WoleProstoHeader

18.10.2015

Porównanie biedronkowych szczoteczek do oczyszczania twarzy

Jak tylko natknęłam się na informację, że Biedronka postanowiła nas uszczęśliwić wypuszczając w swojej ofercie soniczną szczoteczkę do oczyszczania twarzy, to w mojej głowie powstał mały zamęt. Miałam już od jakiegoś czasu zwykłą (również biedronkową nawiasem mówiąc), obrotową szczoteczkę i nie wiedziałam, czy jest sens inwestować w kolejną sztukę, zwłaszcza, że ta z aktualnej oferty KLIK! miała być nieco droższa. Po krótkim namyśle jednak zdecydowałam się na zakup i po kilku dniach używania chciałabym zrobić takie małe porównanie pomiędzy wersją obrotową, a wersją soniczną. W mojej Biedronce szczoteczki nadal są dostępne, jest na nie zdecydowanie mniejszy szał niż na te ze starej oferty - podejrzewam, że wynika to z nieco wyższej niż uprzednio ceny. Patrząc na to z drugiej strony - ciągle możecie je dostać :).



Zdecydowanym plusem sonicznej wersji jest możliwość dokupienia zestawu trzech wymiennych końcówek. W obrotowej wersji takiej opcji nie było, w związku z czym trzeba było liczyć się z faktem, że po kilku miesiącach używania szczoteczka będzie w całości do wymiany. Niestety, ale końcówki z wersji sonicznej nie pasują do szczoteczki obrotowej, więc odpada opcja zaopatrzenia się teraz w same końcówki. Ja do swojej szczoteczki wzięłam także końcówki, więc w teorii taki zestaw, licząc też końcówkę, która już była w szczoteczce, powinien wystarczyć mi na około rok czasu. Liczę, że szczoteczka soniczna będzie pojawiać się w miarę regularnie w ofercie Biedronki, tak jak wersja obrotowa, która byłą już dostępna bodajże trzy razy, dzięki czemu pojawi się jeszcze możliwość ponownego kupna końcówek. 

Z danych technicznych - szczoteczka soniczna jest zdecydowanie większa i cięższa od wersji obrotowej. Wygląda zdecydowanie porządniej i jest zwyczajnie ładniejsza. Ja skusiłam się na wersję różową, w ofercie jest jeszcze biała. Szczoteczka również jest na baterie (są dołączone do zestawu). Podstawowa różnica polega na samym mechanizmie działania. Mówiąc jak najbardziej łopatologicznie - stara wersja się kręci w kółko, nowa wersja kręci się kawałek i wraca, kawałek i wraca, a więc działanie opiera się na drganiach. Mamy do wyboru dwa stopnie intensywności. Soniczna szczoteczka jest też wyposażona w dwa bajery, których nie było w wersji obrotowej. Po pierwsze, co 20 sekund wibracjami informuje o tym, że należy zmienić obszar czyszczenia twarzy. Po drugie, automatycznie wyłącza się po 60 sekundach. Istotne jest też to, że wersja soniczna posiada wodoodporną obudową. Dla mnie to o tyle wygodniejsze, że po umyciu twarzy spłukuję sobie pod wodą szczoteczkę i czyszczę końcówkę. W starej wersji obawiałam się, że zaleję nie to co powinnam i całe urządzenie trafi. Tutaj ten problem odpada. 

Porównując same końcówki - te z wersji sonicznej są zdecydowanie bardziej miękkie i sprężyste. Do cer wrażliwych powinny się sprawdzić dużo lepiej niż te z obrotowej wersji. A samo działanie - jak dla mnie bajka. Ja używam jej w duecie z olejkiem do mycia twarzy z Bielendy i taki zestaw sprawdza się u mnie fantastycznie. Skóra jest dokładnie oczyszczona, a drgania dają efekt zbliżony do masażu. Przy regularnym używaniu spodziewam się naprawdę dobrych efektów. 



Cenowo moim zdaniem nie ma tragedii - szczoteczka kosztuje 49,99 zł, a zestaw trzech wymiennych końcówek 29,99 zł. Jestem na tak!

Na koniec mały bonus. Zapanował ostatnio mały szał na biedronkowe "sweterkowe" kubki KLIK!. My skusiliśmy się na 4 sztuki i muszę przyznać, że wyglądają naprawdę uroczo :). 


Pozdrawiam,
Panna Joanna

14 komentarzy:

  1. Kubeczki są śliczne. Mam dwa szare i dwa żółte :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. W mojej biedronce nie było tych sweterkowych kubków... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe rzeczy

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię szczoteczki soniczne z Biedronki... ale te do mycia zębów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na wymagania mojej skóry to szczoteczka z biodronki jest dla mnie wystarczająca. Świetne kubeczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł na posta, myślę, że sporo osób skorzysta na tych informacjach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne są te kubeczki :) Szczoteczki kiedyś mnie kusiły (klasyczne), ale mi przeszło i soniczna również mnie nie pociąga do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam tą pierwsza wersję szczoteczki, ale podarowałam ją przyjaciółce :) a na kubki się nie załapałam :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ze starej wersji jestem zadowolona, szkoda, że te końcówki nie pasują :( U mnie zostały tylko takie niedomalowane, a szkoda, bo na zdjęciach wyglądają tak ślicznie. Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kubki są urocze tak jak napisałaś, ciekawa jestem tej szczoteczki, ale w Uk nie mam dostępu do biedronki...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kubki wyglądają iście jesiennie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio polowałam na soniczną z biedronki ale mówie troche dużo już nawet stwierdziłam, że daje sobie spokój aż pewnego dnia patrze a te szczoteczki przecenione z 50 na 15 i kupiłam dwie, dla siebie i siostry. Jestem mega zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...