WoleProstoHeader

27.02.2015

Nowe lepsze? Porównanie podkładów Pharmaceris

Jednym z moich ulubionych podkładów, takich, które zawsze mam gdzieś w zapasie, jest podkład kryjący firmy Pharmaceris. Jest to jeden z nielicznych kosmetyków, które mam ciągle w kosmetyczce, a po skończeniu jednego opakowania, od razu kupuję kolejne. Jakiś czas temu dostałam propozycję przetestowania dwóch podkładowych nowości tej marki i zaciekawiona chętnie na propozycję przystałam. Jakie wrażenia zrobiły na mnie dwa nowe podkłady - matujący oraz ochronny? O tym poniżej.


Porównaniem byłam zaskoczona również ja, ponieważ nie dość, że produkty mają kilka różnic, to ciężko mi nawet wskazać cechy wspólne. Oba mają podobne opakowania, estetyczną, lekką butelkę z pompką i na tym właściwie podobieństwa się kończą. Fluid ochronny występuje w dwóch odcieniach, natomiast matujący w trzech. Wybrałam w obu przypadkach odcień Ivory, ponieważ taki właśnie stosuję w przypadku wersji kryjącej i jest to jeden z lepiej dopasowanych do mojej cery odcieni. Jednak spotkało mnie srogie zdziwienie, ponieważ ponownie - różnica objawiła się także w kolorach. 



Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się dwa odcienie IVORY - po lewej wersja ochronna, po prawej matująca. Wersja matująca jest dla mnie obecnie dużo za ciemna, dodatkowo ma tendencję do utleniania się na skórze, w związku z czym odcień jest dla mnie kompletnie nietrafiony. Wpada również w pomarańczowe tony i właśnie ta pomarańcz dość mocno wybija na mojej skórze. Ochronna wersja pod względem odcienia prezentuje się dużo lepiej - tu już mamy stosunkowo jasny beż, który również lekko ciemnieje na skórze, jednak w stopniu dużo mniejszym niż wersja matująca. Niemniej jednak - oba odcienie Ivory są ciemniejsze niż stosowana przez mnie kryjąca wersja tego odcienia, a co za tym idzie - żaden nie jest tak dobrze dopasowany do mojej cery jak bym chciała. 


Tu z kolei możecie zobaczyć jak w porównaniu do wersji matującej i ochronnej wypada wersja kryjąca. Od lewej - kryjąca, ochronna i matująca. Widać wyraźnie jak duży jest rozrzut między wszystkimi trzema wersjami. 


Jeżeli zaś chodzi o właściwości, lepiej na mnie wypada wersja ochronna. Jest przyjemnie kremowa, dość łatwo rozprowadza się na skórze. Daje przyjemne, lekko rozświetlone wykończenie. Jest to mniej więcej taki typ podkładu, jaki lubię na swojej skórze. Krycie ma przyzwoite, jak dla moich potrzeb nawet za bardzo - osoby, które lubią bardziej kryjące podkłady na pewno będą z niego zadowolone. Trzyma się dość dobrze, zwłaszcza jak na kosmetyk z tak wysokim filtrem - po 4 godzinach muszę go lekko przypudrować, ale poza tym jest bezproblemowy. Nie wchodzi w zmarszczki, nie podkreśla suchych skórek. Inaczej wygląda sprawa z wersją matującą. Tu krycie jest naprawdę duże, podkład daje efekt maski, ściąga skórę i podkreśla wszelkie możliwe niedoskonałości. Mam wrażenie, że jest dużo bardziej toporny - widać to już na etapie aplikacji. Daje bardzo matowe wykończenie, określiłabym je wręcz suchym. Kompletnie nie przypadł mi ten podkład do gustu i za nic nie potrafię się z nim dogadać. Wersję ochronną za to bardzo polubiłam, daję dużego plusa za SPF 50+ i na pewno wrócę do niego późną wiosną/latem, gdy moja cera nabierze nieco koloru, ponieważ póki co jest dla mnie jednak odrobinę za ciemny i czuję się w nim z tego względu nie do końca komfortowo. 

Podsumowując - starcie wygrywa wersja ochronna i to druzgoczącą przewagą. Jeśli jednak miałabym być całkowicie szczera - stawiając na ringu wszystkie trzy posiadane przeze mnie wersje, bitwę wygrałaby wersja kryjąca. Minusem jest tu co prawda brak filtra, także po raz kolejny sprawdza się porzekadło - coś za coś :).

Pozdrawiam,
Panna Joanna

8 komentarzy:

  1. Ja też ciągle wracam do wersji kryjącej. Ten podkład na pewno ma swoje wady (w niesprzyjających warunkach lubi się na przykład ścierać), jednak w drogeryjnej ofercie z tej półki cenowej nie znalazłam niczego o lepszym odcieniu. Choć Pierre Rene Skin Balance jest naprawdę blisko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie nawet kryjąca byłaby za ciemna, więc właściwości tych podkładów są dla mnie drugorzędne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie chyba też najbardziej przemawia wersja kryjąca. Wystarczy krem z filtrem i wszystko pięknie gra ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się zainteresować tą wersją ochronną :) Potrzebuję czegoś kryjącego, ale bez efektu maski. D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam matujący i kompletnie się u mnie nie sprawdził .

    OdpowiedzUsuń
  6. Ochronną chętnie bym kupiła, ale nie mam gdzie dobrać koloru :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Różnica w odcieniach jest naprawdę spora. Szkoda, że marka nie trzymała się jednego zestawienia, łatwiej byłoby wybrać kolor dla siebie.
    Nie miałam jeszcze przyjemności ich wypróbować, ale kto wie co przyniesie kolejny dzień :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...