WoleProstoHeader

12 sie 2013

Jak Panna Joanna fryzurę zrobić próbowała

Jestem fryzurowym gamoniem, przyznaję się bez bicia. Mimo, że mam bardzo długie włosy, w dodatku proste, nie potrafię z nimi kompletnie nic zrobić. Z reguły noszę je rozpuszczone, czasem zwijam je na czubku głowy w fantazyjną cebulę, jak cebula nie chce być fantazyjna to robię tzw. skarpetkowego koka. Na tym moje umiejętności się kończą. Wszelkie upięcia, bardziej skomplikowane warkocze to dla mnie czarna magia, jeśli nawet wpadnę na to jak zrobić daną fryzurę, to najprawdopodobniej i tak rozsypie mi się ona w rękach. Ot, takie ze mnie antytalencie. Kiedy więc na wrocławskim spotkaniu blogerek dostałam lokówkę firmy Remington z karteczką, że zapraszają mnie do udziału w konkursie na "Stylizacje gwiazd" ,pokręciłam z głową. Z politowaniem dla samej siebie. Niemniej jednak, szkoda by było zrezygnować z okazji wypróbowania lokówki Keratin Therapy. No i był to jakiś rodzaj motywacji do tego, żeby w końcu spróbować coś zrobić z moimi włosami. Co z tego wyszło? Lepiej nie pytajcie ;) Moją inspiracją miała być fryzura Jennifer Lawrence. Dokładnie ta:


Jak zobaczyłam zdjęcie tej fryzury, to miałam ochotę natychmiast ogolić się na łyso, żeby mieć wymówkę dlaczego nie mogłam wziąć udziału w konkursie. Siulka mnie próbowała przekonać, że fryzura jest prosta i na pewno sobie poradzę. Shame on you, Siulka!:P Mimo to - zobowiązałam się, więc dzisiaj przedstawiam Wam moją wersję fryzury. Całość będzie dość humorystyczna, mam nadzieję, że dokładnie tak do tego podejdziecie :)
1. Dokładnie rozczesujemy włosy. Robimy to jak najdłużej, bo z rozczesanych dokładnie włosów na pewno dużo łatwiej stworzyć skomplikowaną fryzurę. Tak naprawdę staramy się odwlec w czasie moment zaplatania.
2. Robimy przedziałek mniej więcej na środku głowy. Nie musi być równy, równego i tak nie uda się zrobić. Byle by włosy mniej więcej po równo opadały na lewo i prawo. (nie mam tak szerokiego przedziałka, to lampa robi jakieś dziwne rzeczy :P)
3. Nagrzewamy lokówkę. Ja wybieram najniższą temperaturę (130 stopni) bo mimo, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spalić włosów, to żyję w wielkim strachu, że kiedyś na pewno tego dokonam. W końcu wypadki chodzą po ludziach, a zwłaszcza po mnie. Wybieramy nie za gruba pasmo z jednej strony i nawijamy je na lokówkę.
4. Po 10 sekundach uwalniamy włosy z lokówki i cieszymy się, że mamy loka. Można uznać, że coś jakby nie było wyszło, więc w razie fali krytyki ten etap wciąż będzie tym, którym jeszcze można się chwalić. Ładny loczek mi wyszedł, prawda?:)
5. Tę samą czynność powtarzamy z drugiej strony, oczywiście po czasie orientujemy się, że nie sprawdziłyśmy czy pasma są mniej więcej jednakowej grubości. Ale who cares...
6. Dorabiamy jeszcze po jednym loku z każdej strony. Ten etap tak właściwie nie jest jakiś bardzo konieczny. ale moje włosy są z natury tak śliskie (same kłody pod nogi), że gdybym ich nie skręciła to bym je sobie potem mogła co najwyżej puścić wolno, a nie zwijać w jakieś ślimaczki. 
7. Teraz robimy coś, co nie miało szans powodzenia. Z boku głowy bierzemy jedno pasmo, zwijamy je kilka razy wokół własnej osi. Następnie z dołu dobieramy kolejne pasma i zawijamy do pierwotnego pasemka. Robimy tak mniej więcej do połowy głowy, spinamy wsuwką. Z drugiej strony robimy dokładnie to samo. Całość łączymy na środku w dość niskiego kucyka. To jak wyglądają włosy nad tą całą konstrukcją nie stanowi dla nas zmartwienia - wiadomo było, że w porównaniu do naszej fryzury, ptasie gniazda to ład i porządek. Potem się zaczesze. 
8. Zwisającą część kucyka zwijamy w koczka. Ja oczywiście pomogłam sobie koko - wypychaczem (to cudowny wynalazek, taki push - up do włosów :P). Tutaj nawet przypadkiem (jakbogakocham, przypadkiem) wyszło mi coś jak u Jennifer - koczek jest większy u góry, a na dole się jakby zmniejsza. Przypadki chodzą po ludziach, więc trzeba się cieszyć.
9. Gdy całość już dobrze się trzyma, rozczapirzamy to wszystko palcami, tak żeby włosy wyglądały na nieco "poluzowane". Włosy nad koczkiem (te co tak sterczały każdy w inną stronę) zaczesujemy szczotką w dół. Tym sposobem góra się wygładzi, a ten cały bałagan przesunie się nad sam koczek. W tym miejscu nie mamy już wiele pola do manewru, więc wpinamy tak kwiatka, motyla, cokolwiek. U mnie akurat był to malutkim beżowy kwiat. W końcu fryzura miała być inspiracją, więc można dodać element własny. Cieszymy się, że to już koniec i ponownie mamy ochotę ogolić się na łyso.


Konkurs odbędzie się na łamach fanpejdża Remingtona na fb, jak zostanie udostępniona galeria prac to podam do niej linka, liczę, że dostanę dzięki Wam choć jednego kciuka w górę, żebym nie musiała się wstydzić przed całym internetem :))

Ps. Jeśli myślałam, że nie lubię robić stepów do makijaży, to zmieniam zdanie. Robienie zdjęć podczas robienia fryzury to zło. W najczystszej postaci.

Pozdrawiam,
Uczesana Panna Joanna

35 komentarzy:

  1. Piękna fryzurka! Jestem zachwycona! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Poprawiłaś mi humor najprawdopodobniej na najbliższy miesiąc :D

      Usuń
  2. W takich chwilach jak ta, gdy ogladam zdjecia Twoich wlosow to zachciewa mi sie zapuszczania. Na szczescie to szybko przechodzi... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoja non stop chcę ścinać jak mnie denerwują, ale potem przypominam sobie, że przecież je kocham i jak mogłabym im to zrobić :))

      Usuń
  3. Może nie do końca przypomina fryzurkę Jen, ale i tak jest bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam fakt, że to wciąż wygląda na włosy jest dla mnie bardzo pocieszający :))

      Usuń
  4. No mówiłam, że łatwe :D. Ślicznie Ci wyszło i pitolisz jak... uczesana :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłamałaś :P A wyszło jak wyszło, ale w końcu ja rzadko kiedy prostego kucyka umiem zrobić, więc i tak nie jest źle :D Czekam na Twój fryz :D

      Usuń
  5. Mi się podoba i podziwiam, bo ja do czesania mam dwie lewe ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję ;) Ja do czesania to mam cztery lewe co najmniej ;)

      Usuń
  6. Haha nie ma to jak zmiana zdania w trakcie :D ale ładnie Ci wyszło nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Starałam się jak mogłam :D

      Usuń
  7. Świetnie Ci wyszło, ja bym sobie z tym nie dała rady :) kogoś jeszcze potrafię uczesać ale z moich piór to już nic nie zrobi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja sobie poradziłam, to Ty też byś dała radę :) Ja siebie czesać nie umiem, a innych to już w ogóle wcale...

      Usuń
  8. Aśka, gdyby nie kolor włosów pomyślałabym, że to Jennifer! :P A tak na serio, to łączę się z Tobą w byciu niefryzurową :P jeszcze warkocza holenderskiego (francuz na odwrót) umiem zrobić, to tyle. Dobrze, że mam już krótkie włosy, bo z długimi to mi aż wstyd było, że je marnuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje się chronicznie marnują :P Francuza czasem zrobię, ale ile się przy tym naklnę to moje ;] Poza tym moje włosy są bardzo śliskie i ciężkie i te głupie kosmyki mi się wysmykają, więc to tylko fryzura na brudne włosy :P

      Usuń
  9. Super Ci wyszło ;) ze mnie jeszcze większe beztalencie ;D hahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie obie jesteśmy tak samo do kitu, mnie się nie da przebić :D

      Usuń
  10. Nie jest taka jak na obrazku, ale ładnie Ci wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tego świadomość, że moja wersja mocno odbiega od oryginału :D Dziękuję :)

      Usuń
  11. Oh, znam ten ból - chciałam zrobić zdjęcia fryzury sama sobie bez statywu - mission impossible :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam statyw, ale ni cholery nie mogłam trafić w swoją głowę, tak żeby było coś widać :D

      Usuń
  12. Jak dla mnie wyszło bardzo fajnie, ale powiem Ci że ja też jestem fryzurowym gamoniem xD

    OdpowiedzUsuń
  13. eee tam, mimo wszystko fajnie Ci wyszła ta fryzura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się w sumie też podoba, ale ile nerwów przy tym zjadłam to moje :D

      Usuń
  14. Kochana, git majonez, że tak to określę. Mojego kciuka w górze masz jak nic.;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :D Będę na niego czekać :D

      Usuń
  15. Twoja fryzura jest bardzo ładna, choć trochę odbiega od oryginału ;) Choć wiadomo, że nie chodzi o dosłowną kopię a inspirację.

    To kilka trików, które warto wypróbować na następny raz:
    - zakręć loki z wszystkich włosów. Wiem, brzmi przerażająco i wymaga trochę pracy, ale ma wymierne plusy. Po pierwsze loki dadzą Ci teksturę, która sprawi, że uczesanie od razu będzie wyglądać "profesjonalniej", po drugie włosy będą lepiej pracować i się układać. Jenifer - o ile sie nie myle - ma naturalnie falowane włosy, więc u niej jest łatwiej
    - nie bój się tapirowania, takiego lekkiego - zobacz, ona nie ma w ogole przedziałku, włosy idą do góry i to z bocznych pasm wychodzą cieńsze zawijasy
    - pracuj na nieświeżych włosach. świeże włosy wyglądają pięknie, gdy są rozpuszczone, ale o wiele gorzej wspólpracują, gdy trzeba je zakręcić albo upiąć. Są leiste, ślislkie, nie chcą się układać.

    Wiem, że chodzi o zabawę i Twoja fryzura jest fajna, ale moze moje wskazówki przydadzą Ci się na później :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super fryzurka Ci wyszła!Nie masz co narzekać.Masz ode mnie kciuka na bank.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fryzurka wyszła Ci świetnie - bez zastrzeżeń :D
    Bardzo podoba mi sie takie upięcie, jednak nie wiem czy miałabym tyle cierpliwości by je wykonać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie Ci wyszło :) Ale lśniące i grube masz te włosy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna fryzura, ja niestety mam dwie lewe ręce więc pewnie sam bym sobie takiej nie zrobiła

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie wyszło!!!Bardzo elegancko i gustownie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie można powiedzieć, że ta fryzura jest podobna..., bo ta Twoja jest sto razy lepsza! :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...