WoleProstoHeader

7 lis 2012

Panna Joanna testuje - Kick It Side Fantastic Eyes

Kredek do oczu zasadniczo nie używam, do kresek w zupełności wystarcza mi pędzelek, cień czy żelowy liner, a jako bazę pod cienie stosuję typową bazę, więc ogólnie - kredki nie są tym, co często gości na moich powiekach. Są jednak wyjątki i co ciekawe każdy z tych wyjątków jest kredką żelową. Avonowych Supershocków czy sephorowskich Flashy linerów chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, a do mojej kolekcji dołączyła ostatnio kredka, która nie jest żadną z wspomnianych przed chwilą, ale ma szansę na zajęcie szczytnego miejsca na podium. O czym mowa? O eyelinerze Fantastic eyes firmy skin79, z serii Kick It Side. 

 
Choć kredkę dostałam w swoje ręce w piątek, zdążyłam już ją poddać kilku testom na wytrzymałość. Jaki jest rezultat? Trwalszego kosmetyku do oczu w swojej kolekcji nigdy nie miałam. W sobotę byłam na dwóch imprezach (najpierw rodzinnej, potem urodzinach kolegi; pozdrawiam Cię kolego, nie martw się - za rok będzie lepiej :P) i kredka miała okazję pokazać na co ją stać. Makijaż robiłam koło godziny 15, wróciłam do domu przed godziną 5 nad ranem i kredka tkwiła w tym samym miejscu, w którym ją zostawiłam i nie drgnęła nawet o pół milimetra. Wynik uznaję za naprawdę dobry, 14 godzin to jednak kawał czasu, a potem jeszcze miałam problem żeby ją zmyć. Kreska nie odbiła się na powiece, wtedy miałam na oku bazę, cienie itd., kolejnego dnia zrobiłam samą kreskę na "gołej" powiece i sytuacja się powtórzyła. Trwałością jestem naprawdę zachwycona, kredka po zastygnięciu jest w zasadzie nie do ruszenia, po zrobieniu swatchy na ręce miałam trudności, żeby się jej pozbyć. 
Kolor mnie również zachwycił, mimo, że na żywo wygląda jednak nieco inaczej niż na stronie, jest bardziej butelkowy. Moja wersja to Secret Khaki. To taka bardzo ciemna zielona baza, z mnóstwem błyszczących zielonych drobinek. Drobinki na szczęście pozostają na miejscu i nie migrują po twarzy. Nie wiedziałam do końca jak taki kolor będzie prezentował się przy moich niebieskich oczach, ale bardzo mile mnie zaskoczył efekt - te zielono - złote drobinki fajnie podbijają kolor tęczówki.
Kredka jest wykręcana (takie lubię najbardziej, nie cierpię strugać kredek), a na końcu ma sprytnie ukrytą małą temperówkę, którą możemy regulować grubość rysika. Mnie takie rozwiązanie bardzo odpowiada, podoba mi się jego funkcjonalność. Rysik jest dość długi, więc mam nadzieję, że kredka starczy na długo. 

Kredka jest dość sucha w porównaniu do masełkowatej formuły używanych przeze mnie żelowych kredek, jednak ma odpowiedni poślizg podczas malowania. Kreskę można namalować jednym - dwoma ruchami, zaostrzona końcówka pozwala sprawnie operować podczas tworzenia "jaskółki". Trochę gorzej sprawa wygląda natomiast, gdy kredkę chcemy zastosować jak cień/bazę. Jest to możliwe, ponieważ liner nie zastyga od razu, więc jeśli zrobimy to dość szybko to spokojnie damy radę go rozetrzeć. Jednak tutaj mam wrażenie, że jednak wskazany byłby trochę większy poślizg, kredka jest dość twarda, więc takie mazianie nią po całej powiece nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Warto wtedy wysunąć ją trochę bardziej i zamiast czubkiem smarować po powiece bokiem/kantem.
Niżej możecie zobaczyć dwa warianty makijaży z użyciem linera skin79 - zwykłą, klasyczną kreskę oraz kredką nałożoną na całą powiekę i roztartą, dzięki czemu uzyskałam efekt delikatnego smoky eyes. Na górnych zdjęciach celowo nie ma tuszu, żeby nic nie zasłaniało efektu, który chcę pokazać, całkiem fajnie udało mi się uchwycić te migoczące drobinki.

Podsumowując - ja jestem bardzo zadowolona, zastanawiam się nad zakupem czarnej wersji. Tak trwałej kredki jeszcze nie miałam, co ma też oczywiście swoje minusy - chcąc ją zmyć potrzebna będzie dwufaza (u mnie sprawdziła się najlepiej) i nastawić się trzeba na to, że kredka tak łatwo nie odpuszcza. Natomiast bez obaw - po kilkukrotnym przejechaniu wacikiem zniknie i nie pozostawi po sobie zafarbowanej powieki. Waga kredki to 0,6 g, jest ważna 12 miesięcy po otwarciu, kosztuje 25,50 zł i można ją kupić na alledrogeria.pl

Pozdrawiam,
Panna Joanna


28 komentarzy:

  1. Ja mam czarną i faktycznie trwałości nie można jej ująć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się aż bałam bo najpierw wypróbowałam na ręce i nie mogłam jej domyć, więc stracha miałam co to będzie na oku ;) A ogólnie - spodobała Ci się?

      Usuń
    2. Ogólnie tak, ale trochę za twarda i czerń za mało czarna ;)
      Ale raptem dwa razu na oku gościła, więc daję jej szansę na poprawę :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Aż dziw, że tak fajnie wygląda przy niebieskich oczach :)

      Usuń
  3. Asia, dzięki za tę recenzję. Uwielbiam żelowe kredki, przerabiałam już i avon, i sephorę, i ud, dobrze wiedzieć, że jest i taka alternatywa. Pierwsze słyszę o tej kredce, wciągam na listę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam i Avon i Sephorę i jakbym miała wybrać między nimi to nie wiem...ale chyba jednak skin79, choćby dlatego, że jest wysuwana, a te żelowe kredki się strasznie struga. Trwałość też chyba nieco większa, Flashy linery lubiły mi się czasem odbić, a tu nic. Tylko ta jest nieco twardsza i mniej masełkowata niż tamte dwie :)

      Usuń
  4. Ładnie wygląda! A już się bałam że będzie takie brzydkie khaki :) Miłe zaskoczenie ;>
    Ja mam tę niebieską, a raczej morską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja myślałam, że ona taka bardziej oliwkowa będzie, a tu takie miłe zaskoczenie :) Czekam na Twoją recenzję bo ciekawa jestem innych kolorów :)

      Usuń
    2. ;)
      Wiesz... mam podobne zdanie :) Męczę się tylko ze zrobieniem dobrych zdjęć. I w sumie też jestem zaskoczona kolorem - spodziewałam się turkusu, a otrzymałam śliczny morski wpadający w sumie bardziej w szmaragdowy *.*.

      Usuń
  5. Super kolor, solo jako kreska wygląda obłędnie, podkreśla, ale jest alternatywą dla czarnej kreski :) Szukam na eBayu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Fajna jest, wygląda delikatniej niż czarna i ładnie migocze :D

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi się jej kolor. A skoro jeszcze jest tak trwała, to będę musiała ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ładna zieleń *.*
    I lepiej wygląda jako kreska niż roztarta na całej powiece.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie wygląda ta kreska

    OdpowiedzUsuń
  9. też nie używam kredek, no ale ta jest świetna i nie pogardziłabym :D

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny zielony..takiego koloru jeszcze nie posiadam w swoich zbiorach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ta kredka ma niesamowicie piekny kolor... polaczenie takiej zieleni ze złotem.. dla mnie bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny odcień! Dobrze, że nie jest to typowe khaki :) No i ogromny plus za trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam wszystko, co zielone na oczy <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Azjatyckie kosmetyki są generalnie genialnie wodoodporne. Na szczęście zmycie ich to tylko kwestia dobrej dwufazy. Podobają mi się te opcje makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładny odcień i też nie lubię kredek, które trzeba temperować ;-)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...