WoleProstoHeader

22.06.2015

O dwóch takich...książkach kucharskich | + ciekawa oferta Biedronki

Nigdy nie byłam typem człowieka uwielbiającego spędzać w kuchni długie godziny. W rodzinnym domu królem kuchni był tata - to on robi najlepszy sernik na świecie i potrafi idealnie doprawić każdą potrawę. Kiedy kilka miesięcy temu wyprowadzałam się z domu, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to właśnie kuchnia stanie się moim małym królestwem. Lubię mieć pod ręką jakieś inspiracje, a wizja laptopa leżącego między mąką, obok noży i tym podobnych potencjalnie niebezpiecznych instrumentów zawsze skutecznie powstrzymywała mnie od zabierania ze sobą do kuchni komputera. Problem rozwiązało poszerzenie zbioru książek o dwie sztuki - gotowanie od razu stało się przyjemniejsze! 


Na książkę "Cukiernia Lidla" zachorowałam jak tylko parę razy przewinęła mi się na instagramie. Wydana jest po prostu ładnie i wiedziałam, że dla samej przyjemności posiadania muszę ją mieć. Nie rozczarowałam się - jest naprawdę świetna! Zdjęcia są niesamowicie smakowite, przepisy zwięzłe i czytelne, a cała oprawa bardzo przyjemna dla oka. Podoba mi się sensowny podział na kategorie - mamy tu i torty i ciastka i przetwory, przepisy na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Wypróbowałam już kilka przepisów i za każdym razem po prostu...wychodziło. Bardzo polubiliśmy czekoladowo-bananowe muffinki (przy czym rezygnujemy z kremu), a ja nie mogę się doczekać bożonarodzeniowych wypieków w asyście tej książki.



Mój apetyt na kucharską książkę ze słodkimi pomysłami został zaspokojony, ale po jakimś czasie zaczęłam się rozglądać za czym, co wesprze mnie też przy innych posiłkach niż deser. Ostatnio w Biedronce natknęliśmy się z Osobistym na wyprzedaż książek - całe mnóstwo pozycji było po 4,99 zł, więc zagłębiliśmy się w przepastnym koszu w poszukiwaniu jakiś ciekawych sztuk i zupełnym przypadkiem wyciągnęłam z niego "Domowe Smaki". 





Rodzinna książka kucharska Kuroniów szybko przyciągnęła mój wzrok - jest wydana równie fajnie jak Lidlowa propozycja. W środku znajdziemy przepisy na obiady, desery, a także wplecione kilka historii z życia rodziny Kuroniów. Przepisy zdają się naprawdę przystępne (nic mnie tak nie denerwuje jak 15 szczypt przeróżnych kosmicznych składników w jednym przepisie), ciekawe i są przedstawione w bardzo smakowity sposób. Zdjęcia, lista składników, kolorystyka - to wszystko sprawia, że mamy wrażenie, jakbyśmy naprawdę przeglądali czyjąś rodzinną, magiczną księgę ze zbieranymi przez pokolenia przepisami. Całość jest taka...swojska, domowa! Wypróbowałam już przepis na meksykański gulasz z kurczakiem, pozakładałam sobie kolorowymi karteczkami kilka kolejnych pomysłów na obiad. Jestem o tyle zadowolona, że przeważnie lista składników obejmuje rzeczy, które bez problemu dostanę w każdym sklepie, bez konieczności wybierania się na szeroko zakrojone zakupy. 

O ile Lidl swoją "Cukiernię" reklamował dość głośno, tak "Domowe smaki" przeszły w Biedronce jakoś bez echa. A szkoda. U mnie leżały ostanie dwie sztuki, przecenione na 13 złotych, być może i u Was jeszcze coś się uchowało - jeśli tak, to koniecznie zerknijcie do środa, warto :). 

W temacie książek pozostając - Biedronka ostatnio dość prężnie działa i w tej kategorii. Ostatnio trafiłam na wspomnianą wyżej wyprzedaż książek, a już widziałam, że wchodzi kolejna książkowa oferta - KLIK!


Z tej samej gazetki Letnie podróże (obowiązującej od dzisiaj) wpadły mi też w oko plażowe - choć jak dla mnie nie tylko - akcesoria. Worek w grochy i kapelusz, a także kwiecisty strój chętnie zabrałabym ze sobą na wakacje, a że zaczynamy powoli planować urlop, chyba wybiorę się na małe rozeznanie do Biedry :).



Pozdrawiam,
Panna Joanna

14 komentarzy:

  1. Ja mam bzika na punkcie książek kucharskich. Jest coś magicznego w szperaniu między kartkami unikalnych przepisów, zamiast typowo szukać w wujku Google. Może jestem staroświecka, ale nikt mi nie powie, że książki kucharskie są zwykłymi książkami! :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, przepisy w internecie to nie to samo :)

      Usuń
  2. Tą z Lidla ma moja mama i jest naprawdę świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że to nie ostatnia taka książka wydana przez Lidla :)

      Usuń
  3. Jakoś nie kupuję książek kucharskich- kiedy wpadnie mi w oko ciekawy przepis dodaję go do zakładek, a po wypróbowaniu przepisuję do przepiśnika DIY. Z tego typu pozycji króluje u mnie tylko stara, ciężka książka "Kuchnia Polska". Ale te są faktycznie bardzo ładnie wydane. Ogólnie to kocham papierowe książki, a teraz nareszcie po sesji i jest czas czytać dla przyjemności <3 A co do reszty oferty- jako fanatyczka Biedronki już sobie obmacałam te kapelusze, pewnie wybrałabym jeden z nich gdyby nie fakt, że mam już 2... Przy czym jeden kupiony w Owadzie właśnie w ubiegłym roku. Nadal jest w dobrym stanie, jedne co mogę mu zarzucić to to, że jest leciutko za luźny, ale i z tym sobie jakoś radzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam straszną chęć na przepiśnik z Biedronki, ale co jest w ofercie to nie zdążam go kupić. Kapelusze są super, sama miałam ochotę na ten w paski, ale akurat tego modelu w pobliskiej Biedronce nie było, jutro uderzam do kolejnej :). A papierowe książki lubię i ja - częściej kupuję co prawda ebooki, ale po papierowe sztuki mają jednak swoją magię i jak wiem, że do książki będę wracać to chętniej jednak sięgam po papier :)

      Usuń
  4. Książki z Lidla sa rewelacyjne :) uwielbiam je

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dopiero pierwszą, ale czekam z niecierpliwością na kolejne!:)

      Usuń
  5. Kupiłabym sobie matę plażową, w zeszłym roku w Chorwacji miałam tylko koc i nie dało się uleżeć na tym żwirze :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie z myślą o wakacjach zaczynam się nad nią intensywnie zastanawiać :)

      Usuń
  6. O jezu jak ja nie lubię piec:D ta mata plażowa mnie kusi, bo w sumie nie mam żadnej, a na ręczniku to słabo, bo jest za krótki. Chyba ją dorwę, tylko nie wiem czy jest sens, bo za oknem 15 stopni ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam ręcznika, z którego nie zwisałyby mi stopy :D A od przyszłego tygodnia idzie do nas piękna pogoda i dużo słońca, także wiesz :D

      Usuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...