WoleProstoHeader

27 mar 2013

Bitwa korektorów - Pixie vs. Inglot

Przy okazji wczorajszej notki o korektorze Pixie, obiecałam Wam małe porównanie z korektorem Inglota, którego używam nieco dłużej (kilka miesięcy) i który uważam za jeden z lepszych kosmetyków tego typu wśród tych, których miałam okazję używać. 

Co różni te dwa produkty? Całkiem sporo. Różnica zaczyna się przy konsystencji - korektor Inglota jest zdecydowanie bardziej śliski, masełkowy, a co za tym idzie, dużo lepiej rozprowadza się go na skórze. W przypadku korektora Pixie w grę wchodzi jedynie wklepanie palcem na mocno nawilżoną skórę, z Inglotem nie ma takich problemów, nakłada się go bardzo wygodnie, czy to palcami czy pędzelkiem. Nieco lżejsza konsystencja pozwala również na maskowanie "odstających" wyprysków. O ile korektor Pixie był na takowych widoczny, Inglot ładnie je zakrywa, ale nie rzuca się w oczy. Krycie mają bardzo zbliżone, na poziomie średnim i wyżej (w przypadku Inglota również można je stopniować). Kolorystycznie nie są do siebie podobne - oba jasne/bardzo jasne, Inglot wydaje mi się jednak jaśniejszy o jakieś 1 - 2 tony i zdecydowanie bardziej żółty. Jak miałam w ręce tylko Pixie to wydawało mi się, że jest on bardziej żółty niż różowy, dopiero w porównaniu z Inglotem widać, że Pixie jest dość neutralny, taki jasny beż wpadający lekko w morelowy odcień. Trwałość jest lepsza w przypadku Pixie - Inglot, być może przez to, że jest bardziej "mokry", nieco krócej trzyma się na skórze, trzeba go w miarę dobrze przypudrować, żeby się lepiej trzymał, jednak jego trwałość i tak jest niezła. Nie zbiera się w załamaniach skóry, zmarszczkach, wraz z upływem czasu od momentu nałożenia, również nie migruje ani się nie roluje się. Wydajność Inglota jest bardzo wysoka, używam go już kilka miesięcy i niewiele go ubyło.
Na powyższym zdjęciu, na ręce po prawej znajduje się Pixie, po lewej Inglot, nawet na tym swatchu widać tę różnicę w konsystencji, o której pisałam wyżej. Moja wersja kolorystyczna to 64, z tego co mi się wydaje, jest to najjaśniejszy odcień w ofercie. Produkt ma 5,5 grama i kosztował około 25 złotych, jeśli dobrze pamiętam. Poniżej efekt przed i po.

Pixie:
 Inglot:
Gdybym miała wybrać, który z nich lubię bardziej, to przypuszczalnie bardziej skłaniałabym się ku Inglotowi. Jednak i korektor Pixie ma niewątpliwe zalety i lubię po niego sięgać. Póki co używam ich naprzemiennie i pewnie tak zostanie :)

Pozdrawiam,
Panna Joanna

48 komentarzy:

  1. miałam kiedyś ten korektor inglota i u mnie pod oczy się nie sprawdzał. Ale na wypryski jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go właściwie lubię do wszystkiego - na wypryski, pod oczy, na popękane naczynka :)

      Usuń
  2. nie masz cieni pod oczami Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ;) Na zdjęciach ich aż tak nie widać, ale na żywo są bardzo widoczne. Do tego dochodzi sporo jakiś plamek itp. Wolę mieć "czysto" koło oka :)

      Usuń
  3. Może skuszę się na ten z Inglota, ciągle szukam czegoś odpowiedniego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny jest, wielofunkcyjny, nie za drogi, wydajny :)

      Usuń
  4. Teraz tak zaczęłam się zastanawiać by sobie Inglotowy korektor sprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam :) Jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy) jakie miałam :)

      Usuń
  5. Faktycznie Inglot chyba nieco lepiej kryje. Mam takie pytanie troszkę z innej bajki, czym aplikowałaś korektor(y) konkretnie do tych zdjęć? palcem czy pędzelikem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba palcem :) Pixie by się pędzelkiem raczej nie dało nałożyć, ale korektor Inglota często punktowo nakładam pędzelkiem i też dobrze wygląda :)

      Usuń
  6. nie wiedziałam, że korektor inglota jest taki fajny:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny :) Ostatnio odkrywam kosmetyki Inglota na nowo, za jakiś czas będzie też recenzja bazy pod cienie ;)

      Usuń
  7. Przy najbliższej okazji, będę musiała pomacać ten korektor z Inglota, ma bardzo ładny kolor.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomacaj, bo naprawdę kolor ma idealny dla bladziochów :)

      Usuń
  8. No właśnie! Przypomniałaś mi o tym Inglotowym korektorze. Miałam słoiczek i był świetny. A że nie mam stałego dostępu do Inglota, to potem o nim zapomniałam. Muszę zakupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość :) ja dopiero zużywam pierwsze opakowanie, ale na kolejne na pewno się skuszę :)

      Usuń
  9. Hm.. może pomyślę o Inglocie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nad nim zastanowić, bo to bardzo przyjemny kosmetyk jest :)

      Usuń
  10. Pixie mi się bardziej podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się efekt bardziej podoba przy Inglocie, ale trzeba przyznać, że Pixie się lepiej trzyma :)

      Usuń
  11. Zainteresowałaś mnie tym korektorem z Inglota, ale ten słoiczek... Wolałabym chyba coś w formie błyszczyku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja jak słoiczków nie znoszę, tak tu mi pasuje :) Ciężko chyba by było wsadzić taką konsystencję do innego opakowania :) Ale rozumiem ten ból :D

      Usuń
  12. Też lubię produkty Inglota :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :)) Mam kilka swoich hitów i chętnie do nich wracam :)

      Usuń
  13. Ciekawy post. nie używałam Inglota, z Pixie byłam nawet zadowolona. Pod względem składu chyba bardziej Pixie mnie interesuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pixie skład ma bardzo dobry, to racja :)

      Usuń
  14. ostatnio zaczynam na nowo doceniac Inglota, moz sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, jakoś przyszła do mnie druga fala fascynacji ich kosmetykami :)

      Usuń
    2. od pary tyg chodzi wokol mnie mysl o skompletowaniu dziesieciu cieni inglota i czuje ze taka uniwersalna, idealna paletke sobie kupie :)

      Usuń
  15. Nie wiedziałam, że Inglot ma w swojej ofercie korektory w kremie. Znam wersję w pędzelku i w plastikowej tubce. Z kremową nie miałam jeszcze do czynienia i chyba sporo straciłam, ponieważ charakteryzuje się całkiem przyjemnym, jasnym odcieniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w sumie jakoś przypadkiem na ten korektor natrafiłam, ale nie żałuję :) A kolor ma idealny dla bladziochów :)

      Usuń
  16. Inglot bardziej mi się podoba :) Może się na niego skuszę, chociaż obawiam sie, że przy moich zmarszczkach mimicznych szybko by w nie wchodził :/ Te zmarszczki i cienie są moją zmorą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Inglot ma na tyle śliską konsystencję, że nie włazi w zmarszczki :) spróbuj, może akurat będzie Ci pasować, w razie gdyby nie pod oczy to czy na skrzydełka nosa czy wypryski też się nadaje :)

      Usuń
  17. Korektor z Inglota mam w wersji zielonej na naczynka i bardzo go lubię :) Świetnie kryje, ma fajną konsystencję i jest trwały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zielony chciałam kupić, ale w końcu zrezygnowałam, bo ten mi się też dobrze spisuje w zakrywaniu zaczerwienień :)

      Usuń
  18. jak już w końcu dorwę się do Inglota to napewno zwrócę uwagę na ten korektor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :) Dla mnie to jeden z moich inglotowych top 5 :)

      Usuń
  19. Podoba mi się ten Inglot, lubię ich produkty, więc myślę, że korektor też mi przypasuje. Wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie Ci pasował tak samo jak mnie :)

      Usuń
  20. Ja jestem tak średnio zadowolona z tego korektora Inglotu. Straszny z niego tłuścioch ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się właśnie ta jego "tłustość" podoba, choć wg mnie on jest taki bardziej "mokry" niż "tłusty" :)

      Usuń
  21. Pixie mi się zdecydowanie bardziej podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on pod oczami wygląda dobrze, tylko więcej się trzeba namachać przy aplikacji :)

      Usuń
  22. Nie wiem czemu ale Pixie się jakoś ładniej na tym zdjęciu porównawczym prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może, mi się z kolei wydaje, że Inglot jest mniej widoczny, mimo, że nałożyłam go więcej niż Pixie ;)

      Usuń
  23. ile kosztuje ten korektor z inglota?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam w poście, koło 25 złotych.

      Usuń
  24. Faktycznie jest niedrogi jak na taką jakość :).

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...