WIBO, MATOWY MIKS BRONZERÓW DO TWARZY



Do nowego bronzera Wibo podchodziłam sceptycznie - miałam kiedyś błyszczącego pasiaka i nie mogliśmy się dogadać. Jednak po zrobieniu swatcha na dłoni, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Bronzer jest matowy, a paski są tak kolorystycznie skomponowane, że otrzymujemy finalnie ładny, neutralny, herbatnikowy odcień. Pigmentacja jest mocna, a sam kosmetyk ma specyficzną konsystencją, nie potrafię określić czy jest bardziej suchy czy kremowy. Najłatwiej aplikować go miękkim pędzlem, wtedy wygląda najlepiej. Opakowanie może nie powala, ale zamknięcie jest konkretne, więc najprawdopodobniej bronzer wyląduje w mojej torebkowej kosmetyczce. 

WIBO, KAMUFLAŻ DO TWARZY



Kamuflaże w kremie to ostatnio popularny temat. Ja swojego ulubieńca już znalazłam (Catrice) i na tym polu rewolucji nie będzie. Kamuflaż Wibo zły nie jest, ma bardzo jasny, neutralny odcień, przyjemną, śliską konsystencję, jednak poziomem krycia nie dorównuje temu z Catrice. Można nim budować krycie, natomiast moim zdaniem lepiej sprawdzi się w roli np. korektora pod oczy (cieniutka warstwa bardzo ładnie rozjaśnia te okolice). 

WIBO, PALETA ROZŚWIETLACZY DO TWARZY




Strobing jest nadal trendem, który się mocno utrzymuje, całkowicie matowa skóra odchodzi do lamusa i rządzi blask. Wibo podążając za trendami wypuściło paletę czterech rozświetlaczy do twarzy. O ile idea jest zacna, tak dobór kolorystyczny nie do końca do mnie trafia. Znajdziemy tu dwa jasne odcienie - chłodny i cieplejszy, a także dwa ciemniejsze - mocno złote, bardzo wyraziste. Dwa jasne odcienie są naprawdę ładne, pigmentacja jest zabójcza, więc już delikatne muśnięcie pędzlem zapewni efekt odbicia światła. Mnie chyba bardziej podoba się cieplejsza wersja, ma szampański odcień i tworzy fantastyczną taflę na skórze. Dwa ciemniejsze kolory to jednak dla mnie nieporozumienie - ciężko mi sobie wyobrazić karnację przy której będą one wyglądać dobrze. Jeden z nich wpada w odcień starego złota, drugi w miedź, są mocno napigmentowane i pięknie będą podkreślać niebieską tęczówkę, ale na oku, na policzki nie odważyłabym się ich nałożyć. Plus za to, że wszystkie odcienie są błyszcząco-satynowe, nie mają wyraźnych drobinek. Opakowanie całkiem konkretne, mocne, wyposażone w lusterko i pędzelek, natomiast do kasetki czepia się każdy jeden pyłek, odbija się na niej każdy jeden odcisk palców, ciężko będzie ją utrzymać w "czystości". 

Nowości wśród kosmetyków do makijażu twarzy również jest wiele do wyboru. Do moich osobistych faworytów należą rozświetlacz w kredce, róż Ecstasy w odcieniu nr 1 i matowy bronzer. Na pewno będę też sięgać po dwa jaśniejsze rozświetlacze z palety do strobingu. A Wam co wpadło w oko?

Pozdrawiam,
Joanna

34 komentarze:

  1. Trio z Wibo i róże bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trio będzie dobre u wszystkich, na których wersja Light była słabo widoczna na skórze :)

      Usuń
  2. Obie firmy wydają b. fajne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Wibo i Lovely to w zasadzie jedna firma ;D

      Usuń
  3. No wow nowości prezentuję się naprawdę super.Muszę koniecznie nie które z nich przetestować .
    http://beautybloganeta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coś z nowości się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  4. Też fajne nowości, ale już mnie nie oczarowały jak tamte lakierowe, mimo że używam hybryd już od ponad roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mi też przy lakierach najmocniej zabiło serce :D

      Usuń
  5. czyli róż i rozświetlaczsą niesamowite, prześliczne, nie wiem tylko czy umiałabym sobie poradzić z taką formą i konsystencją. Paleta do konturowania jest bardzo ładna, ja od 2 lat zużywam swojego sleeka. WIBO, PALETA ROZŚWIETLACZY DO TWARZY to czad, mnie służyłaby chyba jako cienie do oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takimi kredkami łatwo się operuje - najwygodniej nałożyć na skórę i gąbką lub palcami lekko rozetrzeć, te akurat bardzo fajnie się blendują :)

      Usuń
  6. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie w stronę tych marek a od jakiegoś czasu napis "made in prc" skutecznie studzi moje zainteresowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że wcześniej nawet nie zwróciłam uwagi na ten skrót? Trochę doczytałam, będę mieć to w przyszłości na uwadze :)

      Usuń
  7. Świetnie się zapowiadają, mam ochotę prektycznie na każdy z tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja część na pewno oddam mamie, ale sama chętnie będę sięgać po kilka z nich :)

      Usuń
  8. Widać, że przy tworzeniu róży Ecstasy bardzo mocno inspirowali się Nars'em :D Z Lovely Chick Cheeks bardzo fajnie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaach, tak się właśnie zastanawiałam, czemu te róże mi wyglądają tak znajomo!:D

      Usuń
  9. Świetne nowości na pewno skuszę się na kilka produktów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wibo ostatnio szaleje, coraz nowsze kosmetyki i coraz lepsza jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię dostępną obecnie paletkę do konturowania. Nowa też wygląda przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam róż Ecstasy nr 1 i bardzo go polubiłam, fajnie wygląda na mojej bladej cerze :) Po otwarciu trochę się przestraszyłam tego połysku złotego, ale niesłusznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wibo i Lovely szaleją ze swoimi inspiracjami ;) Niektóre opakowania są kropka w kropkę jak innych produktów dostępnych na rynku, ale cóż. Róż numer 1 bardzo mnie zaciekawił, ma przepiękny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ochotę na kremowy rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Róże na pewno będą na mojej liście zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten "wykręcany" rozświetlacz prezentuje się całkiem nieźle, choć przy skórze skłonnej do zapychania (jak moja teraz) może poszkodzić...
    Interesuje mnie natomiast kamuflaż, bo na Catrice coś cały czas nie mogę trafić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niektóre kosmetyki to dla mnie nowość :) Paletka do konturowania Wibo jest świetna, u mnie już bronzera prawie nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze to jakos tak... bez szalu ;) Wedlug mnie oczywiscie :)
    Bez polskich znakow, bo mi alt przestal dzialac xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się paleta do konturowania twarzy i ten kamuflaż ;) Chętnie wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam żadnego z powyższych produktów :D Kiedyś chciałam kupić ta paletkę trio do konturowania z Wibo, ale nie było jej akurat na stanie i przeszła mi na nią ochota :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...