WoleProstoHeader

1 wrz 2013

Dzień Blogera - czyli jak zwiedzić Cieszyn żeby zadowolić blogerkę urodową

Relacja z wypadu miała ukazać się wczoraj, że niby dzień blogera i tak dalej, jednak po sprawdzeniu prognozy pogody okazało się, że akurat na dzisiaj przewidziane jest gwałtowne ochłodzenie i deszcze, więc rozsądniej było wczoraj korzystać z resztek pogody, a pisanie zostawić sobie na dziś. I rzeczywiście - od rana za oknem chlupocze woda lejąca się z nieba, jest ciemno jak w...po prostu ciemno, a biorąc pod uwagę fakt, że siedzę właśnie w grubym swetrze i pod kocem, w gwałtownie ochłodzenie również jestem w stanie uwierzyć. Ale wracając do rzeczy przyjemnych - wczoraj, z racji tego, że zapragnęliśmy być turystami, zaplanowaliśmy małą wycieczkę do Cieszyna. Że niby rynki takie ładne, że zamek na górze, że połączenie autobusowe wygodne. Szybka wizyta u wujka googla upewniła mnie, że mój kosmetyczny instynkt łowcy ma się dobrze i działa - w czeskim Cieszynie, na rynku jak byk stoi sobie drogeria DM. Uprzedziłam Osobistego, że choćby oba rynki i wszystkie zamki i rotundy miały runąć, nie ma takiej siły, żebym ja do tej drogerii nie zajrzała. Osobisty popatrzył z politowaniem, ale nie kręcił nosem, więc wczoraj kilka minut przed 11 wsiedliśmy w rozpadającego się pksa i ruszyliśmy okrywać Cieszyn. Miasto przywitało nas piękną pogodą, słońce przygrzewało aż miło, ruszyliśmy ochoczo na rynek by nieco ochłonąć po turbulencjach, jakie zafundował nam lokalny przewoźnik. A, że była sobota, a z sobotami różnie bywa, pogoniłam lubego i popędziliśmy na czeski cieszyński rynek, żeby czasem DMu nie zamknęli mi przed nosem (prawdopodobnie nie przeżyłabym tego). I tu po raz kolejny zadziało przeznaczenie - po zerknięciu na drzwi drogerii okazało się, że czynna jest do godziny 13. Szybki rzut okiem na zegarek uświadomił mnie, że na zakupy mam dokładnie...15 minut. Miałam na szczęście listę zakupów, ale okazało się, że nie była ona przydatna ani trochę. Z racji tego, że nie wiedziałam w końcu co mam ze sobą zrobić, poleciłam Osobistemu aby ruszył między półki, szukał wszystkiego co ma napis "Balea" lub "Alverde" i krzyczał. Jednocześnie musiałam pakować do koszyka, pilnować limitu pieniężnego i szukać. Zadanie okazało się trudne, na szczęście Osobisty okazał się moim osobistym bohaterem i był bardzo pomocny. Nie dawał mi czasu do namysłu, tylko wydawał komendy typu "pakuj do koszyka", "nie wiesz co to jest? nie szkodzi, później powąchasz, bierz". Przy kasie z lekkim niepokojem zerkałam na kasę, ponieważ miałam przy sobie jedynie 400 koron, a niekoniecznie miałam ochotę okładać którykolwiek ze zdobytych w pocie czoła kosmetyków. Na szczęście w końcu okazało się, że zakupy kosztowały mnie dokładnie 376 koron, więc nie dość, że nie musiałam niczego odkładać, to jeszcze zostało nam na Lentilki (nawiasem mówiąc - podczas gdy u nas dopiero po południu tak naprawdę zaczyna się życie, tak znalezienie w Czechach sklepu otwartego dłużej niż do 12 okazało się graniczyć z cudem). Zapakowaliśmy zakupy i ruszyliśmy zwiedzać miasta - ja z uśmiechem na ustach, Osobisty z wyrazem lekkiego politowania na twarzy. Udało nam się w końcu zobaczyć oba rynki, zamek na górze, rotundę, musiałam też wdrapać się na jakąś wysoką wieżę, która wyglądała jakby mogła się rozpaść (nie ufam drewnianym konstrukcjom). Żeby wejść na sama górę trzeba było wspiąć się po milionach drewnianych, zbyt krótkich, zbyt śliskich schodków, co i tak okazało się bułką z masłem, gdy przyszło nam po tych samych schodach schodzić w dół. Potem jakby specjalnie dla nas, dla ochłody, lunął rześki, letni deszcz. Pobiegliśmy więc szukać suchego miejsca, gdzie dają jeść i już najedzenie, nazwiedzani i zaopatrzeni w dużo fajnych kosmetyków ruszyliśmy na dworzec. Tym, że źle sprawdziłam rozkład i na autobus musieliśmy czekać godzinę w sumie nie powinnam się chwalić (jestę debilę), ale jak już relacjonować to wszystko. Zostawiam Was ze zdjęciami z wypadu i wracam do wąchania kosmetyków (a przyznać muszę, że pachną obłędnie):
 
 Polski cieszyński rynek i kawałek starówki


 Widok z Góry zamkowej i wieży


 Przejście na drugą stronę granicy i Olza


 Panna Joanna odkryła DM

W moich DMowych zakupach skupiłam się głównie za włosach, więc do koszyka wleciały aż 4 odżywki - z amarantusem z Alverde, z hibiskusem i aloesem z Alverde, kokosowa z Balei oraz przeznaczona do brązowych włosów również marki Balea. Oprócz tego kokosowy szampon i suchy szampon z Balei, dwa pięknie pachnące żele pod prysznic z limitowanej edycji i wrzucone do koszyka w ostatniej chwili - borówkowe masło do ciała z Balei. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

39 komentarzy:

  1. A nie było wywieszonej kartki tak jak w DM w Niemczech, że Polacy kupują max 10 produktów? ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaja sobie robisz? Serio takie ogloszenia czy dalam sie wkrecic?

      Usuń
    2. Ja w niemieckim DM nie widziałam żadnej karteczki :P Podobny kupiłam tylko żel pod prysznic ten niebieski :)

      Usuń
    3. Pewnie tylko w Zgorzelcu takie było, ze względu na miasto graniczne ;)
      Cieszyn niby też, może Czesi mają więcej ogłady :D

      Usuń
    4. W czwartek tam byłam i specjalnie zwróciłam na to uwagę. Podejrzewam, że tam kartka się nie pojawi. Kosmetyki Balea, Alverde w Czechach nie są tak atrakcyjne cenowo, aby je kupować i sprzedawać na allegro, więc raczej nikt nie kupuję podejrzanych ilości.

      Usuń
    5. Szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi na to...Gdzieś czytałam, że bywa tak w zagranicznych DMach, że jest ograniczona ilość produktów, które można kupić, ale miałam naprawdę 15 minut z zegarkiem w ręce, żeby zrobić zakupy, więc wbiegłam do srodka, obleciałam sklep i wyleciałam.

      Usuń
  2. też mam tą maskę, jest całkiem fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Która? Ja na razie próbuję tak po trochę z każdej, jeszcze nie mam faworyta :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja najpierw zrobiłam szybkie rozeznanie po necie, więc wiedziałam mniej więcej co jest często polecane :)

      Usuń
  4. Cieszyn:D Studiowałam tam 3 lata, miasto ma niezły klimat;) az mi sie łezka w oku zakręciła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemne miasto, mnie się podobało :)

      Usuń
  5. Byłam w Cieszynie i to nie raz :) ale ja mam tam dość blisko :p Dobre lody z lentilkami tam mają :D

    To w Czechach jest DM?? :o nie wiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby daleko nie mam, ale jakoś nie było okazji wcześniej ;) Jest DM, dokładnie na rynku :)

      Usuń
  6. Są Czechy, jest DM! Też zawsze tak robię. Zawsze. :D
    (a cieszyński DM to jeden z moich ulubionych :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wyprawa tam to była pierwsza, ale pewnie nie ostatnia :D

      Usuń
  7. Oho, też planuję wycieczkę do Cieszyna (raczej tylko turystycznie, a nie zakupowo ;)) i mam nadzieję, że będę miała równie ładną pogodę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też byliśmy turystycznie, zakupy były przy okazji :) I bardzo szybkie niestety :D

      Usuń
  8. Byłam tam ale nic nie kupiłam, nie wiem czemu chociaż takim zamiarem pojechałam, wydawało mi sie jakoś drogo;D a czułaś ten smród z browara z tej wieżyczki !? Taką zupką pomidorową ale waliło jak tam byłam... ;[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy drogo? Za wszystko co jest na zdjęciu zapłaciłam jakoś niewiele ponad 60 złotych ;) A co do smrodku to nie mam pojęcia - mam lęk wysokości, więc szybko stamtąd uciekałam :D

      Usuń
  9. Dwa razy się przejechałam z godzinami otwarcia sklepów w Czechach, więc teraz zawsze sprawdzam na stronie DMu w jakich godzinach są otwarte;).W Cieszynie byłam nie raz. Bardzo podoba mi się jego polska strona, za to byłam rozczarowana czeską. Sądziłam, że bedą do sibie podobne, a nie są. Do tego Czeski Cieszyn, nie wazne o której godzinie bym się tam znalazła, wygląda jak wymarłe miasto - pusto, głucho. Dlatego, jak jestem w okolicy to do Czeskiego Cieszyna lecę po piwo kosmetyki i na obiad, a zwiedzam i podziwiam polski, bo mi się bardziej podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się obiema rękami - byłam bardzo zdziwiona jak przeszliśmy na czeską stronę - miałam wrażenie, że cofnęłam się o jakieś 20 lat. I faktycznie, ludzi malutko, wszędzie pusto...My się chwilę pokręciliśmy po tamtejszym rynku, wcześniej jeszcze tylko te 15 minut spędziliśmy w DMie i uciekliśmy z powrotem na polską stronę :) Obiadu też nie ryzykowaliśmy i jedliśmy dopiero u nas ;)

      Usuń
  10. Pięknie tam, nigdy nie byłam, ale może kiedyś się wybiorę. Odżywka z amarantusem bardzo fajna :) miałam zestaw z szamponem i całkiem dobrze współgrają ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę żałuję, że nie wzięłam więcej rzeczy z Alverde, bo już widzę, że mi służą. Ale mam w planach tam wrócić, tym razem tak, aby mieć więcej czasu ;)

      Usuń
  11. Wow, zazdroszczę zakupów w DM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze zazdrościłam dziewczynom, jak pokazywały zakupy właśnie z czeskich czy niemieckich DMów :D

      Usuń
  12. piękne widoki, chętnie bym się tam wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładne miasto :) I z jakąś taką przyjemną atmosferą :)

      Usuń
  13. O jaaaaaaa! Zazdroszczę :( ja pewnie prędko do DM nie zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam farta :) Jakby mój chłopak nie rzucił hasła "wycieczka do Cieszyna", to bym pewnie nawet nie wpadła na to, że mieliśmy tam tak blisko :D

      Usuń
  14. Oj jak ja w zeszłym roku byłam na wakacjach w Cieszynie to ledwo dotargałam z powrotem do domu bagaż z "kilkoma" rzeczami z DM ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety byłam ograniczona i przez czas i przez finanse i przez miejsce w plecaku :D I tak biedny mój chłopak się nadźwigał jak mu to wszystko na plecy wpakowałam :P

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Polecam więc wycieczkę do Cieszyna :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, trzeba jechać :D

      Usuń
    2. Jak tylko będę miała okazję z pewnością połowę DM wykupię:)

      Usuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...