WoleProstoHeader

18.11.2015

Cienie na 5+ | KIKO

Przyznam się od razu bez bicia - cienie, o których będziecie mogły dzisiaj u mnie przeczytać, nie były w żaden sposób wpisane w mój zakupowy grafik. Kiko jakoś do tej pory istniało sobie poza moją świadomością i nie miałam większych pragnień związanych z tą marką. Jednak po konferencji Meet Beauty, która odbywała się w Warszawie, postanowiłyśmy zajrzeć do centrum handlowego Arkadia, w której znajduje się stacjonarny sklep Kiko. Traf chciał, że trafiłyśmy w morze promocji - wkłady cieni do palety były przecenione z 25 na 9 zł, przy zakupie min. 6 sztuk paleta na 24 cienie była za 1 grosz. Mnóstwo pomadek, błyszczyków czy kredek również było objętych promocją, więc wsiąkłyśmy między stoiska na spory kawałek czasu. Ja wyszłam ze sklepu z paletą, sześcioma wkładami i cieniem w kremie. Razem z Kasią (siulka.pl) dokładnie wymacałyśmy testery wszystkich pojedynczych cieni. Ich pigmentacja, konsystencja była naprawdę zachęcająca, a wybór kolorów duży, więc miałam mały problem z decyzją. W końcu skupiłam się na jak najbardziej uniwersalnych odcieniach. 



I tak koniec końców zdecydowałam się na:
290 - ciemny, szary odcień z delikatną domieszką brązu z mnóstwem multikolorowych drobinek; świetnie wygląda wykorzystany w smoky eyes czy jako ciemny akcent w makijażu; 
223 - jasny, kremowy cień, błyszczący; idealny do rozświetlenia wewnętrznych kącików czy pod brew;
220 - jasnoróżowy cień ze złotą poświatą; podobny odcień jest w palecie Sleeka Oh So Special, jednak ten z Kiko jest dużo subtelniejszy; pięknie wygląda nałożony na całą ruchomą powiekę;
212 - ciepły, błyszczący brąz, lekko rudawy; cudownie wygląda przy niebieskiej tęczówce;
239 - matowy odcień taupe - idealny jako cień transferowy, fantastycznie nadaje się do rozcierania innych cieni czy do podkreślenia załamania powieki;
215 - brązowy cień ze złotymi drobinkami; dla mnie to taki jasny odcień mlecznej czekolady;

Wszystkie mają bardzo dobrą pigmentację, dobrze wyglądają nawet bez bazy. Konsystencja jest również świetna - cienie nie są suche, ale też nie tak mokre jak niektóre Sleeki, nie pylą, nie osypują się, cudownie się rozcierają. Ich trwałość jest bez zarzutu - wypróbowałam je już i na bazie i bez niej i w obu przypadkach nie miałam problemów z blaknięciem kolorów czy zbieraniem się w załamaniu powieki. Zestaw, który sobie skomponowałam, pozwala mi stworzyć zarówno dzienny, delikatny makijaż, jak i mocniejszy wieczorowy. Wybór kolorów i wykończeń jest naprawdę duży, więc jestem przekonana, że każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie. Warto polowałam na promocje, bo cena pojedynczego wkładu wynosi standardowo 25 zł. Nie jest to mało, ale też cienie są większe od wkładów np. Kobo czy Inglota. Natomiast jeśli trafi się okazja tak jak nam (9,90 zł) to naprawdę szkoda się nie skusić. 

Sama paleta też mi się podoba - jest lekka, cienie wkłada się do niej na "klik". Brakuje mi w niej lustra, ale coś za coś, z lustrem pewnie nie byłaby aż tak leciutka. Mam plan, żeby zapełnić całą :D.

Poniżej swatche poszczególnych cieni, bez bazy:


Podsumowując - kosmetyki Kiko to moje ostatnie odkrycie. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, mam ochotę na więcej! Jakościowo nie mogę się do niczego przyczepić, cienie są po prostu świetne i warte swojej ceny. 



A Wy miałyście już do czynienia z kosmetykami Kiko? Może polecacie coś jeszcze z tej marki?

Pozdrawiam,
Panna Joanna

28 komentarzy:

  1. No to teraz musisz jeszcze kupić 18 cieni Kiko, aby uzupełnić paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię kosmetyki Kiko, ale tych cieni nie miałam. Te wypiekane są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. 215 i 212 mi przypadly do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba przyznać, że zapowiadają się bardzo dobrze, kolorek 212 jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ładne cienie

    http://eskucinska.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam w ich wakacyjnej limitce eyeliner i trzy pomadki - o jeny, jestem w tych kosmetykach zakochana! <3 jak będę w Warszawie, to koniecznie muszę odwiedzić sklep KIKO :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam pojedynczy cień Kiko, piękny brąz - i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie kuś, bo najbliższy KiK mam w Poznaniu! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podczas naszego wypadu zakupilam sobie cien w kredce i... co tu duzo gadac - jest super! Niebawem napisze o nim u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ładne odcienie wybrałaś, pigmentacja super <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze nic z tej marki, ale bardzo pozytywnie mnie do niej nastawiasz. Faktycznie, promocja rewelacyjna. 212 i 239 moi faworyci ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że mają paletkę na wkłady. Szkoda, że nie ma Kik'a w Szczecinie..

    OdpowiedzUsuń
  13. Dokładnie takie kolory wybrałabym dla siebie, idealne odcienie wpasowujące się w makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się 239, lubię takie brudasy. Szkoda, że cienie z Kiko nie są w metalowych opakowaniach jak wkłady Inglota :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Od momentu, kiedy przeczytałam o odcieniu mlecznej czekolady, mój mózg przestał działać - jestem na diecie z wyłączeniem cukru... :D:D Weszłam kiedyś do Kiko z ogromną chęcią zakupu czegokolwiek na wypróbowanie, ale niestety pani obsługująca mnie nie była zbyt chętna do pomocy i raczej nie znała się na rzeczy... :( Dlatego zrezygnowałam. :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Wypróbuj ten eyeliner. http://www.kikocosmetics.com/pl-pl/makijaz/oczy/eyeliner/Super-Colour-Eyeliner/p-KM00302007 Jest obłędny. Trwałość nie do do zdarcia, do tego bardzo precyzyjny i wygodny. Mój ulubiony to 113. Mam również 109 i 104. Wszystkie z Włoch.

    OdpowiedzUsuń
  17. 239 chwycił mnie za serce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie 220 jest cudowny, chyba pomyślę nad jego zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam firmy, ale 220 bardzo mi się spodobał i będę go poszukiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na podobną promocję skusiłam się będąc w Rzymie i niestety nie mam pozytywnej opini o tych cieniach. Dla mnie są bardzo słabo napigmentowane (w ogóle nie wyglądają jak na Twoich zdjęciach,a mam podobne kolory), na powiece wręcz 'giną'. Paletkę mam na 9 sztuk. Faktycznie jest lekka, w porównaniu do tej np z Inglota, ale bardzo odbijają się na niej palce i ciężko to doczyścić. Może to ja trafiłam na jakieś felerne egzemplarze :( Muszę kupić w Polsce i zobaczyć jak wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  21. O kurcze, cienie naprawdę wyglądają nieźle! Fajna pigmentacja.
    Ja zawsze jak jestem w Poznaniu jakoś omijam Kiko, a nawet jak zajdę to nic mnie nie rusza. Gorzej jest jak oglądam wszystko na blogach i chcę! :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...