WoleProstoHeader

22 wrz 2013

Peeling w skarpetkach czyli jak rozprawić się ze swoimi stopami

Lojalnie uprzedzam, że post opatrzony jest zdjęciami stóp z odchodzącym martwym naskórkiem, więc osoby wrażliwe, jedzące, czy mające innej natury problemy odsyłam od razu na sam dół do podsumowania :)

Nie cierpię tych wszystkich stopowych rytuałów, tarek, zdzieraków i innych narzędzi tortur, a niestety przy moich buntowniczych stopach, takie akcesoria były niezbędne w ich pielęgnacji. Od dość dawna zmagałam się z pękającymi piętami, zrogowaciałą skórą i całą resztą atrakcji, których nijak nie mogłam się pozbyć. Propozycja wypróbowania ciekawego wynalazku, jakim jest peeling w skarpetkach, spadła mi jak z nieba - po lecie moje stopy przedstawiały obraz nędzy i rozpaczy. Czy Magic Foot Peel faktycznie okazał się taki magiczny i zdziałał u mnie cuda? 

Peeling jest bardzo prosty w użyciu - z opakowania wyciągamy foliowe skarpetki, wyścielone materiałem nasączonym płynem. Zakładamy na stopy, wciągamy ciepłe skarpetki (dla ciepła i komfortu) i przez 1,5-2 godziny relaksujemy się. Następnie ściągamy skarpetki, stopy opłukujemy wodą i na tym koniec. Teraz pozostaje nam czekać.
Proces złuszczania zaczyna się po kilku dniach, przez cały czas oczekiwania na złuszczanie i samego złuszczania nie należy używać tarek, pumeksów itp. Złuszczanie trwa kolejne kilka dni, u mnie cały proces, od założenia skarpetek do całkowitego pozbycia się martwego naskórka, trwał mniej więcej 1,5 tygodnia. Warto o tym pamiętać, gdy taki zabieg chcecie sobie zafundować przed wyjazdem na wakacje - lepiej na czas złuszczania odpuścić sobie odkryte buty, bo odpadająca płatami skóra nie wygląda zbyt estetycznie. 
W moim przypadku przez pierwsze 3 dni nie działo się kompletnie nic. Byłam naprawdę przez chwilę przekonana, że ten produkt to zwykła ściema i zdążyłam kilka razy westchnąć nad swoim losem. Jednak czwartego dnia nastąpił przełom. Skóra na stopach była twarda, ekstremalnie sucha, aż ciągnęło po jej dotknięciu, widać było, że coś zaczyna się dziać. Kolejnego dnia złuszczanie zaczęło się na całego. Najpierw na piętach, potem bliżej palców. Skóra dosłownie pękała i zaczynała odchodzić od stopy. Chciałam udokumentować postępy w czasie zrzucania skóry, tak żebyście nie musiały wierzyć mi na słowo:
Największą zmorą było dla mnie to, że nie mogłam odrywać skóry, a kusiło mnie to strasznie. Przez kolejne dni proces złuszczania naskórka się pogłębiał, skóra odpadała, a mnie zaczynało trochę irytować to, że trochę już to trwa, a końca jeszcze nie widać. Stwierdziłam, że może i nie wolno mi używać tarek i zrywać skóry, ale mogę wymoczyć stopy. I zdecydowanie Wam to polecam - skóra po takiej półgodzinnej kąpieli w ciepłej wodzie z dodatkiem olejku mocno zmiękła i zaczęła konkretnie odchodzić z miejsc, gdzie się jeszcze na to nie zapowiadało (zeszła nawet spomiędzy palców!), wystarczyło energicznie wytrzeć takie namoczone stopy szorstkim ręcznikiem i wszystko co mogło odpaść, odpadło.
Taką kąpiel powtórzyłam jeszcze dwa razy, zanim udało mi się pozbyć wszystkiego, co chciałam. Mniej więcej po 1,5 tygodnia miałam już święty spokój i stopy gładkie jak nigdy wcześniej. Skóra na stopach była jak  nowa - miękka, gładka. Różnica była wyczuwalna nie tylko namacalnie, również wizualnie stopy sporo zyskały. Od tamtej pory zmagałam się jedynie z dość dużą dziurą (eh....) w pięcie, bo choć naskórek z pięty zszedł, tak pęknięcia niestety to nie uleczyło i musiałam swoje odczekać. Teraz już stopy wyglądają jak nówki nieśmigane, pięta się zarosła, skóra nadal jest jak pupa niemowlaka, a pedicure jest czynnością przyjemną i łatwą. Oczywiście podjęłam wszelkie kroki, aby taki stan utrzymać jak najdłużej - na noc nakładam grubą warstwę kremu i bawełniane skarpetki, co tydzień robię stopom konkretniejsze spa - moczenia, olejki, peeling, tarkę (profilaktycznie, zanim pięty znowu skamienieją). 

Podsumowując - jestem naprawdę zachwycona efektem. Ten peeling to była jedna z tych rzeczy, które chciałam wypróbować na sobie, nie wierząc do końca w jego "cudotwórcze" działanie. Wiem, że do niego na pewno wrócę za jakiś czas, choć mam nadzieję, że odpowiednia pielęgnacja pozwoli mi maksymalnie wydłużyć czas oczekiwania na moment, gdy będzie to konieczne. Jedyne do czego mogę się przyczepić to cena - za opakowanie (jednorazowego użytku, przypominam) musimy zapłacić 99 złotych. Choć produkt i jego działanie są wg mnie warte tej ceny, to pewnie sama w przyszłości sięgnę po jakąś tańszą wersję, żeby nie rujnować portfela w aż takim stopniu.

Jak zwykle zapytam - znacie, używałyście, jesteście zadowolone w takim stopniu jak ja?:)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

41 komentarzy:

  1. mi się właśnie złuszcza skóra ;)
    ciekawe tylko jak długo efekt się utrzyma
    w końcu 99zł to nie jest mało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ponad miesiąc temu zrobiłam ten peeling, a na dzień dzisiejszy efekt jest taki jak zaraz po nim, ale to w sumie tylko miesiąc. Na pewno duże znaczenie ma potem smarowanie, ścieranie itd. ale na wieczność też nic nie ma ;)

      Usuń
  2. Wygrałam te skarpetki u Ciebie i jestem zachwycona efektami, nigdy jeszcze nie miałam tak zadbanych stóp :) Cena niestety zaporowa, ale efekty genialne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że efekty Ci się spodobały :))

      Usuń
  3. ciekawe skarpetki, skóra po złuszczeniu będzie gładziutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo gładziutka :) Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam tak gładkie stopy :D

      Usuń
  4. Przyznam się że cena mnie przeraziła, ale efekt cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że można znaleźć jakiś tańszy odpowiednik ;)

      Usuń
  5. Śmiesznie wyglądają te skarpetki :) Gdyby nie cena, już pewnie dawno bym się na nie zdecydowała, a tak, to chodzę koło nich i chodzę, oglądam, czytam i wciąż nie jestem pewna czy na pewno są mi do szczęścia potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chodziłam i się przymierzałam, pewnie gdybym ich nie dostała to sama nie zdecydowałabym się na zakup. Ale gdyby były tak połowę tańsze to podejrzewam, że miały by więcej odbiorców :)

      Usuń
  6. Cena zaporowa, ale jak czytam o efektach, to skuszę się na tego cudaka przed kolejnymi wakacjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobra opcja, ja przed kolejnym latem też bym się chętnie skusiła jeszcze raz ;)

      Usuń
  7. Mam tak okropne stopy, że marzę o tych skarpetkach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już tarki i tradycyjne peelingi nic nie dają, to takie skarpetki to naprawdę zbawienie dla stóp.

      Usuń
  8. ech, ta cena ;c szkoda, że takie drogie, ale efekty są spektakularne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze poszukasz na ebayu to się znajdzie coś tańszego ;)

      Usuń
  9. Nigdy o nich nie słyszałam ale wyglądają ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one są stosunkowo świeże ;) ja o nich usłyszałam może jakieś pół roku temu ;)

      Usuń
  10. Świetna recenzja, na pewno zakupię to cudo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) I daj znać jak się sprawdzi :D

      Usuń
  11. Nie słyszałam o tym produkcie. Cena wygórowana ale mysle ze na moje stopy idealnie by sie to sprawdziło. Bo już nic nei pomaga żadne tarki i inne bajery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tarki i pumeksy i inne też za wiele nie dawały. Teraz profilaktycznie tarkuję pięty i poduszki i jest naprawdę lepiej :)

      Usuń
  12. strasznie to wygląda, ale skoro działa, będę dzielna bo chcę spróbować tego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie zrzucania skóry wyglądało okropnie, ale dla takich efektów mogę pocierpieć :D

      Usuń
  13. Efekty są szałowe, tylko ta cena :(

    OdpowiedzUsuń
  14. ups, Stylizacje i RLM mówiły o tym, i zamienniku z Irlandii. Ciekawi mnie jak spiszą się odpowiedniki i wtedy kto wie, czy się zdecyduje na te z ceną z kosmosu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych zamienników jest sporo, zwłaszcza tych z Azji ;)

      Usuń
  15. ciesze sie ze ktos wreszcie pokazal jak to wyglada w trakcie :) ja skarpetki mam, wygralam i czekaja na uzycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam opory pewne, bo to jednak wygląda średnio ładnie, ale sama jak szukałam recenzji to właśnie brakowało mi jednak tego typu zdjęć :)

      Usuń
  16. Kusi mnie wizja zadbanych, gładkich stóp. Moim sporo brakuje do ideału, chociaż o nie dbam. Może w przyszłości zafunduję sobie ten skarpetkowy peeling, a gdy osiągnę pożądane rezultaty, postawię na kremy z mocznikiem, aby podtrzymać efekt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też smaruję teraz stopy jak szalona i naprawdę na nie dmucham, chucham, żeby jak najdłużej podtrzymać ten efekt ;)

      Usuń
  17. Wow, niezłe złuszczenie :-) Kuszą mnie te skarpety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złuszczenie na maksa, więcej skóry już chyba nie mogło zejść :)

      Usuń
  18. gdyby to nie kosztowało 99 zł... :<
    ciekawe czy są tańsze odpowiedniki (które działają) :D

    OdpowiedzUsuń
  19. kosz niestety drogi, ale bym z chęcią wypróbowała

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...