WoleProstoHeader

13.06.2015

Semilac Hard | czyli jak przedłużyć paznokcie hybrydą

Jeśli chodzi o paznokcie to mam niestety dwie lewe ręce. Opiłować, pomalować, ot i na tym się moje umiejętności kończą. Samodzielne przedłużenie paznokci wydawało mi się czymś kompletnie abstrakcyjnym, na tyle, że nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby spróbować. Do czasu. Niedawno u Kosmetycznej Hedonistki przeczytałam posta o produkcie firmy Semilac, którym rzekomo łatwo można przedłużyć paznokcie czy podratować złamaną nieszczęśliwie sztukę. Zrobiłam szybki internetowy przegląd i zamówiłam. Lampę już miałam, więc pozostało zaopatrzyć się w Harda, bazę oraz formy do przedłużania. Chciałam jeszcze dokupić odtłuszczacz płytki oraz aceton i szukałam drogerii, w której uda mi się dostać wszystko to za jednym zamachem, co wcale proste nie było. Udało się dopiero w sklepie nocanka.pl, z której wcześniej nie miałam okazji nic zamawiać, więc był to właściwie strzał w ciemno, ale cała transakcja przebiegła szybko i bezproblemowo.

Zestaw dotarł do mnie już jakiś czas temu i miałam okazję z niego kilka razy korzystać. Dzisiaj chciałabym Wam nieco przybliżyć czym jest Hard i czy faktycznie warto się nim zainteresować.


"Żel hybrydowy budujący o właściwościach żelu miękkiego. Idealny na słabą i zniszczoną płytkę. 
Można nim przedłużyć oraz nadbudować płytkę paznokcia."
"Sposób użycia:
1) Zmatowioną płytkę paznokcia przemywamy Nail Cleaner'em Diamond Cosmetics (odtłuszczacz)
2) Nakładamy szablon
3) Aplikujemy cienką warstwę Semilac Base i utwardzamy w lampie LED lub Standard: - LED: 30sec - Standard: 4x9 (36 Watt): 2 min 
4) Następnie nakładamy Semilac Hard i przedłużamy paznokcie na formie o 1-5 mm utwardzamy w lampie LED lub Standard: - LED: 30sec. - Standard: 4x9 (36 Watt): 2 min 
5) Aby nadać paznokciom piękny połysk, nakładamy jako ostatnią warstwę nabłyszczającą, Semilac Top i utwardzamy w lampie LED lub Standard - LED: 30sec. - Standard: 4x9 (36 Watt): 2 min 
6) Przemywamy warstwę dyspersyjną Nail Cleaner'em Diamond Cosmetics (odtłuszczaczem)."

Powyżej krótki opis ze strony producenta wraz ze sposobem użycia. Ja nieco zmodyfikowałam cały proces, ale o tym za chwilę. W skrócie - Hard to produkt, który obsługujemy mniej więcej tak jak żel, przy czym w przeciwieństwie do żelu nie musimy go spiłowywać w celu pozbycia się go - wystarczy zmyć go dokładnie tak jak tradycyjne hybrydy, czyli przy pomocy wacików, acetonu i folii aluminiowej. Jest to metoda, która moim zdaniem mniej niż żele wpływa na stan płytki - miałam już na paznokciach i żele i właśnie Harda i przy tym drugim moje paznokcie po zdjęciu wyglądały o niebo lepiej. 
Jak stosuję Harda? Ostatnio mam problem z zapuszczeniem paznokci, więc używałam go do delikatnego przedłużenia płytki. Lekko zmatowiłam paznokcie blokiem, przemyłam odtłuszczeczem i potem rozpoczęłam zabawę. Największy problem miałam z nakładaniem szablonów. Moje paznokcie są wąskie, małe i nijak tą formą nie mogłam tak trafić, żeby nie tworzyła mi się przerwa między paznokciem, a formą. Doszłam jednak do jako takiej wprawy i jakoś sobie radzę, raz lepiej, raz gorzej. Po założeniu form, nakładam bazę Semilaca i wkładam pod lampę LED na 30 sekund. Kolejnym krokiem jest nałożenie Harda. Ma on postać gęstego lakieru, jest przezroczysty (dostaniecie go też w wersji Milk) i dość wygodnie się nim operuje. Nakładamy cienką warstwę na paznokieć i "wyjeżdżamy" nim poza paznokieć na formę. Ja robię to tak pi razy drzwi, kształt będę nadawała potem. Grunt, żeby dość równo wyprowadzić żel poza paznokieć. Gdy ten krok mamy za sobą, wsadzamy paznokcie pod lampę na kolejne 30 sekund. Po wyjęciu, ja ściągam formę, lekko opiłowuję kształt, dokładam kolejną warstwę Harda i po raz kolejny wkładam paznokcie pod lampę na 30 sekund. Ostatni krok to już tylko opiłowanie paznokci do pożądanego kształtu. Nie nakładałam nigdy topa - utwardzone Hardem paznokcie malowałam lakierami (normalnymi lakierami), więc ten krok wydał mi się zbędny. I tu moja uwaga - przedłużona część paznokcia jest przezroczysta, więc nie wyobrażam sobie nie pokrycia paznokci kolorem, czy to hybrydowym czy zwykłym lakierem. Co innego jak tylko "malujemy" paznokcie Hardem aby wzmocnić płytkę. Wtedy nałożenie bazy w celu nadania połysku jest jak najbardziej sensowne.

Całość trzyma się naprawdę przyzwoicie. U mnie tak przedłużone paznokcie wytrzymały około 1,5 tygodnia. Po tym czasie zaczął się robić widoczny odrost, więc zmyłam całość acetonem i powtórzyłam zabieg. Nie zauważyłam specjalnego wpływu na paznokcie, ale też nie matowiłam mocno płytki, a jedynie lekko przejechałam ją blokiem. Po zmywaniu acetonem, skórki były nieco przesuszone, ale dokładnie taki sam efekt uboczny powstaje przy hybrydach. 
Poniżej kilka zdjęć na których widać proces przedłużania Hardem:









Sprawa rzeczywiście jest dość prosta i nie wymaga specjalnych umiejętności manualnych. Jedyny problem pojawia się przy zakładaniu formy (przynajmniej w moim przypadku), ale jest to kwestia do wyćwiczenia. Polecam zaopatrzyć się też w waciki bezpyłowe, znacznie ułatwiają one proces. Moje waciki dość mocno się kłaczyły i szybko zaczęło mnie to doprowadzać do szału. 

Kwestia, która dość często przewijała się w postach i filmikach, które oglądałam przed zakupem Harda - czy można go pomalować normalnym lakierem czy tylko hybrydą. W paru miejscach przeczytałam, że na Harda nadają się tylko hybrydy, że lakierem nie da się go pomalować i szczerze mówiąc nie wiem skąd takie opinie. Ja z powodzeniem używałam na niego tylko i wyłącznie zwykłych lakierów i lakier normalnie się rozprowadzał, normalnie wysychał i więcej niż przyzwoicie się trzymał. 

Podsumowując - z zakupu jestem ogromnie zadowolona. Męczę się ostatnio, bo nijak nie mogę zapuścić nawet minimalnie paznokci, a lakiery leżały i się marnowały. Dzięki Hardowi mogę szybko poprawić wygląd paznokci i potem mój dylemat polega już tylko na wyborze lakieru. Lakiery z Harda normalnie zmywam zmywaczem, nakładam kolejny kolor, świetna sprawa. To dobra opcja również na wzmocnienie płytki bez przedłużania. Jak męczymy się z łamliwymi paznokciami, to pod warstwą Harda bez problemu powinny one nam trochę podrosnąć. Również, gdy zdarzy się nam wypadek przy zapuszczonych paznokciach i jeden nam strzeli, możemy go przedłużyć Hardem bez konieczności spiłowywania całej reszty. Dla mnie bomba! 

Cenowo jest nieźle - za Harda w wersji przezroczystej zapłacimy 29 złotych, baza to koszt 27 złotych. Najdroższa z całej imprezy jest lampa, ale jestem pewna, że hybrydy są już na tyle popularne, że większość z Was pewnie ma już takową na stanie. 

Poniżej jeszcze jedna fotka paznokci, które były przedłużone Hardem i pomalowane lakierem Essie Flowerista. 


Pozdrawiam,
Panna Joanna

10 komentarzy:

  1. Bardzo fajny produkt, przydałby się do moich pourlopowych połamańców ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo się nad tym zastanawiam, ostatnio wróciłam do odżywki eveline, ale i tak paznokcie miewają swoje gorsze i lepsze dni ;)
    Chyba skuszę się w końcu na zakup

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pewnie też w końcu skuszę się na Harda, świetny efekt daje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie ładnie wyszło ;) Ale jakoś nie widzę siebie robiącej takie cuda przy paznokciach- to jest jedna z tych rzeczy, których się chyba nie nauczę xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie je sobie umiesz zrobić! Ja na szczęście jakoś radzę sobie z moimi własnymi długimi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam po nałożeniu harda odwrócić paznokcie ,,do góry nogami" wtedy żel ładnie się formuje i od razu szybko do lampy :) ja robię po jednym paznokciu, trwa troszkę dłużej, ale efekt jest świetny !

    OdpowiedzUsuń
  7. czy tą forme przedłużająca mozna zastąpic czyms innym? jakąś śliską kartką czy czymkolwiek? :< jutro studniowka a paznokiec mi się złamał i nie jestem w stanie zamowic

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, mnie ten produkt uczulił:((

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...