WoleProstoHeader

25.03.2014

Prime&Fine czyli o nowości Catrice słów kilka

Skończył mi się ostatnio bardzo przeze mnie lubiany puder Glazela, którego to pudru używałam do wykańczania makijażu. Mimo, że mało jest podkładów, które na mojej skórze się świecą czy wymagają zmatowienia, nie wyobrażam sobie, aby podczas makijażu twarzy pominąć etap sypkiego/prasowanego pudru. Jest to dla mnie etap utrwalania makijażu, "łączenia" ze sobą wszystkich kosmetyków. Najchętniej sięgam po pudry transparentne, rzadko kiedy zdarza mi się używać innych. Czy będzie to forma sypka czy prasowana to już tylko moje chwilowe widzimisię, nie robi mi to specjalnie różnicy. Obecnie przestawiłam się podkład i korektor mineralny, więc szukałam produktu, który będzie dobrze współpracował również z tego typu kosmetykami (tak, minerały też zawsze na koniec delikatnie omiatam pudrem). Wymyśliłam sobie, że lepsza będzie tym razem forma prasowana i właśnie za taką zaczęłam się rozglądać. Puder, który kupiłam to właściwie czysto przypadkowy zakup, bo początkowo w ogóle o nim nie myślałam, ale w drogerii sięgnęłam po niego kierowana impulsem, tak zupełnie spontanicznie.


Puder Prime and Fine to nowość, która niedawno pojawiła się w szafach Catrice. Występuje w jednym odcieniu (transparentnym) i wg obietnic producenta ma ma matowić skórę i być wodoodpornym. Nie wiem w sumie czym mnie skusił, po prostu przeglądałam nowości i stwierdziłam, że może wypróbuję. I nie żałuję, puder okazał się fantastyczny i mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł wycofania go po pół roku. Co mnie tak urzekło? Dość by było powiedzieć, że wszystko, ale pewnie nic Wam to nie powie, więc postaram się być bardziej precyzyjna.

Puder zamknięty jest w zgrabnym, płaskim opakowaniu z lusterkiem. Żadnych udziwnień, prosty desing. Opakowanie zamyka się na zatrzask, samo się nie otwiera, więc bez obawy można je wrzucić do torebki. Na tyle znajdziemy wszelkie informacje, włączając w to skład, gramaturę czy czas zdatności do użycia. A co w środku? Przyjemnie jasne wnętrze, gładka faktura. Puder okazuje się być niepylący, bardzo łatwo nabrać go na pędzel, mimo, że podczas przejechania po powierzchni palcem, sprawia raczej wrażenie twardego. Jest dość miałki, nie jest kredowy suchy. Na skórze nie zostawia koloru, może minimalnie rozjaśnia (ale naprawdę minimalnie). Czy matuje? Tak, ale na szczęście nie jest to płaski mat, wykończenie określiłabym jako matowo - satynowe. 


To, co najbardziej mi się w nim podoba, to to, że świetnie "łączy" ze sobą kosmetyki, które już były na twarzy. Ujednolica, scala, nie wiem jak to określić. Mimo, że sam jest niewidoczny na skórze, to sprawia, że cera wygląda lepiej - jest gładsza, w jakiś magiczny sposób odbija światło tam gdzie trzeba. Stosowałam ten puder i z płynnymi podkładami i z minerałami i zawsze sprawdzał się tak samo dobrze. Jeśli chodzi o przedłużanie trwałości makijażu - robi to co musi, tzn. makijaż w ciągu dnia nie wymaga poprawek. Ciężko mi ocenić jego wodoodporność, bo nie wpadłam na to, żeby polać się wodą w pełnym makijażu na twarzy, a makijaż zmywam micelem i żelami, ale zauważyłam jedną dziwną rzecz - po pacnięciu kropelki wody na powierzchnię pudru, nie rozlewa się ona i nie wsiąka w puder, tylko można nią sobie "pływać" po powierzchni dalej w formie kropli. Więc może coś w tym jednak jest :). Zawsze nieco obawiam się matujących pudrów, bo moja sucha cera reaguje na nie różnie, ale na szczęście nie odnotowałam żadnego przesuszenia czy podrażnienia.


Podsumowując - polubiłam go bardzo, mimo, że używam dość krótko. Pomyślałam za to, że warto skrobnąć o nim parę słów z racji tego, że jest to nowość i nie każdy pewnie jeszcze o nim słyszał. Z tego co pamiętam, kosztuje około 20 złotych, czyli nie jest specjalnie drogi, zwłaszcza w stosunku do jakości. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

44 komentarze:

  1. Hmmm.. Chyba już wiem, jaki puder będzie moim kolejnym! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nim zainteresować :) Same plusy - stosunkowo tani, łatwo dostępny (Natura, Hebe) i fajnie działa :)

      Usuń
    2. Już jest w mojej kosmetyczce! Wszystko Twoja wina :)))

      Usuń
  2. Coś jakby inspiracja MACiem, czy tylko mi się wydaje? :D
    Dobrze wiedzieć, że tak dobrze się spisuje. Przydał by mi się taki do torebki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem, nie znam za dobrze oferty MACa :) Ale w sumie sporo firm ma podobne produkty w swojej ofercie :)

      Usuń
  3. zachęcający! zapamiętam go sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję zapisać :D Ja sobie często mówię, że zapamiętam, a potem zapominam :P

      Usuń
  4. Catrice generalnie ma dobrą ofertę (no, może poza lakierami, które choć piękne, są niestety dość kiepskie), także kolejny świetny produkt wcale mnie nie dziwi.

    Puder przy minerałach wbrew pozorom nie jest niczym dziwnym, każda szanująca się mineralna marka ma w ofercie jakiś finisher, a często nawet kilka o różnych właściwościach. Ja bardzo lubię luminizing sunlight powder z everyday minerals.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z kosmetykami Catrice też lubię (lakiery mam może ze 3 i nawet w sumie nie pamiętam czy je lubię), mają kilka perełek :)

      Dla mnie to też nie dziwne, ale parę osób się dziwiło, że "puder na puder", a jednak mineralny podkład to wciąż podkład, tyle, że w pudrowej formie (ale zakręciłam). Ja czaję się jeszcze na bazę proszkową pod minerały, Marie polecała swojego czasu i jestem bardzo ciekawa czy przy Annabelle Minerals też by się sprawdziła :)

      Usuń
    2. Annabelle Minerals (jeszcze) nie znam, ale przy moich prochach (głównie lumiere, edm i lucy minerals) świetnie sprawdza się sassy primer z sassy minerals. Pięknie wygładza skórę, każdy podkład świetnie się na nim rozprowadza.

      Ja już chyba rok z okładem przygotowuję posta o primerach pod minerały i zebrać się nie mogę. Kiedyś Zoili obiecałam, ona pewnie już nawet o tym nie pamięta, a nade mną to ciągle wisi :D

      Usuń
  5. Na pewno kupię go jak tylko będę miała okazję, ostatnio używam wyłącznie sypkich pudrów, ale prasowana opcja jest wygodniejsza. Od niedawna zastanawiam się nad wypróbowaniem u siebie podkładów mineralnych, ale opornie mi to idzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo długo używałam tylko sypkich (My Secret, Demacol, Glazel, Mariza), ale teraz naszło mnie na coś innego dla odmiany :) A minerały są naprawdę świetne, niesamowicie lekkie, zupełnie inaczej skóra czuje się pod takim podkładem niż zwykłym, no i na samą cerę też mają zbawienny wpływ :)

      Usuń
  6. Często wśród kosmetyków Catrice znajduję prawdziwe perełki :) Fajnie, że ten puder się sprawdził!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają kilka świetnych kosmetyków :) Ogólnie Catrice ostatnio u mnie wybija się mocno na prowadzenie w stosunku do tańszego, ale jednak i gorszego jakościowo Essence :)

      Usuń
  7. Narobiłaś mi na niego chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tez nakładam puder na podkład mineralny. u mnie bez pudru ani rusz! a ten z Catrice mam i bardzo lubie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo widzisz, to jest nas już dwie :D

      Usuń
  9. Ciekawi mnie ten puder, jednak mam tyle innych, że nie ma sensu na zapas kupować kolejnego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapas się kiedyś skończy na szczęście :D

      Usuń
  10. Warto wiedzieć, że się sprawdził. Może kiedyś zakupię. Obecnie mam dwa otwarte pudry, więc na razie go sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
  11. pokaż proszę na buzi!
    jestem ciekawa jak wygląda na Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak go uchwycić bo to puder z serii "nie widać pudru, ale widać różnicę", ale może kiedyś spróbuję :)

      Usuń
  12. Skusiłaś mnie! Jak tylko będę w Hebe, to oblookam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze omijam szafę catrice odstraszają mnie ceny, lecz widzę że można dostać dobry produkt w przyzwoitej cenie może jutro wybiorę się na małe zakupy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Catrice całkiem przyjemnie wypada cenowo w większości wypadków, najgorzej chyba wychodzą cienie :)

      Usuń
  14. Oj koniecznie muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  15. musze spróbować, może bedzie tańszym odpowiednikiem moejgo ulubieńca z spehory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudru z Sephory nie znam, ale zawsze spróbować czegoś nowego :)

      Usuń
  16. będę o nim pamiętać, bo mój obecny puder powoli dobija dna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze dobrze mieć coś na oku wcześniej :)

      Usuń
  17. Właśnie jestem na kupnie pudru i chyba zdecyduję się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Mam nadzieję, że się sprawdzi :)

      Usuń
  18. Pudrów Ci u mnie dostatek, ale dobrze wiedzieć że polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wyjątkowo skończył, więc był preteks :D

      Usuń
  19. Zastanawia mnie tylko to jakie korzyści mogą być z tego, że jest wodoodporny. Nic nie przychodzi mi do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem, może woda po nim spływa ;)

      Usuń
  20. Hmmm mnie się wydaje, że ten puder wszedł już pół roku temu, a nie teraz całkiem :) W każdym razie fajnie, że Ci się spisał. Ja kocham BU i chyba przy nim zostanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weszła pół roku temu wersja Prima and fine, ale rozświetlająca :) A ta jest matująca :)

      Usuń
  21. O, może kiedyś wypróbuję :D Na razie czaję się na korektor z Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ooo ciekawy ten puder, podoba mi się, że posiada lusterko, duży plus!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...