WoleProstoHeader

15 lip 2013

Kosmetyczny duet do stóp na ciepłe dni

Kosmetyków (a zwłaszcza kremów) do stóp mam bardzo dużo, podczas weekendowych wielkich porządków (dwa worki śmieci) natknęłam się na dwa, o których jeszcze nie pisałam, a które bardzo lubię. Oba produkty to znana mi świetnie firma Floslek. 
Latem kosmetykiem niezbędnym jest dla mnie spray/dezodorant do stóp. Z racji wysokich temperatur, butów noszonych na gołą stopę kosmetyk taki stosuję za każdym razem gdy wkładam buty. Czego oczekuję po tego typu kosmetykach? Uczucia świeżości, niwelowania potliwości stóp. Czy Odświeżający dezodorant do stóp Flosleku spełnia te zadania? Spełnia i to bardzo dobrze. Ma bardzo odświeżające działanie - nie daje co prawda uczucia chłodu, ale jest taki przyjemny, mentolowy zapach sprawia, że czuć świeżość. Bardzo dobrze spełnia najważniejsze zadanie jakie przed nim stawiam - zmniejsza problem z poceniem stóp. Mój problem w tej kwestii jest raczej przeciętny, jednak wiadomo, że latem takie problemy stają się bardziej uporczywe. Działanie tego kosmetyku czuć kilka godzin po aplikacji. Oprócz eliminowania problemu samego w sobie, kosmetyk zapewnia ochronę pośrednią - mentolowy zapach skutecznie niweluje nieprzyjemne zapachy. Opakowanie jest bardzo poręczne - lekka, plastikowa butelka o pojemności 150 ml ma wygodny, niezacinający się psikacz. Kosmetyk jest bardzo wydajny - używam go odkąd nastał sezon "baletkowy" i widzę jak powoli znika (wciąż mam ponad połowę butelki). Nie jestem w stanie ocenić jego działania przeciwgrzybicznego ponieważ nie borykam się z takimi problemami. Pękania taki produkt raczej nie jest w stanie wyeliminować, tu lepiej sprawdzą się kremy, tarki itp.
Podsumowując -dla odświeżenia przy problemie potliwości stóp lub nawet i bez niego - świetny. Koszt to niecałe 16 złotych.
A jeśli już o kremach do stóp mowa:
Krem, który widzicie na zdjęciu wyżej zużyłam już jakiś czas temu. Sobie zostawiłam pół opakowania, druga połowa powędrowała do mojej cioci, więc poniższa opinia będzie poniekąd naszą wspólną. Krem do stóp i pękających pięt zapobiegający rogowaceniu i pękaniu pięt to kosmetyk, któremu postawiłam wysoką poprzeczkę, z racji tego, że moje pięty są chyba najbardziej irytującą mnie częścią mojego ciała. Mimo smarowania, dbania i chuchania moje pięty są niemal kwadratowe, z dnia na dzień potrafią mi popękać jak wściekłe. Moczenie stóp, tarkowanie, nawilżanie to moje regularne zabiegi. Ten krem spisał się naprawdę dobrze i po skończeniu połówki opakowania nawet chciałam kupić go ponownie, jednak w tym czasie dostałam inny krem no i w końcu pomysł zarzuciłam (ale pewnie do niego jeszcze wrócę). Krem bardzo wyraźnie pachnie olejkiem z drzewa herbacianego, mi ten zapach nie przeszkadza, bo sam, czysty olejek często stosuję w pielęgnacji, więc jestem przyzwyczajona, natomiast wiem, że może drażnić. Dobrze natłuszcza, pozostawia na skórze lekki film, skóra jest po użyciu gładsza, bardziej miękka. Wiadomo, że pęknięć nam nie poskleja, ale bardzo łagodzi istniejące już stany i przyspiesza ich gojenie. W składzie rzeczywiście znajdziemy wspomniany już olejek, który jest znany ze swoich właściwości antybakteryjnych, więc przy problemach grzybicznych prawdopodobnie również mógłby pomóc. Jest dość gęsty, przez co całkiem wydajny. Miękka tubka mieści w sobie 100 ml produktu i kosztuje około 10 złotych. Podsumowując - mi odpowiadał bardzo, gdyby nie ogromne zapasy kremów do stóp to kupiłabym go ponownie. 

Ps.Wiem, że miało mnie być więcej na blogu, a w ostatnich dniach znów był tu mały zastój, ale trafiłam na najnudniejszą praktykę świata, gdzie przez kilka godzin siedzę i klepię w komputer - efekt jest taki, że na komputer patrzeć już nie mogę, a i mój kręgosłup dość mocno się buntuje. Na szczęście już jutro podobno koniec z przepisywaniem umów, więc liczę, że dojdę w końcu do siebie :) 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

13 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie pierwszym produktem:) Na lato idealny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh - ja też dziś napisałam recenzje o kosmetyku z linii Dr Stopa :))

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie świetnie sprawdza się duet z Pat&Rub :))) szkoda jednak, że tyle kosztują - za naturalne kosmetyki trzeba, niestety, płacić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwadratowe piety mnie rozwaliły ;D Też staram się mocno dbać o stopy bo chwila nieuwagi i są w nieciekawym stanie. Z Flosleku jeszcze nic nie miałam, dzis kupiłam w Rossmanie krem do stóp 10% urea, mam nadzieję, że się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusi mnie ten pierwszy produkt :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dr Stopa jest super - polecam również :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam nic do stóp, bo nie mam z nimi jakoś żadnego problemu i nie myślałam o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też lubię dezodoranty do stóp, tego z flos-leku jeszcze nie miałam, ale będę o nim pamiętać;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam się szczerze, że rzadko używam produktów do stóp :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz wiele dobrego słyszałam o kosmetykach tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo lubię dbać o stopy, zwłaszcza latem :) mieszkam w Turcji i baaaardzo mnie boli fakt, że do wielu fajnych kosmetyków nie mam dostępu, ale te dwie rzeczy z Flos Leku wpisuję w takim razie na listę rzeczy do kupienia przy okazji następnej wizyty w Polsce ;) ja ostatnio próbowałam kokosowego kremu do stóp z Burt's Bees (http://7hillsofbeauty.blogspot.com/2013/06/burts-bees-coconut-foot-cream.html) ale nie powalił na kolana, moim ukochanym ulubieńcem jest i chyba pozostanie na wieki krem z Rossmanna (10% mocznika), działa cudownie i kosztuje cudownie mało ;)

    pozdrawiam ze Stambułu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji wypróbowac tych kosmetyków.Pora chyba wypróbowac,bo wiele pozytywnych opinii na temat Floslek słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...