WoleProstoHeader

10 sie 2013

Lipcowy ShinyBox - garść recenzji

Przyznam szczerze, że w tym miesiącu pudełko Shiny mnie zaskoczyło swoją zawartością. Spodziewałam się, że kilka produktów będzie leżeć i się kurzyć, podczas gdy inne zużyję z przyjemnością, a wyszło prawie dokładnie odwrotnie :) Dla przypomnienia - tak prezentowało się lipcowe pudełko:


Najbardziej cieszyła mnie próbka (całkiem spora) wody termalnej Uriage. I rzeczywiście - kosmetyk ten okazał się idealnym pomocnikiem w ostatnie upały. Używałam tej wody jako odświeżającą mgiełkę, jako tonik. Często też spryskiwałam nią twarz po zrobieniu makijażu, aby pozbyć się mocno pudrowego, płaskiego wykończenia. Bardzo podoba mi się to, że po jej użyciu nie trzeba osuszać skóry. Próbka wystarczyła mi na dość długo, biorąc pod uwagę częstotliwość użytkowania. Jak tylko będę znajdować się gdzieś w pobliżu Superpharmu, to na pewno wstąpię po pełnowartościową sztukę.


Ucieszyły mnie też miniatury balsamu i żelu z L'Occitane. Kiedyś już miałam podobny duet i bardzo miło go wspominałam. Jednak tym razem stała się rzecz ciekawa, bo po zaledwie dwóch użyciach zapach zaczął mnie po prostu męczyć. Nie wiem z czego to wynika, ale woń cytrusowo - werbenowa najzwyczajniej mnie odrzucała. Nie męczyłam się więc specjalnie, może jeszcze kiedyś mi się odmieni ;)


Kosmetyki Grashki były dla mnie nowością, nie miałam wcześniej styczności z tą firmą, więc byłam ich bardzo ciekawa. I nie zawiodły mnie. Zarówno cień, jak i baza bardzo szybko wkupiły się w moje łaski. Łatwością użycia, pigmentacją, efektem.


Baza bardzo dobrze sprawdziła się przy większości moich cieni do powiek, nie miałam z nią żadnych problemów. Podbijała kolor cieni, przedłużała ich trwałość, nie rolowała się. Ma przyjemną konsystencję, dzięki czemu bardzo łatwo wklepać ją w powiekę. Bardzo pozytywne zaskoczenie, mojej ulubionej bazy z MUA nie przebiła, ale jest całkiem przyzwoita i używam jej dość często.


Cień również uważam za całkiem udany. Producent zaleca nakładanie go na mokro, ale nawet nałożony na sucho, na samą bazę, radzi sobie dobrze. Kolor to ciepły, rudawy brąz, dobrze wygląda nałożony na całą powiekę, podbija odcień mojej tęczówki. Trwałość na bazie jest bez zarzutu, cień nie migruje, nie roluje się, nie blaknie. Nakładany na sucho lubi się czasem osypać, więc mimo wszystko - wolę go nakładać wilgotnym pędzelkiem. 


Dodatkiem do lipcowego pudełka były dwa kosmetyki Wibo - lakier Extreme Nails oraz podwójne cienie (niestety bez oznaczenia koloru na opakowaniu). Nie spodziewałam się po nich zbyt wiele, ponieważ z lakierami EN miałam już kontakt i wiem, że ich jakość jest bardzo zróżnicowana w zależności od koloru. A cienie zbierają raczej słabe recenzje, więc tu też nie miało być fajerwerków. Ale...


...oba kosmetyki, wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, sprawdziły się naprawdę nieźle. Lakier użyłam jedynie do pedicuru, z racji tego, że nie maluję obecnie paznokci u rąk, ale jego kolor mnie oczarował. Kremowy, miętowy, bardzo błyszczący. Dawno nie spotkałam się z lakierem, który bez użycia top coatu miałby tak ładny połysk. Jego trwałość też mnie zadowoliła - na paznokciach u stóp trzymał się na pewno ponad tydzień. 
Cienie miałam oddać (i pewnie w końcu to zrobię) cioci, jednak coś mnie tknęło i najpierw je wypróbowałam. I bardzo, ale to bardzo się zdziwiłam. Pigmentacja niewiele różni się od mojego ulubionego Sleeka. Ciemniejszy cień ma większe nasycenie, ale i z jasnoniebieskiego da się sporo wyciągnąć. Oba mają satynowe wykończenie, nałożone na bazę trzymają się bez zarzutu. Granatowy cień mogłyście zobaczyć w poście z makijażem turkusowo - złotym. To właśnie ten granat nałożyłam na zewnętrzną połowę górnej powieki:
Ostatni kosmetyk z lipcowego ShinyBoxa to krem do mycia twarzy i ciała z Uriage. Ten produkt póki co wylądował w pudełku z próbkami, które prawdopodobnie pojadą ze mną na wakacje. Gromadzę sobie takie większe próbki w razie gdybym miała problem z domknięciem wakacyjnej kosmetyczki. 


Tak prezentowała się zawartość pudełka, które dotarło do mnie w ubiegłym miesiącu. Wkręciłam się już trochę w tę pudełkową zabawę i w połowie każdego miesiąca wyczekuję niecierpliwie kolejnego boxa, zastanawiam się co w nim znajdę. Ostatnio nawet ćwiczę moją silną wolę i walczę ze sobą, aby nie zaglądać na blogi, na których prezentacja pudełka pojawiła się, zanim do mnie dotarł mój box :D Ciekawe co znajdzie się w sierpniowym Shiny? Ja bardzo :) Wysyłka rusza 12 sierpnia, więc pewnie we wtorek pochwalę się Wam kolejnym pudełkiem.

Pozdrawiam,
Panna Joanna

6 komentarzy:

  1. miałam ten żel z werbeną, cień jest łany

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo porządna zawartość boxa :) te cienie bardzo ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te cienie w twoim makijażu wyglądają bardzo ładnie, bo same w sobie nie prezentują się specjalnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cień prezentuje się bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna zawartość pudelka :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...