WoleProstoHeader

21.04.2015

O dwóch duetach | Makeup Revolution i Hakuro

Nie wyobrażam sobie makijażu bez choćby lekkiego podkreślenia policzków bronzerem i kosmetykiem rozświetlającym. Bez względu na to, czy makijaż mam lekki, niemal niewidoczny, czy mocno podkreślam oczy/usta, bronzer i rozświetlacz to kosmetyki, które zawsze nakładam na twarz. Lubię nadać sobie trochę koloru, dzięki delikatnemu wykonturowaniu policzków twarz wydaje się szczuplejsza, a rozświetlacz sprawia, że moja sucha skóra wygląda trochę zdrowiej i mniej sucho. 

W swojej kolekcji mam sporo zarówno bronzerów jak i rozświetlaczy, sporo też u mnie pędzli, które mają mi ułatwiać makijaż twarzy. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić bardzo dobrze zgrany zespół, który ostatnio dość często stanowi moją makijażową bazę.


Produkty Makeup Revolution przebojem wdarły się na nasze blogowe podwórko - czytałam o nich wszędzie, niemal zawsze same dobre rzeczy, więc siłą rzeczy byłam ich bardzo ciekawa. Moja przygoda zaczęła się od palet cieni, a po bardzo dobrym pierwszym wrażeniu, przyszła pora na kolejne. Tym razem w roli głównej występują bronzer Ultra Bronze oraz rozświetlacz Vivid Baked Highlighter. 

Do kompletu z kosmetykami występują dwa pędzle Hakuro. Na dzień dzisiejszy po testach sporej ilości pędzli, mogę śmiało napisać, że Hakuro jest moją ulubioną marką w tej dziedzinie. Do tej pory nie zawiodłam się na żadnej testowanej sztuce, a kolejne dwa pędzle, które dołączyły do mojej kolekcji - H14 i H22 tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie warto rozglądać się za pędzlami innych marek. 



Pędzle mi się bardzo dobrze "sparowały" z kosmetykami. Większego, H14, używam do bronzera, pozwala na dokładne podkreślenie policzków, ale jednocześnie tworzy dość miękką smugę koloru. Mniejszy, H22, świetnie z kolei sprawdza się właśnie do rozświetlacza. Jest mały i bardzo precyzyjny, dzięki czemu możemy musnąć rozświetlaczem dosłownie same szczyty kości policzkowych.
Oba pędzle są dość podobne w kształcie - lekko jajowate, szpiczaste. Różnica tkwi jedynie w wielkości, co dobrze widać na poniższym zdjęciu:


Pędzle mają syntetyczne, bardzo miękkie włosie. Po naprawdę wielu, wielu praniach kompletnie nic się z nimi nie dzieje, nie tracą kształtu, nie gubią włosków, nie stały się szorstkie. Do ich czyszczenia używam mydła i nie miałam jeszcze problemów z ich domyciem. I jeden i drugi bardzo dobrze się sprawują i jak reszta pędzli Hakuro dostają ode mnie piątkę!

Pędzle Hakuro można zakupić np. w drogerii Kosmetykomania, skąd pochodzą moje pędzle. H22 kosztuje 26,50 zł i możecie go znaleźć TUTAJ, z kolei H14 jest nieco droższy (35 zł) i znajdziecie go TUTAJ



Pędzle pędzlami, ale samymi pędzlami nawet przy dobrych chęciach nic nie namalujemy. O bronzerze i rozświetlaczu MUR wspominałam już na blogu niejednokrotnie. Oba bardzo szybko polubiłam, mimo, że początkowo rozświetlacz trochę przeraził mnie swoją intensywnością. 
Bronzer jest ogromny, matowy, o przyjemnej konsystencji. Z moją skórą współpracuje bezproblemowo - nie robi plam, dobrze się go rozciera. Ma herbatnikowy, dość wyraźny kolor, jednak na skórze wygląda bardzo naturalnie. Nie jest ani za suchy, ani zbyt miękki, dzięki czemu na pędzel nabiera się idealna ilość. Odrobinę pyli, jednak w tak dużym opakowaniu gdzieś ten "pył" ginie. Trwałość jest naprawdę przyzwoita - lekko przypudrowany trzyma się kilka godzin, u mnie od godziny 7 kiedy robię makijaż, do godziny 17 kiedy wracam z pracy, nadal jest widoczny. W ciągu dnia minimalnie blaknie, jednak nie jest to duża różnica. 
Rozświetlacz jest...złoty. Dość złoty, wyraźnie złoty. Na pewno polubią się z nim osoby o ciepłym typie urody, niemniej jednak ja, jako typ neutralny, również się z nim polubiłam. Ma bardzo mocną pigmentację, przez co dobrze jest przy nim uważać i nie nakładać go ciężką ręką. Zdecydowanie sprawdza się tutaj wspomniany wyżej pędzel, dzięki któremu możemy wystarczająco precyzyjnie zaaplikować kosmetyk. Konsystencja jest ciekawa. Rozświetlacz niby jest suchy i twardy, ale i tak łatwo go nabrać na pędzel. Na twarzy jest widoczny, dlatego dla mnie to raczej produkt na wieczór aniżeli na dzień. Pięknie prezentuje się przy mocno podkreślonych oczach - brązowe smoky eyes i ten rozświetlacz tworzą świetny duet. Trwałość również na plus, choć podczas noszenia znika gdzieś "odcień" rozświetlacza, a zostaje sam błysk.


Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądają oba kosmetyki zaaplikowane w dużej dawce na dłoni oraz w wersji bardzo delikatniej na-twarzowej:


Kosmetyki Makeup Revolution również dostaniecie na kosmetykomanii - cały zakres kosmetyków tej marki znajdziecie TUTAJ, polecam ze względu na mnogość wyboru! Cenowo i bronzer i rozświetlacz wypadają bardzo dobrze, oba kosmetyki kosztują około 15 złotych. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

13 komentarzy:

  1. Bronzer miałam kupić na promocji -20%, ale dobrze, że się nie skusiłam, bo widzę, że z niego niezła "cegła" :P Rozświetlacz bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten rozświetlacz, zastanawiam się nad nim już od jakiegoś czasu :)
    Staram się o współpracę z pewną firmą z branży modowej, byłabym niezmiernie wdzięczna jeśli poklikałabyś w linki do ubrań w moim najnowszym poście i skomentowała pod nim jeśli to zrobiłaś. Umożliwi mi to współpracę z nimi. Z góry pięknie dziękuję :* http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/2015/04/kilka-ciekawych-rzeczy-z-sheinside.html

    OdpowiedzUsuń
  3. rozświetlacz daje po oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie szukam czegoś do rozświetlacza i zastanawiam się nad tym pędzlem z Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny jest ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam rozświetlacz i bardzo go lubię, ale jest dla mnie trochę zbyt mocno widoczny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ten bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam chyba H77, taki puchacz do oczu :D Nakładałam nim też rozświetlacz, ale znalazłam lepszy pędzel do tego celu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kupilam ten rozświetlacz w odcieniu peach i w ogole nie jest piczowy tylko srebrno-różowy:D nie wygląda to za dobrze na twarzy...od kiedy kupiłam z lovley złoty rozświetlacz nawet na tego z MUR nie patrzę

    OdpowiedzUsuń
  10. straszny kolor ma ten bronzer

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten brązer i lubi się nawet z moją jasną cerą :)) aczkolwiek mógłby być trwalszy. I wydaje mi się, że u Ciebie na zdjęciach wyszedł dużo ciemniej, niż w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hakuro H14 też używam do bronzera, ale sprawdza mi się też do różu. Ten mniejszy muszę sobie sprawić bo nie mam pędzla do rozświetlacza :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...