WoleProstoHeader

29.12.2013

Naked dla ubogich? Lovely kontra MUA

Kiedy tylko Lovely wypuściło kolejną nowość, paletkę Nude make up kit, włączyło mi się zwyczajne chciejstwo. Na blogach co prawda czytałam, że paletka raczej szału nie robi, ale sama chciałam się o tym przekonać. Problem pojawił się już na samym początku, ponieważ paletka w zastraszającym tempie znikała ze sklepowych półek. Regularnie odwiedzałam dwa Rossmanny, jednak za każdym razem dowiadywałam się, że paletka była, ale wyszła. A że ze mnie jest stworzenie przekorne, im bardziej nie mogłam jej dostać, tym bardziej miałam na nią ochotę. W końcu mi się udało! Wczoraj wybrałam się pooglądać poświąteczne wyprzedaże. W drodze z centrum handlowego na przystanek (miałam niecałe 10 minut do odjazdu autobusu), na mojej drodze wyrósł Rossmann. Rzadko w nim bywam, bo jest mi on kompletnie nie po drodze, więc zdążyłam już niemal zapomnieć, że tam również jest ta drogeria. Ryzykując uciekniętym autobusem i wiedziona jakimś przeczuciem, skierowałam swoje kroki w stronę owego Rossmanna. Tam od razu udałam się pod szafę Lovely oczekując po raz kolejny pustej półki, jednak była tam i czekała na mnie. Porwałam więc ją ze sklepowej półki, pognałam do kasy i cudem zdążyłam na autobus. 


Paletka Lovely zyskała na blogach dużą popularność i ciekawy przydomek - "Naked dla ubogich". Jest to dla mnie o tyle niezrozumiałe, że jednak ja osobiście jakiegoś szaleńczego podobieństwa do palety Naked nie dostrzegam. Owszem, mamy tu naturalną kolorystykę, prostokątne cienie ułożone są w jednym rządku, ale na tym mnie wg podobieństwa się kończą. Nie mam niestety na własność palety UD, więc nie mam możliwości porównania tych dwóch paletek, ale! Wpadłam na pomysł, aby paletkę Lovely porównać do innej palety utrzymanej w  podobnej kolorystyce i również określanej mianem tańszego odpowiednika palety Naked. Paletkę Undressed z MUA, bo o niej mowa, akurat posiadam, więc stwierdziłam, że może nawet bardziej pomocne okaże się porównanie dwóch tańszych wersji Naked. 


Paletka Lovely rzeczywiście wykonana jest raczej kiepsko, lekki, delikatny plastik wygląda jakby zaraz miał zejść z tego świata, ale za cenę niecałych 12 złotych nie powinniśmy spodziewać się cudów w tej materii. Na szczęście same cienie prezentują się o wiele lepiej. Kolorystyka utrzymana jest w bardzo naturalnej tonacji, mamy tu beże, brązy i szarości. Cienie są dość nierówne pod względem jakości. Najgorzej wypadają maty (w paletce jest ich sztuk 3), zdecydowanie lepiej prezentują się cienie metaliczne i perłowe. Maty są dość suche i raczej delikatnie napigmentowane, aczkolwiek nie będą to cienie bezużyteczne. Dobrze sprawdzą się przy rozjaśnianiu powieki, pod brwi czy do rozcierania ciemniejszych cieni. Cienie pozostałe są natomiast bardziej miałkie, miękkie, dobrze nabiera się je na pędzel. Są jednak na tyle miękkie, że czasem lubi się ich nabrać na pędzel zbyt dużo, więc pojawia się problem osypywania. Paletka ma kilka mocnych punktów - mi najbardziej do gustu przypadł brązowo - oliwkowy cień (6 od lewej), lekko różowy cień (6 od prawej), ostatnie 3 cienie również są przyjemne - złocisty brąz, chłodny brąz i nieźle napigmentowana czerń. Jest to w miarę uniwersalna paletka, będzie dobra dla osób, które lubią makijaże w naturalnej kolorystyce, uczących się malować. Ja zrobiłam nią od wczoraj dwa makijaże i jestem względnie zadowolona. Cienie dają raczej delikatny efekt, ale na bazie sporo zyskują. Trwałość jest niezła, po kilku godzinach od zrobienia makijażu zaczęły trochę blaknąć, ale nie zrolowały się, nie osypały. Paletka pewnie będzie u mnie pełniła funkcje palety wyjazdowej, takiej, której nie żal wrzucić do torby. 


Czy jest więc się do czego przyczepić? Moim zdaniem tak. Sama paleta jest licha i najpewniej coś się zaraz połamie. Cienie może i są niezłe, ale dla osób mających porównanie do czegoś lepszego, jak choćby Sleek czy Inglot, mogą okazać się niewystarczające. Samo podobieństwo do palety Naked jest tu raczej słabe. Cieni podobnych (bo identycznych nie widzę) naliczyłam cztery - pięć. Określenie "Naked dla ubogich" wydaje mi się tu więc nieco nad wyraz. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć jak prezentują się swatche Nude make up kit z Lovely. Wykonane na bazie, ponieważ jest ogromna różnica w prezencji tych cieni bez i na odpowiednim podkładzie, a wolałabym je pokazać od tej lepszej strony.


Jak to wygląda w przypadku palety z MUA? Zdecydowanie lepiej. Paletka Undressed określana jest dupem Naked. Miałam w ręce obie palety jednocześnie i tutaj podobieństwo jest naprawdę ogromne. Na 12 cieni tylko jeden odbiega nieznacznie kolorystyką (klik). O jakości nie sposób tu mówić, ponieważ palety Naked nie używałam, ale z cieni MUA jestem naprawdę mocno zadowolona. Cienie są mniej miałkie od tych z Lovely, ale ciągle dobrze się je nakłada, blenduje. Znika za to problem z osypywaniem. Pigmentacja jest bardzo dobra również bez bazy, a trwałości nie mogę nic zarzucić. Używam ich już bardzo długo, część cieni zdążyłam już niemal zdenkować, co tylko potwierdza moje duże uznanie dla tej palety. Możemy nią wykonać również mocny makijaż, z czym z kolei mógłby być problem przy paletce Lovely. Bez bazy (!) cienie z Undressed prezentują się następująco:



Jeśli nie chcecie wydawać dużej ilości $ na paletę UD, ale jednocześnie zależy Wam na podobnej kolorystyce (niemal identycznej), to zdecydowanie paleta Lovely nie jest dla Was. Lepiej dołożyć te 10 złotych więcej i zainwestować w paletkę MUA. Z kolei gdy po prostu szukacie niedrogiej paletki utrzymanej w naturalnej kolorystyce, nie ma większego znaczenia po którą sięgniecie. Obie sprawdzą się w tej sytuacji dobrze. Przy czym - o ile paletka z MUA jest naprawdę jedną z moich ulubionych palet i zamierzam za jakiś czas kupić kolejną sztukę (i przy okazji skusić się na Undressed me too), tak nie sądzę, żebym za jakiś czas mogła tak określić paletę Nude od Lovely. Jest przyjemna, tania, można z niej coś wykrzesać, ale MUA moim zdaniem bije ją na głowę.
Porównanie obu palet wypada tak:


Podsumowując - Nude z Lovely nie skreślam, na pewno będę po nią sięgać z dużą częstotliwością, ale ten pojedynek wygrywa Undressed z MUA. Choć praktycznie dwukrotnie droższa, to wciąż jest tania, a cienie jakościowo przebijają Lovely. Również wykonanie samej palety (choć w MUA też nie zachwyca) jest zdecydowanie lepsze w przypadku paletki Undressed. 

Jeśli polujecie na Nude make up kit, chcąc kupić paletę, która godnie zastąpi Wam Naked od UD - mam nadzieję, że trochę pomogłam ostudzić Wasze pragnienia :). Lovely polecam tak czy siak, za takie pieniądze jest zdecydowanie warta uwagi, ale tytuł "Naked dla ubogich" zdecydowanie się jej nie należy :).

Ps. Ponieważ już dostałam kilka zapytań o dostępność palety MUA w Polsce, spieszę napisać, że można ją dostać na cocolita.pl, konkretniej nawet TU

Pozdrawiam,
Panna Joanna

45 komentarzy:

  1. ładne kolorki, nie jest zła.. :)
    ja mam z Mua Heaven & Earth i ten nudziak mi wystarczy ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heaven&Earth też mi się podoba, ale jak zamawiałam kosmetyki z MUA po raz pierwszy to nie chciałam ryzykować w ciemno i wzięłam na spróbowanie tylko jedną paletę i teraz bardzo żałuję :D

      Usuń
  2. niestety gdy bylam w GB paletek z MUA już nie było :( strasznie żałuję, że nie wpadła w moje rączki. Palety z Lovely sprzedały się jak świeże bułeczki... Produkty MUA nie są zbyt drogimi kosmetykami, ale jednak te przeliczenia :) może kiedyś będę miała okazję ją mieć.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paletki MUA można kupić na cocolita.pl :) Nawet biorąc pod uwagę przelicznik, to 20 złotych za 12 cieni to niedużo :) Tym bardziej, że ceny Sleeka idą coraz bardziej w górę ;)

      Usuń
  3. Ciekawe porównanie i bardzo dużo informacji, które z pewnością będą pomocne :)mnie jednak ta paletka od początku nieszczególnie kusiła:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się na coś przyda :) Mnie kusiła, bo ja lubię takie nudziakowe kolory, a jak zobaczyłam, że jest na nią szał, to musiałam sprawdzić na sobie o co tyle szumu :D

      Usuń
  4. Chętnie sięgam po nudziaki, ale raczej nie skuszę się na paletkę Lovely, ponieważ nie przepadam za metalicznym wykończeniem. Lepiej czuję się w matach i satynach:)

    Ja również nie dostrzegam podobieństwa pomiędzy Naked UD a paletą Lovely.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja maty też lubię, ale i z metalicznego wykończenia jestem zadowolona na oczach, zależy jaki makijaż ;)
      Mi się wydaje, że to podobieństwo wynika głównie z kształtu, paleta jest podobnie "skonstruowana", ale jak dla mnie na tym się kończą podobieństwa :) Bo w końcu palet z takimi naturalnymi kolorami jest cała masa ;)

      Usuń
  5. Dużo jest przecen w sklepach?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo, ale prawdę mówiąc nic specjalnego :P Mi jedynie obniżki w Sinsay wpadły w oko, nawet co nieco kupiłam:)

      Usuń
  6. Mi przypadła do gustu.. za taką cenę cudów jednak nie będzie ;) dla mnie uczącej się malować jest fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, że za 12 złotych za 12 cieni (gdzie jeden wkład inglota tyle kosztuje) nie można spodziewać się, że paleta sama będzie malować :D

      Usuń
  7. Dla mnie MUA jest za bardzo pudrowa i poszła w świat. Tą polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a mi właśnie w Lovely przeszkadza to, że ona taka miękka i niepudrowa :D

      Usuń
  8. Będę poszukiwała tej paletki z MUA;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż znalazłam :) http://cocolita.pl/mua_pro_eye_palette_undressed.html
      Dopiszę do posta, że tu ją można dostać ;)

      Usuń
  9. Miałam polować na paletkę Lovely, ale stwierdziłam, że to jednak nie moje kolory (tzn. kolory piękne, ale nie będą mi pasić), za to ta MUA bardzo kusi i pewnie upoluję ją na all:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MUA pod względem kolorystycznym jest wg mnie dużo ładniejsza, ale wiadomo, że to kwestia gustu :) Przy czym jak użyję trzech cieni z MUA to widać, że na oku są trzy odcienie, a jak to samo zrobię z Lovely to ta ilość kolorów znika i mam wrażenie, że ten błysk jednak za bardzo zlewa je w jeden kolor :)
      Jak na all nie będzie to próbuj na cocolicie, tam są od jakiegoś czasu dostępne :)

      Usuń
  10. Niesamowite jest to, że nawet mam paletkę z MUA i nie wiedziałam nic o jej ogromnym podobieństwie do Naked :D Muszę się jej porządniej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta paleta jest określana idealnym dupem Naked, zobacz sobie to zdjęcie, do którego podałam link w poście (ten "klik" :))

      Usuń
  11. Mam UD i gdybym miała chociaż MUA to pewnie bym po Lovely nie sięgnęła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely kolorystycznie wiele wspólnego z UD nie ma, za to MUA wręcz przeciwnie ;)

      Usuń
  12. Nigdzie jej nie mogę zastać :( może to i lepiej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest tak bardzo czego żałować :)

      Usuń
  13. Powiem jedno, tytuł posta jest genialny ! A cena paletki jest atrakcyjna, ale u mnie nie można jej dostać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Określenie "Naked dla ubogich" to niestety nie mój pomysł, już parę razy widziałam takie hasło przy prezentacji właśnie tej paletki, ale nie mam pojęcia kto to wymyślił (zoila?:P)

      Usuń
  14. Za taką cenę warto wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto :) Zwłaszcza jak ktoś lubi takie kolory :)

      Usuń
  15. Kolorystycznie dla mnie idealna jednak ja wolę maty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja maty też lubię, ale rzadko kiedy noszę całkowicie matowy makijaż :)

      Usuń
  16. jak dla mnie byla by ok, nie posiadam zadnej paletki :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak gdzieś ją trafisz to bierz :)

      Usuń
  17. Jakos ta paleta z lovely mnie nie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szału nie robi, ale zła nie jest ;) jak ktoś ma dużo cieni i jest do jakiś przyzwyczajony to z tej będzie pewnie średnio zadowolony :)

      Usuń
  18. Mam Lovely i MUA - w pełni się z Tobą zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiele dobrego słyszałam o tej z MUA i mimo tego, że mam Naked, to ciągle chodzi mi po głowie jej zakup ;) Lovely też chciałam spróbować, ale wykupiona, a szukać mi się nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie nie udało się dorwać Lovely :( być może skuszę się na MUA :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja nie będę się doszukiwać i porównywać. lovely mam i jest po prostu słaba ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzę, że Lovely nie sprostało zadaniu, zrobiło coś dla młodych dziewczyn nie wymagajacych niczego od cieni...:/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja swoją w końcu dorwałam i zobaczę jak się sprawdzi. Ale po Twojej recenzji trochę się boje jakie będą moje odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na mnie od początku nie robiła wrażenia. Mam inne paletki w nudowych tonacjach i więcej mi nie potrzeba ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. śliczne zdjęcia, takie klimatyczne :) Ja jestem sroką, którą przyciąga wszystko co ma połysk i się świeci, więc bardzo mi się ta paletka podoba.
    Pozdrawiam i obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. MUA mnie zaciekawiła. :)

    szkoda, że Lovely tak słabo wypadła, bo zdecydowanie łatwiej ją dostać :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...