WoleProstoHeader

23 lip 2013

Dzikość kolorów od Max Factor

Ostatnio pokazywałam Wam tuszową nowość od Max Factor, dzisiaj natomiast chciałabym przedstawić Wam nowe cienie z tej samej kolekcji - Wild Shadow Pots.


Cieni jest 12 sztuk, mamy tu kolory bardziej spokojne, w odcieniach beżów, brązów czy szarości, ale i bardziej żywe, takie jak zieleń czy piękny, intensywny niebieski. Cienie zamknięte są w zgrabnych, zakręcanych opakowaniach. Wielki plus za przezroczystą nakrętkę - dzięki temu bez problemu wyłowimy z kosmetyczki konkretny cień. Cienie ważne są 36 miesięcy od otwarcia i zostały wyprodukowane w Irlandii. Ciężko opisać te cienie jako całość - ich jakość jest moim zdaniem bardzo zróżnicowana, więc najprościej będzie jak opiszę je Wam każdy z osobna.
101 - Pale Pebble - typowy, lekko satynowy nudziak, idealny do rozjaśniania łuku brwiowego czy wewnętrznego kącika oka. Dość twardy i suchy, mało miałki, nie osypuje się. Najlepiej nakładać go sztywnym, w miarę twardym pędzelkiem. Pigmentacja z serii "lekkich".
50 - Untamed Green - jeden z lepszych w tej kolekcji. Dobrze napigmentowana, żywa zieleń ze srebrnymi drobinkami. Pięknie wygląda na oku, świetnie komponuje się z niebieską tęczówką. Cień jest dość miękki, miałki, dobrze nabiera się na pędzle. 
10 - Ferocious Black - ciemnoszary/czarny, bardzo dobrze napigmentowany cień. Napakowany sporą ilością srebrnych drobinek. Miękki, podobny w konsystencji do zieleni. Świetny do smoków czy roztartych, miękkich kresek. Lubi się czasem osypywać, więc trzeba uważać.
60 - Brazen Charcoal - jedna z ładniejszych szarości w moim zbiorze. Pigmentacja średnia, ale i kolor w sumie mało intensywny. Konsystencja taka pół na pół - ani miękki, ani twardy. Najlepiej nakładać go na mokro, wtedy zyskuje piękny błysk. Bardzo lubię nakładać ten cień na całą powiekę.
45 - Sapphire Rage - zdecydowanie najlepszy cień z całej kolekcji. Bardzo mocno napigmentowany niebieski z delikatnymi drobinkami. Miękki, dobrze zmielony, świetnie nabiera się na pędzle i nakłada na powiekę. Na mokro zyskuje na mocy, ale i na sucho sporo można nim zdziałać. Często nakładam go na dolną powiekę przy lekko podkreślonej brązami górnej.
25 - Savage Rose - również bardzo lubiany przeze mnie cień. Połyskujący róż, dość chłodny, czasem wpadający w beżowo - łososiowe nuty. Miękki, lekko osypujący się. Dobrze wygląda w towarzystwie Brazen Charcoal.
107 - Burnt Bark - kolejny ulubieniec. Chłodny brąz, satynowy. Miękki, dobrze napigmentowany. Nadaje się do szybkiego makijażu - wystarczy nałożyć go na całą ruchomą powiekę i spojrzenie jest ładnie podkreślone.
116 - Wicked White - zdecydowanie najsłabsza sztuka. Biała, delikatna perła, o bardzo średniej pigmentacji. Cień jest twardy, ciężko go nabrać na pędzel.
20 - Golden Amazon - przyjemne, lekko oliwkowe złotko. Fajnie prezentuje się w duecie z brązem i przy opalonej skórze. Konsystencja ponownie taka fifty - fifty, ale na twardszy pędzelek bez problemu można go nabrać.
65 - Defiant White - kolejny słabszy cień i ponownie biel. Tym razem mocno drobinkowa, na skórze zostawiająca w zasadzie sam ten błyszczący pył. Raczej twardsza, ale nie aż tak jak Wicked White, z osypującymi się drobinkami. 
55 - Feral Brown - śliczny rudy brąz o rewelacyjnej pigmentacji. Pewnie nie do każdego typu urody, ale ja się z takimi odcieniami bardzo lubię. W opakowaniu wygląda jakby miał dużo srebrnych drobinek, ale na oku są one niemal niewidoczne. Cień jest miękki i dobrze się go nabiera, nakłada i rozciera. 
05 - Fervent Ivory - bardzo podobny do Pale Pebble, ale bardziej miękki, lepiej napigmentowany i bardziej drobinkowy. Świetnie nada się do mocniejszego rozświetlenia oka, świetnie wygląda przy podkreśleniu nim całej powieki i mocno wytuszowanych rzęsach. 

Swatche bez bazy, na sucho:

górny rząd od lewej: 10, 45, 25, 50, 101, 116
dolny rząd od lewej: 60, 55, 107, 20, 05, 65


Jak widać cienie są mocno zróżnicowane pod względem jakości. Ja od siebie polecam niebieski, zielony, rudawy, jasną szarość, oliwkowe złoto i chłodny brąz. Reszta poruszyła mnie nieco mniej, natomiast oba białe cienie zdecydowanie odradzam. Czerń również jest dość ciekawa, ale tylko wtedy, gdy lubicie mocno drobinkowe cienie. Oba beżowe cienie są raczej przeciętne, ale jak ktoś nie ma dużych wymagań to również dadzą radę. 

Cienie nakładałam zawsze na bazę i trzymały mi się bardzo dobrze. Nie rolowały się, nie schodziły ani nie blakły. Problem pojawiał się przy czerni, jaśniejszym cielaku - z racji sporej ilości drobinek, często znajdowałam je pod okiem, na policzkach. Na całe szczęście dość łatwo można się ich pozbyć, niemniej jednak trochę mnie to denerwowało. Często też nakładałam niektóre odcienie na mokro - wtedy zwiększała się nie tylko ich pigmentacja, ale również błysk. Poniżej możecie zobaczyć kilka przykładowych makijaży z zużyciem tych cieni:
Podsumowując - z cieni jestem zadowolona połowicznie, przy czym połowę cieni bardzo polubiłam i na pewno będę z nich często korzystać, a pozostała połowa specjalnie mnie nie porwała. Cienie kosztują około 30 złotych. 

Pozdrawiam,
Panna Joanna

38 komentarzy:

  1. czytałam ost o tych cieniach na innym blogu
    i też myślę, że tylko kilka jest takich godnych uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w każdej kolekcji zdarzają się mniej i bardziej udane kosmetyki :)

      Usuń
  2. Podoba mi się 45, 101 i 25 :love: Dwa ostatnie makijaże przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten niebieski jest cudowny :) Dziękuję :)

      Usuń
  3. Szkoda, że cena wysoka, bo kolory piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zainwestować w wybrany odcień :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. I fajnie razem wyglądają na dodatek :)

      Usuń
  5. kolorów jest tyle, że można dostać oczopląsu ! zdjęcia jak zwykle cudowne, lampa pierścieniowa chyba spisuje się świetnie:) ale na oku i tak najbardziej podobają mi się klasyczne brązy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampa spisuje się cudnie :) A klasyczne brązy i tu się znajdą :)

      Usuń
  6. 10 i 55 to coś dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 55 lubię, a 10 to taki typowy imprezowy cień :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Świetnie wygląda jako tło do wachlarza rzęs :) I pięknie rozświetla oko :)

      Usuń
  8. Piękne makijaże :)
    Sama nie kupiłabym chyba żadnego z tych cieni - jak do tej pory uwielbiam i używam Naked UD. Uważam, że lepiej zainwestować w paletkę na prawdę świetnych cieni niż kupować jeden za 30 zł..

    Pozdrawiam cieplutko! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja paletek też mam sporo, ale i pojedyncze cienie czasem się przydają :) A Naked niestety nie na moją kieszeń :)

      Usuń
    2. Naked kosztuje 36 funtów, czyli około 180zł. To cena sześciu takich cieni jakie pokazujesz powyżej.. Moim zdaniem to wcale nie aż tak dużo jak za jakościowo jedne z najlepszych cieni na rynku...

      Usuń
  9. te makijaże co nimi wyczarowałaś są piękne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. 107 bardzo ładny. Gdyby nie to, że cieni w podobnym kolorze mam 1501471047 to pewnie sięgnęłabym po ten ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa tam, klasycznych brązów nigdy za wiele :D

      Usuń
  11. Untamed Green wpadł mi w oko. No i oczywiście Twoje przepiękne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 107 bardzo mi się widzi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. niektóre kolorki są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. niektóre przecudne, a inne rzeczywiście nie porywają :)
    właśnie o nie walczę, ciekawe czy się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. 45 jest obledny. Piekne makijaze

    OdpowiedzUsuń
  16. 05, 25 i 45 te bym zgarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wolę nasze polskie ingloty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niektóre kolorki świetne ;) Bardzo piękny makijaż

    OdpowiedzUsuń
  19. Niektóre kolory bardzo ładne :) nie miałam jeszcze tych cieni, dlatego też z chęcią przeczytałam Twoją recenzję :)
    Bardzo ładne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne, ale Inglota nie przebiją ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. superowe, a nr 45 jest bajeczny ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. 05,25 bardzo mi się podobają:)śliczne makijaże oczu:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...