WoleProstoHeader

15 lis 2012

Tuszowy geniusz, czyli jak Panna Joanna odkryła, że ma rzęsy

Dzisiejszy post będzie ekspresowy i to po tygodniowej nieobecności, ale na swoje usprawiedliwienie mam, że próbuję pisać pracę inżynierską (gdyby na blogspocie były emotki, to w tym miejscu pojawiłaby się ta tarzająca ze śmiechu) oraz pracuję nad makijażami dla e-makeupowni, co również pochłania trochę czasu. W celu oderwania się trochę od tego wszystkiego, przychodzę dziś z mini - recenzją tuszu do rzęs. Pisałam Wam ostatnio, że chyba w końcu znalazłam ten jeden jedyny, który z  moich, powiedzmy sobie szczerze, lichych nad wyraz rzęs, potrafi wyczarować piękne firany. Na chwilę obecną mogę śmiało powiedzieć, że zdanie to umacnia się z każdym dniem, a ja wiem, że jak tylko tusz wyschnie to sięgnę po kolejne opakowanie.
Mowa oczywiście o Growing lashes stimulator mascara od Wibo. Ten niepozorny zielony brzydal o zaskakująco małej szczoteczce, z zaskakująco małymi ząbkami (czy jak to się tam zwie) to jak się okazuje czarodziej. Moje rzęsy są dość krótkie, dość rzadkie, nie wywijają się ani trochę (buuu...). Ogólnie - wiele się z nich nie da zrobić. Nie spodziewałam się po tym tuszu żadnych cudów, kupiłam go tylko dlatego, że mój poprzedni tusz wysechł na śmierć, a ja miałam w perspektywie dwie imprezy, na których wolałam się nie pokazywać bez wytuszowanych rzęs (raz poszłam na uczelnię z niepomalowanymi oczami - 80% moich znajomych pytało się czy jestem chora). Rossmann był najbliżej, więc sięgnęłam po coś nierujnującego kieszeni - w pamięci miałam dość sporo pochlebnych recenzji tegoż tuszu. No a potem to już właściwie była miłość :P Tusz pięknie wydłuża rzęsy, pogrubia, podkręca, efekt jest naprawdę z rodzaju tych spektakularnych. Śmiem twierdzić, że żadna maskara takich rzeczy na moich rzęsach jeszcze nie robiła, nawet mój chłopak ostatnio patrząc mi w oczy powiedział coś w stylu "jakie Ty masz rzęsy", a uwierzcie mi, że potrafił on nie zauważyć ścięcia 20 cm włosów ;) Bałam się osypywania bo dużo osób się na to skarży, ale nie zauważyłam jakiś szczególnych problemów w tej materii - nie nakładam tego tuszu jakoś specjalnie dużo, więc też nie bardzo co ma się osypywać. Czasem pod koniec dnia widać pod okiem jakieś pojedyncze czarne kropeczki, ale naprawdę rzadko i to dopiero po całym dniu z tuszem na rzęsach.
Szczoteczka, mimo dość dziwnego kształtu, okazała się małym geniuszem - dociera nawet do najkrótszych rzęs, bardzo wygodnie się nią operuje, nie spodziewałam się, że nabiorę do tej szczoteczki takiej sympatii, zwłaszcza, że ja się z silikonowymi/plastikowymi szczoteczkami nie lubię. 
Jedyne co mnie drażni to fakt, że maskara miewa gorsze dni. Nadal fajnie wygląda, ale zdarza się, że w poniedziałek ją kocham, a we wtorek po prostu lubię. Nie umiem jej jeszcze do końca wyczuć, możliwe, że to też zależy od moich rzęs, tego czy coś mi się na nie osypało itd. Trwałość jest przyzwoita - tak jak pisałam, nie zanotowałam osypywania czy rozmazywania, jeśli już to naprawdę sporadycznie. Z reguły nakładam dwie warstwy - dosłownie dwie, tzn. dwa razy przeczesuję rzęsy szczoteczką ruchem zygzakowatym. Jest to dla mnie nowość, ponieważ wcześniej musiałam jak oszalała machać szczoteczką od tuszu, żeby w ogóle było go widać.

Podsumowując - jestem na duuuże tak, to na pewno nie ostatnie moje opakowanie tego tuszu, efekt bombowy, cena niska (około 10 zł), więc portfel się cieszy, rzęsy się cieszą, to i Panna Joanna jest szczęśliwa. Na zdjęciach poniżej mam dwie warstwy tuszu, pierwsze oko gołe oczywiście ;)


Pozdrawiam i wracam do moich Planów Bezpieczeństwa Wodnego (a fuu),
Panna Joanna

152 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. No patrz!
      Mówisz - masz :)
      Przed momentem o Tobie wspomniałam ;)

      Usuń
    2. Heh telepatia dziewczyny ;)

      Usuń
  2. Mam w planach zakup tego tuszu.
    Magda - jamapi, również go często chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób go chwali, ale też sporo narzeka, że się osypuje...co mnie dziwi, bo na moich rzęsach się naprawdę mocno trzyma :P Czasami, jak nałożę go sporo więcej to coś tam spadnie a tak to nic ;)

      Usuń
  3. Mam go i jestem nim oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczom nie wierzę ;D Efekt piorunujący!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto - to jest wersja dzienna, z niego można jeszcze więcej wycisnąć :D

      Usuń
  5. Miałam go, dawał bardzo ładny efekt na rzęsach, ale niestety mocno się osypywał dlatego go nie polubiłam. Teraz się zastanawiam bo być może trafiłam na jakiś macany, otwierany egzemplarz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ciężko mi powiedzieć, bo to moja pierwsza sztuka. Ale mi się osypuje tylko i wyłącznie wtedy jak nałożę go za dużo ;)

      Usuń
  6. ciężka sprawa z tym pisaniem, kiedy ja pisałam zupełnie wyłączyłam się od świata:) powodzenia:) wypróbuj z Miss sporty taki różowy z sylikonową szczoteczką uwierz działa cuda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się właśnie nie umiem wyłączyć, każda pierdoła mnie odciąga od tej pracy :P

      Usuń
  7. Efekt, jaki daje ten tusz jest genialny, cena tak samo, strasznie jednak się u mnie osypuje i niestety to go skreśla, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intryguje mnie od czego to osypywanie zależy...

      Usuń
  8. Wow!
    Szkoda, że u mnie nie wygląda tak świetnie. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz fajne rzęsy to u Ciebie każdy tusz dobrze wygląda :P

      Usuń
  9. Również go mam i bardzo lubię, to chyba pierwszy tusz, który kupiłam ponownie.
    Ale właśnie zdarzają mu się raz na ruski rok takie dni, że się nie rozumiemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne zdanie ;) Się ostatnio nawet śmiałam, że coś biometr musi mieć niekorzystny :P

      Usuń
  10. Mój ulubiony!:D
    U mnie po ponad miesiącu wysechł, ale wybaczam mu wszystko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak co miesiąc będę musiała kupować nowy to się poświęcę, za te pieniądze i tak się opłaca :D

      Usuń
  11. Wielko WOW ;D efekt świetny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiscie efekt jest fantastyczny, jak moich 6 mascar wyschnie na wior, polece po ten :P

    OdpowiedzUsuń
  13. ślicznie :) naprawdę jest dobry :) sama mam dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafiłam na ten tusz dzięki recenzjom przeczytanym na blogach. Kupiłam go i bardzo polubiłam. Skusiłam się nawet na następne opakowanie. Jednak nie jest on już tak dobry. Za szybko zasycha i nie maluje dobrze. Starałam się wybrać tusz, który będzie jak najbardziej z tyłu półki. Pewnie był otwierany wcześniej. Szkoda, że tusze nie są zafoliowane, gdy się je kupuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze sięgam po te co z tyłu stoją, niestety, ale i tak nie zawsze daje to gwarancję, że ktoś wcześniej nie otwierał produktu ;/

      Usuń
  15. Również miałam ten tusz - bardzo się z nim polubiłam! :D
    a jeszcze mi milej było, bo okazał się, że jest ideałem dla mojej mamy, która bez tuszu wygląda jakby w ogóle nie miała rzęs o.O są takie jasne i króciutkie ;) dlatego nie wiesz jaka byłą szczęśliwa, gdy zmusiłam ją do użycia tego tuszu ;)

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mama też próbuje go podkradać, więc chowam go :D

      Usuń
  16. Efekt jest świetny. Muszę wypróbować przy okazji. Miałam różowy tusz z Wibo i on na moich rzęsach szału nie robił. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się właśnie wahałam między tym, różowym, a takim morskim, cieszę się, że zdecydowałam się w końcu na ten :D

      Usuń
  17. o rewelacyjny efekt :) a ja już myślałam,ze zeby coś osiągnąć tuszem to trzeba zaplacić nie wiadomo jak wysoką cene, a tu prosze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dawno przestałam wierzyć w to, że droższe kosmetyki jakoś lepiej działają, wyżej jest na to najlepszy przykład ;)

      Usuń
  18. Zapomniana przeze mnie maskara ;) używałam jej kiedyś, ale nawet nie pamiętam czy mi się podobała :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie zapadła w pamięć to pewnie szału nie było :P

      Usuń
  19. Dobry efekt jak na tą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiedziałam o istnieniu tego tuszu :D Jak bede w pl to na niego zapoluję;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No, no, no przy zatrzyku finansowym skuszę się na nią ^^ ja odkryłam swój ideał z Bell, ale dwie dobre mascary to nie grzech :D
    Używałam tej różowej z Wibo, ale do niej trzeba mieć sztywne rzęsy w miarę bo potrafi paskudnie skleić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z kolei z tuszami Bell jakoś nie mogłam polubić, a próbowałam kilku.

      Usuń
  22. Raz go kupiłam, ale oddałam mamie, bo szczoteczka okazała się za mała dla mego oka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tej szczoteczki przestraszyłam bo to maleństwo (wcześniej używałam m.in. Collosala czy I<3extreme z Essence, a one mają ogromne szczoteczki), ale jednak przypasowała :D

      Usuń
  23. O... Też bym chciała mieć rzęsy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować ten tusz w takim razie ;)

      Usuń
  24. To będzie mój następny tusz:) przekonałaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. woooow! Fantastyczny efekt! Też go chcę!

    OdpowiedzUsuń
  26. i że niby ty masz liche rzęsy?!
    też mam ten tusz, chociaż powiem szczerze kiedy pierwszy raz go kupiłam byłam zachwycona, drugie opakowanie tuszu jest jakieś pechowe. Tusz mi się osypuje i nie robi cudów jak tamten. Ale i tak jest lepszy niż te wszystkie Maybelliny i Loreale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na pierwszym zdjęciu w ogóle nie widać, żebym miała jakiekolwiek rzęsy :D Może faktycznie jakiś przeleżały CI trafił czy coś..

      Usuń
  27. Wow!! Jaka zmiana! Ten tusz jest w mojej kolejce następny do zakupu :) Teraz mam Essence "Get Big" i jestem z niego zadowolona, bo pięknie podkręca, wydłuża i zagęszcza, choć trzeba uważać by nie było go za dużo na szczoteczce. Jeszcze inny z niskiej półki (bo kocham dobre kosmetyki z tzn niższej półki :)) chcę wypróbować Miyo taki w koronkowym opakowaniu, bo też sporo osób dobrze o nim mówi.
    Aha, ja miałam bardzo podobne rzęsy do Twoich i zauważyłam sporą zmianę (lecz po długim czasie, bo chyba po 2 mcach) po stosowaniu olejku rycynowego na noc :) Polecam (tylko delikatnie w pobliżu oka, bo oczy nie przepadają za nim).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam olejku rycynowego, ale nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów niestety...Rzęsy i tak mam nie najgorsze bo jednak jak je pomaluję to coś tam widać :)))

      Usuń
  28. Kupię, ale ubiję Cię babo za to kuszenie przy okazji!!! Musimy się zgadać na Hemingwayowe grzanki omnomnomnom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mnie ubić w Hemi przy okazji :P Trzeba Gosię dopaść i się jakoś zgadać, ja jestem jak najbardziej za, dawno nie było żadnych plotek :D

      Usuń
  29. O rany, jaki efekt! Nie dziwię się, że go kochasz :))) Czytałam o nim wiele dobrego, ale twoja recenzja i zdjęcia sprawiają, że mam ochotę zakładać buty i biec do rossmanna :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie masz daleko to biegnij :D Chociaż dzisiaj taka ładna pogoda, że nawet dłuższy spacer wydaje się być kuszący :D Ja polecam, nawet jak Ci nie podpasuje aż tak jak mi to będziesz tylko 10 złotych w plecy ;)

      Usuń
  30. efekt świetny : już nie raz miałam ten tusz w ręku ale zrezygnowałam z zakupu, chyba jednak w końcu wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w sumie długo przymierzałam i teraz pluję sobie w brodę ;)

      Usuń
  31. sliczny efekt :) ! ja juz na niego kiedys zerkalam ale tez boje sie wlasnie obsypywania o ktorym duzo czytalam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, no ja właśnie nie mam pojęcia od czego to osypywanie zależy...jak dotąd zdarza się to u mnie bardzo sporadycznie i to dopiero jak napakuję sporo tuszu na rzęsy, a maluję się z reguły rano i do wieczora wszystko siedzi na swoim miejscu..

      Usuń
  32. Efekt zaskakująco dobry jak na maskarę za 10 zł.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam o tym tuszu pozytywne opinie, zgodzę się - efekt jest wspaniały. Mam swojego ulubieńca, ale tego kupię chyba z ciekawości, żeby zobaczyć, jak sprawdzi się na moich rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzić zawsze warto, 10 złotych nie majątek, a może akurat będzie pasować :D

      Usuń
  34. W morde! :D Piękne masz rzęsy po tym tuszu! Ja ostatnio kupiłam Miss Sporty lash millionaire false lashes i jest taaaaki sobie, przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D miałam kiedyś jakiś tusz Miss Sporty ale tyłka nie urywał

      Usuń
  35. Aż nie wierzę! Człowiek wydaje ciężką kasę na drogie tusze, a Ty takie cudeńko odkryłaś i zaprezentowałaś, trzeba koniecznie go obadać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że testowałam tusze z różnych półek cenowych, ale takiego efektu nie miałam po żadnym :D

      Usuń
  36. Świetnie wygląda na Twoich rzęsach! Też go miałam i lubiłam, może jeszcze do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno będę wracać :D Dobry tusz na studencką kieszeń ;P

      Usuń
  37. jak skończy się mój to ruszam po ten tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę go kupić, bo czytałam kilka dobrych recenzji o nim ostatnio, a za takie pieniądze-grzech nie wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nawet jakby coś nie grało, to to tylko dyszka ;)

      Usuń
  39. ostatnio miałam go w koszyku, ale go odłożyłam. zdecydowanie kocham ten fioletowy z Wibo, ale na tego coraz bardziej mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad różowym dumałam, ale nie żałuję, że zdecydowałam się w końcu na ten :)

      Usuń
  40. Efekt WOW osiągnięty! :D Chyba muszę kiedyś spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz widzę na rzęsach efekt, który tak szumnie obiecują producenci ;)

      Usuń
  41. super u ciebie u mnie jakoś tak się nie spisuje genijalnie ale jestem zadowolona u siebie z efetku ale u ciebie jest zajebisty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo - każdy ma inne rzęsy, więc i efekt się różni :)

      Usuń
  42. "raz poszłam na uczelnię z niepomalowanymi oczami - 80% moich znajomych pytało się czy jestem chora" żywcem wyjęte z mojego życia , moja matka pytała o to kilkukrotnie zanim wreszcie dała mi spokój . Pędzę po ten tusz . Może ja też mam rzęsy ... ?

    OdpowiedzUsuń
  43. A masz może porównanie z tuszem Max Factor 2000 Calorie? Zastanawiam się który tusz kupić, a mam rzęsy krótkie, rzadkie i proste :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam 2000 Calorie, początkowo bardzo go lubiłam, ale mam wrażenie, że ostatnio jakość tego tuszu trochę spadła...Poza tym nie ukrywam, że na korzyść Wibo przemawia cena ;) 2000 calorie fajnie wyglądał na rzęsach, ale to nie był spektakularny efekt

      Usuń
    2. To pierwszym na mojej liście będzie Wibo :)

      Usuń
  44. Przeczytałam, zobaczyłam.. z podziwu wyjść nie mogłam... i sama pobiegłam kupić... jutro działam ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko poszło :D Daj znać jak się sprawdził tusz ;)

      Usuń
  45. Kurcze, już wszystkie blogerki zachwalają tą maskarę. Muszę ją koniecznie kupić ;) A jak z demakijażem? Łatwo się zmywa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmywa się całkowicie prawidłowo ;) Ja używam micela z BeBeauty i zmywa bez problemu :)

      Usuń
  46. Świetnie pogrubia i wydłuża rzęsy :) Mam swojego debeściaka z essence, ale z chęcią go wypróbuję zwłaszcza, że to polska firma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który to debeściak z Essence? Pytam z ciekawości bo sama bardzo lubię dwa tusze z Essence i ciekawa jestem czy któryś z nich to ten Twój debeściak :D

      Usuń
  47. Jeśli skończę mój obecny tusz, to chyba zaopatrzę się w ten! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Asiu, z nieba mi spadłaś, ostatnio kupiłam dwa droższe tusze i kicha. Skoczę po ten :D

    OdpowiedzUsuń
  49. efekt faktycznie rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to i tak nie wszystko na co go stać, dziś był jeden z tych dni, kiedy rozumiemy się tak połowicznie ;) Ale jak kiedyś uda mi się uchwycić go w pełnym rozkwicie to wrzucę foto :)

      Usuń
  50. Muszę go kupić, bo wszyscy zachwalają!

    OdpowiedzUsuń
  51. Oh, zgadza się. To mój ulubiony tusz, absolutnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się właśnie jakoś kojarzył z Tobą, nie wiem czy jakąś recenzję u Ciebie widziałam czy gdzieś mi się rzucił w oczy na Twoim blogu ;)

      Usuń
  52. W takim razie został zapisany na mojej liście tuszy do wypróbowania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuszy???Co tam jeszcze masz na tej liście?:D

      Usuń
  53. Wow, spektakularny efekt! Ja mam niebieski z tej serii i jestem nim również zachwycona (a chciałam kupić zielony, ale nie było). Kończy mi się, więc już wiem, co kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten niebieski również ma dobre opinie, sama jestem go ciekawa ;) Ale nie wiem czy dam radę porzucić tego zielonego cudaka :D

      Usuń
  54. Odpowiedzi
    1. Digg, mogę tylko i wyłącznie polecić :D

      Usuń
  55. Odpowiedzi
    1. Kokodylek, dołączam do grona wielbicielek ;)

      Usuń
  56. Ja również maluję rzęsy teraz tym tuszem i bardzo go lubię :) Jest taki tani, a super wydłuża rzęsy. Może się troszkę osypuje, ale nie ma tragedii. U Ciebie widać, jak pięknie wydłuza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z tym osypywaniem da się to opanować ;)

      Usuń
  57. Kupiłam go ostatnio mamie. Szkoda, że nie robią go w wersji wodoodpornej, bo pewnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, a ja właśnie jakoś nie mogę się przekonać do wodoodpornych maskar, nie wiem czemu, ale kilka już miałam i wszystkie co do jednej poszłyyy do kosza ;)

      Usuń
  58. Miałam jakiś czas temu i faktycznie robi cuda na rzęsach tylko trochę szybko się kończy, ale nie można mieć wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony nawet jakby co miesiąc kupować świeży to majątek na to nie pójdzie :)

      Usuń
  59. Też byłam z niego zadowolona dopóki nie zaczęły wypadać mi rzęsy. Jak tylko odstawiłam ten tusz problem z wypadaniem również minął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...ja go w sumie używam dość krótko, ale będę obserwować czy wszystko okej :)

      Usuń
  60. Nie mogłaś wcześniej napisać? mama by mi do paczki dorzuciła a tak to już po faworkach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry Kasiu :D A Ty go nie znasz? Mi się nie wiem czemu wydawało, że też Ty go polecałaś, może mi sie coś pomyliło ;)

      Usuń
  61. Ja mam naturalnie długie rzęsy i ten tusz się u mnie nie sprawdza- w ogóle nie wydłuża, nie pogrubia i w dodatku sypie się jak nie wiem co :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz, to dopiero dziwne...Z moich rzęs-nie rzęs takie cuda robi, a na normalnych rzęsach się nie sprawdził

      Usuń
  62. Jakie rzęsiska! Na pewno kupię ten tusz, jak wykończę zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Wydłuża i pogrubia,ale u mnie się kruszy,rozmazuje czasem i szybko gęstnieje,zasycha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda, ja na szczęście na kruszenie i rozmazywanie nie narzekam, mam nadzieję, że to się nie zmieni ;)

      Usuń
  64. wow jaki efekt! faktynie cena cudowna ;D wiec chyba sie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Ooo a ja dziś kupiłam pomarańczowy z Wibo ;P Gdybym wcześniej trafiła na Twoją recenzję, wzięłabym zielony. Następnym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Kupiłam ten tusz z Wibo i mówiąc szczerze u mnie wygląda mniej efektownie niż na Twoich rzęsach. Mam też tusz z Miss sporty (również zachwalany) ten różowy, i wydaję mi się że dalej lepszy efekt niż Wibo. Znacznie bardziej wydłuża ten z Miss sporty. Nałożyłam 3 warstwy Wibo i nie mam tak pogrubionych i wydłużonych rzęs ;( nie wiem czemu.. buu

    OdpowiedzUsuń
  67. Świetny :D Jutro po niego biegnę :P

    OdpowiedzUsuń
  68. Jest mój! koniec kropka, myślałam, że nie jest taki dobry ale jednak kupię na 100% ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Hej zapraszam do wzięcia udziału w tagu Liebster Blog do którego zostałaś nominowana na moim blogu na którym są szczegóły ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. ja zraziłam się do tuszów z wibo po moim ostatnim zakupie, a mianowicie kupiłam ten różowy bo wiele dziewczyn go wychwalało! wiec skuszona pozytywnymi opiniami oraz niska cena kupiłam go, owszem był okej, ładnie wydłużał i pogrubiał, ale tylko pierwsze 2 tyg? później zaczął się osypywać co mnie mega denerwowało,bo po 40min od nałożenia miałam pełno czarnych kropek pod oczami :(:( ale efekt u Ciebie super!;))

    samatonazwij.blogspot.com zapraszam do siebie ;))

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...