WoleProstoHeader

02.01.2014

Bye bye 2013 :)

Jak wszyscy to wszyscy. Rok 2013 został już pożegnany, pora więc na małe jego podsumowanie. Zdecydowałam się na formę obrazkowo - opisową, więc pojęcia nie mam jakie to będzie długie ;). 
Rok 2013 minął mi dość szybko. Początek roku to jeden wielki stres związany z obroną, zakuwanie do tejże, potem długie świętowanie i długie ferie. Powrót na studia, czyli rozpoczęcie magisterki, kilka nowych znajomości, sporo nowych seriali, Osobisty trwający u mego boku, słowem - spokojna egzystencja. W 2013 roku udało mi się nawiązać naprawdę dużo blogowych znajomości, byłam na dwóch zorganizowanych blogerskich spotkaniach i na niezliczonej ilości tych mniejszych, kameralnych. Blogowanie w dalszym ciągu było moją pasją, dzieliłam się z Wami moimi pomysłami makijażowymi, paznokciowymi, włosowymi, recenzjami mniej lub bardziej udanych kosmetyków, czasem pokazywałam też kawałek mojego codziennego życia. 

MAKIJAŻOWO


Przekonałam się do mocnych ust, czerwień, bordo czy róż bardzo często gościły na moich ustach. Zawsze lubiłam konkretnie podkreślone oko, więc smoky eyes czy czarne kreski to jedne z dominujących makijaży ubiegłego roku. Nauczyłam się inaczej podkreślać brwi - dopiero na zdjęciach widzę jak dużą robią one różnicę. Odkryłam sporo kosmetyków i akcesoriów, które znacznie ułatwiały mi sztukę makijażu. Starałam się jak najbardziej (jak na swoje możliwości sprzętowe i umiejętności wrodzone :P) udoskonalić metody uwieczniania makijaży na zdjęciach. Zakup lampy pierścieniowej, zmiana parametrów aparatu - mam nadzieję, że różnica w jakości zdjęć jest widoczna nie tylko dla mnie :). Sporo makijaży powstało również dla magazynu e-makeupownia, gdzie pod okiem moich koleżanek blogerek mogłam rozwijać swoje makijażowe zainteresowania.

LAKIEROWO


Pod względem lakierowym rok 2013 nie należał do wybitnie udanych - przez dość długi okres czasu w ogóle nie malowałam paznokci. Udało mi się zrobić generalny remont w moim lakierowym pudle i zostawiłam sobie jedynie te lakiery, które tak naprawdę lubię, używam, zużywam. Sporo sztuk opuściło moją kolekcję, a ja stałam się niemal lakierową minimalistką. Do czasu. Zatęskniłam za większym wyborem i zaczęłam uzupełniać braki. Zdecydowanie pomagały mi w tym niektóre firmy, co rusz wypuszczając ciekawe kolekcje lakierowe. Przodowała w tym względzie firma Wibo, która podążając za trendami co chwilę raczyła nas nowościami. Faworytem są tu piaski tej firmy - zarówno te z serii "wow", jak i najświeższej limitowanej edycji Snow Dust. W tyle nie pozostawało też Joko - to jedna z moich ulubionych paznokciowych marek. Zarówno lakiery ze stałej kolekcji, jak i z wszelkich nowych edycji regularnie zasilały moje zbiory. Na pochwałę zasługuje też Miss Sporty i edycja benzynek, a także lakiery Donegal, które bardzo polubiłam. Po raz pierwszy miałam okazję wypróbować lakiery Essie i nie do końca rozumiem tak duży zachwyt nad tą marką, ale może trafiłam na średnie egzemplarze. 

Po prostu...BLOGOWO


Zakup lampy pierścieniowej to zdecydowanie zakup roku - koniec problemów z szarością za oknem, brakiem światła. Mój zdjęciowo - blogowy niezbędnik. Dokładnie rok temu rozpoczęłam współpracę z e-makeupownią. Z magazynem jestem związana od samego początku, a w międzyczasie udało mi się nawet zostać zastępcą redaktor naczelnej, czyli blogowej Eweski. Rok 2014 będzie niósł sporo zmian związanych z magazynem, ale o tym jeszcze nie teraz ;). W 2013 roku po raz pierwszy miałam okazję wypróbować odżywki stymulujące wzrost rzęs. Obie przeze mnie stosowane zdały egzamin, a moje rzęsy choć trochę zyskały w końcu na długości i gęstości. To, że książki nie ocenia się po okładce powszechnie wiadomo. Ja przekonałam się, że podkładu nie ocenia się po opakowaniu i znalazłam podkład idealny. Tubka średniej urody, ale wnętrzem nadrabia wszystko. Odkąd zaczęłam intensywnie dbać o moje włosy, opierałam się przed wszelkimi włosowymi eksperymentami. Porzuciłam na dobre pomysł ścięcia włosów, odstawiłam farby i odzyskałam swój naturalny kolor. Jednak czasem człowieka korci, żeby coś zmienić i wtedy ogranicza nas tylko wyobraźnia. Ja w któryś nudny dzień na chwilę stałam się posiadaczką niebieskiego ombre. Bez szkody dla włosia ;). Bo o włosie dbałam wyjątkowo mocno, czego efekty pokazywałam Wam na blogu. Uzyskałam upragnioną długość do pasa, pozbyłam się wszelkich śladów po farbach i teraz cieszę się w pełni naturalnymi, długimi i wypielęgnowanymi włosami. Sleek zaskoczył po raz kolejny i wypuścił paletkę idealną. Złoto i fiolety kupiły mnie kompletnie, a ja bez wahania ogłaszam Vintage Romance paletkowym odkryciem roku. W 2013 roku dostałam propozycję współpracy z Laboratorium Kosmetycznym Dr Ireny Eris. Takich propozycji się nie odrzuca, a ja od wakacji wciąż używam całego szeregu kosmetyków marek wychodzących spod szyldu Dr Eris i znalazłam wśród nich wiele perełek. W wakacje w końcu udało mi się odwiedzić Wrocław. Bardzo spontanicznie udałyśmy się na spotkanie blogerskie i bardzo miło je wspominam (mimo strasznego upału i psującej się chłodnicy). W 2013 pokazałam Wam jak ewoluował mój pędzlowy zbiór. Zdecydowanym faworytem wśród zakupów pędzlowych okazał się zestaw pędzli z Ecotools - ta piątka maluchów jest po prostu świetna. Zielonej maskary Wibo używałam długo i namiętnie, ale przyszedł czas na zmiany (bo kto ich nie lubi?) i któregoś razu sięgnęłam po żółtą wersję z Lovely. Przepadłam. Tusz okazał się póki co nie do pobicia. 2013 rok to czas wielkich obniżek. Rossmann, Hebe, Superpharm - oni raczyli nas dużymi zniżkami i rujnowali nasze portfele. U mnie zdecydowanie w tym rujnowaniu wygrał Rossmann - to tam wiosną i jesienią zaopatrzyłam się w spore ilości kosmetyków z okazji -40% przeceny. Początkiem roku zdecydowałam się również na zakup moich pierwszych kosmetyków z MUA. Tak odkryłam idealną naturalną paletkę i świetną bazę pod cienie. Rok 2013 był rokiem brwiowych rewolucji - brwi w butelce czyli kłaczki Divaderme okazały się być jednym z kosmetyków, które muszą być w mojej kosmetyczce. Gdy brak mi czasu na jakiekolwiek sensowniejsze podkreślenie brwi, wystarczy, że dwa razy przeczeszę kłaczkami brwi i moje spojrzenie od razu wygląda inaczej. Jedno z lepszych okryć ubiegłego roku.

Chciałam wybrać jakiegoś jednego, jedynego "ulubieńca" 2013 roku. Myślę nad tym już od kilku dni i właściwie dopiero dzisiaj mnie oświeciło. W ubiegłym roku stoczyłam walkę o zdrowe paznokcie. Z naciskiem na słowo *zdrowe*, ponieważ były one najzwyczajniej w świecie chore. Bardzo długo męczyłam się ze skutkami ubocznymi, jakie wywołała u mnie odżywka 8w1 (post o owych spustoszeniach wciąż jest najczęściej czytanym na tym blogu!), w wakacje minął rok odkąd zaatakowała mnie onycholiza, wskutek czego moje paznokcie zaczęły się odklejać od łożyska. Paznokcie na zmianę skracałam, zapuszczałam, odwiedzałam dermatologa, jednak nic to nie pomagało. Paznokcie malowałam, bo gołe wyglądały fatalnie i we mnie samej wywoływały lekkie obrzydzenie, a co dopiero pokazywać je takie światu. Po roku walki z wiatrakami stwierdziłam, że koniec tej męczarni i choćbym paznokcie miała powyrywać w całości to tego cholerstwa się pozbędę. Paznokcie najpierw skróciłam do zera, następnie stopniowo wycinałam je, tak aby pozbyć się odklejonej części. Dołożyłam do tego intensywne olejowanie (początkowo olejowałam paznokcie nawet kilka-kilkanaście razy dziennie, teraz ograniczam się do nałożenia oleju wieczorem). Nie pozwoliłam paznokciom odrosnąć jeśli nadal odrastały odklejone. Odstawiłam wszystkie malowidła do paznokci - dwa "chore" paznokcie oklejałam plastrami, żeby nie straszyć ludzi. Moja cierpliwość popłaciła. Po dwóch - trzech miesiącach zauważyłam znaczną poprawę, paznokcie odrastały przyklejone, a ja w końcu schowałam głęboko do szuflady pudełko z plastrami i nożyczki. Od momentu gdy mocno się zawzięłam nad poprawą stanu moich paznokci minęło jakieś pół roku. Teraz już mogę spokojnie napisać, że paznokcie są całkowicie wyleczone. Poprawiła się ich forma, są mocne, jasne, nie łamią się, nie rozdwajają. Znacznie wydłużyła mi się płytka paznokcia. Coraz częściej noszę na paznokciach jedynie bezbarwne czy mleczne lakiery, bo w końcu nie muszę ich zakrywać :). Olejowanie nie tylko uratowało moje paznokcie, ale weszło mi w nawyk i ciągle świetnie działa, więc laur ulubieńca roku 2013 zdecydowanie należy się właśnie OLEJOWANIU :). Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć zestawienie przed/po. Zdjęcie po lewej zrobione jest w momencie rozpoczynania kuracji (zaczynałam z Regenerum, potem zaczęłam sama robić mieszanki), jeszcze z niewyciętym do końca paznokciem. Po prawej - zdjęcie z dziś. 


O postanowieniach pisać nie będę, bo takowych postanowiłam nie mieć. Mam nadzieję, że ten rok będzie przynajmniej tak dobry jak poprzedni, a jeśli przebije go pod jakimkolwiek względem - gniewać się też nie będę :).

A jak Wasze zeszłoroczne podsumowania/noworoczne postanowienia? Lista spisana?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

26 komentarzy:

  1. Zaskoczyło mnie działanie tego serum do paznokci:D Mega pozytywnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie samo serum tak działało, bo zużyłam tylko tubkę i to chyba w dwa tygodnie, a potem już sama mieszałam olejki :)

      Usuń
  2. Makijaze podziwialam. Jestem zaskoczona kuracja z regenerum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Regenerum rozpoczęło moją przygodę z olejowaniem paznokci, koniec końców jednak okazało się mało wydajne i taniej było samodzielnie zrobić sobie olejową odżywkę :)

      Usuń
  3. Rozszalałaś się kobieto z tym wpisem:) Ale dobrze, lubię się u Ciebie zaczytywać. Niezłą batalię stoczyłaś z tymi pazurkami - dobrze, że wygrałaś:). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak gadać to gadać :D Cieszę się, że nie zanudziłam :) A z paznokciami to istna wojna była, cieszę się, że mam to za sobą :)

      Usuń
  4. Lampa pierścieniowa to jest coś - zakupiłam ją dzięki Tobie tak naprawdę ! :P Dziękuję! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo :D Ja bez lampy już nie umiem robić zdjęć :P

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Miało być krótko i na temat, a wyszło jak zawsze ;) Dzięki :)

      Usuń
  6. Ciekawe podsumowanie, nigdy nie kupię tej odżywki Eveline...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nawet nie zbliżam do niej, mam uraz straszny..

      Usuń
  7. dobrze Ci w czerwonym kolorze ust:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze się czuję w mocnych ustach, w czerwonych zwłaszcza :)

      Usuń
  8. Bardzo fajne podsumowanie 2013 roku...:) Bardzo ladnie Ci w czerwonym kolorze ust. Ja aktualnie też walczę z paznokciami - ciekawe z jakim rezultatem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia i dużo cierpliwości życzę, bez tego ani rusz ;)

      Usuń
    2. Dzięki bardzo, z pewnością się przyda :)

      Usuń
  9. Tez mam Regenerum nie jest złe ale wydaje mi sie ze np.olejek arganowy sam naturalny lub kokosowy potrafi zdziałać cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regenerum się jakoś mocno nie przyczyniło do poprawy stanu moich paznokci, akurat tylko takie zdjęcie pazurów znalazłam z tą tubką :) U mnie podstawę stanowią olej rycynowy, rybki GAL z wit. A i E, olej Alterra Migdały i Papaja :) Arganowy też dolewam, macadamię, ogólnie co mam, ale te trzy wcześniej wymienione są w użytku od samego początku u mnie :)

      Usuń
  10. a ja mówię hello i do zobaczenia w Nowym Roku! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w tym roku w końcu się uda :*

      Usuń
  11. Faktycznie ten rok był dla Ciebie całkiem niezły no i paznokcie to totalna przemiana! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie narzekam :) Ale wiadomo - zawsze może być lepiej ;)

      Usuń
  12. No jakie podsumowanie i proszę o sobie też poczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe podsumowanie :) Cieszę się, że z paznokciami wszystko się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje zdjęcia przedstawiające makijaż twarzy są niesamowite, bardzo profesjonalne (pewnie już Ci to piszę n-ty raz) uwielbiam patrzeć na Twoją buźkę , doszukiwać się szczegółów, a Twój wzrok nie ułatwia mi szybszego oglądania, bardzo hipnotyzujące spojrzenie :) Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...