WoleProstoHeader

26.11.2013

Metamorfoza brwi w siedmiu krokach

Brwi są moją zmorą - jasne, dość rzadkie, kompletnie niepasujące do mojej urody. Bez podkreślonych brwi czuję się bardzo niewyraźna i dokładnie tak też wyglądam. Mogę bez żadnych problemów wyjść z domu bez podkładu na twarzy, bez tuszu na rzęsach, ale brwi muszę choćby lekko maznąć. Na przestrzeni ostatnich miesięcy mój sposób na podkreślenie brwi zmieniał się jak w kalejdoskopie. Raz używałam kłaczków Divaderme, innym razem cienia Color Tattoo z Maybelline w odcieniu Permanent Taupe. W końcu miałam okazję podpatrzeć jak brwi na żywo maluje Margaretka, więc spróbowałam jej sposobem i od tego czasu zdecydowanie trzymam się tej metody. Dzisiaj odsłona tej metody w moim wydaniu, oczywiście odpowiednio zmodyfikowana pod potrzeby moich brwi. 
W pierwszej kolejności odkopałam swój zestaw do podkreślania brwi z Oriflame. Dawno już go nie używałam, a okazało się, że dwa odcienie, które znajdują się w opakowaniu, nie tylko nadawać się mogą do podkreślania brwi o różnej intensywności, ale również do cieniowania brwi, którego ja, nie wiedzieć czemu, wcześniej nie stosowałam. Poprawiłam więc swoją metodę o właśnie ten element, który okazał się mocno istotny i dzięki temu nawet mocno zaznaczone brwi wyglądają naturalnie. Dodatkowe elementy, które pojawiły się w makijażu brwi to cielisty cień, którym nie tylko rozjaśniam obszar pod brwiami, ale również rozcieram górny kontur brwi. Zrezygnowałam z jasnej kredki, którą aplikowałam pod dolny kontur na rzecz korektora. Dlaczego? Korektor ma większe krycie i precyzyjniej "układa" się pod konturem brwi. Ponadto, gdy ta dolna linia nie była zbyt równa, kredka tylko niepotrzebnie rozmazywała wszystko to, co było *pod* konturem, który chcemy wyznaczyć. Korektor natomiast potrafi to zakryć w wystarczającym stopniu. Co jeszcze zmieniłam? Zawsze przycinałam na równo te włoski, które rosną "do góry", przy nasadzie nosa. Teraz zostawiam je wolnorosnące i jedynie zaczesuję je żelem utrwalającym na bok. Przed nałożeniem cieni na brwi, nakładam na nie (oczywiście kawałek pod i nad również) odrobinę korektora. W przypadku, gdy korektor i podkład nakładam na samym końcu (np. przy smoky eyes czy jakichkolwiek mocniejszych makijażach), jest to dla mnie krok obowiązkowy. Gdy maluję się w odwrotnej kolejności (najpierw podkład/korektor, a potem dopiero cienie itd.), i tak muszę ujednolicić skórę w okolicach brwi. W związku z tym, że mój korektor (Inglot, korektor w kremie) jest dość tłusty, przed nakładaniem cieni ściągam nadmiar tej tłustej warstwy bibułką matującą i delikatnie przypudrowuję. Zapobiegnie to rozmazywaniu się cieni - raz mi się zdarzyło, że pominęłam ten krok i po przetarciu czoła palcami, zostawiłam sobie piękne brązowe smugi. Tak podkreślone brwi trwają u mnie do samiutkiego zmycia, bez żadnych uszczerbków w ich wyglądzie. 


Zdaję sobie sprawę z tego, że na zdjęciach krok po kroku, wydawać się może, że jest to mega skomplikowane i zajmuje mnóstwo czasu, ale zapewniam Was, że mój makijaż brwi to w porywach wiatru pięć minut. Wyżej widzicie swatche poszczególnych kosmetyków wraz z opisem, poniżej krok po kroku :).


Pierwszym krokiem, tak jak wspomniałam, jest pokrycie brwi korektorem/podkładem, czymś co ujednolici nam koloryt skóry, zakryje wszelkie zaczerwienienia (tych akurat w okolicach brwi mam całkiem sporo) i zrobi nam "bazę" pod makijaż. Ja korektor Inglota wklepuję palcami lub gąbeczką Beauty Blender.

Brwi zaczynam malować od zewnątrz. Zewnętrzną część brwi podkreślam ciemniejszym cieniem przy użyciu precyzyjnego, ściętego na prosto pędzelka (Sense&Body). Na całej wysokości brwi podkreślam równie mocno. 

Tym samym ciemnym cieniem i tym samym pędzelkiem rysuję dolny kontur brwi. Na tej wysokości brew powinna być najciemniejsza, a sam kontur powinien być możliwie jak najbardziej wyraźny. Wszelkie nierówności wyrówna nam za niedługą chwilę korektor. Ja kontur prowadzę dość prosto - zaczynam ze strony od nasady nosa, tam wyznaczam sobie początek konturu, cała reszta linii stanowi po prostu przedłużenie tego początku prowadzone pod lekkim skosem. Jest to dość istotne, ponieważ moje brwi naturalnie nie układają się w taką linię i kawałek brwi najzwyczajniej w świecie muszę sobie dorysować. Te z Was które nie mają takiego okrągłego konturu jak ja, będą po prostu podążać za naturalnym konturem brwi. 


Kolejny krok to jaśniejszy cień i mniej precyzyjny pędzel (u mnie Ecotools). Cały obszar brwi nad konturem wypełniam jaśniejszym cieniem. Jednocześnie staram się tak łączyć ciemniejszy kontur z jasnym cieniem, aby dokładnie połączyć te dwa odcienie. Żadna w tym filozofia, podobnie postępujemy w makijażu oczu, gdy chcemy aby przejścia były płynne. Ja staram się tak rozetrzeć kontur, aby brew była najciemniejsza przy dolnym konturze i "rozmywała" się ku górze. Górnej krawędzi brwi nie zaznaczamy - dorysowany górny kontur raczej w żadnym wypadku nie będzie wyglądać naturalnie. Część przy nasadzie nosa podkreślam "urywanymi" ruchami, nie chcę, aby początek brwi był pionową linią prostą, początek brwi również powinien być w miarę możliwości rozmyty, tym razem w bok (w stronę nosa). 

Kolejnym krokiem jest jeszcze dokładniejsze roztarcie górnej krawędzi, na upartego można ten krok pominąć, ale ja go stosuję, ponieważ w rozcieraniu zawsze dobrze jest sobie pomóc cielistym cieniem (u mnie Sensique, Velvet touch nr 117). Dużym i dość sztywnym pędzlem (u mnie Donegal) nabieram odrobinę cienia (naprawdę *odrobinę*) i delikatnie rozcieram górną granicę brwi oraz jej początek. 

W kolejnym etapie przechodzę do korektora, małego pędzelka (u mnie był to pędzel dołączony do żelowego linera z Maybelline ;)) i "sprzątania" pod brwią. Nakładam korektor pod samą brwią, staram się jak najdokładniej podkreślić kontur brwi. (nie wiem skąd w tym miejscu taka różnica w kolorach na oku i brwi, światło musiało mi ześwirować)

Znowu wracam do dużego pędzelka i cielistego cienia. Tym razem rozcieram korektor w dół, tak aby zniwelować jego widoczność pod brwią. Można zrobić to palcem, ale ja mam niezbyt precyzyjne paluchy i pędzelkiem jest po prostu łatwiej. 
W tym momencie makijaż brwi jest gotowy :). Ja czasem dokładam jeszcze żel utrwalający (wcześniej bezbarwny z My Secret, teraz brązowy z Wibo), przeczesuję brwi od nasady na zewnątrz. Efekt z żelem możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu w tym poście. Żel również można pominąć, ale jednak brwi podkreślone samym cieniem wyglądają dość "sucho" i trochę błysku, który nadaje żel, sprawia, że makijaż brwi wygląda jeszcze naturalniej.

Mam nadzieję, że ilość kroków Was nie zrazi i wypróbujecie ten sposób na sobie :). Naprawdę zapewniam Was, że to tylko tak strasznie wygląda, w rzeczywistości idzie ekspresem. Ja już chyba zostanę przy takiej metodzie, moje brwi w końcu są podkreślone mocno, ale jednocześnie wyglądają bardzo naturalnie.

A jaki jest Wasz sposób podkreślania brwi? A może nie malujecie ich w ogóle lub stawiacie na hennę?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

61 komentarzy:

  1. Witam, śledzę Twojego bloga od dawna, dzis moge zaprosic Cie na swojego!
    www.skarbykosmetyczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo przydatny post. Mam to samo, bez tuszu chodzę, bez podkładu też się zdarza, ale podkreślona brew musi być. Przejeżdżam parę razy brązową kredką i od razu lepiej, ale muszę jeszcze wypróbować Twój krok z korektorem, ciekawa jestem jak mi to wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, moim zdaniem to sporo daje :)

      Usuń
  3. Fenomenalny post <3 Teraz już wiem, jak poprawnie malować brwi. Niezwykłe, jaki łatwy sposób można je tak wspaniale podkreślić. Z chęcią obserwuję i pozdrawiam !

    http://mfashionmyobsession.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło to czytać, cieszę się, że pomogłam :)

      Usuń
  4. Cieszę się że masz takie piękne brwi, i mam nadzieję że chodź trochę pomogłam :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pomogłaś, jak widać parę rzeczy zmieniłam i całkiem inny efekt od razu :D

      Usuń
  5. Świetny post i brwi masz śliczne. Ale ja, odkąd spróbowałam kredką nie jestem chętna do zabawy z cieniami, jedynie niekiedy się bawię linerem z Vipery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kredką nie lubię...głównie dlatego, że wszystkie kredki do brwi wychodzą na mnie rude :P

      Usuń
    2. Hmmmmmm ja mam tę z Catrice 020 i wydaje mi się, że ona chłodna jest, ostatnio siostrze podkradłam 402 z Classics i ta to w ogóle była zimna. Jednak może przez to, że jestem typowo ciepłym typem, trochę przekłamuję kolory :P:P:P

      Usuń
    3. A ja właśnie znowu podobno jestem chłodna i mnie na wszystko wyłazi ciepłe :P

      Usuń
  6. faktycznie ilość kroków mnie nieco przeraża. Sama jestem na etapie "zapuszczania" brwi i kształtowania ich na nowo. Sztuki idealnego ich makijażu jeszcze nie opanowałam i nie ukrywam, ze jest to jedna z najbardziej niesfornych częsci do okiełznania każdego poranka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już bardziej nie zapuszczę niestety, więc muszę sobie radzić inaczej ;) Dasz radę, każde brwi da się okiełznać ;)

      Usuń
  7. niesamowicie przydatny post! Ja mam bardzo niewspółpracujące brwi i przyda mi się taka instrukcja.
    Na pewno zamówię ten zestaw z oriflame, ostatnio coś podobnego widziałam i chciałam zamówić nawet (chyba, że to nie było to ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zestaw ma też Essence, Catrice, bodajże Avon, także jest z czego wybierać :)

      Usuń
  8. Niesamowicie podkreślone zmieniły swe oblicze o 360 stopni! Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  9. super :) Ja chodze wokol tego tuszu do brwi Wibo i chodze i zdecydowac sie nie potrafie.

    Brwi nauczylam sie podkreslac dopiero w tym roku. To znaczy wciaz sie ucze! Ale to byl milowy krok w makijazu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz do brwi z Wibo jest niezły, ma dziwny kolor (taka jakby lekka złota poświata), ale z brwiami radzi sobie super :)
      Ja też brwi podkreślam od stosunkowo niedawna (w porównaniu do tego, od kiedy się maluję), ale mniej więcej pół roku temu zaczęłam je podkreślać mocno, czyli tak jak mi pasuje :) Wszystkiego idzie się nauczyć :)

      Usuń
    2. ja stosuje obecnie Color Tattoo permanent taupe i taki szary cien inglota. Jestem blondynka i bardzo pasuja mi te zimne odcienie. A masz jakis przezroczysty zel godny polecenia?

      Usuń
    3. Bardzo długo używałam żelu z My Secret i z Essence, byłam z nich zadowolona, ale niestety nie mam pojęcia czy nadal są dostępne..

      Usuń
  10. Świetne ;) Ja też muszę zawsze mieć podkreślone brwi, bez tego czuję się taka jakby... naga ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda skomplikowanie, ale efekt zachwyca! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest takie skomplikowane jak wygląda ;)

      Usuń
  12. efekt końcowy jest niesamowity:))

    OdpowiedzUsuń
  13. nasuwa mi się jedno zdanie :) brawo!
    super efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, że mi się udało :)

      Usuń
  14. bardzo fajny sposób ! ja używam jak na razie do wypełniania brwi Aqua Brown ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Aqua Brown słyszałam już masę dobrego, ale ciągle jakoś nie mam przekonania :)

      Usuń
  15. Świetna metoda! Muszę wypróbować, bo niestety moje brwi nie wyglądają do najładniejszych bez podkreślenia. Są zbyt rzadkie i muszę je optycznie zagęszczać. Do tego mają troszkę śmieszny kształt, który jeszcze utrudnia mi pracę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już różne brwi malowałam i z każdych się da coś nie coś wyciągnąć :) Ale strasznie zazdroszczę dziewczynom, które mają naturalnie gęste i wystarczająco ciemne brwi ;)

      Usuń
  16. Jak dla mnie idealne podkreślenie brwi :) Też stosuję trik ze "sprzątaniem" korektorem :) Ładnie rozjaśnia spojrzenie

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadko podkreślam brwi. Jeśli decyduję się na ten krok, sięgam po Catrice Eyebrow Set. Ten zestaw cieni uważam za udany:) Bardzo podoba mi się Twoja metamorfoza brwi. Rzeczywiście zaprezentowane triki pozwalają uzyskać naturalny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię czytać Twoje komentarze, są takie...ładnie napisane :)))
      A zestaw z Catrice znam, jest dość podobny do tego z Oriflame :)

      Usuń
  18. świetnie wyjaśniony sposób!
    nie próbowałam jeszcze cieniowania dwoma kolorami na brwiach - człowiek się całe życie uczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego triku też nie znałam i wcześniej górną krawędź brwi podkreślałam podobnie jak dolną - prostą linią, a środek wypełniałam. Jednak jak patrzę na zdjęcia, gdzie mam brwi podkreślone właśnie w taki sposób i porównam je do tych ze zdjęć powyżej, to widzę ogromną różnicę :)

      Usuń
  19. Swoje brwi traktuję brązowym cieniem z Kobo a utrwalam żelem z paletki elf. Dodatkowo okolicę pod brwiami, podobnie jak Ty czyszczę i utrwalam delikatnie korektorem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny post, ja swoje brewki podkreślam zestawem z Oriflame i pewnie wypróbuję Twój sposób, może przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, jestem pewna, że po zastosowaniu takiego prostego cieniowania zauważysz różnicę :)

      Usuń
  21. Moje brwi to też taka sama zmora - jasne i jakieś takie bezkształtne. Sposób, który przedstawiłaś dał super efekty. Brwi robią wrażenie :) Poćwiczę sobie i zobaczę jak to u mnie wyjdzie, chociaż w kwestii makijażu brak mi tzw. ''pewnej ręki''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poćwicz, za którymś razem na pewno się uda. A rękę zawsze sobie dobrze podeprzeć, ja prostej kreski z ręką w powietrzu też nie zrobię :D

      Usuń
  22. Masz piękne brwi:) szkoda, że moje nie są takie szerokie i nie ma szans by je takie zapuścić:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje też miała cieniutkie swojego czasu (ach, te błędy młodości) i już powoli traciłam nadzieję, że odrosną do jakiś normalnych rozmiarów, ale dały radę ;) I tak daleko mi do brwi, które chciałabym mieć ;)

      Usuń
  23. Rzeczywiście kroków jest sporo. Ja nakładam jedynie najjaśniejszy cień z paletki Catrice, rzadziej taupe z Color Tatoo. Gorszy problem, że sama nie potrafię wyregulować sobie brwi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z regulacją to ja też mam problemy, ale to dlatego, że...nie widzę ;) Bez okularów nie zobaczę większości włosków, a w okularach mi się ciężko dostać do włosków, które są niżej niż pod samą brwią...

      Usuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje brwi również są cienkie i rzadkie bez drobnych poprawek są nijakie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasem trzeba sobie pomóc ;)

      Usuń
  26. ja używam tylko korektora do brwii delii i to też nie zawsze.. Gdy próbuje je jakoś mocniej podkreślić, mam wrażenie, że robię to za mocno i wszyscy widzą ;p. muszę poćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten korektor z delii, niezły był :) Mi się też wydawało, że widać, że coś jest nie tak, ale da się to zrobić tak, aby efekt końcowy był bardzo naturalny :)

      Usuń
  27. Muszę koniecznie wypróbować ten sposób!! Cały rok sobie obiecywałam że wreszcie się nauczę podkreślać brwi, robię to od miesiąca i jestem zachwycona jak taka pierdółka potrafi pozytywnie zmienić twarz. Uwielbiam swoje nowe, wyraziste rysy:) I dziękuję za ten post. Bo w końcu there is always place for improvement:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie Ci to wyszło. Ja nadal z podkreślonymi brwiami czuję się nieswojo..mam wrażenie, że to za bardzo widać, chociaż nie podkreślam ich mocno. Spróbuję z tym cieniowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Brawo! Świetna robota! A problem doskonale rozumiem. :-)

    Przy okazji polecam olej rycynowy do brwi. Moje przeszły dzięki niemu prawdziwą metamorfozę: bardzo ściemniały i wyrosło ich chyba drugie tyle.

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny post! Z pewnością wypróbuję! I zapraszam do mnie: http://make-up-miss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...