WoleProstoHeader

10.02.2016

Ekspresowe polecenie - KIKO Milano Cream Crush Pearly Silver Rose

Jako, że zdjęcia leżą na dysku w ilości dużo, a czasu jest proporcjonalnie mniej, pomyślałam, że zacznę wrzucać tzw. "ekspresówki", czyli krótkie notki o kosmetykach, które lubię i chcę polecić, oraz dla kontrastu - krótkie ostrzeżenia przed bublami. Mam nadzieję, że taka forma recenzji przypadnie Wam do gustu, a ja znajdę w sobie na tyle dużo pokładów mobilizacji, żeby w końcu pojawiać się tu częściej.
Dzisiaj, dla rozruchu, będzie o kosmetyku, który będę polecać tak długo, aż już wszyscy się o nim dowiedzą :). Upolowany na zakupach w stolicy, zupełnie spontanicznie i przypadkowo, ale stojący wysoko na podium moich ulubionych cieni do powiek. Przed Wami wspaniały KIKO Milano - Cream Crush - Lasting Colour Eyeshadow w odcieniu 05 Pearly Silver Rose.





Cień kupiłam stacjonarnie w sklepie firmowym Kiko. Spokojnie przeglądałam sobie asortyment i ten niepozorny słoiczek wpadł mi w oko. Cień ma bardzo ciekawą konsystencję - teoretycznie jest kremowy, najwygodniej nakładać go palcem lub bardzo zbitym, miękkim pędzelkiem, ale jednocześnie ma dość "suche" wykończenie, przez co mnie osobiście kojarzy się z prasowanymi pigmentami dostępnymi np. w ofercie L'Oreala. W przeciwieństwie do prasowanych pigmentów ten z kolei cień w ogóle się nie osypuje, bardzo dobrze czepia się powieki i ma niesamowitą trwałość - u mnie bez względu na to, czy używam bazy czy tego nie robię, trzyma się jak przyspawany. Wykończenie ma bardzo błyszczące, dlatego najczęściej stosuję go albo w towarzystwie klasycznej czarnej kreski, albo z delikatnie przydymionym kącikiem. Jego intensywność na powiece można stopniować - ja najczęściej wybieram opcję "medium" :). Kolor naprawdę ciężko określić i pojęcia nie mam, co miał na myśli autor nazywając ten odcień "Pearly Silver Rose". Dla mnie to chłodny, szampański odcień. Ja tu widzę trochę beżu, trochę chłodnego jasnego brązu, odrobinę srebra, a czasem i odrobinę złota. Jest naprawdę wielowymiarowy i pięknie rozświetla oko. Cudo zamknięte w słoiczku!

PLUSY: trwałość, wykończenie, kolor, wydajność, stosunek jakości do ceny.
MINUSY: brak.
DLA KOGO: dla lubiących cienie w kremie, które "robią za cały makijaż", dla wielbicielek błysku.
CENA: 29,90 zł.
DOSTĘPNOŚĆ: sklepy KIKO, oraz online TUTAJ.

Pozdrawiam,
Panna Joanna

17 komentarzy:

  1. Bardzo dobry pomysł z takimi notkami!
    Cień bardzo ładny, podoba mi się wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor zresztą ja uwielbiam takie rozwiązania

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny! Kocham błysk, potrafi zrobić całą robotę ;)
    Ekspresowe notki super, popieram pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł ekspresówek bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że byłby wspaniałym zamiennikiem On and On Bronze... <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam widzę odcień srebrno-różowy, tak jak jest w nazwie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny kolor, ale u mnie by był używany może raz na miesiąc :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny! A jak go oceniasz w porównaniu do Color Tattoo? Pewnie jest lepszy? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie niesamowity odcień ;) sama nie umiałabym określić jaki ma kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie wygląda:) A pomysł szybkich wpisów bardzo mi się podoba ;) Też nie mam czasu na czytanie (i pisanie) długich wywodów.

    OdpowiedzUsuń
  11. to coś dla mnie! Bardzo podoba m się ten odcień :-)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...