WoleProstoHeader

27.11.2014

Maskara Maybelline Mega Plush czyli o tuszu nieidealnym

Z maskarami Maybelline mam zasadniczo problem. Często jest tak, że jakiś ich tusz mi przypadnie do gustu i męczę go x miesięcy/lat (tak miałam choćby z chyba najpopularniejszym Colossalem). Używałam go za młodu i zużyłam niezliczone jego ilości. Jak na tamte czasy była to maskara spełniająca wszystkie moje wymagania, jednak i wymagania się zmieniły i same rzęsy, także Colossal poszedł w odstawkę. Dość przyjemnie wspominam też wersję One by One, bardzo lubiłam też Turbo Boosta. Czy tak samo miłe wspomnienia zostawi za sobą nowa maskara Maybelline Mega Plush? Nie do końca. 


Wątpliwości powinno we mnie już wzbudzić samo to, że tusz jest z gatunku tych pogrubiających, a u mnie z tym trzeba ostrożnie. Zdecydowanie wolę postawić na podkręcenie i wydłużenie, aniżeli na objętość. Jednak sama szczoteczka jest na tyle ciekawie wyprofilowana, że podejrzewałam, że z podkręceniem tusz również będzie sobie dobrze radzić. I rzeczywiście - duża szczoteczka o różnej długości włosków bardzo fajnie sprawdza się jeśli chodzi o podkręcenie rzęs. Pogrubienie wcale takie mocne nie było, więc początkowo tusz całkiem przypadł mi do gustu. Może nie porwał mnie na tyle, że wyrzuciłam z szuflady wszystkie inne maskary, jednak sięgałam po niego dość często. Od samego początku miał konsystencję taką "akurat", nie czułam potrzeby, aby odłożyć go żeby odleżał swoje. Przy czym po czasie okazało się to jego minusem, ponieważ po wcale nie tak długim okresie używania dość mocno zgęstniał i w tym momencie już ciężko się nim pracuje. Po zmianie konsystencji stopniowo zaczął coraz to bardziej sklejać rzęsy (chyba, że to to pogrubienie..). Niby mogłabym je rozczesać grzebykiem, jednak od tuszu wymagam aby nie był to krok konieczny, a w przypadku maskary Maybelline tak niestety jest. Na plus zaliczyć mogę za to, że nie pojawiają się problemy z kruszeniem i osypywaniem się tuszu, czerń jest wyrazista, a po przeczesaniu grzebykiem rzęsy wyglądają całkiem nieźle. 


Bez dodatkowego wspomagania niestety nie jest idealnie, co zobaczyć możecie na poniższym zdjęciu. Biorąc pod uwagę całokształt, muszę stwierdzić, że tusz choć dobry, nie jest idealny. Oczekiwałabym po nim, że jednak dłużej pozostanie w pełni zdatny do użycia i nie będzie wymagał solidnej pracy z grzebykiem. Sklejania w obecnej formie nie jestem w stanie zaakceptować, także tusz dostaje ode mnie trójeczkę z plusem. 
Pozdrawiam,
Panna Joanna

17 komentarzy:

  1. Po pierwsze masz piękny kolor tęczówki! Po drugie super tło!
    Z tuszami Maybelline mi jakoś nie po drodze, miałam kiedyś i nie wspominam za dobrze. Chociaż teraz jeden Colosal leży i czeka na swoją kolej, więc może zmienię zdanie. Na dzień dzisiejszy najbardziej lubię L'oreal So Cuture i MaxFactor 2000kcal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba wymienione tusze bardzo lubię, są w moim top 3, przy SC z L'Oreala po prostu kocham :D

      Usuń
  2. mnie bardzo kusił ten tusz, ale jednak postawiłam na zwykłego collosala 100% black i to było najlepsze rozwiązanie,
    bo od początku słyszałam same negatywne opinie na jego temat ;) jedyne co mnie w nim kusiło to ta szczoteczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj jakoś tak średnio wygląda, dobrze że nie kupowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. popieram co napisałaś, dobry, ale nie idealny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mi od podpasował. z resztą możesz zobaczyć, bo ostatnio go pokazywałam na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym mu nawet 3 nie dała. Nie podoba mi się efekt.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie już sama reklama była niewypałem, nie mówiąc o produkcie

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdził. Spodziewałam się efektu wow, a tu takie niemiłe zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że posklejał rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że tak skleja rzęsy.. Bo ogólnie zapowiada się spoko ;)

    www.sagneska.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie wiem czemu, ale dla mnie ten Tusz jest idealny. Swietnie rozdziela, pogrubił, podkreśla rzęsy i je wydłuża : p

    OdpowiedzUsuń
  12. czaiłam się na niego, ale nie miałabym cierpliwości rozczesywać rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie również się nie sprawdził, pisałam o nim kilka dni temu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. do mnie ta szczoteczka nie przemawia..

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda,taki marny efekt :( ja lubię żółty tusz z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...