WoleProstoHeader

02.01.2015

Pachnąca zima - o świątecznych woskach Yankee Candle

Przez ostatnie tygodnie opisywałam Wam moje wrażenia z testowania wosków Yankee Candle. Zimne, ponure niejednokrotnie jesienne wieczory umilały mi zapachy - ciepłe, słodkie, rześkie, otulające. Wśród wosków ze stałej kolekcji znalazłam sporo zapachów, do których na pewno będę regularnie wracać, jednak w szczególny zachwyt wprawiła mnie ostatnio kolekcja świąteczna, której warianty zapachowe idealnie wpisują się w aktualny, w końcu bardziej zimowy niż jesienny, klimat. Jak tylko kolekcja pojawiła się w sklepie, to po krótkim przestudiowaniu opisu zapachów, zdecydowałam się na wszystkie cztery dostępne woski. 


Wyczuwalne aromaty: mięta pieprzowa, słodkie ciasteczka oraz kremowy waniliowy lukier.

Candy Cane Lane od początku wysuwał się na faworyta całej tej kolekcji. Co prawda do teraz nie umiałabym się zdecydować na tylko jeden zapach tej serii, ale wspomniany wosk naprawdę ma w sobie coś magicznego. Wyraźnie czuć w nim jakąś ciasteczkową nutę, jednak przełamana ona jest aromatem dość świeżym (podejrzewam tu miętę pieprzową), co w efekcie daje bardzo oryginalną mieszankę. Przyjemnie roznosi się po pomieszczeniu, jest bardzo intensywny i dość długo utrzymuje się w powietrzu. Ja go bardzo polubiłam, kojarzy mi się z kilkoma miłymi, leniwymi wieczorami przy książce.  


Wyczuwalne aromaty: wata cukrowa, płatki kwiatów oraz kremowa wanilia.

Angel's Wings jest po prostu piękny. Tak zwyczajnie. Słodki, wyraźnie waniliowy. Lekko kwiatowy aromat przełamuje tę całą słodkość i dzięki temu otrzymujemy niesamowicie lekki zapach. Zupełnie jak wata cukrowa :). Nie jest to ulepkowata słodycz, raczej taka wyważona. Zapach również jest dość intensywny, ale rozwija się podczas palenia. Spodobał mi się na tyle, że zdążyłam już wypalić całą tarteletkę i ubolewam, że wosk zniknął ze strony goodies.


Aromat szeleszczący sosnowych gałęzi pokrytych lodem z nutami cynamonu.

Icicles jest bardzo specyficzny. Rześki, ostry, mroźny. Nie potrafię się w nim doszukać tych cynamonowych nut. Niesamowicie pasuje do niego i nazwa i te zamarznięte gałązki na etykiecie i sam kolor wosku. Kwintesencja zimy. Jest to dla mnie taki bardzo odświeżający zapach, choć na szczęście daleko mu do typowych "odświeżaczowych" aromatów. Ode mnie dostaję piątkę z minusem - minus za dość szybkie ulatnianie się z powietrza. 


Wyczuwalne aromaty: świeżo ścięte drzewo sosnowe w połączeniu z cierpkością żurawiny.

Christmas Garland szybko mnie do siebie przekonał. Wyraźnie czuć w nim choinkowe nuty przełamane cierpką żurawiną. Sam zapach jest jednocześnie świeży, rześki, ale też i bardzo otulający. Mi się niesamowicie mocno kojarzy ze świętami i choć zapachu drzewek iglastych nigdy specjalnie nie lubiłam, tak ta kompozycja wyjątkowo przypadła mi do gustu. 

Póki co jestem zaopatrzona w cały worek wosków, więc na razie wstrzymuję się z poszerzaniem kolekcji :). Dziękuję goodies.pl za wspólną zabawę z zapachami :).

Pozdrawiam pachnąco,
Panna Joanna

12 komentarzy:

  1. Candy Cane Lane mi nie przypasował, jakoś nie trafia do mnie ta mięta ;)
    Zaś Christmas Garland to mój faworyt w tej zimowej kolekcji i bardzo chciałabym żeby był dostępny za rok, bo idealnie sprawdza się jak brak w domu prawdziwej choinki! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, ja też nie miałam w tym roku żywej choinki a jednak było nią czuć :D

      Usuń
  2. Angel's Wings oraz Icicles posiadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się Angel's Wings skończył, a jak na złość nie mogę go nigdzie znaleźć ;/

      Usuń
  3. Pierwszy - czerwony wosk uwielbiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go właśnie odpaliłam, ale dodałam odrobinę Cranberry Ice i czekam co z tego będzie :D

      Usuń
  4. Właśnie w tym momencie dopalam resztkę Candy Cane Lane :D Że też Święta nie mogą trwać dłużej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się też pali właśnie, ale jeszcze trochę mi go zostało :) Ano, po świętach, ale aromaterapię świąteczną dalej można robić :)

      Usuń
  5. Chyba skuszę się na angels wings ale na świeczkę a nie wosk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dwa pierwsze i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tylko z tych Angel's Wings, ale jeszcze nie odpalałam. Na razie pali się nadal Christmas Cookie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam świeczki tej firmy. Świetnie pachną i są dobrymi opcjami na prezent

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...