WoleProstoHeader

13.04.2014

Gumowy cudak - o przydatnym cosiu

Nie jestem kosmetyczną gadżeciarą, niespecjalnie ciągnie mnie do szczoteczek do mycia twarzy, stojaków do suszenia pędzli czy samomyjących rękawic. Czasem jednak trafia do mnie, mniej lub bardziej przypadkowo, coś, co choć z pozoru nie pożądane przeze mnie, staje się niesamowicie przydatnym "cosiem". Miałam tak z beauty blenderem, bez którego teraz nie wyobrażam sobie nakładania ciężkich, treściwych podkładów. Dawno już nie trafiłam na gadżet, który jakoś specjalnie by mnie zachwycił, poraził swoją funkcjonalnością i ułatwił moje kosmetyczne rytuały. Zmieniło się to jakiś czas temu. Na tego gumowego cudaka trafiłam kilka miesięcy temu, gdy razem z Eweską organizowałam mikołajkowe spotkanie. Na spotkaniu Ewes miała dla nas kilka prezentów od znajomej prowadzącej sklep internetowy. Czego w tych paczkach nie było! Rzęsy, kępki, pęsety i cała masa innych różności. W tym kawałek gumy z wypustkami i "chwytakiem", nad którym musiałam chwilę pomyśleć, żeby w ogóle dojść do tego, do czego toto służy. 

Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni, a ja dorobiłam się drugiej sztuki. Dalej co prawda nie wiem ani jak się to nazywa ani jaki właściwie był cel wyjściowy, ale okazało się, że jest to bardzo pomocne gumowe coś. Jedna sztuka służy mi do mycia twarzy przy użyciu żelu. Dzięki delikatnym wypustkom uzyskujemy lekkie działanie peelingująco - masujące, skóra jest dokładniej oczyszczona. To dobre rozwiązanie dla osób, które mają wrażliwą skórę i przepadają za peelingami z ostrymi, ścierającymi drobinkami. Ponadto świetnie sprawdza się przy zmywaniu maseczek, które zastygają na skórze. Zawsze się męczyłam ze spłukiwaniem glinek, a przy pomocy tego cosia bardzo łatwo można pozbyć się maseczki z twarzy. Drugi egzemplarz to świetny czyścik do pędzli. Pędzle moczę, nakładam na nie odrobinę mydła i pocieram o powierzchnię czyścika. Takie rozwiązanie idealnie się sprawdza przy pędzlach upapranych podkładem. 

Same czyściki (no proszę - i udało mi się znaleźć jakieś określenie :P) są wygodne w użyciu, łatwo je chwycić w dłoń i zaczepić palcami. Odkąd trafiły na moją łazienkową półkę (na początku grudnia) nic się z nimi nie dzieje. Nie pękają, wypustki masujące nie odpadają. Czyszczenie ich jest również banalnie proste - ja je po prostu co jakiś czas wyparzam. 

Podsumowując - niby takie nic, a okazało się bardzo funkcjonalne i przydatne. Nie pamiętam ceny tego cosia, ale były to jakieś groszowe sprawy. Gdzie szukać? Allegro, ebay, wszelkie sklepy internetowe oferujące azjatyckie dziwności. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

23 komentarze:

  1. Nie wiem czy identyczne na wypustki jak ten okrągły z loreala dołączony do któregoś żelu do mycia buzi i jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydało by mi się takie cudo :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakaś tania alternatywna dla tej rekawicy do czyszczenia pędzli z Sigmy:D coś podobnego ma Ebelin

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo, ciekawy "coś", przydałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna sprawa, jednak przy mojej cerze mechaniczne oczyszczanie nie wchodzi w ogóle w grę:( A szkoda, bo to świetny i szybki sposób na gładką buzię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam coś podobnego z Avon i bardzo lubię!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam coś podobnego z Ebelin :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam takiego gumowego cosia z avonu do mycia twarzy i bardo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ciekawe ;) Mi na razie przy zmywaniu masek pomaga gąbeczka Calypso :) Ale może kiedyś skuszę się na tego cudaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam takiego cosia z żelu do mycia twarzy loreal bodajże albo garniera : ) i tez uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też używam go do pędzli :P:P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  12. pare dni temu zamowiłam takie cos na ebay niedługo bd testowac :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Początkowo nie miałam zielonego pojęcia do czego to służy i o co chodzi :D fajna sprawa taki gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śmieszny coś :) Ja do mycia pędzli kupiłam sobie rękawicę do masażu antycellulitowego z Rossmanna :D Właśnie taką z wypustkami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymasz je w jakimś koszyczku w łazience czy jakimś foliwoym woreczku w które są zawinięte te cuda gdy otrzymujemy je ze sklepu. Ja mam świera na punkcie czystoście wiec bałabym się, że mają nieporzadane dla mojej skóry bakterie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foliowy woreczek to nie najlepsze rozwiązanie, zwłaszcza jeśli szczoteczka jest mokra. Poza tym przed użyciem zapewne zostaje wypłukana wodą, a służy d usuwania nieczystości z twarzy więc w pewnym sensie jest samoczyszcząca ;)

      Usuń
  16. Bardzo podobną 'szczoteczkę' do mycia twarzy ma w swojej ofercie Oriflame, nawet ją sobie kupiłam i świetnie się sprawdza do mycia twarzy. Do pędzli też ostatecznie mogłaby być, choć ja w tym celu używam masażera z Rosmanna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nigdy bym nie wpadła na to do czego to służy :P

    OdpowiedzUsuń
  18. W pierwszej chwili sądziłam, że to jakiś "chwytak" ułatwiający malowanie rzęs. No, żeby się powieki nie ubrudziły... ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam takie coś ostatnio w programie Pani Gadżet i faktycznie służy to do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...