WoleProstoHeader

10.12.2015

BLOGMAS #8/9/10 | Balm Desert

Blogmasowy ciąg postów został niestety chwilowo przerwany, ale jak pisałam na facebooku, dopadła mnie okropna migrena i nie byłam w stanie zrobić nic bardziej produktywnego niż pójść spać i liczyć, że szybko przejdzie. Przejść nie przeszło, ale jest odrobinę lepiej :). 
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać bardzo fajny bronzer. Miałam okazję pomacać go u Siulki i spodobał mi się na tyle, że mi się go zachciało. No i mam. Z kosmetykami The Balm było mi do tej pory jakoś nie po drodze, ale bronzer Balm Desert chyba przekonał mnie do tej marki i mam ochotę na więcej.




Opakowanie mnie zauroczyło! Bardzo lekkie, kartonowe, z lusterkiem i mocno retro. Producent określa ten produkt jako bronzer/róż, choć dla mnie z różem nie ma on nic wspólnego. Fakt, że kolor ma dość specyficzny, mimo to ja nazwałabym go po prostu bronzerem. Odcień w opakowaniu jest trochę inny niż na skórze. W opakowaniu to taki kakaowy, średnio ciemny brąz. Z kolei na skórze wychodzą z niego trochę cieplejsze nuty, staje się bardziej herbatnikowy i jaśniejszy. Przy mojej bladej, piegowatej skórze ten odcień wygląda niesamowicie naturalnie. Nakładam go na policzki, dodaję odrobinę błyszczącego różu lub rozświetlacza i makijaż twarzy wygląda świeżo, wielowymiarowo. W opakowaniu widać maluteńkie drobinki, ale na skórze są praktycznie niewidoczne. Wykończenie określiłabym jako satynowe, bronzer nie wygląda na skórze "sucho". Pigmentacja jest bardzo fajna - spokojnie możemy aplikować ten kosmetyk miękkim pędzlem, bronzer dobrze się rozciera na skórze i nie robi plam. Trwałość mnie zaskoczyła pozytywnie. Dzięki temu, że produkt nie jest mocno "pudrowy" i pylący, wyjątkowo fajnie przyczepia się do skóry i nie ściera się w ciągu dnia. 
Dużym plusem jest dla mnie bardzo lekkie opakowanie zamykane na magnes. Spokojnie wrzucam je do torebki i nie obawiam się, że się otworzy. 
Z dostępnością tych produktów zasadniczo nie ma problemu - The Balm znajdziemy w większości drogerii internetowych, a mieszkanki Gliwic i okolic mogą również znaleźć je w drogerii w galerii Stara Cegielnia w Knurowie :). Kosmetyki The Balm kupić możecie też w perfumeriach Douglas.
Podsumowując - obecnie, obok Melkiora, to mój ulubiony bronzer. Bladolice na pewno się z nim polubią. 



Pozdrawiam,
Panna Joanna

18 komentarzy:

  1. Ja jakoś średnio przepadam za opakowaniami The Balm, nie urzekają mnie :) Ale mam kilka ich produktów i są bardzo dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Migrena to największe okropieństwo!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy, ciekawy :) Ich opakowania są mega urocze, niestety ceny dla mnie nie do przejścia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię opakowania The Balm :) Na razie dorobiłam się Mary Lou oraz paletek Hawaii i Nude Tude. Bronzerów mam dosyć, więc na razie wystarczy tego dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Który bronzer w ofercie Balm jest najjaśniejszy i najchłodniejszy? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie bronzery The Balm są mocno przereklamowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj też miewam migreny i doskonale wiem z czym to się wiąże, oby szybko Ci przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ostatnio zmagam się z migreną i wiem co to znaczy... A bronzer ma fajny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z The Balm mam tylko slynna Mary :P Duzo ostatnio dobrego czytam o tym brazerze i kusi mnie, by go wyprobowac wreszcie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze wszystkie trzy "siostry" i póki co jest miłość :D

      Usuń
  10. Zajrzałam wczoraj do drogerii w Knurowie, pytałam ekspedientkę o The Balm i powiedziała, że faktycznie mieli, ale słabo się sprzedawało ze względu na ceny, więc ewentualnie mogłaby dla mnie ściągnąć z innej drogerii tej sieci. Podobno w Żorach i w Katowicach powinni mieć :) Chociaż ceny i tak niezbyt atrakcyjne w porównaniu z drogeriami internetowymi, Balm Desert podobno po 79,99.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, a ja byłam całkiem niedawno i było jeszcze sporo kosmetyków z asortymentu The Balm, więc jestem zaskoczona ;)

      Usuń
  11. Boski bronzer! Naprawdę bardzo mi sie podoba! A przy okazji chciałam zapytać jak robisz taki efekt na zdjęciach. Pieknie to wyszło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na oknie zawieszoną kurtynę świetlną i na jej "tle" robię zdjęcia :) Stawiam softbox, daję dość duży zoom i robi się taki "bokeh" :)

      Usuń
  12. Ooo wygląda na dość naturalny, ja zawsze trafiam na zbyt ciemne bronzery :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kosmetyki the balm :D jak skończy mi się bahama mama to kupię sobie ten bronzer :)

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...