WoleProstoHeader

30 paź 2012

DZS Po Szóste: Dbaj o skórę dłoni i stóp

Tego punktu Dekalogu Zdrowej Skóry nie mogłam się doczekać, ponieważ produkty, o których Wam dziś napiszę, są w moim top 3 wśród kosmetyków Flosleku. Póki co wypróbowałam już dwa produkty z tej serii i oba migiem podbiły moje serce. O czym piszę? O serii Dr Stopa :) Ale najpierw zerknijmy co na temat pielęgnacji naszych kończyn pisze ekspert Flosleku:

Dłonie najszybciej zdradzają wiek i są naszą wizytówką. Aksamitną skórę dłoni zapewni, dostosowany do naszego wieku i pory dnia, lekki krem na dzień i regeneracyjny krem na noc.
Dr Henryka Dąbrowska radzi: Skóra stóp ma skłonność do zgrubień naskórka, w tym tworzenia się odcisków. Regularne złuszczanie w połączeniu z kremami nawilżającymi zapewnią stopom miękkość i ładny wygląd.
Dłonie są nieustannie narażone na niekorzystne działanie czynników środowiskowych, chemikaliów, wody, a także na urazy. Po każdym ich umyciu powinniśmy używać kremu, który zatrzyma wodę w skórze, ograniczy jej utratę i złagodzi podrażnienia. Nie zapominajmy rozprowadzić go również na paznokciach. 

Przechodząc do tematu - w moim przypadku pielęgnacja dłoni i stóp jest mocno zaawansowana, samych kremów do rąk naliczyłam siedem sztuk, kremów do stóp - pięć. Regularnie urządzam również stopom kąpiele w solach połączone z konkretnym zdzieraniem martwego naskórka. Staram się o kremowaniu rąk pamiętać co najmniej dwa razy dziennie, stopy mają większy luz, bo maltretuję je kremami tylko wieczorem.

Do przetestowania dostałam dwa produkty - odświeżający żel do stóp i balsam do zmęczonych stóp i nóg. Odświeżający żel zużyłam już w sumie kawał czasu temu, bo latem używałam go dzień w dzień. Balsam natomiast z przyjemnością używam aktualnie i jeśli miałabym wybrać pomiędzy tymi dwoma specyfikami to nie potrafiłabym tego zrobić. Oba dostają ode mnie szóstkę z plusem :)

Balsam widoczny na zdjęciu wyżej jest moim wybawieniem po sześciu godzinach spędzonych w laboratorium, gdy po przyjściu do domu mam ochotę natychmiast znaleźć się w pozycji horyzontalnej, co też zresztą zazwyczaj czynię. Krem ma przyjemną, bardzo lekką konsystencję, jest dość rzadki dlatego trzeba go w miarę sprawnie aplikować na stópki. Mi taka formuła odpowiada, lubię lekkie kremy do stóp, raz na jakiś czas jedynie funduję im noc z treściwym masłem i skarpetkami. Przez tą swoją rzadkość jest bardzo wydajny - niewielka ilość wystarczy na wysmarowanie stóp, ja przeważnie smaruję nim też obolałe łydki. Wchłania się dość szybko, ale pozostawia po sobie delikatny film. Czy działa? Zdecydowanie. Na uwagę zasługuje już chociażby jego zapach - charakterystyczny dla kremów z tej serii - mentolowy, bardzo orzeźwiający. Po aplikacji na stopy czuć taki lekki chłodek. Nie wiem czy wpływa na opuchliznę, ponieważ mi nogi nie puchną, jeśli już to są po prostu obolałe, zmęczone, a ten balsam bardzo dobrze sobie z tym problemem radzi. Koi, uspokaja, odświeża. Moje stopy i łydki naprawdę go za to lubią. Działanie nawilżające ma raczej przeciętne, jednak z uwagi na fakt, że używam go codziennie, nie ma problemów z suchą skórą stóp czy zrogowaceniami. Wad w tym produkcie jest mi naprawdę ciężko się doszukać. Pojemność to 100 ml, balsam zamknięty jest w miękkiej tubie, zamykanej na zatrzask. Zapakowana była jeszcze w pudełko, ale jakimś cudem zdążyło ono zniknąć, zanim cyknęłam mu fotkę.
Podsumowując - nie jest to moje ostatnie opakowanie tego balsamu, jak tylko go wykończę, biegnę po kolejny, a bieg mi nie straszny, ponieważ nawet jak będą boleć mnie stópki, to będę miała czym je posmarować :) Zdecydowanie polecam, zwłaszcza osobom cierpiącym na syndrom tzw. ciężkich nóg.


Po tym panu ze zdjęć wyżej zostało mi już tylko wspomnienie i puste opakowanie. Po kolejne na razie nie sięgnęłam, a to głównie dlatego, że godnym zastępcą okazał się balsam z tej samej serii. Ponadto, moim  zdaniem, odświeżający żel lepiej radzi sobie latem, zimą nie odczuwam potrzeby używania tego typu kosmetyku. Natomiast jest więcej niż pewne, że latem do niego wrócę :)
Zapach praktycznie identyczny jak w przypadku balsamu, może jedynie trochę bardziej intensywny (chyba że to ja się do niego przyzwyczaiłam po dłuższym czasie). Konsystencja również bardzo lekka, ale tu już ewidentnie mamy do czynienia z formułą żelową. Wchłanianie ekspresowe, co jest wielkim plusem, zwłaszcza jeśli żelu użyjemy rano przed wyjściem z domu i spieszy się nam, żeby ubrać buty. Działa bardzo odświeżająco, dezodorująco. Co do zmniejszenia potliwości - ja zauważyłam działanie w tym względzie, zwłaszcza podczas upałów, kiedy stopy duszą się w butach. Jest równie wydajny co jego brat z tej samej serii, wystarczył mi do ostatniego upalnego dnia. Poprawy w zrogowaceniu naskórka nie widziałam, aczkolwiek latem mam z tym szczególnie duży problem. Nawilżania również próżno tu szukać, ale wg mnie nie do tego ma ten kosmetyk służyć.
Parametry techniczne podobne jak wyżej - miękka tuba, tym razem o pojemności 75 ml. Tym razem kartonik ocalał ;)
Podsumowując - na lato jak najbardziej tak, teraz niekoniecznie. Wrócę do niego jak tylko zrobi się cieplej.

A jakie są Wasze patenty na dbanie o skórę dłoni i stóp? Pamiętacie o regularnym używaniu kremów czy należycie do grona, które robi to jak sobie akurat przypomni?:D

Pozdrawiam,
Panna Joanna

7 komentarzy:

  1. zawsze dbam o skóre dłoni i stóp...to podstawa, nie lubię gdy stopy i dłonie sa suche :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie również regularność to podstawa. Złuszczam naskórek, nakładam sporą ilość kremów i jeżeli chodzi o dłonie to jesienią i zimą nie rozstaję się z rękawiczkami :)

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bardzo lubię dbać o stopy i dłonie :) Teraz trochę za zimno już na odświeżające żele... Przynajmniej mnie wtedy lekko trzęsie z zimna ;-))

    OdpowiedzUsuń
  4. kremów do rąk też mam dużo:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Dr Stopa mam olejek cynamonowy do stóp i jest mega świetny ;) Doskonale uzupełnia moją stopową pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam do stóp z Lirene i jestem nim oczarowana, mimo, że śmierdzi

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do odpowiedzi na TAG:
    http://no-to-pieknie.blogspot.com/2012/11/wszystko-o-moich-wosach.html

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...