WoleProstoHeader

26 mar 2013

Wykurzam cienie spod oczu :)

I wykurzam i wykurzam i tak już od lat kilku, a te jak były tak są i nijak się ich wyzbyć nie idzie. Z opuchlizną pod oczami walka idzie mi nieco lepiej, natomiast w przypadku ciemnych obwódek już dawno pojęłam, że niestety - tu niewiele pomoże, a moja irytacja się będzie tylko niepotrzebnie wzmagać, więc prościej będzie po prostu sięgnąć po korektor. I tym sposobem od jakiegoś czasu poszukuję tego jedynego, idealnego, który nadawać się będzie i pod oczy i na inne niedoskonałości, który będzie wystarczająco kryjący, ale i w miarę lekki, niepodkreślający zmarszczek i odpowiednio trwały. Jakiś czas temu odkryłam korektor w kremie z Inglota i przez długi okres gościł on pod moimi ślepiętami (i nie tylko). Niedawno natomiast otrzymałam od firmy Pixie nowość - właśnie korektor przeznaczony do kamuflowania cieni pod oczami. Czy spełnił on moje wymagania? Mniej więcej :) 

Produkt przybył do  mnie pięknie zapakowany, samo opakowanie również bardzo trafia do mnie swoją estetyką, jest po prostu urocze. Zdziwiła mnie nieco formuła korektora - byłam przekonana, że będzie to produkt sypki, tymczasem korektor jest kremowy. Wersja którą posiadam jest przeznaczona do cer jasnych/średnich, nie wiem niestety czy oprócz tej (Vanilla Cream) są jeszcze inne wersje kolorystyczne. Natomiast odcień, który otrzymałam do testów ja rzeczywiście świetnie nada się dla bladolicych, na swatchu na ręce nie wygląda aż tak jasno, ale wklepany pod oczy jakoś magicznie staje się jaśniejszy. Moje cienie są raczej z kategorii tych "umiarkowane, ale i tak denerwujące", ale dodatkowo w okolicach oczu mam sporo przebarwień (co dobrze będzie widać na poniższym zdjęciu), więc zależy mi na w miarę dobrym kryciu (powiedzmy, że powyżej średniego). Pod samą linią dolnych rzęs mam dodatkowo sporo płytkich zmarszczek, w których lubią się zbierać wszelkiej maści kosmetyki, więc to jest kolejna rzecz, na którą zwracam uwagę - nie cierpię jak korektory wałkują mi się w tych zmarszczkach. Tutaj ten problem częściowo się pojawia, ale wynika to głównie z dość "tępej" konsystencji samego kosmetyku. Produkt powinno się wklepywać opuszką palca, tak też zresztą robię, niemniej jednak przy mojej dość suchej i cienkiej skórze i taki sposób aplikacji bywa problematyczny. Jednak sprawę rozwiązuje nakładanie korektora bezpośrednio po nałożeniu pod oczy dobrze nawilżającego kremu i wklepanie korektora w nie do końca wchłonięty krem. Wtedy efekt jest naprawdę dobry, krycie jest raczej z gatunku tych mocniejszych, wykończenie jest bardzo kremowe, lekko lepkie. Korektor jest bardzo trwały, lekko oprószony pudrem trzyma się długie godziny, a wraz z upływem czasu nie zbiera się w zmarszczkach, nie migruje, nie ściera się. Stosowałam go również na skrzydełka nosa, gdzie borykam się z problemem popękanych naczynek i je również bardzo ładnie krył i neutralizował. Nakładanie go na wypryski jest raczej średnim pomysłem, ponieważ na takich zmianach jest raczej widoczny, ale w końcu  nie do tego jest on wyjściowo przeznaczony, więc nie mogę się tego za bardzo czepiać. 
Jest też z pewnością bardzo wydajny, eksploatuję go dość intensywnie i nie powstało w nim nawet małe wgłębienie. Nie znam niestety gramatury kosmetyku, ale opakowanie jest niewielkie.
Poniżej efekt przed/po:
Zdjęcie robione jest w tych samych warunkach oświetleniowych, ten pomarańczowy odcień wokół oka na lewym zdjęciu to właśnie te "przebarwienia" o których pisałam, dlatego korektor nakładam nie tylko pod oko, ale również wklepuję odrobinę na powiekę. Mnie stopień krycia w zupełności zadowala, oko jest ładnie rozjaśnione, kolor wyrównany. Jestem na tak :) Jedyne co mi czasem przeszkadza to ta zbyt konkretna konsystencja, jednak nauczyłam się już z nią obchodzić. Z pewnością będę nadal korzystać z tego korektora, choć z ulubionego Inglota nie zamierzam rezygnować.

Na koniec małe zbliżenie na skład dla zainteresowanych:


A już jutro - małe porównanie tego korektora ze wspomnianym wcześniej Inglotem.

Pozdrawiam,
Panna Joanna

58 komentarzy:

  1. Hmm ciekawy ten produkt ale czy jest on tak samo "mokry" jak ten z inglota?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie, Inglot w porównaniu z tym to aż sunie po skórze i jest taki bardziej "masełkowaty", ten jest zbity i ma bardzo konkretną konsystencję.

      Usuń
  2. Robię podobnie, wtedy efekt faktycznie jest dobry. Mnie ogółem się podoba, cienie pod oczami zakrywa, wreszcie wyglądam świeżo :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby był odrobinę bardziej śliski to byłby naprawdę idealny :)

      Usuń
  3. Oj tam nie masz aż tak strasznych cieni. :) Ja niestety mam swoje od zawsze i nie mogę nic z nimi zrobić. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo są zdecydowanie ciemniejsze, niestety doświetlanie zdjęć trochę odjęło intensywności cieni ;) No niestety, z cieniami taki urok, opuchlizny się jeszcze idzie pozbyć, ale cieni już niekoniecznie ;/

      Usuń
  4. zaciekawiłaś mnie tym produktem, czekam na porównianie do Inglota;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro postaram się wrzucić :) ten korektor z Inglota jest trochę bardziej wielofunkcyjny, bo niedoskonałości też nim można zakryć, a ten tu niekoniecznie się do tego nadaje, więc jak ktoś szuka takiego "dwa w jednym" to u mnie chyba pod tym względem wygrywa Inglot :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Wszystkie kosmetyki Pixie są bardzo ładne, z pędzlami włącznie :D

      Usuń
  6. Mi efekt przedstawiony na zdj bardzo podoba :)
    Ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo i jest co przykrywać, to efekt widoczny :))

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Przydaje się, zwłaszcza jak człowiek jest po ciężkiej nocy ;)

      Usuń
  8. Znam ten ból mam takie same zasinienia jak Ty tyle że jeszcze wychodzą mi poza kąciki oczu...podoba mi sie ten korektor :) szkoda tylko, że jest jeszcze niedostępny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie w sprzedaży, więc polecam obserwować stronę Pixie na fb :)

      Usuń
  9. szkoda tylko, że jeszcze nie ma go w sprzedaży :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie kryje i ujednolica koloryt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krycie można jeszcze dodatkowo stopniować, ale to "podstawowe" jest w zasadzie wystarczające :)

      Usuń
  11. Bardzo ładny efekt :)
    Co do Inglota, ja również ostatnio polubiłam się z jednym z ich korektorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy z tym samym co ja :D taki kremowy w słoiczku?;>

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. W takim razie obserwuj strony Pixie, bo korektor wkrótce wchodzi do sprzedaży :)

      Usuń
  13. Jak dla mnie efekt jest dobry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt zdecydowanie bardzo dobry :) I trwały na całe szczęście :)

      Usuń
  14. Nie miałam go ale widzę, że z cieniami daje radę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że sobie radzi :) Miałam okazję wypróbować go też na gorszych "workach" i też się spisał :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. bardzo ;) I dobrze współpracuje z podkładem mineralnym, który potem nakładam, ten efekt rozświetlenia nie znika :)

      Usuń
  16. Wygląda bardzo interesująco, dobre rzeczy robi z okiem (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był przetestowany po nocnym zakuwaniu do kolokwium i rano po pomalowaniu nie było śladu po tej nauce widać :D

      Usuń
  17. Opakowanie zdecydowanie trafia w mój gust :) ciekawe czy sam produkt przypadłby mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Pixie ogólnie mają piękną szatę graficzną :)) i same w sobie też są naprawdę dobre, swojego czasu zużyłam dwa opakowania ich podkładu mineralnego :)

      Usuń
  18. wstyd się przyznać, ale nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu takiego specyfiku! a bardzo by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd, tego korektora nie ma jeszcze w sprzedaży :P Ale niedługo wchodzi na rynek :)

      Usuń
  19. Wygląda bardzo fajnie ,skusiłabym się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wejdzie do sprzedaży to na pewno dam znać :)

      Usuń
  20. u mnie włazi w moje małe zmarchy :( i za tępy jest
    krycia powalającego nie ma, a mam naprawdę mini cienie, których nigdy oddzielnie nie kryłam, wystarczał podkład mineralny który używam
    póki co go nie lubię, ale testuję jeszcze
    na chwilę obecną zjechałabym go równo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na samym początku też nie do końca się z nim dogadywałam, ale w końcu jakoś udało mi się go opanować :)

      Usuń
  21. Niezły efekt!
    U mnie bardzo dobrze się sprawdza Korektor Illuma Flair z Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie mam chyba kolejne trzy korektory czekające na wypróbowanie, ale zapamiętam i ten :)

      Usuń
  22. no piękny jest, nie tylko to opakowanie, ale i wnętrze bo działa! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tam nie widzę u Ciebie żadnych cieni, serio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj są, niestety, ale są ;/ Poza tym nie wyobrażam sobie mocniejszego makijażu oka (a taki przeważnie noszę) bez ujednolicenia kolorytu skóry pod oczami ;)

      Usuń
  24. Bardzo ładne opakowanie, a i efekt całkiem dobry:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam dokładnie takie samo zdanie o tym korektorze :) Czekam na porównanie z Inglotem.

    OdpowiedzUsuń
  26. wygląda ładnie, poczekam na to porównanie;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...