WoleProstoHeader

15.08.2015

Wakacyjna kosmetyczka wyjazdowa | Co zabieram ze sobą w podróż?

Jestem takim typem człowieka, któremu samo planowanie czegoś sprawia drugie tyle przyjemności co sam efekt owych planów. Miałam tak z przeprowadzką, urządzaniem mieszkania, a teraz powoli wpadam w podobny stan "przedwyjazdowy". Za parę dni rozpoczynamy z Osobistym urlop, wybieramy się do Grecji, a ja już zaczynam mentalne i te konkretniejsze przygotowania. Wczoraj korzystając z dnia wolnego, uderzyłam na zakupy i miałam nadzieję, że uzupełnię nieco garderobę pod kątem wakacji. Szybko okazało się, że za wiele z tego nie wyniknie, bo w sklepach pysznią się już góry swetrów, kurtek i ciepłych chust. Pocieszyłam się trochę na H&Mowskim dziale z bielizną (nie sądziłam, że znajdę tam tak przyzwoite rozmiary!), w Kappahl udało mi się dorwać cudowny strój kąpielowy (jak wyżej!), a potem się poddałam. Skupiłam swoją uwagę na drogeriach i tym sposobem udało mi się dorwać polecany balsam antycellulitowy z Perfecty z efektem "mrożenia", którym się dzisiaj ratuję, bo temperatura znowu przekracza tolerowaną przeze mnie granicę i dostaję szału. Skończył mi się też ulubiony tusz (L'Oreal So Couture) i już już prawie kupiłam w Rossmannie, bo nie chciało mi się czekać na wysyłkę z jakiejś drogerii internetowej, ale coś mnie tknęło i weszłam jeszcze do drogerii Millor (nie mam pojęcia czy to jakaś sieciówka?) i tam tusz kupiłam za 37 zł, gdzie w Rossku kosztuje 60 zł. 

Dzisiaj zrobiłam mały przegląd kosmetyków i zaplanowałam sobie już, co znajdzie się w mojej wakacyjnej kosmetyczce. Uwielbiam takie planowanie :). Tym razem postanowiłam, że nie będę szaleć i skupiłam się na tym co najważniejsze i co też istotne - lekkie. W jakimś stopniu ogranicza mnie waga bagażu, więc wybrałam kosmetyki, które są zwyczajnie...poręczne i lekkie.


Z pielęgnacji uzbierało się tego wizualnie dość dużo, ale są tu kremy do opalania, które pakuję i dla siebie i Osobistego. Stwierdziłam, że SPF 30 powinno nam w zupełności wystarczyć, więc do ciała zabieramy Wodoodporny balsam do opalania z Eveline, a do twarzy krem z Lirene. Oba są już sprawdzone i bardzo dobrze dawały sobie radę do tej pory. Płyn micelarny z GoCranberry to moje ostatnie odkrycie - fantastycznie zmywa makijaż, nie szczypie w oczy, a do tego jest w niewielkiej, plastikowej butelce. Miracle Skin Cream z Garniera to mój substytut podkładu - daje lekki kolor na skórze, poza tym całkiem przyjemnie nawilża skórę i robi efekt "glow". Niepozorny, ale całkiem przyjemny kosmetyk. Do pielęgnacji twarzy zabieram też duet z GoCranberry - krem pod oczy i serum nawilżające na noc. Oba kosmetyki mają lekką konsystencję i moja skóra ostatnio niesamowicie się z nimi polubiła. Z myślą o włosach na pewno zapakuję Eliksir Upiększający z Elseve - plastikowa butelka jest leciutka, a samo serum fajnie wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie i zabezpiecza końcówki. Takie pielęgnacyjne kombo. Maska Argan Oil z Prosalon to miniatura z beGLOSSY i myślę, że taki wymiar w zupełności wystarczy do szybkiego nawilżenia włosów po myciu. Nad szamponem nadal myślę, prawdopodobnie zabiorę jakąś miniaturę z Rossmanna. Nie planuję zabierać ze sobą wielkich, ciężkich smarowideł do ciała, wezmę tylko olejek z Lirene (bardzo go polubiłam, w ostatnie upały sprawdza się świetnie). 


Z kolorówką miałam zagwozdkę. Wiem, że pewnie i tak się nie będę malować, ale jednak na wszelki wypadek jakiś tam mały zestaw mieć muszę (dla własnego komfortu psychicznego). Na pewno odpuszczę sobie podkład, zabiorę jedynie korektor (Bourjois, Healthy Mix), puder i bronzer to świetny duet z Melkiora. Mam manię na punkcie brwi, więc ulubiony ostatnio zestaw ze Sleeka musi się znaleźć w mojej kosmetyczce. Tusz to jak zwykle So Couture z L'Oreala. Balsam do ust z Floslek przeważnie noszę w torebce, teraz też na pewno gdzieś go upchnę. Cień Color Tattoo z Maybelline i folia z MUR to dwa kosmetyki, które pewnie w ruch pójdą w przypadku jakiegoś wieczornego wypadu w miasto. Pędzle to dosłownie 3 sztuki - do pudru, bronzera i cieni.

Do tego oczywiście takie rzeczy jak antyperspirant, szczoteczka do zębów, żel pod prysznic i mam nadzieję, że nie będę musiała dopłacać za nadbagaż :).

A co Wy zabieracie ze sobą na wakacje? Dajcie znać w komentarzach, bo być może coś przeoczyłam!:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

11 komentarzy:

  1. Obawiam się, że moja kosmetyczka wyjazdowa będzie znacznie większa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją właśnie na blogu zobaczył mój Osobisty i poradził, żebym kosmetyczkę od razu kurierem nadała, więc wiesz :D

      Usuń
  2. Bardzo mnie zaciekawiłaś tym balsamem chłodzącym, pojawi się coś o nim więcej na blogu? Może coś na temat kremu z Garniera? Tą wazelinkę z Flosleku też lubię, niestety muszę sobie kupić nową, bo niestety leżała zbyt długo w zapomnianej torebce i straciła ważność ;( Ja się również zawsze staram połączyć kosmetyki moje i TŻ w jakąś sensowną całość, żeby zabierać jak najmniej, niestety często to mało możliwe, bo muszę używać specjalistycznych kosmetyków. Filtry jakie zabieram to zawsze SPF 50, bo nie przepadam za opalenizną. Udanego wypoczynku ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten balsam jest genialny, na pewno coś o nim napiszę!:) A o kremie z Garniera też będzie wpis, dzisiaj od razu cyknęłam więcej zdjęć :) My początek sezonu na 50 przejechaliśmy, także jesteśmy lekko zahartowani, a jednak troszkę tej opalenizny by się chciało przywieźć :) U mnie problem z kosmetyczką Osobistego jest o tyle wygodnie, że spokojnie jakiegoś neutralnego żelu (typu owocowy, "morski" itp.) możemy używać wspólnie, tak samo jest z szamponem, pastą, kremami do opalania.
      Dzięki!:)

      Usuń
  3. U mnie też trochę więcej tego się zawsze nazbiera, np. woda termalna lub jakiś psikacz odświeżający twarz, no i ja zawsze zabieram pełnowymiarowe kosmetyki do włosów, myję je praktycznie codziennie, no ale to zależy też od tego na jak długo wyjeżdżamy. Z kolorówką nie szaleję, krem BB, trio do konturowania Sleek, maskara i błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myję włosy co dwa dni, ale pewnie po kąpielach w morzu i tak pewnie skończy się na myciu codziennie. Ale miniatura gęstej maski i serum do włosów powinny mi na te 8 dni wystarczyć. Nad wodą termalną myślałam, przy czym akurat całą wypsikałam, więc jak zdążę się zaopatrzyć w nową, to też pewnie jakoś ją przemycę :)

      Usuń
  4. Ja zawsze staram się zabrać jak najmniej i tylko to, co najbardziej potrzebne ale zwykle i tak sporo tego wychodzi :) mój zestaw jest podobny do Twojego :) wiadomo kosmetyki do i po opalaniu to podstawa :) a kolorówka też się przyda, ja na ostatni wyjazd wzięłam tylko puder, korektor, tusz do rzęs, pomadkę i cień w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie podstawa to krem Nivea, jakiś krem do rąk, krem z filtrem i coś pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem pod oczy Go Cranberry jest rewelacyjny, pomimo lekkiej konsystencji doskonale nawilża moją suchą skórę wokół oczu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Udanego wyjazdu :) Ja w tym roku nie wybieram się nigdzie, no poza porodówką ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze zabieram jeszcze spray ochronny do włosów i dużo odżywek w sprayu. :)) Ale za to nie mam nic pod oczy, muszę to zmienić. :( Miłego wypoczynku! :*

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...