WoleProstoHeader

24.04.2014

Forever Midnight, czyli po raz pierwszy o zapachu

Jestem naprawdę fatalna jeśli idzie o opisywanie zapachów. Mój zmysł powonienia jest upośledzony do tego stopnia, że właściwie jestem w stanie jedynie określić czy coś pachnie czy pośmierduje. W porywach wiatru czy pachnie słodko czy owocowo czy kwiatowo. Czy ciężko czy lekko. Wszystkie inne niuanse, rozwijanie się zapachu, nuty głowy, ręki, nogi - nope. Podziwiam dziewczyny, które potrafią pisać całe blogi o perfumach, które w notce potrafią zawrzeć cały szereg informacji (przeważnie ładnie opisanych) potrzebnych innym perfumomaniaczkom do podjęcia decyzji, czy te perfumy to jest to, czy może jednak nie. Ja choć podziwiam, to nie czytuję. Nie czuję tego klimatu, nie potrafię wynieść z tych perfumowych poematów tyle, ile człowiek z normalnym nosem powinien. Niemniej jednak postanowiłam spróbować. Napisać o zapachu. Świat się kończy.

Najprościej będzie nakreślić co mi się podoba zapachowo. Nie lubię ciężkich pachnideł, boi mnie od nich głowa i mnie muli, jak kiedyś przypadkiem spryskałam się słynnym Chanel no 5 to myślałam, że się zgoła przekręcę. Ale jednocześnie nie cierpię lekkich zapachów, czysto kwiatowo - owocowo nijakich. Zielone jabłko od DKNY powoduje u mnie odruchy podobne jak no 5. Czyli jak widać nie łatwo mi dogodzić. Wolę nuty zdecydowane, wyraziste, ale nie przytłaczające. Uwielbiam, po prostu uwielbiam jaśminowe perfumy z Yves Rocher, to mój absolutny numer jeden. Jaśmin ogólnie wielbię, więc zawsze jest szansa, że pachnidło mające w sobie jaśminowe nuty będzie mi pasowało. Podobnie stało się w przypadku forever Midnight z Bath&Body Works. Od pierwszego niuchnięcia czułam, że będzie z tego miłość.


Zapach to mieszanka owocowo - kwiatowa, ale zdecydowanie nie jest to zapach mdły i nijaki. Nie jest też przesadnie soczysty, za to czuć w nim sporą dawkę słodyczy, przy czym nie jest to słodycz ulepkowata. Czyli generalnie - trafia w mój nos. 
Posiłkując się internetem znalazłam informacje następujące:
nuty głowy - nektar śliwkowy
nuty serca - jaśmin (!) i waniliowa orchidea 
baza - likier karmelowy

Połączenie jak widać (i czuć) jest bardzo smakowite. Nie wiem co czuję najbardziej, nie wiem co tam się najmocniej wybija, ale mój nos po prostu to lubi. Zapach przyjemnie rozwija się na mojej skórze, czuć, że noszę na sobie zapach, ale jednocześnie nie przemieszczam się w obłoku waty cukrowej. Jest słodko, ale nie za słodko. Jest wyraziście, jest lekko owocowo. No i jest jaśmin. 

Ja posiadam mgiełkę do ciała, a nie wodę perfumowaną, niemniej jednak zapach jest naprawdę mocny i długo utrzymuje się na skórze. Nie mam oporów przed stosowaniem tego zapachu na dzień, choć i wieczorem nim nie pogardzę. Jest to dla mnie jeden z najbardziej uniwersalnych zapachów, jakie mogłabym sobie wymyślić. Spodobał mi się do tego stopnia, że używam go nawet częściej niż wspomnianych już Tendre Jasmin z Yves Rocher. Jak wykończę oba to będę miała niemały orzech do zgryzienia - które wybrać ponownie.  

Styl opakowań bardzo mi się podoba - ciemnofioletowe flakony przyciągają wzrok. Mnie kojarzą się z takim nocnym niebem (w końcu nazwa zobowiązuje ;)). Cenowo nie wypadają najgorzej - woda perfumowana kosztuje 179 zł, wersja mini EDP 49 zł, mgiełka do ciała 99 zł, mini mgiełka 69 zł. W ofercie znajdują się również balsam do ciała (69 zł) i żel pod prysznic (59 zł). O ile ceny żelu czy balsamu są dla mnie zaporowe, tak mgiełka czy woda perfumowana - do przejścia.

Przyznam, że przygoda z tym zapachem zachęciła mnie do wypróbowania innych wariantów zapachowych z Bath&Body Works, ale ciężko mi się zdecydować, więc na razie dałam sobie na wstrzymanie :).

Znacie ten zapach? A może macie już swojego faworyta wśród zapachów B&BW?

Pozdrawiam,
Panna Joanna

10 komentarzy:

  1. też lubię jaśminki z YR :) i też nie lubię chanel no5 i jabuszka z DKNY :)
    a poniucham następnym razem jak będę w BBW

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamówiłam w USA i czekam na paczkę. Już niedługo również będę się nim mogła cieszyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa jestem tego zapachu - forever Red bardzo mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chanel no5 śmierdzi, jak dla mnie jest to zapach starszej Pani. Tego zapachu nie znam, ale to może dlatego, że nie mam dostępu do B&BW :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że przypadłby mi do gustu! :) A i buteleczka piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapach to kwestia indywidualna, ciężka do opisania, sama wiem coś o tym :)
    forever mindnight pokochałam od pierwszego niuchnięcia i używam namiętnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy ich nie miałam szkoda,że nie ma gdzie powąchać

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...