WoleProstoHeader

05.05.2014

Flavo C | poemat o kultowym już serum

Od jakiegoś czasu rozglądałam się za jakimś przyjemnym serum do twarzy. Miałam wrażenie, że moja skóra potrzebuje jakiegoś ekstra kopa, żeby doszła do siebie po sezonie grzewczym i kilku przygodach, które zakończyły się wysypem na twarzy. Ogólnie - czułam, że na chwilę obecną krem to za mało i radę da dopiero coś mocniejszego w działaniu. Miałam kilka typów, które chciałam wypróbować, a w końcu stanęło chyba na klasyce wśród ser (?tak się serum odmienia?) do twarzy. Flavo C firmy Auriga to jeden z popularniejszych kosmetyków tego typu, spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na jego temat, więc byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się na mojej skórze. 


Na KWC serum zbiera świetne noty, czy jednak słusznie? Na to pytanie dość łatwo było mi odpowiedzieć, ponieważ do serum zapałałam ogromną sympatią i na pewno jeszcze nie raz będę do niego wracać w okresach, gdy moja skóra będzie potrzebowała turbodoładowania. Zacznę może od tego, jakie jest przeznaczenie tego kosmetyku:
"Wskazania:
- dla osób ok. 25-go roku życia, aby opóźnić pojawienie się pierwszych zmarszczek,
- w przypadku już istniejących zmarszczek, oraz innych oznak starzenia się skóry takich jak utrata elastyczności, plamy barwnikowe, 
- dla palaczy, osób przebywających często w klimatyzowanych pomieszczeniach, 
- w warunkach miejskich, aby wzmocnić procesy naprawcze skóry,
- w przypadku skóry zniszczonej słońcem."

Serum miało spore pole do popisu, bo jak już wspomniałam, moja cera przechodziła jakiś dziwny kryzys i buntowała się na różne sposoby. Przede wszystkim brakowało jej elastyczności, takiego blasku charakteryzującego zdrową, ładną skórę. Do tego sporo czerwonych ciapek, których pochodzenia nie mogę się doszukać oraz coraz żałośniej wyglądające, mocno rozszerzone pory. Założyłam sobie, że jeśli serum poradzi sobie choć z połową problemów, to będzie dobrze. 


Było nawet lepiej, bo właściwie wszystkie problemy zostały dość mocno złagodzone. Na pewno poprawiła się elastyczność skóry, na czym zależało mi najbardziej. Nie jestem jeszcze na etapie zbierania skóry twarzy spod szyi, ale mimo to miałam wrażenie, że nie jest to ten stopień elastyczności, który powinnam odczuwać mając 24 lata. Zmiana jest dla mnie naprawdę spora i odczuwalna. Ciapki zdecydowanie zbladły i dzięki temu koloryt cery ładnie się wyrównał. Wpłynęło to również na to, że moja skóra nabrała tego blasku, o którym pisałam wcześniej. Zauważyłam również poprawę w nawilżeniu cery i w jej powierzchni - mam wrażenie, że skóra jest sporo gładsza, wszelkie "nierówności" nie są tak odczuwalne jak wcześniej. Być może jest to kwestia tego, że pory, wcześniej mocno rozszerzone, zmniejszyły się i stały się mniej widoczne. Ogólnie miałam takie uczucie, że serum bardzo uspokaja skórę, jednocześnie dając jej zastrzyk energii. 

Stosowanie - zgodnie z zaleceniami producenta, serum wsmarowywałam w twarz dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Kosmetyk zawsze nakładałam na czystą, świeżo umytą skórę. Wieczorem lubiłam zrobić sobie przed aplikacją peeling, mam wrażenie, że to dodatkowo wzmacniało działanie tego produktu. Serum dobrze współpracuje z kremami/podkładami. Zdarzało się, że rano nakładałam właśnie serum, potem tylko krem z filtrem i odrobinę korektora pod oczy - taki zestaw sprawdzał się u mnie wyśmienicie. 

Samo serum ma postać płynu, lekko tłustawego. Wygodna pipeta pozwala na łatwą aplikację kosmetyku. Konsystencja, mimo, że lekko tłusta, wydaje się być jednocześnie dość lekka. Kosmetyk szybko się wchłania, pozostawiając na skórze jedynie delikatny, lekko lepki film. Zapach jest raczej mocny, ale nie męczący. Skądś ten aromat kojarzę, ale za nic nie mogę go umiejscowić w odpowiedniej szufladzie w mojej głowie. Mi nie przeszkadza, choć czytałam, że są osoby, dla których ten aromat jest zbyt intensywny. Buteleczka jest niewielka, bo mieści zaledwie 15 ml płynu, jednak jest to produkt naprawdę wydajny. Mimo stosowania dwa razy dziennie przez okres mniej więcej 2,5 tygodnia, niewiele ubyło go z opakowania. Wydajność zdecydowanie równoważy cenę - serum kosztuje około 70 zł.


Co znajdziemy w składzie? Niewiele. Skład zalicza się do tych najprostszych, nieudziwnionych. Działanie serum opiera się na witaminie C (w stężeniu 8%) i ekstrakcie z miłorzębu japońskiego. Miłorząb czyli inaczej Ginkgo biloba ma działanie przeciwzapalne, anty - oksydacyjne, przeciwstarzeniowe. Działa również nawilżająco, zwiększa elastyczność skóry i wzmacnia naczynia krwionośne. Witamina C z kolei rozjaśnia przebarwienia, wspomaga ochonę przeciwsłoneczną, jest antyoksydantem oraz stymuluje syntezę kolagenu. W serum znajduje się lewoskrętna forma witaminy C, czyli taka, która wykazuje 100% biologicznej aktywności witaminowej i może być wykorzystywana przez skórę. [źródła klik, klik


Podsumowując - działanie mnie zauroczyło. Moja cera odżyła, dawno nie była w tak dobrej formie, że wystarcza mi sam korektor. Dużym plusem jest to, że efekty stosowania zaczęły być widoczne bardzo szybko. Planuję zrobić sobie teraz przerwę i za jakiś czas ponownie sięgnąć po ten kosmetyk i zastosować w zależności od potrzeb 1 - 2 tygodniową kurację. Wybaczam nawet wysoką cenę (przypominam - 70 zł za 15 ml), bo zarówno działanie, jak i wydajność w zupełności rekompensują takie nadszarpnięcie finansów. 

Znacie ten kosmetyk? Czy jeszcze kogoś działanie zachwyciło równie jak mnie?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

40 komentarzy:

  1. Znam, uwielbiam jego działanie ale niestety mam na nie uczulenie :( Szkoda, bo jak napisałaś, efekty są widoczne bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi ciekawie i działa a to najważniejsze;), a właśnie poszukuję dobrego serum, a gdzie kupowałaś? bo na doz.pl jest za 99,49 zł, więc spora różnica w cenie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat je dostałam, ale też będę go za jakiś czas szukać w miarę taniej, bo z reguły ceny na internecie oscylują koło 70 złotych. Na pewno warto rozejrzeć się po aptekach, może Superpharm :)

      Usuń
  3. O kurcze to chyba coś dla mnie ... właśnie jestem na etapie szukania serum idealnego które by mnie nie zapchało i myślę że to z tym prostym składem będzie idealne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, działa naprawdę przyjemnie :)

      Usuń
  4. używałam i sobie chwalę :) szkoda tylko że ma krótką datę ważności :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idzie je wykończyć pewnie mimo wszystko. Ja na razie robię sobie miesiąc przerwy, a potem planuję znów zrobić tygodniową kurację, przy czym serum leci do lodówki :)

      Usuń
  5. zawsze odstraszala mnie cena tego produktu, ale powiadasz ze przez 2,5 miesiaca stosowania 2x dziennie ubylo niewiele... nawet nie pol buteleczki? kurcze jezeli wydajnosc jest tak wspaniala to chyba sie skusze :) aczkolwiek chcialam zaczac moja przygode os serum marki Apis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2,5 tygodnia :) I ubyło na pewno mniej niż pół butelki :)

      Usuń
    2. Aj, zle przeczytalam :)

      Usuń
  6. Mnie to serum nie porwało. Wprawdzie miałam innej marki, ale jak za tę cenę działanie nie było adekwatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się akurat sprawdziło :) Wszystko zależy od skóry.

      Usuń
  7. Zamowilam podobne serum przez biochemie urody:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym myślałam, że w sumie można coś podobnego ukręcić, ale ja mam do takich rzeczy dwie lewe ręce :)

      Usuń
  8. Mam Flavo C i już po pierwszym użyciu widziałam różnicę. Jestem w szoku jak cera wygląda po zastosowaniu tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niesamowite nie? U widoczny efekt, taki konkretny był już widoczny po tygodniu, a kolejne 1,5 tylko go jeszcze wzmocniło :)

      Usuń
  9. wydaje się być fantastyczne. Zainteresował mnie ten produkt jeszcze jak nissiax83 go polecała. Fajnie, że się sprawdził również u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę :) I też mi mignęło kiedyś właśnie, że Agnieszka je polecała :)

      Usuń
  10. Jest na mojej liście i mam w planach spróbować tego cudeńka.
    Oby sprawdziło się tak samo dobrze u mnie, bo też mam kilka kropek do zlikwidowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto trzymam kciuki, aby efekty u Ciebie były równie zadowalające ;)

      Usuń
  11. Na mojej liście również jest, choć skusze się pewnie bardziej na jesień ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na okres jesienno - zimowy na pewno będę mieć butelkę na zapas, bo w tym okresie moja skóra ma się z reguły fatalnie ;)

      Usuń
  12. Na mojej liście do kupienia jest juz dawno : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam na nie ochotę dawno, potem o nim zapomniałam, a teraz w końcu je mam :)

      Usuń
  13. Nie znam tego sera (??), ale bardzo podoba mi się jego działanie. Dla mnie to chyba za wcześnie na stosowanie serów (??), bo mam 20 lat, nie wiem kiedy powinno się zacząć lub kiedy można zacząć stosować takie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum, nie znam tego serum ;-)

      Usuń
    2. Ja mam 24 i nie wydaje mi się, żeby było za wcześnie :) Lepsza profilaktyka niż botoks i inne :D

      Usuń
  14. Tego serum akurat nie posiadam bo używam tego z Biochemii Urody i jest naprawdę fajne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie konkretnie z BU? Co prawda Flavo C na pewno nie zostawię, ale może coś tańszego na w między czasie bym sobie kupiła :D

      Usuń
  15. też je stosuję od jakiegoś czasu i bardzo polubiłam jego działanie, do tego stopnia że zaopatrzyłam się w kolejne opakowanie, ale już w wersji forte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja forte też mnie ciekawi, skoro ta lżejsza daje takie efekty, to co dopiero zdziała mocniejsza :D

      Usuń
  16. "Słowo serum zachowuje się tak jak słowo muzeum na przykład. W liczbie pojedynczej jest nieodmienne, w liczbie mnogiej: sera, serów, serom itd."
    Ja z tego nic nie łapię, ale może ci pomoże haha :) ale chyba dobrze odmieniłaś :))

    A co do tego serum, to moja skóra tez potrzebuje ratunku po zimie i to zaraz ;) musze sie dokladniej przyjzec temu serum. (ha! w liczbie pojedynczej sie nie odmienia :P)

    Ania, http://taffydream.net/blog/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też takie masło maślane :D Najlepiej używać w liczbie pojedynczej, a mnogą zastąpić słowami produkty/kosmetyki tego typu :D

      Usuń
  17. O flavo C już słyszałam (faktycznie chyba jest już kosmetykiem kultowym), a teraz na poważnie zabieram się do zakupu nowego serum i chyba zostałam przekonana - biorę! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :))

      Usuń
  18. Teraz wiem, że chcę!
    Dziękuję za wyczerpującą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Flavo-C już do mnie jedzie!
    Będzie dobre na lato? Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...