WoleProstoHeader

25.05.2014

Glambrush | moje trzy grosze o gorącej pędzlowej nowości

Z góry chciałabym uprzedzić, że post będzie zawierał ogromną ilość zdjęć i będzie obszerny w treści, więc przygotujcie się do długiego przewijania :). Nie jest to recenzja pędzli, na takiego posta przyjdzie jeszcze czas, raczej dość szczegółowa prezentacja i pierwsze wrażenie. Sama przed zakupem szukałam zdjęć na których można byłoby obejrzeć te pędzle ze wszystkich stron, więc może mój post ułatwi komuś decyzję o zakupie :). Starałam się zrobić jak najwięcej zdjęć w takim oświetleniu i na takim tle, żeby jak najdokładniej było widać włosie, jego ułożenie, gęstość, wielkość samego pędzla, itp. Opisy poszczególnych pędzli pochodzą ze strony glam-shop.pl.

Nie pamiętam dokładnie momentu, w którym Hania (digitalgirl13) ogłosiła, że wypuszcza swoje pędzle, ale pamiętam bardzo dobrze, że jak tylko zaczęły do mnie docierać słuchy, że jej autorska kolekcja pędzli ma się pojawić, od razu wiedziałam, że z czystej ciekawości będę chciała je wypróbować. Cały czas wydaje mi się, że cierpię na niedobór pędzli - co prawda mam ich i tak dość sporo, jednak często łapałam się na tym, że taki i taki pędzel jeszcze by mi się przydał. Pędzle ogólnie lubię mieć, lubię mieć wybór, lubię różnorodność. To dla mnie niezbędne makijażowe akcesoria, dlatego z chęcią poszerzam swoją kolekcję, a mój makijaż staje się coraz to prostszy w wykonaniu z wsparciem odpowiednich pomocników. 

Śledziłam na Haniowym facebooku informacje o tym jakie to będą pędzle, oglądałam zapowiedzi i czekałam z niecierpliwością. Nie będę ukrywać, że interesowały mnie też ceny. Miałam nadzieję, że nie będzie to "wyższa" półka cenowa, ponieważ wtedy na pewno nie mogłabym sobie na nie pozwolić, ale Hania podkreślała, że będą to kwoty na poziomie cen pędzli Hakuro. Okazało się, że rzeczywiście nie są to drogie pędzle, co mnie bardzo cieszy. Ceny pędzli do oczu wahają się w granicach 16 - 22 zł, te do twarzy są nieco droższe, ale i tak nie jest najgorzej, przedział cenowy to 25 - 35 złotych. Kolekcja składa się z 18 pędzli, 9 do twarzy i 9 do oczu. Z tego co widziałam, można kupić cały zestaw w niższej cenie - 350 zł. Początkowo wahałam się dość mocno, miałam ochotę na cały komplet, ale jednocześnie nie wyobrażałam sobie wydać takiej kwoty właściwie w ciemno - mimo zaufania do Hani i pewności, że pędzle na pewno będą dobre jakościowo, zawsze istniało ryzyko, że zwyczajnie nie będą mi pasować ze względu na jakieś moje przyzwyczajenia i preferencje. Koniec końców, stwierdziłam, że na razie kupię te pędzle, które interesują mnie najbardziej i najbardziej by mi się na obecną chwilę przydały. Zdecydowałam się na zestaw, który według mnie byłby najbardziej uniwersalny, a pędzle dobrze by się uzupełniały. Do koszyka wrzuciłam 6 sztuk, po 3 do oczu i do twarzy. 





Czym się kierowałam? Wybrałam pędzel O4, ponieważ szukałam czegoś fajnego do rozcierania, a po przejrzeniu dostępnych modeli, ten wydał mi się do tej roli "najlepiej skonstruowany". Nie jest mocno rozczapirzony, więc dobrze wpasowuje się w załamanie powieki, jego niewielki rozmiar gwarantuje również pewnego rodzaju precyzję. O3 Hania reklamowała jako odpowiednik pędzla 217 z MACa, choć wg mnie nie ma między nimi aż tak dużego podobieństwa. Natomiast uznałam, że ten konkretny pędzel sprawdzi się do nakładania cieni na całą powiekę i do delikatnego rozcierania, do nakładania cieni pod brwi. Nie jest on aż tak "szpiczasty" jak O4, jest szerszy, nieco bardziej płaski. O3 i O4 miały stworzyć duet, który pozwoli mi na wykonanie pełnego makijażu oka. 
O8 to pędzel, który wrzuciłam do koszyka z racji tego, że dostrzegłam w nim potencjał bycia pędzlem bardzo wszechstronnym. Jest to duża, syntetyczna kulka, która nada się do nakładania korektora pod oczy (jest bardzo miękka i delikatna), do nakładania na powieki wszelkich kremowych baz i cieni, sprawdzi się też do konturowania nosa czy do punktowego nakładania korektora, bo jest dość wąsko zakończona. 
Pędzle do twarzy wybrałam bardziej na czuja. Zależało mi na czymś do podkładu, do konturowania i ewentualnie do pudru. Zdecydowałam się na T2, który miałby służyć do nakładania podkładu (Hania porównała go do pędzla do podkładu z RT). Jest to pędzel typu buffing brush, jest lekko zaokrąglony i bardzo miękki. Zamierzam nakładać nim podkłady płynne, jak również mineralne. Jest mniejszy od używanego przeze mnie dotychczas Hakuro H55, mniej zbity, ale też bardziej miękki i bardziej elastyczny. Kolejne dwa pędzle to dwa "jaja" - duże i małe. T4 wybrałam, bo wydawało mi się, że sprawdzi się i do nakładania bronzera i do nakładania różu, w sytuacjach awaryjnych również do przypudrowania twarzy. Chciałam, żeby dawał miękki efekt, delikatną smugę koloru. Wydawało mi się, że będzie on sporo większy, a jednak nie jest takim olbrzymem jak sądziłam, że będzie. Do bardziej precyzyjnego podkreślania rysów twarzy miałaby mi posłużyć mniejsza kulka, czyli pędzel T9. I tu znowu małe zdziwienie - przez to, że T4 jest mniejszy niż mi się wydawało, T9 okazało się być w ogóle maleństwem. 

Poszczególne pędzle możecie dokładniej pooglądać na zdjęciach poniżej:


"Pędzel T2 to syntetyczny pędzel idealny do nakładanie podkładów w płynie, podkładów w kremie, podkładów mineralnych oraz bronzerów i róży w kremie (w kamieniu i sypkich również). Zastosowanie syntetycznego włosia oraz charakterystyczny lekko zaokrąglony kształt główki pędzla sprawia, że jest on typowym buffing brushem czyli pędzlem do rozcierania i wpracowywania produktu w skórę. Jest wyjątkowo miękki i przyjemny w użyciu! wymiary: długość całego pędzla: ok. 18,5cm długość włosia: ok. 3cm średnica włosia: ok. 3,5cm."

"Pędzel typu jajo wykonany z naturalnego, nie farbowanego włosia kozy. Charakteryzuje się bardzo dużymi właściwościami rozcierającymi dzięki czemu bez obaw nakładać nim można nawet najbardziej napigmentowane produkty - takie jak bronzery czy róże do policzków. Jest również świetny do nakładania pudru na całą twarz. wymiary: długość całego pędzla: ok. 20cm długość włosia: 4,5cm średnica włosia: ok. 3,5cm."


"Pędzel T9 to idealny pędzel do bardzo precyzyjnego nakładania pudru (np na okolicę pod oczami), korektora oraz do bardzo precyzyjnego konturowania. Wykonany jest z naturalnego, nie farbowanego włosia kozy. Jego dość szpiczasty kształt ułatwia szczególnie pracę w okolicach pod oczami. wymiary: długość całego pędzla: ok. 18,5cm długość włosia: ok. 3cm średnica włosia: ok. 2cm."
Porównanie T9 i T4:


MOJE PIERWSZE WRAŻENIE

Pędzel T2 spodobał mi się najbardziej z całej trójki. Świetnie rozprowadził zarówno podkład płynny, jak i minerały. Nie robił na twarzy smug, których szczerze nie znoszę. W porównaniu z Hakuro H55 mogę śmiało napisać, że wypada dużo lepiej - jest bardziej miękki, elastyczniejszy, sporo mniejszy przez co też łatwiej nim operować na twarzy. Wyprałam go po obu aplikacjach i bez problemu domyłam do czystości, bardzo szybko wysechł. 
T4 i T9 to pędzle z włosia naturalnego, bardzo mnie ciekawiło jak miękkie może być włosie kozy. Jest dość miękkie, na tyle, że jest całkiem sprężyste, nie drapie. Pędzle są puchate, ale włosie nie jest przesadnie gęste. W konturowaniu oba poradziły sobie nieźle, choć wydaje mi się, że raczej ciężko używać ich inaczej niż w duecie - T9 dobrze się sprawdził do nałożenia bronzera pod policzki, ale samym T9 ciężko było dokładnie rozetrzeć smugę. Za to po roztarciu pędzlem T4 i po nałożeniu tym samym pędzlem różu, efekt był bardzo przyjemny. Je również już wyprałam, żeby sprawdzić jak zachowa się włosie po praniu. Nie jest źle, doprały się bez problemu, wysuszone w osłonkach nie straciły kształtu, jednak schły dłużej niż T2. 




"Pędzel O4 wykonany jest z naturalnego nie farbowanego włosia kozy, jego okrągły kształt idealnie sprawuje się podczas cieniowania załamania powieki. Pędzel sprawdza się również do punktowego nakładania cieni oraz do nakładania punktowo korektora. wymiary pędzla: długość pędzla: ok. 17,5cm długość włosia: ok. 1,7cm średnica włosia: ok. 0,7cm."



"Pędzel O3 to klasyczny pędzel do rozcierania - idealnie nadaje się do rozcierania cieni na powiekach oraz do nakładania korektora. Wykonany jest z nie farbowanego włosia kozy. wymiary: długość pędzla: ok. 17,5cm długość włosia: ok. 1,5cm wymiary włosia: ok. 1,3cm x 0,7cm."



"To mały syntetyczny pędzelek z rodziny kabuki. Jego włosie oraz wymiary i kształt sprawiają, że jest wyjątkowo uniwersalny. Można go stosować do nakładania bazy na powieki, do nakładania cieni, rozświetlania szczytów kości policzkowych oraz łuków brwiowych. Można nim nakładać korektor pod oczy oraz na wybrane punkty na twarzy jak również konturować nos. wymiary: długość pędzla: ok. 17,8cm długość włosia: ok. 1,8cm średnica włosia: ok. 1,1cm."

Porównanie O3 i O4:


MOJE PIERWSZE WRAŻENIE

Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie kulka O8 - idealnie sprawdziła się do aplikacji korektora pod oczy, nałożyłam nią też kremowy cień na powieki, potem go roztarłam tym pędzlem. Niesamowicie mięciutka, bardzo delikatna, czuję, że w przyszłości zamówię jeszcze jedną sztukę, bo jest to pędzel naprawdę bardzo uniwersalny. Co do pędzli O3 i O4 mam uczucia na chwilę obecną troszkę mieszane. Na wizażowym wątku ktoś dość słusznie zauważył, że włosie wygląda nieco jak w pędzelkach do farbek plakatowych ;). Rzeczywiście nie są to najprostsze i najgładsze pędzle jakie widziałam, wizualnie włosie faktycznie przypomina pędzle do farbek. Ale na tym według mnie podobieństwa się kończą, pędzle w dotyku są inne, przede wszystkim precyzyjniej wykonane, nie tak sztywne i szorstkie, gęstsze (choć i tak nie są to zbite, gęste pędzelki). W swojej roli spisują się dobrze. Skąd więc te mieszane uczucia? Z przyzwyczajenia ;). Przyzwyczaiłam się do nieco innych pędzli, gładszych, bardziej sprężystych. Ciężko było mi przestawić się po mega miękkim, rzadszym ecotoolsie czy węższym, bardziej "zwartym" Maestro. Absolutnie jednak nie twierdzę, że są to pędzle kiepskie, bo malowało mi się nimi dobrze, makijaż wyszedł dobrze, był naprawdę dokładnie roztarty, jednak muszę się przyzwyczaić do tego rodzaju włosia. Mimo to, sądzę, że polubię i O3 i O4 tak jak syntetyczną kulkę O8. Wyprałam wszystkie 3 sztuki i jestem przyjemnie zaskoczona - właściwie wystarczyło mocniej wytrzeć je w ręcznik i były suche, a włosie się nie rozczapirzyło. 

Ponadto bardzo podoba mi się wygląd samych pędzli, białe rączki nie wyglądają tandetnie. Pędzle są lekkie, wygodnie leżą w dłoni. Zdziwił mnie trochę zapach - te z włosia kozy mają dość specyficzny aromat, mam nadzieję, że po kilku praniach się go pozbędę. 
Na pochwałę zasługuje kontakt z klientem. Nieco niecierpliwiłam się czekając na przesyłkę, więc napisałam do sklepu maila i mimo, że wysłałam go około godziny 22 to dosłownie po 5 minutach dostałam wiadomość zwrotną z numerem nadania paczki i informacją, kiedy paczka została wysłana. Czas realizacji jest dość długi (ja pędzle kliknęłam w sobotę, a w piątek je dostałam), ale na stronie jest zaznaczone, że mają na to 5 dni, a zamówień teraz na pewno było sporo, więc nie mogę się do tego przyczepić. 


Widzę, że wyszedł mi post gigant, ciekawe czy ktoś dotrwał do końca :). Nie przedłużając - ja kończę, Was zostawiam z lekturą, a za jakiś czas na pewno możecie spodziewać się dokładnej recenzji pędzli. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

46 komentarzy:

  1. Ogromnie mnie kuszą te pędzle. Jak się na coś zdecyduje to na pewno na coś do podkładu, a reszta to się zobaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz rozważać coś do podkładu to polecam rozważyć ten T2, naprawdę z ręką na sercu - niczym innym (włączając w to nawet beautyblendera) tak przyjemnie mi się nie nakładało podkładu :)

      Usuń
  2. Dotrwałam, dotrwałam!
    Czyli jednak syntetyki nad kozami. Kuszą mnie t2 i t3, miałam ochotę na wachlarz, ale po zdjęciach u Em niespecjalnie przypadł mi do gustu. Ciekawa jestem, jak pędzle będą się sprawowały w dłuższej perspektywie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kozy są fajne, ale dość specyficzne :) Nie miałam okazji pracować na podobnych pędzlach, więc muszę się przestawić :) Dlatego m.in . wg mnie nie warto się rzucać od razu na cały zestaw :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Pisząc o podobieństwie/braku O3 do 217 miałam na myśli, że nie jest to idealny "dupe", moim zdaniem różnice między nimi są, widoczne były nawet na filmiku pokazywanym przez Hanię, gdzie trzymała je oba w ręce i pokazywała nawet, że kształt jest nieco inny. Nie twierdzę, że O3 odstaje bo jest inny - mam kilka innych pędzli do rozcierania (i też mam porównanie ;)) i właściwie każdy z tych posiadanych sprawdza się dobrze ;).
      A co do włosia - określenie akurat nie moje, ale moim zdaniem dość trafione. Sama w podstawówce czy kiedy to tam było, miałam farby plakatowe i w zestawie był pędzel, którego włosie wyglądało naprawdę podobnie. I tak, uważam, że nie są to pędzle o prostych i gładkich włoskach (i znów - wcale nie twierdzę, że to źle ;)), co zresztą widać na zdjęciach. Włoski są lekko poczochrane, brakuje im gładkości, takiej zwartości, które to widzę na niektórych innych moich pędzlach. Ile ludzi tyle opinii, nie napisałam przecież, że pędzle są do kitu, tylko, że są niezłe i mają potencjał, a moje odczucia co do "kozy" są jakie są, bo jestem przyzwyczajona do czegoś innego, ale nie znaczy to, że tymi maluje mi się źle czy gorzej, tylko po prostu inaczej. A wizualny odbiór (jak choćby porównanie do pędzli do farbek) to już w ogóle kwestia indywidualna ;)

      Usuń
    4. jeszcze sprostowanie Twojej wypowiedzi - do Maca 217 podobny jest O3 a nie O4 ;))

      Usuń
    5. Jest jakiś szczególny powód usunięcia przez Ciebie poprzedniego komentarza? Przecież tylko napisałaś swoje spostrzeżenia, ja odpisałam jakie są moje, nikt na nikogo nie psioczy ani nic ;)

      Usuń
    6. nie ma szczególnego powodu, net mi się przywiesił jak wstawiałam drugi post zanim jeszcze weszła Twoja odpowiedź (może dlatego właśnie się zwiesił, że równocześnie publikowałyśmy), no i wyszło, że usunęłam niechcący. zamieszczę jeszcze raz

      Usuń
    7. zamieszczam zatem ponownie i cieszę się z odpowiedzi:
      A ja pozwolę sobie mieć inne zdanie na temat pędzli do oczu z kozy ;) Używam takich od początku i moim zdaniem O3 w niczym nie odstaje od Maca 217 - delikatnie różnią się kształtem, bo 217 jest ciut węższa przy skuwce i ma troszkę bardziej zaokrąglony koniec ale są to tak niewielkie różnice, że trudno odmówić im "braterstwa". A z tego typu pędzli mam jeszcze z Sigmy, Lancrone i Maestro, wiec mam z czym porównywać.
      Masz oczywiście prawo do swoich opinii, lecz szczerze mówiąc nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc, że "nie są to najprostsze i najgładsze pędzle" a "wizualnie włosie przypomina pędzle do farbek" (?) Powiem, że w zasadzie to sformułowanie mnie rozśmieszyło, gdyż z racji zajmowania się niedawno malowaniem farbami mam kilka pędzli do tego przeznaczonych ale niestety żaden nie jest podobny - a szkoda, bo nie musiałabym kupować osobnych pędzli do oczu... ;P

      Usuń
    8. Uff, już się obawiałam, że źle odebrałaś ton mojej odpowiedzi ;) No to się dogadałyśmy w każdym razie :D

      Usuń
    9. spokojnie :))
      fajnie, że wspomniałaś o rączkach, że nie wyglądają tandetnie. W przeciwieństwie do niektórych mnie się one podobają, wcale nie są aż tak perłowe a i z zachowaniem czystości nie ma problemu.
      A co do zapachu, to faktycznie jest ale bardzo bardzo leciutki - to raczej minie.
      Na szczęści to nie taki zapach jak mi się trafił z pędzlem Maestro do różu - no taki miał intensywny zapaszek, że przy malowaniu miałam odczucie jakbym była wśród kóz, więc pędzel poszedł w odstawkę :((

      Usuń
    10. Ta perła jest naprawdę delikatna, więc zdecydowanie nie ma tandetnego wyglądu :) Na zapachy ja jestem dość wyczulona, mi wystarczy czasem nawet drobny aromat, żeby coś mnie "drażniło" w nozdrza, ale po pierwszych praniach jest jakby nieco lepiej, więc liczę, że w końcu zapach całkiem się ulotni :)

      Usuń
  3. rozważam T2 i O8 do blendowania, ewentualnie do nakładanie cieni, czy korektora pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny duet, ta O8 jest naprawdę bardzo uniwersalna :)

      Usuń
  4. oczywiście zdjęcia cacy :) ja już zdążyłam użyć kilku pędzli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się jak mogłam :) Ja specjalnie użyłam wszystkich sześciu przy obu makijażach, które robiłam odkąd je mam :)

      Usuń
  5. Kiedyś będą moje! :D Nie wszystkie ale będą ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wszystkie też bym się nie połasiła, bo jest w zestawie kilka sztuk, które pewnie by leżały u mnie nieużywane ;)

      Usuń
  6. też zakupiłam juz 4 pędzle z kolekcji glambrush :) tak jak u Ciebie kontakt rewelacyjny,również wysyłałam maila z zapytaniem o zamówienie.Wysyłka trwała dosyc długoCo do samych pedzli to ciężko mi się wypowiedzieć,przetestowałam poki co dwa z czterech ale muszę przyznać że wrażenia mam bardzo pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ze względu na dość długi czas oczekiwania napisałam maila i bardzo się ucieszyłam, że odpowiedź przyszła tak szybko :) I w sumie dzień po tym jak napisałam to dostałam przesyłkę :)

      Usuń
  7. czekam na recenzję i jak okażą się fajne to zamawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja za jakiś dłuższy czas, najpierw muszę im zrobić szkołę przetrwania :D

      Usuń
  8. Chętnie bym je wypróbowała ale to chyba byłaby już zbrodnia gdybym zamówiła kolejne pędzle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj taaaam, pędzli nigdy dość, one wszystkie są inne!:D

      Usuń
  9. Z przyjemnością wytrwałam do końca postu, bo nie ukrywam, że bardzo mnie te pędzle interesują, aczkolwiek zupełnie inne niż Ty wybrałaś ;) wynika to jednak z faktu, że praktycznie cały Twój zestaw zamówiłam ostatnio z Zoeva i jestem nimi zachwycona ;)
    Aczkolwiek! najbardziej podoba mi się to zdanie: "Pędzle ogólnie lubię mieć, lubię mieć wybór, lubię różnorodność." zaraz je wkleję mojemu Mężczyźnie, bo już mnie wyśmiewa za tłumaczenie, że potrzebuję jeszcze tylko jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoeva też kusi, jednak na razie ceny mnie hamują :D Ale wszystko w swoim czasie :D
      Wklejaj, wklejaj, niech wie :D

      Usuń
  10. Trzonki wydają się być bardzo długie, a ja wolę pędzle raczej w krótszymi, chociaż i tak mnie mocno ciekawią i pewnie kliknę kilka sztuk za miesiąc czy dwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzonki są długie, to fakt :) Mi to specjalnie nie robi różnicy, ale teraz jak zerknęłam to faktycznie - z pędzli które mam, te są chyba najdłuższe :)

      Usuń
    2. Fakt, trzonki są długie albo raczej standardowe - są takie jak ma np. Sigma w E25 i inne. Nie jest jednak najdłuższy, do Maestro 497 mu daleko, bo całe 2 cm jest krótszy. Zatem raczej standard. :)

      Usuń
  11. Jestem najbardziej ciekawa jaka będzie Twoja opinia po dłuższym czasie używania.
    Będę jej wypatrywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się podzielę za jakiś czas dalszymi informacjami, choć pewnie będę robić recenzje pojedynczych pędzli, a nie wszystkich 6 na raz :)

      Usuń
  12. Bardzo bardzo podoba mi się design, jeszcze nigdy nie widziałam tak ładnych pędzli. Planuje je sobie zamówić w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezentują się rzeczywiście dość ładnie :) Choć nie wiem, czy jednak nie wolę czarnych trzonków :)

      Usuń
  13. Popraw literówkę w tytule :) Szacun dla Ciebie za tak profesjonalny post, ja nad swoim siedziałam pół dnia, a nie wyszedł nawet w połowie tak ładnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za cynk, 5 minut się gapiłam na ten tytuł zanim znalazłam błąd :D Mi post poszedł dość szybko, cyknęłam zdjęcia, tak żeby już nie trzeba było ich obrabiać i tylko posklejałam w kolaże :) Ale w sumie koniec końców i tak kawałek dnia przeleciał na pisaniu :)

      Usuń
  14. Ostatnie zdjęcie jest cudowne, jakbyś trzymała pluszowego misia! :)
    Marzy mi się cały zestaw, ale niestety nie potrzebuję aż tylu pędzli, zwłaszcza, że kilka miesięcy temu kupiłam masę od Hakuro. Jednak po wypłacie na pewno skuszę się na T2 i T4 lub T8, bo potrzebuję zaokrąglonego pędzla do podkładu i czegoś fajnego do różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to zdjęcie bardzo spodobało, dlatego je wkleiłam do posta :)

      Usuń
  15. świetne zdjęcia Asiu :)
    ja na początku chciałam kupić cały komplet, ale trochę się boję w ciemno właśnie brać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja posłuchałam zdrowego rozsądku :) Raz, że nie wiem jak się z tym konkretnym włosiem itd. polubię, a dwa - jestem pewna, że ze wszystkich 18 pędzli i tak pewnie bym nie korzystała :) Więc wolę na razie się zapoznać z tym, co i tak było mi w jakimś tam stopniu potrzebne i ewentualnie potem stopniowo dokupywać :)

      Usuń
  16. Wszystkie z zaprezentowanych do oczu, myślę że i ja bym przygarnęła. Ciągle czegoś mi brakuje, choć pędzli ogrom piętrzy się w doniczkach. Z tych do twarzy z kole,i najbardziej odpowiadałoby moim obecnym potrzebom - małe jajo.
    Wygląd samych pędzli kojarzy mi się jakoś tak Azjatycko, sama nie wiem czemu, te białe trzonki chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie nasuwają żadne skojarzenia, jeśli już to z wieloma markami, ale to też chyba siła sugestii Hani, która je porównywała do pędzli różnych firm :)

      Usuń
  17. O3 ma być odpowiednikiem 217:) W zdjęciach (tych sklejanych po 3) pomyliłaś trzonki, w sensie, pokazujesz zdjęcie całego pędzla O3 i zbliżenie na włosie O3 i zbliżenie na trzonek pędzla O4. Może dlatego Ci się nie zgadzało z tym Macowym odpowiednikiem:)
    a generalnie to pędzle są fenomenalne:) Chętnie bym je podotykała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, faktycznie, gapa ze mnie :) Już poprawiłam :) Ale pisałam i tak o tej O3 - wydaje mi się, że 217 i O3 to nie jest jakiś idealny "dupe" :)

      Usuń
  18. ale miziaki! ciekawe jak się sprawdzę na dłuższą metę, wymianę niektórych pędzli właśnie przewiduję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiam się nad ich zakupem, ale jednak bardziej kusi mnie Zoeva :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...