WoleProstoHeader

22.02.2014

Moja wymarzona paleta Sleeka

Sleek ostatnio zalewa nas zapowiedziami nowości. Nie tak dawno wyszła na rynek paleta Vintage Romance, przed chwilą ukazała się Eden of Garden, a już pojawiły się zapowiedzi kolejnej, tym razem utrzymanej w bardzo wiosennej kolorystyce - Del Mar volume 1. O ile Eden of Garden odpuściłam sobie bez większego żalu, tak do tej nowej, kolorowo - pastelowej paletki, serce znów zabiło mi nieco mocniej. I tak zastanawiając się nad tym czy ją sobie kupić, moje myśli poszybowały w stronę posiadanych już przeze mnie paletek i naszło mnie na głębsze przemyślenia. 
W mojej kolekcji jest obecnie dziewięć paletek Sleeka, miałam jeszcze dziesiątą - Au naturel, ale wykończyła ją moja mama. I tak dzisiaj wyciągnęłam je przed siebie i zrobiłam im mały "przegląd".


Zaskoczyło mnie, że sporo cieni ma widoczne dno, kilka wręcz wyzerowałam (co wydawało mi się niemożliwe, a jednak). Doszłam do wniosku, że są to właściwie najczęściej używane przeze mnie cienie, rzadko kiedy sięgam po cienie pojedyncze, jedynie MUA (ale to też palety) i kilka pyłków dorównują Sleekowi częstotliwością stosowania. Nie będę teraz opowiadać o każdej palecie z osobna, bo już to kiedyś zrobiłam. Faktem jest, że cienie są po prostu przyzwoite. Są lepsze i gorsze sztuki, są palety neutralne i mocno kolorowe. Każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Ja lubię mieć wybór, poza tym używam cieni i w naturalnych kolorach i w odcieniach całej tęczy. Mój zbiór wygląda na dzień dzisiejszy tak jak na poniższym zdjęciu:


Nie umiałabym wybrać jednej ulubionej palety. Lubię je wszystkie (może poza Brights, za którą bym specjalnie nie płakała), używam wszystkich. Mam okresy, że sięgam codziennie po jedną i tę samą paletę, po to, żeby potem odłożyć ją na miesiąc do szuflady. W każdej z palet Sleeka jest przynajmniej jeden cień, który leży odłogiem bo coś mi w nim nie pasuje. Sporo kolorów się również powtarza w niektórych paletach. Wymyśliłam więc dla siebie może mało kreatywne zajęcie, ale miałam przy nim zaskakująco dużo frajdy. Przyjrzałam się dokładnie każdej mojej paletce i z każdej wybrałam najbardziej lubiany przeze mnie cień (z trzech najbardziej eksploatowanych obecnie palet wybrałam po dwa odcienie, żeby dobić do dwunastki). W ten sposób powstała "paletka", złożona z cieni, których na pewno bym używała. Taka moja wymarzona paleta Sleeka.


Co by się w niej znalazło? Górny rząd, od lewej: matowy ciemny chłodny brąz z Os So Special, matowy miodowy z Darks, brzoskwioniowo różowy błyszczący z Storm, malinowy ze złotymi drobinkami z Sparkle 2, chłodny róż ze złotym połyskiem z Os So Special, matowa zieleń z Brights. Dolny rząd od lewej: chłodny błyszczący brąz z Showstoppers, jasny błyszczący nudziak z Showstoppers, matowy chłodny jasny brąz z PPQ, błyszczące złoto z Vintage Romance, granat w fioletowym połyskiem z Vintage Romace, jasna błyszcząca lawenda z Monaco. 
Nie podaję nazw poszczególnych cieni, ponieważ pogubiłam praktycznie wszystkie folie z nazwami ;). 


Jak widać moja paletka byłaby dość stonowana - najwięcej tu odcieni brązu, beżu czy różu. Zielony cień jest najbardziej jaskrawym punktem zestawienia - lubię go dokładać jako akcent do spokojniejszego makijażu. Lawendowym cieniem lubię rozjaśniać wewnętrzny kącik, więc ten cień również znalazłby się w mojej palecie. Miodowym cieniem z Darks i tym szaro - brązowym z PPQ bardzo lubię podkreślać załamanie powieki. Pozostałe nadają się już u mnie do wszystkiego. Taka wizualizacja pozwoliła mi dość szybko stwierdzić, że paleta Del Mar chyba nie jest dla mnie. Nie mówię, że na pewno jej nie kupię, może swatche oczarują mnie na tyle, że stwierdzę, że jednak chcę ją mieć, ale póki co mój entuzjazm opadł. 

Ciekawa jestem jak wyglądałyby Wasze wymarzone palety. Jeśli macie ochotę, stwórzcie podobną wizualizację, chętnie pokażę ją na blogu. Może Wam również przejdzie ochota na jakiś zbyt pochopny zakup :).

Pozdrawiam,
Panna Joanna

53 komentarze:

  1. Ja ogólnie średnio lubię Sleeka, zdecydowanie bardziej wolę Ingloty i jak tylko pokończą mi się najbardziej lubiane cienie z paletek to poszukam zamienników w I :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ingloty też lubię, choć nie wszystkie, ale jednak Sleek wygrywa dla mnie cenowo ;) Mam kilka takich "lepszych" cieni, ale jednak Sleeka zużywam bez żalu :D

      Usuń
  2. Świetny post :) Mam tylko 5 palet Sleeka, ale po ostatnich dwóch nie chcę już więcej. Mam wrażenie, że ich jakość uległa zmianie, oczywiście na gorsze. Twoje zestawienie uświadomiło mi też, że szukam ideału, a z tego co widzę Sleek nie jest w stanie dla mnie go stworzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się z kolei wydaje, że jakość się poprawia, zwłaszcza np. przy palecie VR, która jak dla mnie jest praktycznie bez wad :) Zależy też jakie kto lubi wykończenie, formułę itd. :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł na notkę :) Ja póki co nie mogę takiej zrobić, mam tylko jedną paletę ze Sleeka. Chętnie bym zaopatrzyła się w Twoją paletkę, ale zielonego cienia pewnie bym nie używała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń w zasadzie można zastąpić jakimkolwiek mocnym kolorem, który lubimy dodawać do makijażu :)

      Usuń
  4. jak i z czym używasz ten różowy cień z paletki storm? ja jakoś nie mogę dla niego znaleźć zastosowania :( leży i się marnuje u mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A różnie, z brązami głównie (ale tymi matowymi, bo przy błyszczących ten róż ginie), ze śliwkowymi cieniami, z szarością :) Przeważnie ten róż idzie na całą powiekę, a którymś z wymienionych odcieni modeluję załamanie i przyciemniam zewnętrzny kącik ;)

      Usuń
  5. Lubię paletki Sleek, mam ich kilka i w sumie to nie myślałam jeszcze o tym jakby wyglądała moja wymarzona paletka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero dzisiaj zaczęłam się nad tym zastanawiać :)

      Usuń
  6. bardzo lubię cienie Sleek, miałam kilka palet, pare wyleciało, bo za rzadko ich używałam a szkoda, żeby leżały
    moimi ulubionymi są Monaco i Candy, idealne! :) Monaco mam nawet już drugą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monaco bardzo lubię, to chyba jedna z lepszych "kolorowych" paletek :)

      Usuń
  7. Ja mam tylko dwie i starczy :D Ale widzę, że podobnie jak u mnie bazowe jasne cienie schodzą najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne cienie zawsze spoko :D Do dzisiaj mi tęskno jak wspomnę cień "Bow" z paletki OSS :D

      Usuń
  8. Ja też mam kilka paletek Sleek, ale rzadko z nich korzystam, mam inne cienie, których używam znacznie częściej, ostatnio jest to paletka W7. Lubię Sleeka, choć rzadko go używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W7 nie znam :D Ja jedynie korzystam jeszcze z MUA i Inglota, ale jednak Sleek jakoś u mnie wygrywa :)

      Usuń
  9. Spora kolekcja, ja mam 5 palet Sleeka i poki co nie planuje kolejnych :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie numerem jeden wśród cieni jest Inglot, ale może dlatego, że nie mam jeszcze Sleekowych palet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Inglota też lubię, ale jednak Sleek się bardziej kalkuluje cenowo :) Choć z drugiej strony Inglota można sobie poskładać dowolnie, no ciężki wybór pewnie koniec końców ;)

      Usuń
  11. Bardzo fajny post! ja nie mam żadnej paletki Sleeka, podobają mi się i owszem ale jakoś szczególnie mnie nie kuszą; z tych, które są najbardziej całościowo pasuje mi Oh so special i gdybym miała się decydować, to byłaby to ta właśnie paletka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OSS to moja pierwsza paletka :) Bardzo ją lubię, pewnie jakbym się uparła na jakieś top 3, to bym ją tam umieściła :)

      Usuń
  12. Sleeki chodziły za mną długo, ale jak tak sobie przemyślałam na spokojnie, to nie chce mieć później paletek z nieruszonymi cieniami. Jedyne, jakie można zużyć to jak dla mnie osobiście Oh So Special i Storm, a takie kolory mam już z Inglota.. I tym sposobem nie mam żadnego Sleeka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i tak :D Storm jest bardzo błyszcząca, raczej nie nadaje się tak na co dzień, OSS wydaje mi się bardziej uniwersalna jednak :)

      Usuń
  13. Witaj, post zupełnie jakby dla mnie. Jestem na etapie poszukiwań idealnej palety na co dzień. Niestety nie potrafię zdecydować się na żadną konkretnie :( Waham się między sleekiem a mua, z przewagą na te pierwsze. Ale nadal mam problem, którą konkretnie wybrać, każda niestety ma jakieś za i przeciw... Może mogłabyś mi coś doradzić? Potrzebuję palety głównie do makijażu codziennego, mam zielone oczy, jasną karnację. Obecnie głównie gustuję w beżach, brązach, różach, czasem zdecyduję się na odrobinę szarego. Na większe szaleństwa brak mi odwagi ;( Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli brązy i róże i beże to najlepiej pasuje do tego opisu paletka Oh So Special ze Sleeka. Do zielonych oczu powinna być jak najbardziej okej. Z MUA też są przyjemne paletki - ja mam Undressed i Heaven&Earth i obie są fantastyczne, ale jednak Undressed bym mogła polecić każdemu :) To niemal idealny odpowiednik palety Naked tak przy okazji :)

      Usuń
  14. świetny pomysł.
    z paletki raczej nie byłabym zadowolona w 100%, bo kolory nie są za bardzo moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tyle w tym fajnego, że każdy tworząc taką paletkę wybiera co mu najbardziej pasuje :) Fajnie by było jakby Sleek po prostu zaczął robić wkłady.

      Usuń
  15. kuuurcze, rewelacyjny pomysł na notkę! ;) mam nadzieję, że się nie obrazisz jak Ci go kiedyś 'podwędzę'? ;D
    no i ta Twoja wymarzona paletka zdecydowanie byłaby też moją wymarzoną, przepiękne zestawienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obrażę się, będę bardzo zadowolona wręcz :D Podwędzaj śmiało :D

      Usuń
  16. Mam jedną paletę Sleek 'Bad girl' i mi wystarczy. Nie oczarowała mnie aż tak, ale gratuluję kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się Bad Girl wyjątkowo nie podoba :D Za ciemna, za szara, ale pewnie niektórym pasuje ;)

      Usuń
  17. mialam kilka paletek z sleeka i teraz mam tylko jedna i kilkanascie cieni z acid storm itp. lubie te cien i musze kupic cintage romance i garden of eden. wydaje mi sie ze te dwie beda wlasnie moimi ideałami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vintage Romance to wg mnie najlepsza jakościowo paleta Sleeka, więc zdecydowanie polecam :)

      Usuń
  18. ojej co to za paleta ostatni rząd pierwsza od lewej? jestem w niej chyba zakochana! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Showstoppers :) Jest naprawdę fajna, nada się i do dziennego makijażu i do wieczorowego, do lekkiego i do mocnego :) Taka naprawdę elastyczna ;)

      Usuń
  19. Fajny pomysł :) Ja ze Sleeków mam tylko dwie paletki (Au Naturel i Darks), nowe jakoś w ogóle do mnie nie przemawiają, za to chętnie kupiłabym Respect albo Oh So Special. W Sleekowych paletkach brakuje mi jakiejś z szarościami, srebrem, zarówno matowymi jak i metalicznymi kolorami. Podoba mi się pierwsza paletka z ostatniego rzędu, cóż to takiego ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach już wiem :) To Showstoppers :) Fajna

      Usuń
    2. Tak, to Showstoppers, potwierdzam jest superowa :) I jakościowo dość równa, nie ma w niej cienia, którego bym nie używała bo coś z nim nie tak :)

      Usuń
  20. miałam jedną paletkę sleeka-było w niej dużo zróżnicowanych kolorów i w sumie się nie pokochałyśmy...
    gdybym miała zrobić wizualizację,chyba ciężko by mi było znaleźć aż 12 kolorów,myślę że 6 owszem :) lubię ciemny czekoladowy brąz,chłodny brąz taupe,ciemną chłodną zieleń,granat,morski,khaki i matową biel do rozjaśnienia łuku brwiewego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już widzę Twoją paletkę :D Nawet wiem jaki cień z jakiej palety by się nadał do tego zestawienia :D

      Usuń
    2. heh :D dla mnie chyba dobrym zestawieniem byłoby sobie zrobić taką wymarzoną paletkę np.w Inglocie :)

      Usuń
  21. Mam tylko jedną paletkę Sleeka i nie wiem, czy skuszę się na więcej. Choć cenowo wychodzi o wiele drożej - wolę Inglot

    OdpowiedzUsuń
  22. Oh Ty szalona! :-) Ja mam chyba 3 paletki ze Sleeka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co za kolekcja :) Ja mam dopiero 5 :P

    OdpowiedzUsuń
  24. ja posiadam 11 i obecnie w drodze jest 12
    Uwielbiam te cienie!
    Ostatnio ciągle zachwycam sie niedocenioną paletką Celestial (ostatnia recenzja na moim blogu).
    Nie umiem się zebrac by cos wyczarowac Garden of eden, która dostałam od chłopaka na walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie miałam żadnej z ich paletek ale skromnie mówiąc planuje sobie jakąś sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy post. Ja mam 3 palety sleeka, ostatnio rzadko używane, ale pewnie niebawem do nich wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jak najbardziej odpowiada mi twoja paleta :) obecnie używam na zmiane vintage romance z darks ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja wymarzona paletka pewnie wyglądałaby bardzo podobnie, ale zainspirowałaś mnie i chyba w wolnej chwili też stworzę taki kolaż :D Efekty podeślę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam wszystkie paletki Sleek'a i też ciężko mi wybrać ulubioną :P

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...