WoleProstoHeader

03.08.2014

Gumkowa rewolucja? | Invisibobble

Dawno już porzuciłam gumki do włosów, które miały w sobie metalowe łączenia. Ten jeden krok w jakiś sposób na pewno przyczynił się do "ulżenia" moim włosom, jednak ciągle nie mogłam powiedzieć, że jest dobrze. Moje włosy mają jakąś głupią tendencję do wplątywania się na śmierć we wszystko, co w te włosy wsadzę. Efekt był taki, że niepozorny kucyk czy koczek potrafiły mnie doprowadzić do łez, gdy próbowałam już pozbyć się upięcia z głowy. Ponadto, kolejny problem stanowi to, że moich włosów jest sporo, są długie, ciężkie, a co za tym idzie, ten sam kucyk czy koczek, noszony kilka godzin, najzwyczajniej w świecie powodował ból głowy. Tyle cierpień, że wydawałoby się, że najprościej byłoby nosić cały czas rozpuszczone włosy, ale kto ma długie ten wie, że się tak nie da i jakoś trzeba sobie radzić. Jakiś czas temu głośno zrobiło się o gumkach Invisibobble. Sama, gdy pierwszy raz je zobaczyłam, parsknęłam śmiechem. Gumka wyglądająca jak kawałek kabla z telefonu, serio?? Ale przyszedł czas, gdy zobaczyłam je na półce w Hebe i stwierdziłam, że spróbować i tak muszę. Dlaczego? Szczotkę Tangle Teezer też na początku uważałam za dziwny twór, podobnie było z beautyblenderem i wieloma innymi gadżetami, które w jakiś tam sposób zrewolucjonizowały moje urodowe przyzwyczajenia. Jak na tym tle wypadają gumki Invisibobble?





Miała być rewolucja i nie mogę napisać, że rewolucji nie było. Gumki, choć wyglądają dziwacznie, są rewelacyjne! Odkąd je mam, nie pamiętam żebym musiała się szarpać z kucykiem, koczkiem czy czymkolwiek innym w co zamotana była ta gumka. Zdecydowałam się na wersję przezroczystą i w sumie nie żałuję - ciemnych nie chciałam, bo pewnie mocniej odznaczałyby się na moich jasnych włosach. Obawiałam się tego, czy taka gumka w ogóle będzie w stanie utrzymać moje włosy, ale okazało się, że radzi sobie z tym bezproblemowo. Gdy zależy mi na mocniejszym upięciu, to omotuję włosy trzy a nie dwa razy i wszystko trzyma się na swoim miejscu. Kolejna obawa wiązała się z odkształcaniem włosów, ale tu również przyjemnie się zdziwiłam - Invisibobble zdecydowanie lżej odkształcają włosy niż klasyczne gumki. Nawet jak zmontuję sobie na głowie byle jakiego koczka, to po rozpuszczeniu mam co najwyżej lekkie fale, ale włosy nie są "pogniecione" od gumki. Jest to dla mnie ogromny plus, bo przy zwykłych gumkach doprowadzało mnie to do szału. Podoba mi się też, że gumka nie zsuwa mi się z włosów, mimo, że są one dość gładkie. Podejrzewam jednak, że przy bardzo cienkich, gładkich włosach, ten problem mógłby się pojawić. Wyplątywanie gumki z włosów jest naprawdę banalne - bez zbędnego wysiłku można ją zwyczajnie z włosów ściągnąć. Strzelam, że to właśnie kształt gumki sprawia, że te spiralki trzymają się na miejscu, ale kosmyki się w nie nie wplątująi. Czy spełnia się również obietnica ulżenia skórze głowy? Owszem! Żadne upięcie nie powodowało takiego typowego "ciągnięcia" skóry głowy jak przy zwykłych gumkach.

Główna obawa koncentrowała się wokół trwałości. Bałam się, że gumki się porozciągają i skończą swój żywot, bo nie będą już tak dobrze współpracować z włosami. I tu problem rzeczywiście wystąpił, bo gumki po kilku użyciach w istocie dość mocno się rozciągnęły, ale absolutnie nie wpłynęło to na ich właściwości. Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda gumka - nówka sztuka i taka po kilku/kilkunastu noszeniach:


Gumki kupiłam w Hebe - są pakowane po 3 sztuki i taki komplet kosztował mnie niecałe 15 złotych. Dużo? Moim zdaniem nie. Za taką bezproblemowość mogłabym zapłacić nawet i więcej. Teraz jedynie muszę się mocno pilnować, ponieważ zawsze...gubię gumki. Tych pilnuję jak oka w głowie i po zdjęciu chowam z powrotem do opakowania :). Póki co, jeszcze się żadna nie straciła. 


A Wy dałyście się już skusić na Invisibobble czy nadal jesteście odporne na kolejną nowinkę w naszym kosmetycznym świecie?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

34 komentarze:

  1. Gdzieś wyczytałam, wyłapałam, że wystarczy położyć gumki do miseczki z zimną wodą i powinny w pewnym stopniu wrócić do swojego poprzedniego kształtu, albo mocniej się "zmniejszyć" ;)
    Ja te gumki kupiłam już dawno, na rozdanie, ale sama ich nie próbowałam. Chyba pora to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, mój komentarz zniknął :( Gumki wkładam do odrobiny chłodnej wody żeby zmniejzyć temperaturę wrzątku który następnie wlewam - kurczą się w sekundę.

      Usuń
  2. Ja jeszcze do niedawna żyłam w niewiedzy, ale już niedługo! Mam zamiar wybrać się w tygodniu do Hebe, chętnie sięgnę po tę przezroczystą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A dla mnie to bubel, na moich bardzo długich, ciężkich włosach się nie sprawdziły. Kitki zawiązanej na dwa razy nie są w stanie utrzymać, jak próbowałam związać na trzeci raz, jedna po prostu pękła mi w rękach. Zakupu nie żałuję o tyle, że przynajmniej przekonałam się, że to nie dla mnie, no i będę mogła coś napisać o nich na blogu, ale więcej na pewno nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobne odczucia. U mnie też się kompletnie nie sprawiły.

      Usuń
  4. Ja takich gumek uzywać od prawie dwóch lat. Znalazłam je kiedyś w chinskim sklepie zanim zrobiło się na nie taki wielku bum. Kosztują po 1-3 zł za sztukę w zależności od grubości i kolorów jest masa :D Nie są zrozione z czegość gorszego, bo tak ja mówię po dwóch latach są nadal w dobrym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi te gumku uwaga, uwaga popękały .... :-\

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kupiłam wersję za 5zł w Pepco i sprawdzają się bardzo dobrze, parę dni temu napisałam o nich posta.
    Niedługo może skuszę się na Invisibobble i zobaczę, czy są może lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. W zeszłym roku koleżanka z Białorusi nosiła takiego gumki, kiedy jeszcze w Polsce nie było o nich w ogóle słychać. Dziwiłam się jak jej to się nie zsuwa z włosów. Ja pamiętam tego typu gumki z odpustów przy kościołach. Mam ochotę wypróbować te gumki, ale niestety moje włosy mają to do siebie, że wszystko, wszystko się z nich zsuwa i się w ogóle nie trzyma, nawet wsuwki, jakieś spinki. :/ A poza tym mam dość krótkie włosy i najchętniej związuję je w wysoki kok z czym mogłabym mieć problem przy pomocy tych gumek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja je uwielbiam i faktycznie uznaję za małą rewolucję. Niestety, jedna z gumek pękła po 2-3 tygodniach noszenia, co mnie nieco rozczarowało :( Ale pewnie jak wszystkie skończą swój żywot, i tak kupię nowe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam te gumki na stronie kosmetyki z ameryki, ale jeszcze się na nie nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie zamierzam się opierać, z ciekawości, kupię te gumki. już dawno o nich myślałam, cena nie jest astronomiczna

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje włosy są coraz dłuższe i coraz trudniej je ogarnąć np. zrobienie koczka jest problematyczne, bo rano jest ładnie, a po kilku godzinach opada i efekt nie jest ładny, a znów jak zepnę mocniej, żeby fryzura wytrzymała to później mam ten problem co Ty-ból skóry. Widziałam gumeczki w Hebe i Wispolu tylko jedyne co mi się nie podoba to ich wygląda na włosach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam te "gumki" w hurtowni fryzjerskiej, później zaczęły pojawiać się na blogach. Ja ich nie kupię, najzwyczajniej w świecie nie podoba mi się to, jak wyglądają na włosach, nie ważne jak dobrze się sprawdzają. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę je koniecznie kupić;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej mnie nie kuszą :) Nie ze względu na cenę, czy coś, po prostu nie podobają mi się na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie zamierzam je kupić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam o tych gumkach, ale jeszcze się nie skusiłam :) Zastanawia mnie, czy sprawdzą się przy wysokich kucykach?

    OdpowiedzUsuń
  17. jakbym na nie trafiła, to bym kupiła pewnie z czystej ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  18. planuję je kupić już od dłuższego czasu, ale jakoś co jestem w Hebe to nie mogę na nie natrafić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wiele o nich słyszałam, ale ścięłam włosy i mi się nie przydadzą:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zamowilam na ezebrze i przyszły mi podroby.. Teraz mam oryginalne i zobaczymy jak sie spiszą : )

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie dzisiaj zobaczyłam je na kosmetykomanii. zaciekawiły mnie i prawdopodobnie sobie je sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Próbowałam używać, ale spadała mi z włosów, a i efekt jaki daje też nie do końc mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie invisiboble trzymala sie okej, ale zywotnosc produktu tk jakis smiech... gumka bardzo szybko w moim przypadku sie odksztalcila i rozciagnela ://

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne gumki, ale ja niestety wolę rozpuszczone włoski :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja kupiłam kolorowy zestaw 5 sztuk w H&M za 10 zł. I rozciągają się - owszem, ale bardzo szybko wracają do oryginalnych rozmiarów. Też jestem nimi zachwycona:) A do masek/olejów/maści są niezastąpione - żadnego wchłaniania płynów czy zapachów:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też muszę wypróbować te gumeczki, już jakiś czas za mną chodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja wciąż jestem oporna, boję się, że jakby mi się taka spiralka zaplątała to nie wyplątałabym jej nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja sie nie skusze, nie przekonuja mnie nic a nic :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja niestety swoją różowa zgubiłam ;(
    Btw fajny blog ;) nie wiem dlaczego dopiero teraz na niego trafiłam ;)
    I zapraszam do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. ja te gumki pokochałam od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...