WoleProstoHeader

19 lut 2013

Makijażowo - bakłażan

Uwielbiam wszelkie odcienie śliwek, fioletów, bordo. Na ustach, na paznokciach, na oczach czy nawet na policzkach. Ostatnio przybyło mi kilka kosmetyków w tym moim ulubionym, zimowym kolorze, a wśród nich znalazł się cień, który dzisiaj chciałabym Wam pokazać. 
Kosmetyków firmy Mariza wcześniej nie znałam, aczkolwiek czytałam wiele pozytywnych opinii na temat ich cieni do powiek, więc byłam ich tym bardziej ciekawa. Trafił do mnie odcień nr 8 Bakłażan czyli piękne połączenie brązu z fioletem, kolor zmieniający się w zależności od światła, ogólnie - bomba. Czy właściwości samego cienia są również tak zachwycające jak jego kolor? Niekoniecznie.
Cień zamknięty jest w prostym, zakręcanym opakowaniu, dość solidnym, aczkolwiek w żaden sposób nadzwyczajnym. Mocne, praktyczne, generalnie nie ma się do czego przyczepić. Konsystencja tego cienia jest bardzo sucha, jednocześnie on jest miękki, niezbyt mocno "zbity", więc wystarczy dosłownie musnąć pędzelkiem powierzchnię cienia aby nabrać kosmetyk. Problem pojawia się przy aplikacji - cień przez swoją suchość średnio chce przyczepić się powieki, jego nasycenie znacznie spada, przy rozcieraniu kolor praktycznie znika, staje się mało wyraźny, szarobury. Próbowałam rozwiązać problem wklepując cień, nakładając go pacynką, nic to nie dało, dopiero nałożenie go na płyn do pigmentów z Kobo wywołało pierwszą falę zadowolenia. Najlepszy efekt uzyskałam nakładając cień wymieszany ze wspomnianym płynem na czarną bazę w postaci żelowego linera. Można by pomyśleć, że za dużo z tym kosmetykiem zachodu, niemniej jednak warto :) Tak wypracowany efekt długo trzyma się na powiece (ogólnie wszystko co wymieszamy z tym płynem trzyma się powiek jak przyspawane), kolor prezentuje się wtedy naprawdę wspaniale, płyn wzmaga również błysk tego cienia. Moim ulubionym wariantem jest delikatny, mocno roztarty czarny/czekoladowy dymek i ten cień nałożony opisaną przed chwilą metodą na całą ruchomą powiekę. Dla osób lubiących delikatne makijaże świetnie się taka wariacja sprawdzi na wieczorne wyjście, ja natomiast dość często korzystam z niej w makijażu dziennym. Chciałam przygotować do tego posta właśnie taki makijaż, ale niestety muszę się na razie wstrzymać, ponieważ zwyczajnie nie mam kiedy zrobić zdjęć - na uczelni zaczęły się już zajęcia, a mój plan zajęć prezentuje się mniej więcej tak: poniedziałek, wtorek, środa, czwartek 8-18, więc na malowanie zostaje mi wolny piątek i wtedy też pewnie pokuszę się o uchwycenie tegoż cienia w pełnej krasie, zwłaszcza, że również w piątek będę świętować swoje urodziny, więc będzie okazja żeby się trochę pomazać :)
Przygotowałam za to już jakiś czas temu swatche na łapce:
Po lewej światło dzienne, po prawej lampa, lewy swatch na sucho, prawy na mokro. W rzeczywistości cień bardziej wpada w bordo niż w brąz, najbliższy prawdzie jest swatch na mokro w świetle dziennym.

Podsumowując - jest z nim trochę babrania, ale, o dziwo często się nim babram. Polubiłam kolor, a ta pewna problematyczność tego cienia poniekąd zmusza mnie do sięgania po czarną bazę, po płyn, na co z reguły mam zbyt dużego lenia, a co jest błędem, bo tak "dopracowany" makijaż zdecydowanie lepiej trzyma się moich powiek.

Dzięki uprzejmości Pani Izy mam okazję testować jeszcze 3 inne produkty Marizy i już teraz mogę zdradzić, że znalazłam swojego paznokciowego hita :) Udało mi się dzięki niemu zapuścić paznokcie, które były już ostatnio w naprawdę opłakanym stanie, także spodziewajcie się w najbliższym czasie kolejnej recenzji :)

Kosmetyki Mariza można nabyć u konsultantek, firma prowadzi sprzedaż katalogową. Same kosmetyki możecie pooglądać tutaj - www.mariza-polska.pl, natomiast jeśli chciałybyście uzyskać na ich temat więcej informacji możecie skontaktować się z Panią Izą poprzez e-mail mariza-polska@wp.pl.

Pozdrawiam,
Panna Joanna

59 komentarzy:

  1. Wcale się nie dziwię, że tak często go nosisz ;) Piękny kolor i dosyć oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo prezentuje się lepiej niż na zdjęciach, ciężko uchwycić jego urok :) Ale to takie trochę coś jak holo - niby brąz, ale jak odpowiednio zaświeci to wyłażą z niego te fajne nuty :)

      Usuń
  2. dobrze, że znalazłaś sposób na ten cień :) co do planu... ja kończę w poniedziałki, środy i czwartki o 18:30 :D piątki też na szczęście wolne. kochane Gliwice ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolny piątek to podstawa :D Nie należy gardzić trzydniowym weekendem, ale jednak te 4 dni się trzeba dość mocno przemęczyć :P Oj kochane :D

      Usuń
  3. mam go, choć u mnie wypada blado, ale to dlatego, że roztarty :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam u Ciebie :D Jak dostałam ten cień to zrobiłam swatcha na dłoni, pocieszyłam się, że tak fajnie wygląda, potem poszłam pooglądać zdjęcia na blogach, trafiłam do Ciebie i się nawet zdziwiłam co on taki blady na oku :P A potem spróbowałam sama na powiekę go nałożyć i już wiedziałam czemu :D

      Usuń
  4. ładny odcień i kolorek, muszę rozejrzeć się za marizą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej nie znałam tej marki, ale po wypróbowaniu 4 kosmetyków czuję, że się polubimy :) Mają kilka pozycji, którymi warto się zainteresować :)

      Usuń
  5. Bardzo ładny kolor, ale jeśli wpada w bordo, niestety podziękuję, jakoś takie barwy mi nie służą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi odcieniami faktycznie trzeba ostrożnie, ale w odpowiednim połączeniu czy oprawie u każdego da się coś fajnego wyczarować :))

      Usuń
  6. Kolor całkowicie nie mój, chociaż prezentuje się ślicznie ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. piekny kolor i pigmentacja ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nad tą pigmentacją to akurat trzeba trochę popracować, ale da się wyciągnąć sporo z tego cienia :)

      Usuń
  8. Piękny kolor i chyba dobrze napigmentowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak fifty-fifty, ale da się zrobić, żeby był :D

      Usuń
  9. Widzę że bliżej mu do brązu niż do bakłażana. Też zaczęłam testować kilka kosmetyków Marizy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo bardziej widać w nim fioletowe nuty :) Ale z brązu ma sporo :)

      Usuń
  10. śliczny kolor, na pewno sprawdzi się u niebieskookich, ale nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy zielonych oczach też będzie fajnie wyglądać :)

      Usuń
  11. Prezentuje się rewelacyjnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się skusiłqam na łososiową satynę i pigmentacją jestem rozczarowana, ale spróbuję powalczyć na mokro a jak nie da rady to sięgnę po ten płyn do pigmentów Kobo o którym mówisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzięki temu płynowi nie wyrzuciłam co najmniej kilku/kilkunastu cieni, radzi sobie praktycznie ze wszystkim (no może poza takimi stricte matami, bo bardzo je przyciemnia), uwielbiam też kreski robić na tym płynie, nie do zdarcia :)

      Usuń
  13. Ładny odcień, ale do tej firmy jakoś nigdy nie byłam przekonana... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znałam, ale w sumie polubiłam, z 4 kosmetyków 3 są naprawdę super, jeden jest dobry, ale bez szału, ogólnie - mam ochotę na więcej :)

      Usuń
  14. Uwielbiam takie kolory:) Cień nałożony na mokro prezentuje się naprawdę obiecująco:) Niestety, jestem za leniwa na takie kombinacje;) Cieszę się, że łączenie cienia z płynem Kobo nie zniechęciło Cię do tego bakłażana;)

    Współczuję planu zajęć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie też współczuję, jest środa, a ja już mam serdecznie dość :P

      Usuń
  15. Kolor jest super, ale mi by się chyba nie chciało tak bawić za każdym razem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ćwiczę na nim moją marną cierpliwość :P

      Usuń
  16. Kolor przepiękny. Na swatchu prezentuje się idealnie! Szkoda tylko, że tyle z nim roboty. Mam jeden podobnie zachowujący się odcień fioletu. On z kolei jest dość 'mokry' i pędzel zbiera z niego tylko drobinki. Muszę go nakładać palcem : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie mokre cienie też nie są łatwe w obsłudze, ja wtedy używam albo takich mega sztywnych, twardych pędzelków, albo pacynek ;)

      Usuń
  17. Cień bardzo ładny :) podoba mi się, ale z pewnością nie skorzystam, bo ostatnio przestawiam się na delikatne kolorki. Za to nominowałam Cię do Versatile Blogger Award, bo miło się Ciebie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ładne ale to nie moje kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie każdemu będą pasować takie "czerwone" brązy ;)

      Usuń
  19. Ładny, ale ja takich rzadko używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wyjątkowo często ostatnio, zwłaszcza w okresie jesienno - zimowym :)

      Usuń
  20. Na mokro wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sucho nie widać tej duochromowości (??), na mokro dopiero wychodzą te czerwono-fioletowe nuty :)

      Usuń
  21. W sumie całkiem podobne odcienie cieni do powiek ma Inglot, więc chyba wolę kupić z tejże właśnie firmy :D. Nie lubię tego "babrania" się bo zwykle nie mam na to czasu i chęci. Wolę zrobić makijaż szybko i efektownie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi to babranie właśnie daje jakąś taką motywację żeby się czasem bardziej postarać, ale moja logika często jest taka pokręcona :D A w Inglocie faktycznie widziałam coś dosyć podobnego, może się skuszę i będę używać zamiennie :)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Na tyle, że można mu wybaczyć jego drobną upierdliwość :)

      Usuń
  23. Ładny kolor ;] I mimo tego babrania się nim, warto ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, czasem warto się pomęczyć :)

      Usuń
  24. Oh kocham takie bordo przełamane brązem wogóle uwielbiam nie określone kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, im bardziej namieszane tym lepiej :))

      Usuń
  25. ladniutki kolorek nie powiem :) czekam na maczka tym cieniem ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...