WoleProstoHeader

07.02.2014

Ziaja "Tonujący krem do twarzy SPF 50+", czyli o świetnym filtrze słów kilka

Jako osoba blada i dbająca o swoją cerę, nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji/makijażu bez użycia kosmetyku z filtrem. Zazwyczaj stawiałam na sprawdzone kremy (mój ulubiony to pięćdziesiątka z Pharmacerisa), ale ostatnio przechadzając się między półkami w Hebe trafiłam na filtry z Ziai. Przypomniało mi się, że polecało je sporo osób, a że były w promocji (sztuka za całe 11 złotych), bez większego zastanawiania się sięgnęłam po jedną tubkę. Wybrałam wersję "tonujący krem do twarzy" SPF 50+ w odcieniu naturalnym (czyli z tego co się orientuję - jedynym dostępnym). Używam go już od jakiegoś czasu i bardzo go polubiłam, więc chciałabym go wam trochę przybliżyć.


Ziaja wypuściła całą serię kremów z wysokim filtrem, dostępne są trzy wersje - tonująca, matująca oraz przeciwzmarszczkowa. Wszystkie trzy mają SPF 50+ i chronią przed promieniowaniem UVA i UVB. Dlaczego zdecydowałam się na wersję tonującą? Z kilku powodów. Po pierwsze mam cerę suchą, więc filtr matujący odpadł w przedbiegach (choć później czytałam, że taki całkiem matujący to on nie jest), na wersję przeciwzmarszczkową przyjdzie pewnie jeszcze czas, a po drugie - nie mam specjalnych problemów z cerą, więc zakładając, że ten krem tonujący dawałby jakieś minimalne krycie, pomyślałam, że mogłabym nim zastąpić podkład. Wybór akurat tej wersji był strzałem w dziesiątkę, choć możliwe, że skuszę się i na pozostałe wersje. 


Krem jest wskazany do skóry naczynkowej i z przebarwieniami - ja się zmagam jedynie z lekkimi przebarwieniami, więc ciężko mi ocenić jaki wpływ na przebarwienia ma on w przypadku takich "regularnych" przebarwień, natomiast zdecydowanie można założyć, że zapobiega powstawaniu nowych, odsłonecznych, a to chyba najważniejsze. W kremie znajdziemy takie składniki jak: Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine i Ethylhexyl Triazone, czyli filtry chroniące nas przed promieniowaniem UV. 
Konsystencja tego kremu jest dość lekka, raczej nietłusta. Oczywiście nie należy się tu spodziewać leciutkiego żelu, ale jak na filtr - jest to wersja naprawdę odbiegająca od tłustych, ciężkich i lepiących się kremów, z którymi się już wiele razy stykałam. Łatwo go rozprowadzić na skórze, choć lepiej używać go na nawilżający krem (w przypadku skóry suchej jest to raczej konieczne). Nie zostawia tłustego, błyszczącego filmu, choć początkowo można wyczuć taką delikatnie lepką warstwę. Problem jednak zupełnie znika przy minimalnej ilości pudru wykończającego (ja używam ryżowego, bambusowego, lub fixującego z Glazela). W przypadku filtrów należy pamiętać, że nie żałujemy sobie ich ilości i na skórę nakładamy je raczej hojnie niż skąpo. Krycie tego kremu określiłabym jako średnie (co też pewnie wynika z ilości, w jakiej go nakładam; przy mniejszej ilości i krycie byłoby delikatniejsze), a więc dla mnie w zupełności wystarczające. Przy tym kremie nie sięgam już po podkład, czasem tylko, gdy mam większe cienie pod oczami, zakrywam je korektorem. Nie mam większych problemów z nakładanym później makijażem (róż/bronzer/rozświetlacz) - po uprzednim zmatowieniu skóry pudrem nie tworzą się placki, pudrowe kosmetyki się nie wałkują. Trwałość kremu określiłabym jako dobrą - nie zauważyłam, żeby się warzył czy schodził z twarzy. Nie miałam też problemu ze świeceniem się skóry po kilku godzinach, choć przy cerach mieszanych i tłustych, poprawki pudrem czy bibułkami matującymi pewnie będą potrzebne. Kolor jest zdecydowanie jasny, choć gdyby był jeszcze jaśniejszy, to absolutnie bym się nie pogniewała. Fajnie jednak, że firma postawiła na jasny odcień, za często się to nie zdarza. 


Po kilku tygodniach używania nie odnotowałam żadnego negatywnego wpływu na stan skóry - bardzo mnie to cieszy, bo sporo filtrów już przerobiłam i często zdarzało się, że coś mnie zapchało czy miałam mniejszy lub większy wysyp. 
Wydajność oceniam jako dobrą - wiadomo, że kremu każdorazowo nakładam dość dużo, więc nie ma co liczyć, że starczy na długie miesiące, ale tubka o pojemności 50 ml za cenę około 15 - 20 złotych (często widuję je w promocji) to i tak niewiele za dobrej jakości krem z wysoką ochroną przeciwsłoneczną. Do tego dochodzi bezproblemowe użytkowanie, przyjemna aplikacja, dobra trwałość. Ja jestem zachwycona i na pewno kupię ten krem ponownie, ciekawa też jestem pozostałych wersji.


Znacie, używacie? A może miałyście okazję wypróbować wersję przeciwzmarszczkową lub matującą i możecie powiedzieć o nich coś więcej?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

20 komentarzy:

  1. Ja się po nim świeciłam jak psu jajca, a nawet znacznie gorzej - łój na twarzy ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mogłam wcześniej o nim nie słyszeć? Koniecznie muszę wypróbować tego lata! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tej wersji jeszcze nie miałam. Kiedyś używałam kremu tonującego Ziaja Nuno... ale obecnie jest za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana czytałaś jakie są skutki zbyt częstego używania filtrów? Otóż okazuje się, że zbyt częste używanie filtrów powoduje braki witaminy D w ograniźmie... Zresztą o skutkach poczytaj w internetach tam jest pełno takich artykułów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję matującą i muszę stwierdzić, że nie jest taka matująca ale tragedii nie ma. Stosowałam krem w lato i jesienią i całkiem dawał sobie radę. Nakładałam też na niego krem tonujący bo podkładów nie używam i nie stwierdziłam jakiegoś złego na niego wpływu. Polecam wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie zupełnie się nie sprawdził. Robił mi taki błysk, na mojej suchej skórze, do tego tłusty film, który pozostawał na skórze godzinami, nawet po przypudrowaniu. Zalety to na pewno wysoki filtr i jasny kolor. Niemniej ja musiałam go oddać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy krem, aczkolwiek nie używam kremów z filtrem no poza latem kiedy to staje się rutyną :) Również jestem bladziochem ale lubię łapać każde słoneczko na twarz :) Ale miło wiedzieć, że te kremy są w porządku - często bazuję na twojej opinii przy kupnie czegoś czego nie znam :)

    Kasieńka

    Zapraszam na rozdanie :) http://kosmetyko-maniaczki.blogspot.com/2014/02/rozdanie-k-kasienki-z-okazji-1000.html

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam ten filtr/krem tonujący :) nałożony w odpowiedniej ilości nie daje efektu błysku :)
    Ja nakładam na twarz ilość wielkości dużego groszku, następnie korektor pod oczy i na ewentualne niedoskonałości, a później przypudrowuję buzię. Podoba mi się to, że nie wydobywa suchych skórek i nie mam na twarzy mocnego matu, tylko promienną cerę :)
    ja stosuję go codziennie od czerwca i mam jeszcze resztkę w opakowaniu :) na pewno zakupię kolejną sztukę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kupiłam niedawno z LRP, zupełnie ta ziajka wypadła mi z głowy! a szkoda...chociaż narzekać nie będę, bo ten LRP jest świetny:) no i ciut matuje, co przy mojej przetłuszczającej się skórze jest bardzo wskazane;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak wypaprzę swoje kremy to muszę koniecznie go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię ten krem, chociaż dla mojej mega bladej cery jest trochę za ciemny :( Poluję na wersję matującą.

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze wiedzieć, że jest coś takiego, bo nie kojarzę wielu dobrych wysokich filtrów do twarzy z półek drogeryjnych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooo pewnie kupię na lato, bo choć o cerę dbam i lubię być blada, to nie chce oszaleć filtrowo i z moim minimalnym przebywaniem na dworze, niski faktor w dziennych kremach mi wystarcza w ciągu roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie wersja matująca bardzo mocno się świeci, a mam tłustą cerę :(
    nie lubię filtrów, nie mogę trafić w nic odpowiedniego, ciągle czuję jakbym miała taką warstwę dziwną na twarzy :|

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedziała że Ziaja ma wysokie filtry ale o takiej wersji nie miałam pojęcia, ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałąm i nawet chciałam kupić ale byłam w 5 aptekach i nistetynie było:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja do kremów tonujących z Ziaji (po przygodach z ziajką) podchodzę bardzo nieufnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja dziś kupiłam wersję przeciwzmarszczkową w sklepie firmowym ziaji i będę testować

    OdpowiedzUsuń
  19. Spróbowałam i jak dla mnie jest rewelacyjny lekki , delikatny i super sie wchłania oczywiście ten 50+ dla skóry normalnej i naczynkowej,a tak naprawde to mam bardziej suchą ;) ale w tym wieku to ta cera już niewiadomo jaka jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja niestety nic nie wiem o tym kremie, bo mam bardzo wrażliwą cerę i używam tylko Dermika hypoalergica z filtrem 30. O nim mogę opowiedzieć bardzo dużo ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...