WoleProstoHeader

5 sie 2013

Wrocławskie spotkanie zaliczone!

Czwartek rano, budzik nastawiony bezstresowo na 10, tylko po to, żeby nie przespać całego dnia. Telefon - nie odbieram, bo się rozbudzę. Dzwoni drugi raz, zrezygnowana unoszę rękę na porażającą wysokość pół metra nad poziom poduszki. Gosia krzyczy do słuchawki, że w sobotę jadę z nią na spotkanie blogerskie do Wrocławia, bo akurat zwolniły się dwa miejsca i ona zaraz dzwoni do Siulki i na 11 mam być gotowa. Przecieram oczy, próbuję zrozumieć o co chodzi, bo wiadomość dotarła do mnie może w 30%. Coś tam mamroczę, że tak w ogóle to miałam jechać nad jezioro i gdzie niby mamy jechać? I z jakiej okazji? Gosia z cierpliwością tłumaczy i koniec końców umawiam się z nią na sobotnią wycieczkę w nieznane (tak, nigdy nie byłam we Wrocławiu). Wstaję z łóżka, udaję się do toalety, spoglądam w lustro i co widzę? Czoło, na co dzień gładkie i bezproblemowe, jest usiane pryszczami. Dużymi, ropnymi, bleh. Myślę - ususzę i do soboty znikną, a ja będę wyglądać jak człowiek. W sobotę nie dość, że nie wyglądało to wcale lepiej, to efekt pogorszył się do stanu "wyglądam jakbym nadziała się na śrubokręt". Ale zachowuję spokój, w końcu pod makijaż idzie wszystko schować. Makijaż zrobiony, strój podróżny wciągnięty, torba spakowana, Siulka trąbi, potem trąbi Gosia. Podróż czas zacząć. Do przejechania ponad 160 km, pozytywnie nastawione wsiadamy do auta, otwieramy wszystkie okna i wjeżdżamy na autostradę podążając za instrukcjami Krzysztofa Hołowczyca. Na miejsce docieramy spocone, ze spłyniętymi makijażami, głodne jedzenia i głodne wrażeń. Doprowadzamy się do stanu używalności, w tym czasie reszta dziewczyn udaje się na spotkanie z fryzjerem. Po szybkiej dyskusji my stwierdzamy, że tę rozrywkę sobie odpuścimy i czas ten przeznaczamy na chwilę oddechu i szybki obiad. Po powrocie pozostałych uczestniczek spotkanie rozpoczyna się na dobre. Zamieniamy ze sobą kilka słów, zamawiamy drinki (przepyszne mojito!) i z uwagą wysłuchujemy prezentacji przedstawicieli kilku firm.
1. Pani ze Star Nail opowiada o profesjonalnych produktach do paznokci. 
2. Przedstawiciel Slice również przedstawia nam ofertę marki i obdarowuje nas kosmicznie wyglądającymi urządzeniami, które po bliższym obejrzeniu okazują się być pęsetami.
3. Przesympatyczna przedstawicielka Embryolisse. Po spotkaniu zgodnie z dziewczynami stwierdziłyśmy, że prezentacja wypadła bardzo amerykańsko.
4. Marta uważnie notuje wszystkie informacje.
5. Przepiękne siostry, czyli Natalia i Klaudia.
6. Pół - grupowe zdjęcie :)
7. Mojito klasyczne i truskawkowe, oba niesamowicie orzeźwiające.
8. Na stole na chwilę zagościły torby z upominkami, by za moment zniknąć pod stołem i zrobić miejsce na dalszą imprezę.
9. Losowanie prezentów, czyli Sara, Roksana i Marta w akcji. Marta wyciągnęła z puli moje nazwisko w momencie, kiedy losowane były....rolki BlackWheels. Jutro udaję się na pierwszą przejażdżkę, mam nadzieję, że nie połamię nóg!

Spotkanie było naprawdę sympatyczne, poznałam dziewczyny, których wcześniej nie miałam przyjemności znać. Plotkowałyśmy, dyskutowałyśmy o kosmetykach, z zachwytem grzebałyśmy w kuferki Gosi. Bardzo żałowałyśmy, że musiałyśmy uciekać dość szybko, ale czekała nas jeszcze długa droga powrotna, którą i tak byłyśmy mocno zestresowane, bo w drodze do Wrocławia, z racji bardzo wysokiej temperatury, autko zaczęło trochę wariować. (Tu mała anegdotka - zaczynają nam migać jakieś lampki, a to że silnik ma za ciepło, a to że chłodnica coś za bardzo się nagrzała. W aucie siedzą trzy kobiety i nie wiedzą co robić;. Dzwonię do taty, mówię co jest grane i pytam co robić. Fachowym tonem wyjaśnia, że gdzieś tam, jakieś kable, coś połączyć, uruchomić wiatrak. Krzyczę "tu są trzy baby, mów co mamy zrobić, żeby nie zepsuło się jeszcze bardziej". Odpowiedź mojego rodzica "poszukajcie szybko jakiegoś faceta". Koniec anegdotki.) Zanim ruszyłyśmy w podróż powrotną, wstąpiłyśmy na moment na wrocławski rynek. Trochę wstyd by było pojechać do Wrocławia i nawet rynku nie zobaczyć, choćby przelotem. Przyznaję, że ma swój urok. Dużo ludzi, ktoś puszczał ogromna bańki, ktoś kąpał się w fontannie. Klimat zgoła inny niż w moim mieście.
Podróż powrotna minęła nam o wiele spokojniej, obyło się bez niespodzianek, Gosia bezstresowo mknęła A4 i szczęśliwie dowiozła nas pod mój dom. Przepakowałyśmy auta, pożegnałyśmy się, a ja po szybkiej kalkulacji objętości moich rąk i siły moich mięśni, zadzwoniłam po tatę, żeby pomógł mi z "bagażem". I tu teraz następuje część "kontrowersyjna", jeśli wziąć pod uwagę wydarzenia i aferki, które w ostatnich dniach opanowały urodową blogosferę. Nie chcę pisać na ten temat osobnego posta, bo uważam, że szkoda na to miejsca na blogu, ale przy okazji tej relacji chciałam wtrącić krótką opinię dotyczącą tego wszystkiego, co może miałyście okazję czytać na blogach czy fb. Ja wychodzę z założenia, że jesteśmy ludźmi dorosłymi, myślącymi i mamy pełną świadomość decyzji, które podejmujemy. Jeśli komuś coś nie pasuje, ma z czymś jakikolwiek problem - nikt nie każe się angażować w sprawę. Mnie nikt nie zmuszał do podróży do Wrocławia, dostałam propozycję, zgodziłam się i pojechałam. Na spotkaniu dostałyśmy bardzo dużo prezentów. Na tyle, że musiałam dzwonić po wsparcie, aby wnieść to wszystko do domu. Czy mam z tym jakiś problem? Nie. Jestem człowiekiem, lubię dostawać prezenty. To co nie pasuje mi pod względem składu czy dopasowania do mojej cery rozdam rodzinie i koleżankom. Jestem pewna, że wszyscy się ucieszą. Całą resztę chętnie przetestuję, będę mieć poniekąd materiały do dalszych publikacji na blogu. Może przy okazji odkryję jakąś perełkę, gdy to się stanie - chętnie się podzielę z Wami moim odkryciem. Mogłabym tego tematu nie poruszać w ogóle, pokazać zdjęcia prezentów i podziękować sponsorom, ale to, czego nie lubię najbardziej, zaraz obok chamstwa, to hipokryzja. Tyle ode mnie w temacie. 


A co dostałyśmy w ramach upominków? Same dobroci, do dziś nie mogę się nadziwić, jakim cudem dziewczynom udało się zorganizować tak fajne kosmetyki - większość to dla mnie nowości, znalazłam w torbach również kilka kosmetyków, które bardzo chciałam wypróbować, ale nie miałam do nich dostępu czy odstraszała mnie wysoka cena.

Zdjęcia bardzo podglądowe, konkretniejsze znajdą się na pewno w recenzjach, gdy te się pojawią. Niesamowicie uszczęśliwiła mnie lokówka firmy Remington - być może w końcu robienie loków okaże się łatwiejsze. Bardzo ciekawa jestem też kosmetyków rosyjskich, lakierów Essie, których do tej pory nie znałam, kremu Fridge, który mnie fascynuje już od dłuższego czasu, bardzo ucieszyły mnie też pachnące kosmetyki od Bath&Body Works, do których nie mam dostępu. W paczkach znalazło się też trochę biżuterii (jej część już trafiła do mojej siostry), koszulka z Sinsaya, której na zdjęciu nie ma, ale którą właśnie na sobie mam :) Jest tego dużo, ale myślę, że jakoś to ogarnę, mam też w planach skompletowanie tzw. wyjazdowej kosmetyczki :) Póki co muszę posprzątać, bo moja komoda aktualnie wygląda tak:



Może widzicie na zdjęciach jakieś kosmetyki, które znacie i które możecie polecić? Przyznam, że z całej tej masy miałam wcześniej jedynie jeden kosmetyk i nie wiem nawet w co ręce włożyć ;) 

Lista uczestniczek spotkania:
Klaudia, kadik-babik.blogspot.com
Natalia, nataszkowiecbabik.blogspot.com
Anna, anuszka13.blogspot.com
Marta, youtube.com/user/msdoncellita
Sara, mishmashfashion.blogspot.com
Roksana, r-roksi.blogspot.com
Anna, modnania.blogspot.com
Natalia, fashionsmachines.blogspot.com
Maria, miss-shonali.blogspot.com
Gosia, youtube.com/user/margaaretkaa
Kasia, siulka.pl

no i ja :)

Sponsorzy upominków (celowo nie piszę sponsorzy spotkania ;]):


Atmosfera na spotkaniu była bardzo przyjemna, organizatorki dbały o nas, pytały jak nam się podoba. Z tego miejsca chciałam im bardzo podziękować za miłe spotkanie, a całej reszcie również przekazuję serdeczne pozdrowienia i mam nadzieję, że jeszcze uda nam się kiedyś spotkać - tym razem zapraszamy na Górny Śląsk :) 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

38 komentarzy:

  1. o mamo, jaki raj ;ooo próbowałabym wszystko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też raj, dosłownie nie wiem za co brać się w pierwszej kolejności ;D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Mnóstwo w tym zasługi organizatorek ;)

      Usuń
  3. Super, że spotkanie się udało :) życzę owocnego testowania, jestem baaardzo ciekawa, jak spiszą się rolki :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rolki będą testowane jutro w asyście mojego Osobistego :D Muszę przestawić się z trybu "łyżwy" na tryb "kółka" i czuję, że przyda mi się pomocne ramię :D

      Usuń
  4. co jak co, ale lokówki to zazdroszczę :O widać, że spotkanie udane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lokówka już dzisiaj poszła w ruch :) Loki zrobiły się ekspresowo :D

      Usuń
  5. Ale będziesz śmigać na rolkach :)Ciekawi mnie fridge, czekam na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fridge chwilowo zastąpił miejsce innych kremów, z racji tego, że te produkty mają bardzo krótką datę ważności, więc recenzja pojawi się najpóźniej za 2,5 miesiąca :)

      Usuń
  6. Widzę, że spotkanie udane :) Super :)
    Upominki faktycznie bardzo udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spotkanie i upominki udały się bardzo :)

      Usuń
  7. Jak ja wam zazdroszczę takiego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, następnym razem po prostu zapraszamy :)

      Usuń
  8. Cudne spotkanie :) Widać, że była miła zabawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była, oj była :) Krótko, ale intensywnie :)

      Usuń
  9. No proszę, ja znów się nie załapałam na spotkanie, a jestem z Wro :D
    Zawsze po fakcie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda baaardzo :) Ale ja też to znam, dopiero jak zobaczyłam relacje ze spotkania w Katowicach (rzut beretem ode mnie) to się zorientowałam, że było takie spotkanie ;D

      Usuń
  10. ależ zazdroszczę :) nie dość, że Wrocław, to jeszcze tyle słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwójne szczęście, można by rzec :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Essiaków nigdy nie miałam, więc jestem baardzo ich ciekawa. Ale póki co muszę się ćwiczyć w cierpliwości, bo mam paznokciowy detoks i jestem na dobrej drodze do odzyskania paznokciowej formy, ale detoks obejmuje zakaz używania lakierów, więc na chwilę obecną mam nową motywację do dalszej walki o zdrowe paznokcie :D

      Usuń
  12. Udane spotkanie;) a ja bym wypróbowała produkty z Bath & Body Works;) Bo niestety u mnie nie jest dostępny:/ Miłego testowania!!:) Czekam na recenzje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&BW to dla mnie też niestety pachnąca niedostępność ;) Póki co tylko wąchnęłam i pachną obłędnie :)

      Usuń
  13. Chyba mała pomyłka z przedstawicielami firm, którzy byli na spotkaniu:) Pan na drugim zdjęciu jest z firmy slice.

    Ciesze się, że mogłam Cię poznać i że spotkanie Ci się podobało:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawione :) Spotkanie mega, również bardzo mi miło :)

      Usuń
  14. UKOCHANY WROCŁAW <3

    POZDRAWIAM
    MARTYNA
    http://myownbeauty88.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. No mogliby coś u nas zrobić! :) tęskno mi za Wami :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo nic się nie bój, w drugiej połowie sierpnia przyjeżdża Inez, więc na pewno będziemy coś robić :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Sama mam na nie ochotę jak patrzę na te zdjęcia :)

      Usuń
  17. Mam takie samo zdanie na temat prezentów i współprac - ja też kocham prezenty i uważam, że skoro nie oszukujemy swoich czytelników, to nie ma się czego wstydzić. Niech każdy podejmuje decyzje za siebie ;)

    A tak w ogóle to cudowne prezenty, a rolkami to już mnie zabiłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ja się nie wstydzę, ja się cieszę jak dziecko jak patrzę na ten prezentowy bałagan na mojej komodzie :D
      Rolki idę dzisiaj wypróbować, jakbym się długo nie odzywała na blogu, tzn. że przestawienie się z trybu "łyżwy" na tryb "kółka" nie poszło zbyt dobrze :P

      Usuń
  18. Nie dość, że spontan to jeszcze tak fajne spotkanie. Wrocław jest genialnym miastem naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach i Twój tata poradził Ci doskonale! :D

      Usuń
    2. Mój tata ma wybitne poczucie humoru :D Fakt, że wpadłyśmy w panikę nie przeszkodził mu w tym, żeby trochę się z nas ponabijać :D

      Usuń
  19. Nawet nie zauważyłam jak szybko dobrnęłam do końca. Gosia miała rację- świetnie to napisałaś :D
    Ej ale w tym wszystkim brakuje mi jednego- Twojego zdjęcia na spotkaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, jakoś wena mnie naszła :)) A zdjęć moich nie ma, bo ja robiłam zdjęcia :P A przed aparatami się chowałam, bo to zdecydowanie nie był mój dzień (patrz opis podróży i czoła :P)

      Usuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...