WoleProstoHeader

20.02.2014

Włosowo - o małym eksperymencie

Naszło mnie ostatnio na zmiany. Nieduże, powolnymi krokami, ale zmiany. Z czego się to wzięło? Wystarczyło trochę słońca i moje włosy oszalały. Z jasnobrązowego koloru nagle na głowie zaczął się robić...blond. Po raz kolejny. Albo to kwestia nadmiernej podatności moich naturalnych włosów na odsłoneczne jaśnienie, albo same podświadomie stwierdziły, że jestem mentalną blondynką* i w związku z tym dopasują mi kolor włosów do osobowości. Na żywo aż tak tej zmiany nie widziałam (wszak codziennie widzę swoje włosy), ale kiedy na zdjęciach z ostatniego makijażu zobaczyłam jaki mają kolor, srogo się zdziwiłam. Końcówki raziły wyraźnym blond odcieniem, a Osobisty pokusił się na stwierdzenie, że moje włosy wpadają w...zieleń. Długo, bardzo długo trzymałam się z dala od farb i chciałam, żeby tak pozostało, więc sięgnęłam po zdrowszą alternatywę. Początkowo chciałam sięgnąć po Khadi, ale zanim by do mnie dotarła minęłoby trochę czasu, a ja potrzebowałam czegoś na już, teraz, zaraz. Khadi i tak pójdzie w ruch, jak tylko do mnie dojdzie, a ja zrobiłam małą rundkę po drogeriach w poszukiwaniach...Venity. Tego ziołowego balsamu z ekstraktem z henny użyłam kiedyś raz i byłam bardzo zadowolona z efektu. Postanowiłam spróbować ponownie, po latach i zobaczyć jak tym razem zareagują moje włosy.


Kupiłam dwie tubki (Złoty brąz i Orzech laskowy) i wymieszałam w proporcjach 1:1. Taka ilość ledwie wystarczyła mi na moje włosy, gdyby była to farba - z pewnością byłoby to za mało. Potrzymałam papkę na głowie przez niecałą godzinę (pod czepkiem i ręcznikiem) i zmyłam. Kolor jaki wyszedł bardzo mi się podoba, jest niesamowicie naturalny. Końce nadal są minimalnie jaśniejsze od góry, ale kolor został mniej więcej wyrównany. Wiem, że to w sumie efekt na chwilę i środek dużo mniej inwazyjny niż farba, ale i tak nieco drżałam o to w jakim stanie będą włosy "po". Okazało się, że niepotrzebnie. Są miękkie, gładkie, lejące, czyli dokładnie takie jak wcześniej, a do tego niesamowicie się błyszczą. W słońcu czy sztucznym świetle ten blask jest tak mocny, że wg mnie wygląda aż "sztucznie". Za mną już trzy mycia i efekt nadal jest tak samo intensywny jak po użyciu (podobno balsam wymywa się średnio po 7 myciach, ale podejrzewam, że u mnie potrwa to nieco dłużej).
Sam produkt jest bardzo prosty w obsłudze - wyciskamy zawartość tubki, zakładamy rękawiczki i nakładamy ;). Konsystencja jest dość gęsta, kosmetyk nie spływa z włosów, ale łatwo nałożyć go na włosy. O ile w przypadku farb trzeba naprawdę uważać na dokładność nakładania, tak tutaj nie ma się co aż tak szczypać - ja po prostu wtarłam balsam w włosy, zebrałam wszystkie włosy na czubku głowy, pomiąchałam i wsadziłam pod czepek. 
Trzeba się liczyć z tym, że skoro balsam się wymywa, to podczas kolejnych myć z włosów będzie spływać kolorowa woda. 


Jestem bardzo zadowolona z efektu, ale i tak następnym razem skuszę się  na Khadi, myślę tylko jaki kolor wybrać :). 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

19 komentarzy:

  1. wyglądają teraz świetnie :) A naturalny blond ma to do siebie, że wpada w zieleń :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny efekt uzyskałaś :) Sama chciałam zrobić coś podobnego, ale darowałam sobie z obawy przed porażką ;) Mam w tej kwestii dwie lewe ręce, ale może też spróbuję Venity.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny kolor, bardzo Ci w nim ładnie, a zmiana baaaardzo na plus!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor rewelacyjny, sama o takim marzę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiana na plus! :)
    Przygodę z farbowaniem też zaczynałam od Venity. Jest tak banalna w obsłudze, że raz poprosiłam współlokatora (typowego faceta, który z kosmetyków akceptuje jedynie mydło), żeby nałożył mi tę hennę :D Efekt? Pół czoła pomarańczowe, ale włosy równomiernie i ładnie pokryte :D
    Później było Khadi a później... Jednak chemiczne farby. Henna ma jeden minus, o którym mało się mówi- bardzo przesusza włosy! Jest jeszcze gorsza niż silikony :( Oblepia włos przez co uniemożliwia wnikanie substancji odżywczych :( Na dłuższą metę jej stosowanie też niszczy włosy... Ja używałam 2 lata i rzeczywiście, brzydkie miałam włoski :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie glupi pomysl na odswiezenie koloru! Musze poczytac o tym produkcie i zrobic cos ze seoimi wlosami!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny kolor! Dużo lepiej Ci w nim-metamorfoza udana!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobny problem co ty- moje włosy właśnie też stają się żółte. Ostatnio usłyszałam od teściowej, że jestem blondynką, co nieco mnie zaniepokoiło, bo całe życie żyłam w przekonaniu, że moje włosy są jasnobrązowe! Używałam kiedyś Venity. Kolor wyszedł ładny, ale całość zmyła się praktycznie po dwóch myciach. Podobnie było z Khadi. Nie poddaję się jednak i próbuję dalej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. od razu lepiej :)
    tamte typowo zielone były ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Pieknie Ci w obecnym odcieniu, to Twoj kolor zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem oczarowana Twoimi włosami, są takie piękne i błyszczące i widać, że puchate :)
    Zmiana zdecydowanie na plus, zastanawiam się tylko co jaki czas trzeba byłoby powtarzać taką akcje z Venitą, hmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już doczytałam, że kolor trzyma się do 8 myć :) Kurcze zainteresował mnie ten produkt, a przyznaję, że nigdy wcześniej o nim nie słyszałam :)

      Usuń
  12. Śliczny kolor! Bardzi lubię balsamy Venity, szkoda tylko, że tak szybko się spłukują :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt piękny! :) choć na Twoim miejscu chyba ciachnęłabym te końcówki jakąś łagodną farbą bez amoniaku, bo henna też się spłukuje:) Ale wiem wiem, że nie chcesz farbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie na poprzednich zdjęciach zauważyłam to rozjaśnienie, ale myślałam, że to może specjalnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale masz piękne włosy i kolor też wyszedł świetny :)
    Używałam Khadi jasny brąz i wszystko było fajnie póki henna nie zaczęła się wypłukiwać, na moich włosach niestety na rudo :( Następnym razem wybiorę inny kolor.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...