WoleProstoHeader

27.04.2014

Korektory dla jasnej cery

Korektor to nieodłączna część mojej kosmetyczki. Z racji dość nieproblemowej cery, często sięgam tylko po korektor i rezygnuję z podkładu. Jakiś czas temu znalazłam już swoje top trzy, ostatnio (w pewnej mierze z okazji rossmannowej promocji) do kolekcji dołączyły nowe sztuki. Stwierdziłam, że zrobię takie małe zestawienie tego co mam, choćby po to, żeby na przyszłość móc sobie zerknąć na swatche, gdy będę chciała ponownie sięgnąć po któryś z tych korektorów, a może i Wam takie porównanie na coś się przyda. Zapraszam więc na krótką epopeję o pięciu korektorach do cery jasnej. 


Od razu zaznaczę, że wszystkie korektory posiadam w wersjach najjaśniejszych. Teoretycznie korektor Annabelle Minerals występuje jeszcze w wersji Light (ja mam Medium), ale jest on zielonkawy i jeśli się nie mylę - przeznaczony do neutralizowania zaczerwienień. Korektora używam zawsze pod oczy, bo niestety najczęściej pod ślepiami wiszą sobie u mnie ciemne wory ;). Używam go też między brwiami, bo mam tam zawsze zaczerwienioną skórę oraz na skrzydełka nosa, gdzie do zakrycia mam kilka naczynek. Czasem, gdy trafi mi się jakiś pryszcz, również do jego przykrycia potrzebuję odpowiedniego mazidła. Pod oczy zdecydowanie najbardziej lubię kłaść korektory ciepłe, żółtawe. Takie najlepiej się u mnie sprawdzają do neutralizowania mojego odcienia cieni pod oczami. Na nos potrzebuję czegoś bardzo trwałego, ponieważ jestem osobą z wiecznym katarem i nie lubię jak ubywa mi korektora z nosa z każdym kichnięciem. Na wypryski w zależności od ich stadium (rosnący, bolący, wyciśnięty, krwawiący :P), preferuję coś mocno kryjącego, ale i takiego, co nie pogorszy stanu zapalnego jeszcze bardziej. 


Z całego powyższego zestawienia najdłużej jest ze mną korektor w kremie z Inglota z serii AMC. Wybrałam odcień najjaśniejszy i jednocześnie najbardziej żółty z całej dostępnej gamy kolorystycznej. Mam go już bardzo długo i nadal dzielnie mi służy. Kolejna sztuka to słynny już kamuflaż z Catrice - ładny, beżowy, mocno zbity, o konkretnym kryciu. Jak widać jest już na wykończeniu, co tylko potwierdza jego geniusz. Do korektorów w formie proszku nie mogłam się długo przekonać, ale Annabelle Minerals zmieniło moje podejście - krycie jest niesamowicie mocne, a i konsystencja sprawia, że korektor na skórze jest praktycznie niewidoczny. Dwa korektory z prawej strony to nabytki świeże, ale już kilkukrotnie przeze mnie użyte, więc stwierdziłam, że w ramach tego porównania również one się tu znajdą. Na poniższym zdjęciu zrobiłam takie małe zestawienie - swatche i krótka ściąga - co do czego się nadaje:


Jak widać - wszystkie odcienie są stosunkowe jasne. Najciemniejszy okazał się korektor Healthy Mix, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem, bo zanim go porównałam do całej reszty, to wydawał mi się bardzo jasny. Affinitone z Maybelline zdecydowanie ma w sobie najwięcej różowych odcieni i jest chyba najlżejszy z całej piątki. Dobrze sprawdza się do rozjaśniania twarzy - pod nos, między brwi, na środek czoła - daje taki ładny rozświetlający efekt. Krycie nie jest szaleńczo mocne, więc kosmetyk nie odznacza się na skórze. Trwałość mogłaby być lepsza, pod tym względem lepiej wypada pozostała czwórka. Healthy Mix z Bourjois jak już wspomniałam, jest najciemniejszy z zestawienia, ale i tak nie można powiedzieć o nim, że jest ciemny. Zdecydowanie widać w nim brzoskwiniowe nuty. Kupiłam go z myślą używania pod oczy i przyznam, że jestem oczarowana jego działaniem. Spojrzenie wygląda dużo bardziej świeżo, cienie są ładnie zakryte. Jednocześnie kosmetyk nie wchodzi w zmarszczki, nie ściera się i ściąga skóry pod oczami, jest bardzo lekki. No i ten zapach! Zdecydowanie zrobił na mnie dobre wrażenie i bardzo cieszę się, że w końcu po niego sięgnęłam. Annabelle Minerals zaskoczył mnie kryciem. Mimo, że to proszek to nie jest suchy, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie - jest dość kremowy. Kryje naprawdę mocno, sprawdza się przy skrzydełkach nosa - dobrze neutralizuje zaczerwienienia i jednocześnie dobrze wmasowany w skórę jest bardzo trwały. Kolor jest świetny! Beżowy, jaśniutki, lekko wpadający w żółć. Często nakładam go na wypryski - jest lekki, więc nie robi mi się "strupek" z korektora na powierzchni pryszcza, no i prosty, mineralny skład nie powinien jeszcze bardziej zaszkodzić przy stanie zapalnym. Kamuflaż z Catrice to długo, długo był mój numer jeden i chyba nadal nim jest. On zakryje po prostu wszystko! Nie znalazłam drugiego tak świetnie kryjącego korektora. Używam go pod oczy w przypadkach skrajnego zasinienia, nie ma sobie równych przy wysypie na twarzy - wypryski tuszuje koncertowo i sprawia, że stają się dosłownie niewidoczne. Jest też niesamowicie trwały. Jasny, czysto beżowy kolor sprawia, że jest to kosmetyk naprawdę wielofunkcyjny. Jeśli szukacie czegoś do zadań specjalnych to to właśnie powinien być Wasz typ. Inglot z serii AMC jest ze mną już bardzo długo. Ma ciekawą konsystencję - jest wyjątkowo masełkowaty. Przez swoją śliskość fajnie sprawdza się pod oczy - gładko sunie po skórze, nie jest tępy. Jest też bardzo jasny (najjaśniejszy z całego zestawienia) i najbardziej żółty. Swojego czasu bardzo go lubiłam, jednak z czasem zaczęłam zauważać jego wady. Przy ekstremalnie suchej skórze wokół oczu może powodować uczucie ściągnięcia (bez kremu ani rusz), jak zbyt nisko go nałożę (w kierunku policzków) to lubi wejść w pory i zaczyna się odznaczać. Jednak ma też swoje mocne strony - jest to na pewno kolor i odcień, a także spora trwałość. 

Zdjęcie swatchy z bliska (widać na nim dobrze różnice w konsystencji):


Z całego zestawienia produkty, które na pewno mogłabym polecić to kamuflaż Catrice - nie do użytku na dzień, ale w warunkach gdy wymagana jest naprawdę nieskazitelna cera i w sytuacjach awaryjnych. Pod oczy warto rozważyć Healthy Mixa, choć wydaje się niepozorny to naprawdę robi z cieniami pod oczami coś fajnego. Annabelle Minerals polecam, jeśli zależy Wam na dobrym składzie. Maybelline i Inglot wypadają w tym zestawieniu dość przeciętnie, aczkolwiek Maybelline poleciłabym osobom, które nie mają wiele do zakrycia i chcą jedynie rozświetlić wybrane partie twarzy, a Inglota tym z Was, które mają naprawdę jasną cerę.
Znalazłyście coś dla siebie?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

37 komentarzy:

  1. ja mam bardzo jasną cere i choć zgadzam się co do opisu właściwości catrice i bourjois które też posiadam to z całą pewnością to nie są odcienie dobre dla bardzo jasnych cer. I jeden i drugi produkt niemiłosiernie się odznaczają na jasnej buzi. Za to polecam NYX HD w odcieniu porcelain na niedoskonałości i pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaka cera :) Ja też jestem bardzo jasna i u mnie Catrice jest niewidoczny, a Healthy Mix mimo, że lekko brzoskwiniowy to dobrze rozsmarowany również nie jest widoczny :) A NYXa znam, ale nie polubiłam się z nim o dziwo :D

      Usuń
  2. Przydatny post. Sama twoich korektorów nie miałam, ale z jasnych pod oczy polecam też 01 light fake up z Benefitu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę o nim pamiętać na przyszłość ;)

      Usuń
  3. Od pewnego czasu używam kamuflażu Catrice i bardzo, bardzo go polubiłam. Rzeczywiście kryje niesamowicie, nawet największe niedoskonałości w starciu z nim nikną. Porządnie przypudrowany także pod oczami daje radę, choć zdaniem wielu na tę strefę się nie nadaje. Ja na co dzień używam czegoś lżejszego pod oczy, ale gdy potrzebuję konkretnego krycia, kamuflaż Catrice jest niezastąpiony. Plus odcień Ivory, który będzie dobry nawet dla bladolicych. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go pod oczy stosowałam dość długo, ale jednak skoro są lżejsze i równie dobre w działaniu produkty to nie widzę sensu w obciążaniu tego obszaru ;)

      Usuń
  4. Post genialny, zwłaszcza, że siedzimy teraz w akcjach promocyjnych ;D HM 51 sama zakupiłam na -49% i jestem bardzo zadowolona. Chyba się jeszcze skuszę na Catrice w naturze na -40%. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tak trochę pod tę promocję post, bo Catrice będzie teraz do dostania za jakieś...7 złotych?:)

      Usuń
    2. Dokładnie! Trzeba uderzyć z rana na naturę, bo w forum nieśpiesznie dokłada się kosmetyków do szaf! :(

      Usuń
  5. Dobry post! Dowiedziałam się o istnieniu kilku innych 'bladziochów'.Ja aktualnie zakochana jestem w korektorze NYX, jest bardzo jasny i świetnie kryje. Bourjois healthy mix posiadam, spisuje się dobrze, ale jest bardzo żółty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat pod oczy preferuję żółtki, więc mnie jego żółć (choć właściwie to taki bardziej brzoskwiniowy odcień) cieszy :)

      Usuń
  6. Zakupiłam korektor Healthy Mix niedawno, na promocji w Rossmannie. Jestem zaskoczona jego strasznie żółtym kolorem, bo spodziewałam się że będzie podobny do pokładu o tym samym numerze. Korektor z Catrice bardzo lubię stosować na niespodzianki, pod oczy jak dla mnie jest za ciężki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między korektorem a podkładem Healthy Mix faktycznie jest spora różnica, choć ja akurat świadomie sięgnęłam po niego i wiedziałam, że on będzie żółtawy :)

      Usuń
  7. Świetne porównanie, czegoś takiego mi brakowało.
    Ja używam Catrice i uważam, że jest wspaniały. Do rozświetlenia mam Bell.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Bell słyszałam dużo dobrego, miałam go chyba nawet :D Ale jakoś nie zapadł mi w pamięć jakoś szczególnie ;)

      Usuń
  8. żałuję, że nie kupiłam tego korektora z Bourjois na promocji w Rossmanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na niego dość długo czaiłam, a jednak ta połowa taniej to dużo i w końcu mnie przekonała ta promocja, żeby kupić :)

      Usuń
  9. Catrice i Burzujek faktycznie wymiataja :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam tego z inglota i jestem zadowolona :) Choć kusi mnie ten z bourjois'a:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie długo kusił HM, jak widać w końcu uległam :)

      Usuń
  11. Ja mam taki odcien cery ze AM wyglada u mnie jak siniak. Kupilam i nie moge uzywac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On ma w sobie coś...sinego, nie wiem jak to określić, ale faktycznie przy pewnym odcieniu skóry może wychodzić dziwnie...

      Usuń
  12. Catrice miałam dosyć dawno i świetnie się spisywał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam go już długo, ja widać dobił dna :))

      Usuń
  13. Bourjois mam i chwalę, ostatnio kupiłam rozświtlający Lumi z Loreala, na Catrice chcę zapolować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad Lumi z L'Oreala myślałam, ale w końcu kupiłam Maybelline :) Na Catrice poluj od jutra -40% w Naturach :D

      Usuń
  14. Używam tego z Annabelle od 2 lat. Uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  15. Catrice fajnie kryje, ale dla mnie jest za ciemny, robi mi ciapki na twarzy :D Stosuję ostatnio codziennie korektory Annabelle, mieszam Medium z Light i mam idealną mieszankę pod oko - o dziwo u mnie trzymają się najdłużej i najlepiej kryją.
    Z inglota korektory też wyglądają fajnie, zastanawiam się poważnie nad nimi, bo akurat mają na prawdę jasne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam Affinitone i wydaje się być ok :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię kamuflaż z Catrice. Tez miałam korektor z AM i miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Teraz używam Lumi z L'Oreala i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super post! :) Obecnie mam korektor Wake me up, The One z Oriflame i paletkę korektorów z Wibo. Zastanawiałam się nad kupnem Catrice, ale po Twoim poście uznałam, że MUSZĘ go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam maybelline i jestem bardzo zadowolona, chociaż u mnie numer jeden to skin food, szkoda że tak słabo dostępny : c

    OdpowiedzUsuń
  21. mam Affinitone <3
    Inglota też, ale tubce, jest bardziej kryjący, z naciskiem na niedoskonałości bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Obecnie używam Affinitone i bardzo go lubię, bo ładnie kryje i rozświetla jednocześnie. Ale strasznie mnie kusi HM, bo uwielbiam podkład z tej serii a korektora nie miałam okazji spróbować. Przydatny post :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...