WoleProstoHeader

24.03.2014

Tydzień w zdjęciach

Znowu mam trochę opóźniony zapłon, ale ponownie zostałam pokonana przez ten cholerny deszcz i niesprzyjającą aurę, do tego dalej walczę z magisterką i jak wracam z laboratorium (w dalszym ciągu śmierdzącego i to coraz gorzej :P) to nic mi się nie chce. Wczoraj miał być makijaż, ale zwyczajnie poległam - wystarczyło na chwilę wsunąć się pod kocyk z Kindlem w ręce i już w zasadzie było pozamiatane. Ale obiecuję, że nadrobię :).


1. Książka, która towarzyszyła mi w zeszłym tygodniu to nowa pozycja od Helen Fielding, czyli po prostu nowa część przygód szalonej Bridget Jones. Pierwsze dwie części wciągam w kilka godzin cyklicznie co jakiś czas, więc nie mogłam sobie odmówić przyjemności przeczytania nowej części. Ale czy taka to znowuż była przyjemność? Autorka ta sama, styl całkiem podobny, czytało się przyjemnie, jednak te dwie pierwsze części wyraźnie górują nad nową. Bridget nagle ma ponad 50 lat, dzieci, ale dalej jęczy i stęka o miłość. Przeczytać można dla rozluźnienia umysłu, ale cycki nie opadają z wrażenia.
2. Zakup tygodnia to zdecydowanie pilot do aparatu, czyli wkraczamy na nowy poziom fotograficznych autoportretów (pot. samojebek). Już go zdążyłam raz wypróbować i niesamowite jest, ile ten mały kawałek plastiku oszczędza czasu. 
3. Żeby nie było, że ja się w ogóle nie uśmiecham :D. Czasem się uśmiecham, choć zdecydowanie wolę siebie w pochmurnym wydaniu.
4. Wiosna, wiosna wszędzie. Nawet pod najgorzej pachnącym wydziałem Politechniki. I jakie ładne magnolie mamy. 
5. Zorientowałam się wczoraj, że mimo, że ta wiosna wszędzie itd., ja dalej mam na tapecie telefonu jakiś śniegowy bokeh :P. Poszperałam w zakamarkach grafiki google i teraz na ekranie kwitnie mi lawenda. Jakaś taka ładna jest. 
6. W sobotę pogoda jeszcze dopisywała, więc wybraliśmy się z Osobistym na spacer. Jakieś pół godziny drogi autem mamy miejscowość Rudy i przepiękny przyklasztorny park, idealnie nadający się na sobotnie spacerowanie. W zeszłym roku pojechaliśmy tam latem i to był najszybszy spacer w naszym życiu bo napadła nas chmara komarów i musieliśmy uciekać, więc trzeba korzystać teraz, póki te krwiopijne bestie jeszcze się nie obudziły.
7. W zeszłym tygodniu zaskoczyła mnie też paczka od Rimmela. W końcu mam ten wypasiony, pomarańczowy kubek :D. I kilka nowości czysto kosmetycznych oczywiście. Czerwona pomadka, która już mnie do siebie przekonała, tusz z ogromną (OGROMNĄ) szczoteczką, przyjemny liner, cienie i lakier, który chciałam mieć od dawna (Funk Rock). 
8. Udało mi się skończyć pierwszy poziom (alfa) treningu Focus T25. Dziś zaczęłam fazę beta i jestem bardzo ciekawa czym tym razem zaskoczy mnie Shaun T. To zdecydowanie mój ulubiony trener i trening, mimo, że czasem dosłownie musiałam wycierać podłogę z potu. Dorobiłam się też nowych butów, poprzednie doszczętnie zajechałam i po dłuższym czasie w nich myślałam, że zaraz mi się popękają wszystkie kości w stopach. Te zapowiadają się zdecydowanie lepiej, nogi same skaczą, buty mają dużo lepszą amortyzację i komfort ćwiczeń naprawdę urósł. 
9. W końcu zebrałam się w sobie i obejrzałam "Funny Girl". Podchodziłam do tego musicalu jak do jeża, ale te 2,5 godziny upłynęły mi migiem, a film uważam za absolutnie genialny i na pewno będę do niego wracać. Zdecydowanie warty obejrzenia, postać Fanny to moja nowa idolka, muzyka piękna, makijaże (:D) również, ląduje w moich top 10. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

20 komentarzy:

  1. Oj chciałabym przeczytać tą książkę :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytało się przyjemnie, ale jednak spodziewałam się, że będzie trzymać poziom pierwszej i drugiej części ;)

      Usuń
  2. Dzisiaj skończyłam Bridget i podobne zdanie mam do Twojego, rewelacji nie ma;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej ;)

      Usuń
  3. W końcu wydział chemiczny to musi brzydko pachnieć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmierdziuch straszny :D Teraz to jeszcze pół biedy, ale podczas upałów to się idzie przekręcić :P

      Usuń
  4. Ooo powiadasz, że fajny musical.. to ja z chęcią go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pilot do aparatu mógłby i mi się przydać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przydatne urządzenie, zwłaszcza jak robi się zdjęcia makijażu na sobie :)

      Usuń
  6. No to widzę, że jesteś kolejną osobą, która ma podobną opinie o tej książce. Liczyłam na kolejne wow, a strasznie się rozczarowałam :(
    muszę sprawdzić te treningi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Bridget, więc byłam strasznie ciekawa tej nowej części, no a wyszła taka trochę lipka :P
      A treningi zobacz (tyle, że filmiki z treningami są tylko na chomiku, tzn. na yt nie ma, a rozpiskę trzeba sobie w grafice googla poszukać :)), naprawdę przyjemnie się ćwiczy, pół godzinny dziennie (w jeden dzień tygodnia godzinę), a power jest konkretny :)

      Usuń
  7. jak ja Ci zazdroszę tego kubeczka! niech Ci się dobrze sprawuje;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawuje się świetnie, na zieloną herbatę idealny :D

      Usuń
  8. tez chce tą książkę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa czy zrobią film na podstawie nowej książki o Bridget, szkoda że ta nowa część bez szału, bo uwielbiam ją.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też muszę sobie w końcu kupić nowe buty sportowe. A musicali nie lubię i to bardzo, więc raczej nie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też nowa Bridget nie zachwyciła ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie Bridget to fajna odskocznia do pociągu i chętnie sięgnę po kolejną część. Rimmel się postarał, miły upominek :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...