WoleProstoHeader

21.09.2015

Licence To Seduce | Matowe szminki Misslyn

Ostatnio w moje ręce trafiło kilka kosmetycznych nowości - całkiem sporo kolorówki i pielęgnacja, którą poniekąd kompletowałam już z myślą o nadchodzącej jesieni i zimie. Będę miała o czym pisać przez kolejne kilka tygodni :). Dzisiaj chciałabym Wam pokazać trzy bardzo udane pomadki, które od pewnego czasu noszę na zmianę prawie dzień w dzień. Wszystkie trzy są kremowe, o matowym wykończeniu, a ich kolorystyka bardzo mi pasuje do obecnej pory roku.




Pomadki Misslyn z powyższych zdjęć pochodzą z nowej serii Licence To Seduce. W skład serii wchodzi aż 10 matowych odcieni, ja posiadam trzy z nich. 

  • długotrwała pomadka o kremowej konsystencji zapewnia intensywny, matowy kolor
  • zawiera witaminę E oraz wosk Candelilla, które intensywnie nawilżają i odżywiają usta
  • efekt matowych ust pojawia się po kilku sekundach od aplikacji

W kolekcji znajdziemy bardzo przyjemne odcienie - od spokojnych beży, przez brudny róż, czerwienie aż po intensywną fuksję. Do mojej kosmetyczki trafiły trzy kolory: I'm red-y czyli klasyczna, dość ciemna malinowa czerwień, Magic Moments czyli piękny, bardzo naturalny nudziak z lekko wpadający w róż oraz Passion czyli koralową, jasną czerwień. Wszystkie trzy mają wyjątkowo kremową konsystencję, gładko suną po ustach. Podczas ich noszenia nie odczuwam nawet minimalnego dyskomfortu, który często ma miejsce przy matowych szminkach. Usta pozostają miękkie, szminka nie wchodzi w załamania na ustach, nie rozmazuje się poza kontur. Wykończenie jest takie, jak obiecuje producent - matowe, szminki rzeczywiście chwile po aplikacji zastygają na ustach i tracą "blask" widoczny podczas samego nakładania. Mnie się efekt bardzo podoba, usta są matowe, ale nie wyglądają na suche, zdecydowanie jest to efekt, który lubię. Trwałość jest porządna - na mnie bez picia i jedzenia trzymają się około 4-5 godzin, przy czym ścierają się dość równomiernie. Pigmentacją mają bardzo mocną, zdecydowanie nie są to pół-transparentne pomadki, a szminki o konkretnym, kryjącym odcieniu. 

Opakowania również przypadły mi do gustu. Są proste, czarne, solidnie wykonane. Zamykają się na tzw. "klik", możemy spokojnie wrzucić je do torebki, bez obaw, że szminka się nam otworzy. 

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się poszczególne kolory:




Cenowo wypadają nie najgorzej - kosztują 32,90 zł. Za taką cenę dostajemy pomadkę o dobrej jakości, pięknym wykończeniu, a do tego bardzo komfortową w noszeniu. Ja jestem na tak!



Pozdrawiam,
Panna Joanna

18 komentarzy:

  1. kolor Passion jest dla mnie idealny :) Nie za mocny nie za słaby

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jedną szminkę Misslyn i choć jest piękna, to jednak jest to jedna z najkrócej utrzymujących się moich ustach pomadek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie kolory prezentują się bardzo ładnie, ale jakoś nie po drodze mi z tą marką...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne, najbardziej przypadł mi do gustu I'm red-y :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam kosmetyków Misslyn. W zasadzie to je omijałam do tej pory, ale teraz pójdę się poprzyglądać pomadce Magic moments :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie są drogie, ale z GR również świetne matowe, a dużo tańsze.
    Zdziwił mnie ten odcień Magic moments, że na ustach taki jasny! Ale naprawdę kolor piękny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Passion jest przepiękna! Szkoda tylko, że nie używam kolorowych pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajowe szmineczki, cudowne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Passion bardzo ładnie się prezentuje ;) Ja właśnie odkryłam moją nową matową pomadkową miłość i wkrótce udam się po więcej kolorów. Matte Crayon od Golden Rose zauroczyła mnie na tyle, że aż dostała osobną pochwalną recenzję na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  10. 156 jest piękny!! Ale ja mam tak suche usta, że obawiam się, że u mnie się nie sprawdzą. :(

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe te szminki :) czerwona ładna

    OdpowiedzUsuń
  12. 156 jest cudna taka dziewczęca:)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetnie wyglądają na ustach! magic moments chyba mi się najbardziej podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Magic Moments to coś dla mnie :) Bardzo lubię takie delikatne, lekko przybrudzone kolory na ustach. Chociaż nie jestem pewna czy jesień to dla mnie dobry moment na pomadkę matową.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...