WoleProstoHeader

12.05.2014

Tydzień w zdjęciach

Haniebnie ostatnio olałam bloga, ale prawda jest taka, że rzadko kiedy w ogóle zbliżałam się do komputera. Taka przerwa dobrze mi zrobiła, odpoczęłam od wirtualnego świata, nadrobiłam zaległości towarzyskie, spędziłam mnóstwo czasu z Osobistym i teraz mogę wrócić pełna energii i zapału. Jako, że poniedziałek, to i tydzień uchwycony oczami aparatu, a właściwie nawet dwa tygodnie, bo tydzień temu znowu zaspałam ;). Działo się sporo, bo i majówka i wielkie promocje w drogeriach, sporo kosmetycznych odkryć, dla odmiany laboratorium i studia. Ale po kolei.


1. Majówkę spędziliśmy różniaście. Początkowo pogoda dopisywała, więc wybraliśmy się do Ojcowa trochę połazić. Okolica cudna, widoczki też, ale mogłabym tu napisać cały referat o tłumach ludzi, o ludziach chodzących jak święte krowy, o ludziach z wózkami/dziećmi na rowerkach/całych tabunach turystów w klapkach pchających się na strome skądinąd schody czy podejścia pod jaskinie. W pewnym momencie mieliśmy z Osobistym super zabawę, jak już się rozłożyliśmy na ławce na "dole" i patrzyliśmy jak co mądrzejsi pakują się na podejście, z którego my przed chwilą zeszliśmy. Śmiechu co niemiara. 
2. Uwielbiam bez! A na moim osiedlu rośnie on niemal wszędzie. Wystarczy, że uchylę okno i do pokoju dosłownie wlewa mi się aromat tych kwiatów. Udało mi się nawet wybrać na mały szaber i tym sposobem w pokoju pachniało jeszcze lepiej.
3. Dorobiłam się w końcu normalnego, solidnego kufra. Właściwie to odziedziczyłam go po koleżance, która sprawiła sobie Zucę (Zuca taka piękna :P), a ja zaopiekowałam się jej poprzednim "maleństwem".
4. Większość ostatnich dni upłynęła mi na fiszkowaniu. Stos książek z biblioteki domagał się przejrzenia, a najprostszą metodą na wyłapanie potrzebnych informacji okazało się, że przekartkowanie i oblepienie całej książki fiszkami. Przynajmniej wygląda kolorowo...
5. ...bo pisać dalej się nie chce. Te dwa słowa na zdjęciu to dokładnie tyle, ile napisałam do tej pory. Kopa w tyłek poproszę.
6. Jogurt grecki lubię bardzo, o wiele bardziej niż naturalny. Ostatnio natknęłam się na wersję z owocami. Jest naprawdę pyszna, ale cukru w składzie jest zdecydowanie więcej niż potrzeba. A szkoda.
7. Podczas promocji w Rossmannie skusiłam się na lakier Rimmela z serii Salon Pro. Wersja New Romantic podoba mi się tak bardzo, że pierwszy raz od dawna, po zmyciu lakieru, po raz kolejny sięgnęłam po ten sam kolor. 
8. A biedronkowy kabuki a'la Ecotools (podobieństwo ogromne, włosie nieco inne i nazwy brak, poza tym dużo cech wspólnych) świetnie sprawdził się do nakładania podkładu mineralnego AM. Ostatnio miałam problem z okiełznaniem tego podkładu - lubił się nierówno rozkładać na skórze, "wżerał" się w pędzel, lubił się zwarzyć. A nałożony tym niepozornym maluchem wygląda praktycznie jak druga skóra i co ciekawe - pędzel po użyciu sprawia wrażenie czystego (zupełnie jakby podkład się go nie "czepiał"). 
9. Apropo kufra jeszcze - z dolnej jego części wyciągnęłam organizer z przegródkami i wiedząc, że wraz z dolną częścią raczej nie będę go używać, zrobiłam z niego mieszkanko na część moich kosmetyków. Rozwiązanie mega wygodne - teraz jak idę się malować bliżej okna, czy przy lampach, to tylko kładę cały organizer obok siebie, nie muszę poszczególnych kosmetyków, pędzli szukać po wszystkich szufladkach.
10. Musiałam ostatnio uzupełnić braki w żelach pod prysznic. Padło na spotkany w e'Leclerc La Petit Marseillais. Zapach ma boski, zobaczymy jak z resztą.
11. Męczę się z alergią, moje oczy wyglądają u królika, cały czas swędzą, pieką. Ja jestem niereformowalna, więc cały czas je trę, przez co niedawno praktycznie nie miałam widocznych białek, tylko same czerwone, popękane żyłki. Nie wspomnę jak reagują na takie tarcie rzęsy, mam wrażenie, że ubyła ich przynajmniej połowa...
12. Dlatego też zamierzam się ratować zestawem z L'biotica. Aktualnie można zarówno serum do rzęs, jak i krem dostać w Biedronce, także warto się rozglądać u siebie, bo cena wydawała mi się podejrzanie niska. 

Tyle z tygodnia, mam nadzieję, że ten aktualny dopisze, czego sobie i Wam życzę :).

Pozdrawiam,
Panna Joanna

31 komentarzy:

  1. Przepiękny lakier. Powodzenia z pracą magisterską, początki zawsze są najtrudniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek to to nie jest, bo ja już prawie dwa miesiące robię badania, teraz tylko muszę je opracować, a z tym już gorzej :)

      Usuń
  2. Ad. 5 - Kop w tyłek! ;D A tak poważnie, tez by mi się przydał, zarówno do nauki, jak i blogowania :)
    zazdroszczę biedronkowych pędzelków ;p daj znać, jak się spisze serum do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam znać na pewno, ma teraz spore pole do popisu :)

      Usuń
  3. Motywacyjny kop ode mnie. Sama właśnie się z tym mierzę i wiem, że najtrudniej zacząć! (:
    Zapach bzu jest cudowny, a kolor tego lakieru taki delikatny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to powodzenia również Tobie życzę, damy radę :))

      Usuń
  4. Te alergie nas wykończą... Ciągle byłam chora, leczono mnie antybiotykami aż sie okazało że to alergia... A na kremik do rzęs też się skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się męczę w sumie tylko jak drzewa pylą, jakieś wiśnie, mirabelki i inne takie, a mam tego pod domem całe stado.

      Usuń
  5. A myślałam, że tylko ja jestem w lesie z pracą magisterską.. przesyłam zatem wirtualnego kopniaka i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, wszyscy są w lesie, z ręką na sercu - nie znam nikogo, kto by powiedział "Ja to już właściwie kończę, chce mi się, świetnie mi idzie" :P Dzięki i powodzenia rownież :)

      Usuń
  6. Pamiętam moje pisanie pracy :) Wszyscy korzystali ze słonecznej pogody, a jak przed laptopem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystam, a pisanie zostawiam sobie na deszczowe dni :D Da się :D

      Usuń
  7. Ten lakier z Rimmela był moim ulubionym, teraz przerzuciłam się na hybrydy ; ) powodzenia z pracą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier jest cudowny, dawno żaden nie podobał mi się tak bardzo :) Dzięki :)

      Usuń
  8. Mam ochotę wypróbować waniliowy żel La Petit Marseillais, kupię jak zużyję zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wanilię wąchałam, ale nie przypadła mi do gustu (nosa :D) tak jak wersja ze zdjęcia :D

      Usuń
  9. Kop na rozpęd leci do ciebie poleconym :D. Od złej strony się za to wzięłaś, najpierw napisz coś merytorycznego, a potem bierz się za okładki i wstępy :D:D.
    Ten brzoskwiniowy żel jest naprawdę przyjemny, z żalem wyrzuciłam dziś zużyte opakowanie do torby. I jako jedyny nie ma SLS. Kupiłam teraz kwiat pomarańczy, ale ten zapach mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja środek już mam, bo to będzie zestawienie wyników badań, które już dość długo robię, końca nie zrobię, bo muszę mieć skończone badania, czyli została mi okładka i wstęp :P Mi się kwiat pomarańczy podobał, ale u mnie następna będzie chyba lawenda :)

      Usuń
    2. Wstęp pisałam na końcu, bo gdy siadałam do pracy, to nie wiedziałam, jak będzie wyglądać jej ostateczny kształt :D:D

      Usuń
    3. Wszystko od tematu zależy, ja już mam coś w rodzaju konspektu, rozpisane co będę mieć w której części, rozdziale itd. Ale zacząć muszę od początku, bo u mnie koniec to będą bardziej wnioski z przeprowadzonych badań :D:D

      Usuń
  10. ja swojej pracy mam 2 rozdziały, 3 w głowie, a jak promotor mi sprawdzi drugi, to już powstanie 4 i finito:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie wszystko mam w głowie :P Ale powoli to próbuję przekuć na napisanie czegokolwiek ;)

      Usuń
  11. łup!! - to był kopniaczek na zachętę ;)
    też tak mam, że wszystko wszędzie zaznaczam fiszkami (nawet artykuły w gazetach) ;)
    zaciekawiłaś mnie tym pędzlem biedronkowym - zastanawiam się...

    OdpowiedzUsuń
  12. aż zapragnęłam tego lakieru do paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałam, że ten pędzel ecotools:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...