WoleProstoHeader

15 wrz 2012

DZS Po pierwsze: Demakijaż

Pierwszy z serii dekalogowych postów. Na bocznym pasku znajdziecie odnośnik do głównego posta z tej serii - tam wszystkie przykazania będą podlinkowane do konkretnych recenzji.

A wracając do zasadniczej treści posta - pierwszy punkt, czyli demakijaż. Dla mnie bardzo ważny, nie wyobrażam sobie pójścia spać w makijażu, to chyba najgorsze co można zrobić naszej skórze. Zdarzyło mi się to raz, oczywiście po imprezie i pierwsze co zrobiłam jak się obudziłam i zorientowałam się, że moje oczy są jakoś dziwne sklejone to pacnięcie się w czoło i myśl "Spałam w makijażu - pójdę do piekła!";). 

Co na ten temat pisze Floslek?
"Prawidłowy i dokładny demakijaż rano i wieczorem jest podstawową czynnością pielęgnacyjną, jeśli chcemy mieć zdrową i piękną skórę. Pamiętajmy, że do zmycia tuszu wodoodpornego potrzebny jest specjalny dwufazowy płyn do demakijażu oczu.

Dr Henryka Dąbrowska, ekspert marki Floslek radzi: Kosmetyki do demakijażu należy dobierać kierując się potrzebami swojej skóry. Skóra sucha wymaga produktów, które poza umyciem zagwarantują jej nawilżenie i natłuszczenie. Dla skóry skłonnej do podrażnień powinniśmy wybierać produkty delikatne, ze składnikami łagodzącymi podrażnienia. Kosmetyki oczyszczające do skóry łojotokowej muszą skutecznie usuwać nadmiar sebum, ale przy okazji dobrze nawilżać skórę. Cera trądzikowa powinna być oczyszczana preparatami, które mają również działanie przeciwbakteryjne. Skóra naczynkowa wymaga kosmetyków, zawierających składniki uszczelniające naczynka i łagodzące podrażnienia.".

Do demakijażu używam ostatnio najczęściej mleczek przeznaczonych do tego celu.  Przekonałam się do nich całkiem niedawno właśnie za sprawą Flosleku - to jedne z nielicznych kosmetyków tego typu, które nie zostawiają takiej nieprzyjemnej mgły na oczach. O jednym z mleczek pisałam już jakiś czas temu KLIK, tym razem miałam okazję przetestować mleczko przeznaczone do cery naczynkowej.

To mleczko jest dość podobne do swojego poprzednika. Ma typową konsystencję, niezbyt rzadką, niezbyt gęstą. Dobrze zmywa makijaż, nie ma potrzeby mocnego pocierania wacikiem. Nie pozostawia po sobie tego nieprzyjemnego filmu na skórze, o którym pisałam wyżej. Zmywa właściwie wszystko - bez względu na to czy to makijaż wodoodporny, czy musi poradzić sobie z ciężkim podkładem czy topornym w zmywaniu linerem. Po demakijażu skóra nie jest ściągnięta czy podrażniona, mleczko nie szczypie w oczy, jest naprawdę delikatne, nie tracąc jednocześnie na skuteczności. 
Ciężko mi ocenić jego wpływ na naczynka - w końcu jest to produkt, który na skórze jest naprawdę krótko i jest jednym z wielu produktów pielęgnacyjnych stosowanych przeze mnie w walce z pękającymi naczynkami. Tu jednak warto podkreślić jeszcze raz jego łagodność - z pewnością nie jest kosmetyk, który zrobi nam krzywdę. 
Mleczko zamknięte jest w plastikowej, twardej butelce o pojemności 150 ml. Łatwo się je dozuje ze względu na praktyczne zamknięcie. Wydajność oceniam jako dobrą - nie jest to kosmetyk, który wystarczy na wieki, ale przy codziennym używaniu wystarcza na około 1,5 miesiące (do dwóch).
Podsumowując - dobry produkt do demakijażu, który skutecznie usuwa makijaż, nie podrażnia, nie zostawia mgły na oczach i ma  niezłą wydajność. Cena również nie jest wysoka, bo mleczko kosztuje około 17 złotych. Ja mogę je polecić, tak jak mleczko z serii Happy per aqua - oba bardzo dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków ;)

Przykazanie pierwsze zaliczone :) Musimy jednak pamiętać, że demakijaż nie powinien być ostatnim krokiem przed nałożeniem kremu - równie ważne jest oczyszczenie cery. Tutaj przydadzą się nam żele do mycia twarzy, mydła (jak w moim przypadku). Warto po tych czynnościach przetrzeć twarz tonikiem - te z reguły za zadanie mają przywrócenie skórze odpowiedniego pH, odświeżenie, zwężenie porów

A jak wygląda Wasza demakijażowa rutyna?

Pozdrawiam,
Panna Joanna

22 komentarze:

  1. Ja korzystam ostatnio z płynów micelarnych, ale z mleczek nie rezygnuję.
    Bardzo interesująco zapowiada się cała seria postów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mleczka mi nie służą, micele jak najbardziej, a z Floslekiem "spotykam" się, ale w obszarze kremów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam do tego cela micela z Bourjois. Czasami się zdarza, że pójdę spać pomalowana, ale odkąd regularnie i codziennie zmywam mój makijaż, moja cera wygląda lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moj demakijaż wyglada tak: zmywam eyeliner, tusz-płynem micelarnym, myje twarz żelem z Avonu clearskin, twarz przemywam tonikiem z Ziaji, nakładam krem na noc

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja preferuję płyny czy żele micelarne (zwłaszcza płyn Bourjois), ale mleczna też zdarza mi się używać- mam np. FlosLek, ale z innej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zmywam makijaż oliwą z oliwek i jestem zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie demakijaż to punkt obowiązkowy. Łapię się za głowę, gdy słyszę, że "ten podkład jest super, spałam w nim, a rano nadal miałam idealnie matową buzię"...

    OdpowiedzUsuń
  8. ja używam mleczka z Biedronki do demakijażu :P

    OdpowiedzUsuń
  9. z Ziaji mleczko chyba ogórkowe jest świetne do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam się, że demakijaż to podstawa zdrowej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie dokładny demakijaż to podstawa! :)

    Buziaki, Magda

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze pamiętam o demakijażu,naprawdę nigdy nie zdarzyło mi się bez niego położyć spać:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam wielu kosmetyków do demakijażu, na pewno mleczko + micel, do tego żel lub mydełko do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Asia, przyjmij, proszę, moje skromne wyróżnienie :)
    http://no-to-pieknie.blogspot.com/2012/09/na-tapczanie-siedzi-len.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Haa! Wiedziałam, że muszę Cię znać. Olśnienie spłynęło na mnie pod prysznicem. Panna Joanna! To będzie Ona! Fajny blog. I fajne współprace:D Bartek już mnie namawia: załóż swojego bloga.
    Pozdrowienia od Asi i Bartka (od Poli). Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również nie wyobrażam sobie pójścia spać bez demakijażu, to chyba najgorsze, co może być :) Ja do demakijażu oczu niestety nie mogę używać mleczka, z uwagi na sztuczne rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie wcześniej działał płyn micelarny, a teraz radzę sobie płynem do kąpieli dla dzieci i ściereczką z mikrofibry i efekty są zadziwiająco wspaniałe :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dwufazowy płyn z Garnier(dla mnie nie ma lepszego) a po nim oczyszczanie twarzy płynem do mycia twarzy-aktualnie Avene.

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedyś używałam mleczek, aktualnie przerzuciłam się na micelki

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja do demakijażu używam zwykłego żelu:DDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam o tym mleczku, ale za to bardzo lubię żel pod oczy z Flosleku.
    Ja do demakijażu używam płynu micelarnego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słodki znaczek dla Ciebie... http://tylkopolskiekosmetyki.blogspot.com/2012/09/so-sweet-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...