WoleProstoHeader

28 gru 2012

Makijażowo - Sleek Pout Paint "Milkshake"

Jak tam po świątecznej labie? Wypoczęte, najedzone? A może nadal korzystacie z wolnego? Jeśli tak, to ja Wam strasznie zazdroszczę, bo choć na uczelni mam już teoretycznie wolne, to zdałam sobie sprawę, że zostały mi równe dwa tygodnie do terminu składania gotowych projektów inżynierskich, a to oznacza, że chcąc nie chcąc - muszę się sprężyć i skończyć pisać to cholerstwo. Nie muszę chyba wspominać jak przy tym cierpię?:P

W związku z tym, że czasu mało, a roboty dużo, dzisiejsza recenzja będzie szybka i treściwa. Farbkę do ust Sleeka mam już dość długo, po pierwszym użyciu nie do końca byłam z niej zadowolona, ale jak w końcu udało mi się nauczyć prawidłowej aplikacji tego produktu, sięgam po nią zadziwiająco często.
Wybrany przeze mnie odcień to 162 Milkshake i mimo, iż wybierałam go w ciemno, kierując się tylko swatchami znalezionymi w internecie, to lepiej chyba nie mogłam trafić. Kolor jest intensywny, cukierkowo różowy, bezdrobinkowy i na ustach, jeśli nie przedobrzymy z ilością, wygląda naprawdę pięknie. Sama farbka ma postać dość gęstego, kleistego błyszczyku. Jest bardzo mocno napigmentowana, więc minimalna ilość wyciśnięta z tubki wystarcza na pokrycie ust. Zarówno z ilością produktu, jak i aplikacją trzeba postępować bardzo ostrożnie - najnaturalniej farbka wygląda, jeśli delikatnie wklepiemy ją w usta, odciśniemy w chusteczkę i pokryjemy np. bezbarwnym błyszczykiem czy balsamem do ust (aby wyrównać powierzchnię). Można próbować aplikacji pędzelkiem, jednak wtedy intensywność na pewno będzie nieco większa. Ja pozostaję przy pierwszym sposobie. Aplikator w tubce jest wygodny, sama tubka jest miękka, więc łatwo dozować ilość wydobywanego produktu, jednak zdecydowanie lepiej wycisnąć odrobinę na palec, niż bezpośrednio z aplikatora nakładać farbkę na usta. Bardzo podoba mi się zapach tego cudaka - cytrusowy, chyba najmocniej czuć w nim cytrynę, jest taki lekko słodki, cukierkowy. Zdecydowaną zaletą Pout Painta jest jego trwałość - jest to jeden z najbardziej trwałych kosmetyków do ust, jakie było mi dane używać. Nie spodziewałam się cudów, głównie ze względu na błyszczykową konsystencję, jednak miło mnie zaskoczyło, że farbka mocno trzyma się ust, schodzi równomiernie i to dopiero po kilku godzinach. Warto kontrolować czy coś się nie zrolowało, bo choć rzadko, to jednak może się to zdarzyć, zwłaszcza gdy jemy, pijemy lub za dużo mówimy. Nie odnotowałam wysuszenia ust, choć dobrze jest zadbać o ich odpowiednie nawilżenie, ponieważ farbka lubi czasem podkreślić suche, odstające skórki czy bruzdy. Tubka ma pojemność 8 ml (ja mam wersję testerową) i taka ilość, przy niesamowitej wydajności tego produktu, starczy na bardzo długo. Koszt to 24 złote. Z tego co widziałam, kolorów jest dużo, największą popularnością cieszą się opisywany przeze mnie Milkshake, Peachy Keen, Pin up czy Rosette, mi bardzo podoba się jeszcze Minx. W ofercie znajdziemy też kolor niebieski, który teoretycznie służy do przyciemniania pozostałych odcieni i kolor biały do rozjaśniania. 
Mam kilka zdjęć jak farbka wygląda na ustach (nie cierpię robić zdjęć swoim ustom ;)) - na pierwszym kolażu nałożyłam na "gołe" usta jedną warstwę farbki, na drugim wklepałam jeszcze jedną dla mocniejszego efektu, nie nakładałam błyszczyka, choć z reguły tak robię.
 jedna warstwa
dwie warstwy

Zwróćcie uwagę na to, że kolor zupełnie inaczej się prezentuje przy jednej warstwie, a inaczej przy dwóch, zdjęcia robione były jedne po drugich, w tym samym oświetleniu i przy tych samych ustawieniach aparatu. W drugim przypadku wychodzą takie lekko brzoskwiniowe/łososiowe nuty, odcień jest bardziej landrynkowy, pierwsza wersja wygląda dużo naturalniej. 
Podsumowując - obecnie jedno z moich ulubionych mazideł do ust. Bałam się trochę jak ten kolor (bądź co bądź - intensywny) będzie się prezentować przy mojej jasnej skórze, ale efekt jest bardzo przyjemny. Odradzałabym go dziewczynom o ciemnej karnacji, ponieważ może się za bardzo "odcinać", przy tym kolorze trzeba jednak uważać. 
Farbki Sleeka można kupić na stronie cocolita.pl 



Pozdrawiam  i wracam do pisania pracy (<waligłowąwścianę>),
Panna Joanna

52 komentarze:

  1. Maiłam kiedyś tą farbkę ze sleeka ale nie wiem co mnie podkusiło i kupiłam pomarańczową :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam tą taką całkiem brzoskwiniową, ale w końcu stwierdziłam, że boję się, że będzie zbyt pomarańczowa i trafiłam :))

      Usuń
    2. Trafiłaś w dziesiątkę bo kolor jest rewelacyjny :)

      Usuń
  2. bardzo ładnie wygląda :D tak cukiereczkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny efekt daje ta farbka. Coś podobnego obecnie wprowadziło Bell i chyba się skuszę, bo przynajmniej odcień będę mogła dobrać na żywo. Przy zakupie przez internet różnie to bywa, a nie chcę żeby się odcinała od reszty, jak to trafnie określiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od odcienia skóry, ja tej farbki przy ciemniejszej skórze nie widzę, bo to może dać efekt mocno średni, tandetny (taki w stylu...białe kozaczki itp.:P), bo kolor mimo, że róż, mimo, że cukierek, to jednak jest widoczny i to dość mocno. Więc jak masz okazję pomacać przed zakupem to polecam taką opcję :)

      Usuń
  4. Przepięknie wygląda! :)
    Muszę rozejrzeć się za tymi farbkami w Superdrug'u :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie wygląda u Ciebie, ale kolor zdecydowanie nie mój! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie każdemu będzie pasować :)

      Usuń
  6. Mam te sama farbke i ten sam kolor, ale ja jeszcze nie nauczylam się go stosować jak należy, żeby efekt był w miarę naturalny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj, bo efekt końcowy jest tego warty :)

      Usuń
  7. Bardzo ładnie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się trochę pobawić żeby osiągnąć taki efekt, ale moim zdaniem warto :)

      Usuń
  8. Bardzo całuśny kolor! :) Ja bym chciała coś ciemnego albo chociaż fuksję, ale boję się, że będę wyglądać jakbym rzeczywiście wymazała się farbką. Obietnica trwałości jest jednak bardzo kusząca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pooglądaj sobie swatche na internecie, te ciemne kolory naprawdę ładnie wyglądają na ustach :)

      Usuń
  9. przy jednej warstwie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się też podoba ta delikatniejsza wersja ;)

      Usuń
  10. kolor cudowny, zgodzę się :).

    OdpowiedzUsuń
  11. ja najwyraźniej też nie umiem się nią posługiwać, bo poszła w kąt, a ja stwierdziłam, że zmarnowałam 25zł, muszę chyba zrobić jeszcze jedno podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Jeszcze fajniej wygląda jak się po wierzchu przejedzie bezbarwnym błyszczykiem ;)

      Usuń
  13. wyglada pieknie. niestety moje usta maja dosc mocne bruzdy i tego typu produkty zawsze je mocno podkreslaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam dość widoczne bruzdy, dlatego trochę się bałam efektu, przy grubszej warstwie też się to u mnie rzuca w oczy, dlatego wolę wklepywać tę farbkę, wtedy bardziej sam kolor zostaje na ustach niż wyczuwalna warstwa kosmetyku :)

      Usuń
  14. Na ustach wygląda bajecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny kolor uwielbiam takie, kolor w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. podoba mi sie kolor i to matowe wykonczenie bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wykończenie jest bardziej kremowe niż matowe, ale za kompletnie bezdrobinkowe :)

      Usuń
  17. przy jednej warstwie wygląda prześlicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jedna warstwa wygląda bardzo ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolor bardzo ładny, taki 'całuśny':)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dwie warstwy bardzo mi się podobają :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ten sam odcień faktycznie jest śliczny, cukierkowy bardzo letni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się właśnie z jakiś niejasnych powodów kojarzy zimowo :D Lubię go nosić do bardzo prostego makijażu oczu typu kreska i tusz, do tego czapa, szalik i jest miło :D

      Usuń
  22. Lubię mocne kolory na ustach, jednak ten jest dla mnie zbyt jaskrawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oo, będę się musiała zakręcić wokół tych farbek, i wziąć biel, niebieski i jakiś pośredni odcień. Ten mi się bardzo podoba ;) W wersji intensywnej miodzio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten niebieski widziałam też solo jak wygląda, do jakiś bardziej odjechanych makijaży czy do zdjęć też się nada :) Chyba Agabil robiła makijaż z tą niebieską farbką :)

      Usuń
  24. Znam ten ból z fotografowaniem ust... Nigdy nie wiem, jak je "ustawić" i według mnie zawsze wyglądają źle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak Ty...Moje usta są w dodatku..krzywe, niesymetryczne, mają "rozmyte" krawędzie i przeważnie efekt na zdjęciach jest taki, jakbym chciała kogoś ugryźć :P

      Usuń
  25. przy jednej warstwie bardzo fajnie wygląda :)))

    OdpowiedzUsuń
  26. fajny efekt dają te farbki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. piekny kolor ,bardzo mi sie podoba a te farbki ze Sleek-a wzielabym wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też jeszcze kilka kolorów marzy :D Szkoda, że nie ma w sprzedaży mniejszych pojemności za niższą cenę, bo takiej tuby to ja do końca świata nie zużyję ;)

      Usuń
  28. Świetny kolor choć ja sama jakoś nie mam odwagi do takich :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie, trochę landrynkowo-pin-upowo. :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Podoba mi się efekt przy dwóch warstwach :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...