WoleProstoHeader

3 mar 2013

Oliwkowe nawilżenie

Wychodząc naprzeciw wczesnowiosennemu przesileniu (tak, tak, do wiosny jeszcze kawał czasu, a ja już czuję, że mnie przesila :P) zebrałam się dzisiaj w sobie i obrobiłam w końcu kilkadziesiąt zdjęć kosmetyków i innych takich, w związku z czym mogę zamieścić dzisiaj post, który w moich założeniach miał być opublikowany za jakiś czas, jednak kosmetyk, o którym chciałabym napisać raczej już niczym mnie nie zaskoczy, więc cóż mi szkoda?
Krem nawilżający to kosmetyk, który u mnie schodzi niczym woda - ja używam takowego nawet kilka razy dziennie, zwłaszcza w obecnym zimowym okresie, kiedy moja skóra przeżywa katusze związane z grzejącymi kaloryferami, często też widzę rodzinkę, która takowe kremy mi podbiera. Od bardzo długiego czasu w mojej kosmetyczce króluje krem z Dermedic z serii Emolient Linum, zużyłam już chyba 4 tubki temu kremu, kolejna czeka w pogotowiu. Jednak, jako że jestem istotą z natury ciekawą, lubię czasem spróbować czegoś nowego i tym czymś nowym miał być właśnie krem Oliwka z oliwek z Marizy. Czy zdetronizował mojego dotychczasowego ulubieńca? Był blisko.

Krem Marizy zamknięty jest w prostym, lekkim słoiczku o bardzo minimalistycznym designie. Bardzo mi się to podoba, nie ma tu przeładowania wzorków, napisów i innych niepotrzebnych bzdetków, wszystkie niezbędne informacje, włącznie ze składem znajdziemy na kartoniku, w którym krem się znajduje. 
Działanie jest jak najbardziej poprawne - skóra bezpośrednio po użyciu jest gładka, nawilżona, lekko natłuszczona. Efekt utrzymuje się do następnego użycia - jeśli rano posmaruję buzię kremem, to wieczorem już czuję to takie ściągnięcie charakterystyczne dla suchej skóry i muszę sięgnąć po kolejną porcję kremu. Niby i tak używam kremu co najmniej dwa razy dziennie, jednak miałam okazję używać kremów, po których efekt nawilżenia utrzymywał się trochę dłużej. Niemniej jednak, pomijając ten jeden "defekt", krem sprawuje się nad wyraz dobrze. Jest świetną bazą pod makijaż, dobrze współpracuje zarówno z płynnymi podkładami, jak i mineralnymi, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że trwałość podkładu mineralnego, którego obecnie używam najczęściej, na tym kremie jest nieco lepsza niż gdy nałożę je solo. Nie spowodował u mnie podrażnienia czy zapchania. Zostawia po sobie lekko tłusty film, dlatego przypuszczalnie bardziej zadowolone będą z niego posiadaczki cer suchych aniżeli tłustych. Mimo, że sam krem określiłabym jako tłustawy, jego konsystencja jest dość lekka, przyjemnie rozsmarowuje się po skórze. Jego wydajność ciężko mi ocenić, ponieważ co chwilę ktoś mi go podbierał, aczkolwiek potrzeba go niewiele aby pokryć całą twarz. Słoiczek ma pojemność 50 ml, za produkt musimy zapłacić niecałe 13 złotych. Stosunek ceny do jakości jest więc zdecydowanie korzystny. 

Podsumowując - całkiem przyjemny krem, nie jest to ideał, ale sprawdził się u mnie całkiem przyzwoicie. Nie sądzę, że sięgnę po niego ponownie, póki co mam spory zapas innych kremów, a gdy te się skończą raczej wrócę do swojej sprawdzonej pozycji, chyba, że po drodze odkryje jakiegoś nowego, godnego zastępcę :)

Kosmetyki firmy Mariza możecie nabyć kontaktując się Panią Izą mariza-polska@wp.pl .

Pozdrawiam,
Panna Joanna

36 komentarzy:

  1. Swojego czasu bardzo się polubiłam z ich kremem tylko że z wersją z białą herbatą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz, a ja się nawet wahałam nad tymi dwoma kremami, ale w końcu wzięłam oliwkę :)

      Usuń
  2. szczerze powiem, że wszystko co jest z oliwką wkupuje się w moje łaski ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie :D Dla sucharków oliwka to prawdziwe wybawienie :D

      Usuń
  3. Ja się na całego zbratałam z marizowym kremem, ale z serii +25 dla cery mieszanej i tłustej. To obecnie moj ideał :) za to moja mama bardzo polubiła wersję sojową twojego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze wersja z białą herbatą kusi, ale musi poczekać na swoją kolej niestety ;)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że ta firma ma pielęgnację, jakoś z lakierów tylko kojarzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma pielęgnację i to w sumie całkiem sporo :) Szeroki wybór dość, również wśród kremów :)

      Usuń
  5. nie miałam jeszcze nic z Marizy i jakoś te ich kosmetyki mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem fajne kosmetyki, choć ich niewątpliwym minusem jest sprzedaż katalogowa ;/

      Usuń
  6. Nie znam tej firmy ale raczej kojarze ja z kolorowki - nawet nei iwedzialam ze maja tam pielegnacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się też zdziwiłam, ale pielęgnacji mają całkiem sporo :)

      Usuń
  7. Jeszcze nie znalazłam swojego idealnego kremu nawilżającego, więc chętnie przetestuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wciąż szukam takiego, w którym wszystko mi będzie odpowiadać, ale ciężko...zawsze jest "coś" nie tak ;)

      Usuń
  8. Muszę zakręcić się koło ich pielęgnacyjnych kosmetyków, bo zazwyczaj kupowałam tylko kolorówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spróbowałam i tego i tego, w sumie pielęgnacja w moim odczuciu wypada lepiej niż kolorówka :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Szałem bym tego nie nazwała, ale faktycznie docierają do coraz większej grupy odbiorców :)

      Usuń
  10. Już coraz bliżej pokończenia moich kremów i coraz bardziej jestem przekonana do tych marizowych :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niestety dość długą kolejkę ;/ Ale polecam :)

      Usuń
  11. Skusiłam się kiedyś na oliwkowa serię kosmetyków marki Ziaja, od tej pory jestem totalnie niezainteresowana oliwkowymi mazidłami:( Bardzo za to lubię puer i kuleczki brązujące z Marizy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi te kremy ziajowe też nie pasowały, a miałam właśnie wersje oliwkową. Kuleczek brązujących nie lubię, ale widziałam w katalogu bardzo ładne róże :D

      Usuń
  12. Ja też lubię kremy nawilżające, stosuję teraz emulsję z nuxa, z któregoś glossy boxa. Okazała się tak fajna, że chyba kupię pełen wymiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie krem nawilżający to podstawa, przy mojej cerze bez tego kosmetyku długo bym nie pociągnęła ;/ Zaciekawiłaś mnie tą emulsją, czekam na jakąś recenzję :))

      Usuń
  13. Nie próbowałam, ale muszę się kiedyś przekonać do Marizy i złożyć jakieś zamówienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zastanawiam czy by nie zostać konsultantką na własne potrzeby, muszę najpierw wykalkulować czy mi się to opłaca :D

      Usuń
  14. zapisałam się do marizy i zastanawiam się teraz co zamówić?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder ryżowy, genialnie matuje, nawet moje najbardziej świecące podkłady czy filtry :)

      Usuń
  15. W tym roku po raz pierwszy przekonałam się, jak sucha skóra potrafi być kłopotliwa. Przez sezon grzewczy strasznie się łuszczę. Nawet najbardziej treściwe kremy wchłaniają się w tempie ekspresowym. Podobnie jak Ty po krem sięgam kilka razy w ciągu dnia. Na ten z Marizy raczej się nie skuszę, ponieważ mam już swój ideał, a moja cera jest dość kapryśna i nie lubi zmian;) Ostatnio postanowiłam wypróbować mydło Aleppo i nie skończyło się to dla mnie zbyt dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki jest Twój ideał??
      Sezon grzewczy to masakra dla suchej skóry niestety, mi potrafi schodzić skóra z nosa czy policzków, mimo częstego sięgania po krem...A z mydłami się akurat lubię, ale ja używam mydełek z mydlarni Tuli :)

      Usuń
  16. Nie używałam żadnego z produktów Marizy, ale widzę,że dobrze się sprawdza kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam szczerze, że jeszcze nie miałam okazji stosować tego kremu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz suchą bądź normalną cerę to polecam :)

      Usuń
  18. Fajnie zapowiada się ten krem, może wypróbuje :) Szkoda, że nie jest dostępny stacjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam kosmetyków tej firmy :(.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...