WoleProstoHeader

31.07.2015

PędzLOVE | Beauty Crew

Uwielbiam pędzle! Zwłaszcza takie, które można dostać za niewysoką cenę, a jakością nie odbiegają od pędzli droższych marek. Mam kilka firm, które omijam szerokim łukiem (Glambrush, z Maestro też mam różne doświadczenia, więc podchodzę ostrożnie), ale też kilka sprawdzonych, jak Hakuro czy Real Techniques. Ostatnio miałam okazję wypróbować kilka pędzli marki stosunkowo nowej - Beauty Crew i dzisiaj zapraszam Was na recenzję pędzli właśnie tej firmy. 


To co podoba mi się w tych pędzlach najbardziej, to dość duże podobieństwo do pędzli Hakuro i sporo niższa cena. Od Hakuro różnią się jedynie tym, że pędzle są odrobinę cięższe, ale i tak bardzo dobrze leżą w dłoni. Mam trzy sztuki do twarzy - flat top BCF-30, kulkę do podkładu BCF-38 i skunksa BCF-36



Jeśli chodzi o ich funkcjonalność to nie mogę narzekać. Flat topem nakładam podkład, nadaje się zarówno do minerałów jak i do podkładów płynnych. Jest bardzo miękki, puchaty, włosie jest gęste i dość zbite. Bardzo łatwo wmasować nim podkład w skórę, ja przed użyciem zawsze lekko spryskuję go wodą termalną. Kulka jest podobna - również bardzo miękka, zbita, niezwykle przyjemna w dotyku. Używam jej do nakładania bronzera w kremie (Kobo), fantastycznie się do tego nadaje. Do aplikacji podkładu również się sprawdza bez zarzutu. Z domywaniem obu sztuk nie ma żadnych problemów, kosmetyki nie wżerają się we włosie. Mycie w żaden sposób nie wpływa na stan pędzli - nie gubią włosia, nie rozczapierzają się, nie tracą kształtu, ani nie stają się szorstkie. Ze skunksem jest podobnie - nim najczęściej aplikuję róż lub bronzer. Bardzo dobrze rozciera kosmetyki na skórze. Podczas mycia zachowuje się przyzwoicie, choć akurat ten konkretny pędzel suszę profilaktycznie w osłonce. Cenowo wypadają bardzo dobrze - kulka i flat top kosztują 24,90 zł, natomiast skunks 23,90 zł. Stosunek jakości do ceny jest naprawdę zadowalający.



Pędzel do linera i brwi jest dość szeroki, w związku z czym ja używam go tylko do robienia kresek. Do brwi wydaje mi się odrobinę za mało precyzyjny. Natomiast do linera czy robienia rozmytej kreski cieniem nadaje się bardzo dobrze. Jest dość twardy, ale i elastyczny, więc namalowanie nim kreski jest wygodne. Z domywaniem nie ma problemu, włoski są dość śliskie, więc odrobina mydła i linera można się łatwo pozbyć. Pędzelek kosztuje 6,90 zł.
Pędzel do korektora jest bardzo podobny do pędzla Hakuro, kształt się praktycznie nie różni. Taka mięciutka, mała kulka świetnie sprawdza się do nakładania korektora pod oczy czy w skrzydełka nosa, mnie zdarza się też nakładać nim bazę na powieki czy kremowe cienie. Bardzo lubię tego typu pędzle, uważam, że są wielofunkcyjne i warto taki pędzelek w swojej kolekcji mieć. Ten z Beauty Crew kosztuje 12,90 zł (podczas, gdy koszt takiej kulki z Hakuro to około 30 złotych). 
Płaski języczek jest teoretycznie przeznaczony do korektora, natomiast ja używam go po prostu do aplikacji cieni. Jest zbity, twardy, elastyczny, dzięki temu bardzo precyzyjnie można nałożyć nim cienie. Sprawdza się także do podkreślania dolnej powieki. Przyzwoity, również warto taki pędzel mieć zawsze pod ręką. Koszt to 6,90 zł.
Pędzel do rozcierania to również dość mocna inspiracja pędzlem do rozcierania Hakuro. Oba są bardzo podobne (włosie, budowa), oba sprawdzają się dobrze w swojej roli. Używam go do rozcierania granic cieni, podkreślenia załamania powieki. Pięknie rozciera cienie, to pędzel z kategorii "robi to sam". Cenowo bajka - 12,90 zł. 
Pędzel do ust jest ciekawie rozwiązany - można go zamknąć i wrzucić do torebki. Ostatnio często podkreślam usta mocniejszymi kolorami, więc taki pędzel to dla mnie strzał w dziesiątkę. Jest sztywny, bardzo precyzyjny, można spokojnie wyrysować nim kontur ust. Bardzo go polubiłam, brakowało mi takiego pędzla w kolekcji. Kosztuje 6,90 zł. 
Spiralka, jak to spiralka - używam jej do przeczesywania brwi. Podoba mi się w niej to, że podczas używania, czyszczenia nie gubi włosków i nie przyczepiają się do niej wszystkie możliwe "fufki" - miałam z tym problem przy każdej innej spiralce. Cena - 4,90 zł.
Pędzel do cieni BCE-10 polubiłam do precyzyjnego nakładania cieni, czy to w załamaniu powieki, czy w zewnętrznym kąciku. Pędzelek jest mały, dobrze wyprofilowany. Jest bliźniaczo podobny do H76 z Hakuro, pod kątem właściwości nie różni się też praktycznie wcale. Kosztuje 6,90 zł (dla porównania - Hakuro 18,40 zł). 

Wszystkie pędzle Beauty Crew możecie kupić na cocolita.pl - KLIK. Trzymam kciuki, żeby te pędzle zrobiły "karierę", bo naprawdę zaskoczyła mnie ich przyzwoita jakość. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

9 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę te pędzle ;P Ale nabrałam na nie ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tych pędzlach, ale akurat nie potrzebuję kolejnych sztuk ;) Ostatnio skusiłam się na chwalone wszędzie "puchacze-chinole" i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też uwielbiam pędzle i kupuje je nałogowo :) a te pierwsze widzę i już je chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesująco to wszystko wygląda... Zwłaszcza ten do ust by mi się przydał, bo jednak nie lubię mocnych kolorów nakładać wprost z opakowania, a i ten do korektora mnie ciekawi. Trzeba będzie się nad nimi poważnie zastanowić, zwłaszcza, że cena zdecydowanie przemawia na ich korzyść ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o tej firmie :) Zaciekawił mnie duo-fibre i ten do kresek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I jak Ja mam się powstrzymać?! Świetnie się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem nieźle to brzmi. Brakuje mi paru pędzli do kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam jeden, do nakładania cieni i czaję się na więcej. Ten do ust wygląda bardzo stylowo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. cześć, jak oceniasz pędzle z perspektywy czasu? :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...