WoleProstoHeader

20.01.2016

Ziajowe co nieco

Nie miałam ostatnio głowy do dogłębnej analizy swoich kosmetycznych zbiorów, nie robiłam też corocznego podsumowania w typie "ulubieńców". Jednak robiąc parę tygodni temu zdjęcia do recenzji, złapałam się na tym, że zaskakująco sporo produktów jednej marki przewinęło mi się przez ręce. Położyłam je wszystkie przed sobą i stwierdziłam, że gdybym za ostatnie miesiące mogła wyróżnić tylko jedną markę, byłaby nią Ziaja.


Najwyższe miejsce na forum zajmuje u mnie seria Liście Manuka. Uwielbiam zarówno krem na noc, krem na dzień również wspominam całkiem nieźle, a pasta oczyszczająca jest moim ulubionym peelingiem. Dla mnie, suchoskórej, pasta stanowi świetny sposób na pozbycie się wszelkich suchych skórek, cudownie wygładza, sprawia, że skóra jest dobrze oczyszczona, promienna. Jest to raczej mocny peeling, drobinki są stosunkowo ostre, ale konsystencja jest jednocześnie wyjątkowo kremowa, przez co nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Krem na noc z kwasem migdałowym ma lekką konsystencję, jakby żelową, bardzo dobrze się wchłania. Ostatnio na jakiś czas go opuściłam na rzecz innych kremów, ale niedawno kupiłam nowe opakowanie i zamierzam do niego wrócić. 


O serii Liście zielonej oliwki dużo dobrego czytałam i słyszałam. W końcu zdecydowałam się na zakup wody tonizującej z wit. C i był to strzał w dziesiątkę! Stosuję ją rano przed nałożeniem kremu, wieczorem, dla odświeżenia skóry. Jej działanie może nie jest spektakularne i widoczne gołym okiem, niemniej jednak bardzo przyjemnie się jej używa, skóra na nią dobrze reaguje. Punkt za delikatny, naturalny zapach - sprawia, że mgiełka daje fajny, odświeżający efekt. W porównaniu do wody różanej, której czasem używałam w ten sam sposób, woda z Ziaji wypada po prostu lepiej.


Z odżywkami do włosów, bez spłukiwania, mam zawsze problem. Przeważnie albo za bardzo obciążają moje włosy, albo niespecjalnie ułatwiają rozczesywanie. To dwa najważniejsze kryteria, którymi się kieruję wybierając odżywkę - ma to być lekki spray, który nie zrobi mi tłustego przyklapu z włosów i sprawi, że szczotka będzie wchodzić w moje plączące się włosy jak w masło. Odżywkę Intensywne wygładzanie do niesfornych włosów kupiłam trochę przypadkiem. Wybrałam się po coś zupełnie innego, ale akurat tamtego kosmetyku nie mogłam się doszukać i zdecydowałam się na Ziaję. Ten mały błąd sprawił, że ta odżywka zdeklasowała wszystkie inne, których do tej pory używałam. Jest leciutka, pięknie pachnie, bardzo ułatwia rozczesywanie, włosy są bardziej błyszczące, gładkie. Używam jej na lekko wilgotne włosy, ale zdarza mi się w ciągu dnia psiknąć nią po włosach i przeczesać szczotką. W obu przypadkach nie mam problemów z obciążaniem włosów czy przyspieszonym przetłuszczaniem się. Cudo!


Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Zimowy krem do rąk. Kupiłam obie wersje zapachowe - czekoladowo-pomarańczowy i piernikowy. Zapachy są bardzo przyjemne dla nosa, dzięki czemu sięgam po nie wystarczająco często, żeby czuć dobroczynny wpływ na skórę. Niby żadna filozofia, ale w moim przypadku z kremami do rąk jest zawsze ten problem, że mam duży problem z systematycznością. Tutaj problem rozwiązuje się poniekąd sam, bo zapachy są takie smakowite, że ręce kremują po kilka razy dziennie. 

Ziaja zdecydowanie zasługuje na piątkę z dużym plusem za całokształt :). Ja zaczęłam się interesować jeszcze kosmetykami z serii Med - może możecie polecić coś szczególnie fajnego? Dajcie znać :).

Pozdrawiam,
Panna Joanna

24 komentarze:

  1. Moje dłonie przez tę pogodę sa strasznie wysuszone, przydałoby się jakiś mocno nawilżający krem, tego z Ziajki nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. do pielęgnacji dłoni zimową porą w sam raz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię pastę z Ziaji, to taki fajny peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam te kremy do rąk- faktycznie, zapachy obłędne :) Z Ziaja med jestem fanką kosmetyków z serii azs, olejek i balsam do ciała są już stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji, a teraz zakochałam się w kremie natłuszczającym, który wbrew temu, czego można by się spodziewać po nazwie, dobrze sprawuje się pod makijażem, ładnie się wchłania i przyjemnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również lubię ich kosmetyki :).

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio to moja ulubiona marka jeżeli chodzi o pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam do Ziaji mieszane uczucia :) Trafiałam wśród nich na buble i cudeńka...Przydałoby się "poszperać" to może uda mi się uskładać całkiem niezły zestaw w korzystnej cenie :) Na pewno zwrócę uwagę na wodę tonizującą, kremy z serii Liście Manuka i kremy do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również bardzo lubię Ziaję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też trafiłam na perełki Ziaji: oliwkowa woda o której wspominasz, krem oliwkowy w białym słoiku i przede wszystkim, bloker dzięki któremu mogę pachnieć już tylko perfumami, a nie dziadowskim antyperspirantem

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Ziaję. :) Wodą oliwkową latem lubiłam sobie spryskać twarz, głównie ze ze wględu na ładny zapach. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie akurat ziaja się średnio sprawdza, jakoś nie przepdam za tą firmą

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z Ziają miałam różne przygody. Niektóre produkty mi się sprawdzają inne nie, ale interesuje mnie mocno krem na dzień z serii Manuka.
    Interesuje mnie też ten krem do rąk, ale mam ze trzy w zapasie... :P

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie również z Ziają bywa różnie ;) Niby w porządku, ale często szału nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi aktualnie z oferty Zaji też Liście Manuka najlepiej podchodzą. Krem na dzień wykańczam bardzo powoli, ale krem na noc i pasta są genialne i po skończonych opakowaniach od razu poleciałam po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadmiar kremów do rąk... a chętnie bym spróbowała tych nowych zapachów od Ziaji... odżywki nie znam, ale mam wersję z keratyną bodajże i mnie nie zachwyciła. Za to tonik w atomizerze stosuję regularnie rano i wieczorem - uwielbiam ten zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię kremu na noc z Liści Manuka. Dla mnie niedostatecznie nawilżał i sprawdził się średnio...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja raczej mam dobre doświadczenia z Ziają a seria liście zielonej oliwki jest jedną z ulubionych

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta woda oliwkowa od jakiegoś czasu krąży mi po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Same cudeńka ;) Jestem ciekawa odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też mam ten kremik - wersję pomarańczową i lubię ten zapach :) nowa seria do kąpieli też całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...