WoleProstoHeader

6 sie 2012

Spóźnieni ulubieńcy lipca i...

...gdzie byłam jak mnie nie było.

Wiem, że z tymi ulubieńcami to mam nieco opóźniony zapłon, jednak w ciągu ostatniego weekendu wywiało mnie w góry i zdjęcia ulubieńców, mimo, że gotowe już wcześniej, musiały trochę poczekać.

W ostatnim czasie z kosmetykami u mnie skromnie, zwłaszcza tymi kolorowymi - w takie ciepło malowanie to ostatnia rzecz, o której myślę. Jednak są produkty, po które sięgam częściej niż po inne i to właśnie o nich trochę dzisiaj napiszę. Z pielęgnacją szału też nie ma, zużywam głównie hektolitry żeli pod prysznic, ale pojawiło się w mojej szufladce pielęgnacyjnej kilka produktów, o których warto wspomnieć.


Jakiś czas temu (konkretnie przed poprzednim wyjazdem) kupiłam w Rossmannie płyn do demakijażu oczu firmy Lirene - skusiła mnie niska cena (cena na do widzenia) i mała, poręczna buteleczka, którą bez trudu mogłam upchnąć w wyjazdowej kosmetyczce. Szału się po tym płynie nie spodziewałam, ale całkiem niesłusznie - okazało się, że jest to jeden z przyjemniejszych płynów do demakijażu oczu wśród tych, których miałam okazję używać. Makijaż, nawet ten oporny, zmywa bardzo sprawnie, nie podrażnia, nie powoduje "mgły" na oczach, czego serdecznie nie znoszę. Żałuję, że wycofano go z Rossmannów, liczę, że znajdę go jeszcze gdzieś indziej.
Balsam z FlosLeku (konkretniej Emulsja kojąca po opalaniu) świetnie sprawdził się podczas upałów i po opalaniu - bardzo przyjemnie chłodzi, cudnie pachnie (jak cukierki Ice), szybko się wchłania i odczuwalnie łagodzi skórę po słonecznych kąpielach. Sięgam po niego również jak jest mi ciepło - wtedy choć przez chwilę czuję miły chłodek.
Żele z FlosLeku również bardzo lubię - niedawno wykończyłam wersję aloesową, teraz chciałam spróbować tej z żywokostem. Sprawdza się równie dobrze co poprzednik.
Żel do stóp z BeBeauty - czyli mój Biedronkowy must have. Latem tego typu kosmetyk jest zawsze obecny w mojej kosmetyczce - odświeża, redukuje potliwość. Obecnie używam nowej wersji tego żelu, nie wiem czy zmienił się skład, ale działanie jest porównywalne.


W kolorówce nastąpił powrót do łask pomadko - błyszczyka z  Celii. Jakiś czas temu odłożyłam w kąt (tak ot, po prostu, nic złego mi nie zrobił), a ostatnio wyciągnęłam i jak widać na zdjęciu, już udało mi się w nim spowodować spory ubytek.
Linery żelowe z Essence to jedne z najbardziej trwałych kosmetyków tego typu - przynajmniej w moim przypadku. Mam wersję zieloną i fioletową i po obie sięgałam ostatnio bardzo często. Mój makijaż coraz częściej ogranicza się do cielistego cienia i właśnie któregoś z tych linerów. Nie do zdarcia :) Mam zamiar zaopatrzyć się w wersję brązową, ponieważ zostaje ona wycofana ze sprzedaży (nie ukrywam, że liczę, że znowu uda mi się upolować go w promocji za 3,99 zł ;)).
Krem tonujący z Bielendy (nazwany przez producenta kremem bb) to mój do twarzowy, kolorówkowy numer jeden odkąd tylko go kupiłam. Na obecną pogodę nadaje się idealnie, pasuje mi w nim wszystko - zapach, kolor, lekkie krycie (ale jednak krycie), wyrównanie koloru skóry, lekka opalenizna, którą nadaje, konsystencja, cena, no wsio. Na pewno kupię kolejną tubkę kiedy wykończę obecną. Tak przy okazji - planuję stworzyć w najbliższym czasie recenzję porównawczą kremu z Bielendy z kremem BB z Maybelline. Jesteście zainteresowane takim zestawieniem?
Tusz z Golden Rose to ogólnie mój tuszowy ulubieniec ostatnich miesięcy. Teraz, kiedy już nieco podsechł, sprawuje się jeszcze lepiej niż na początku. Wydaje mi się, że jego żywot powoli chyli się ku końcowi, czas zacząć się rozglądać za kolejną sztuką.

Wracając do początku posta - gdzie byłam jak mnie nie było. Po raz kolejny tam, gdzie zawsze :) Tym razem weekend w Porąbce spędziliśmy bardziej aktywnie - weszliśmy na górę Żar. Przyznam, że sama namawiałam mojego chłopaka na tę wędrówkę (a ostrzegał, że będzie ostro pod górkę!), a po pierwszych podejściach klęłam na czym świat stoi. Nogi mnie nie bolały (dzięki Jillian :P), ale za to zadyszkę miałam taką, że myślałam, że się uduszę - odezwał się mój odwieczny problem - brak umiejętności oddychania ;]
Nie mam zbyt wielu zdjęć, a te, które mam są koszmarnej jakości (robione telefonem), ale jak już tam wlazłam to się pochwalę :D



Z pozostałych ciekawostek - dzisiaj rozpoczęłam praktykę studencką. Przez kolejne 4 tygodnie będę śmigać po laboratorium na ciepłowni. Na szczęście trafiłam na bardzo sympatyczną Panią nadzorującą moją praktykę - z dużym zaangażowaniem opowiadała mi o tym, czym się zajmuje laboratorium, pozwoliła mi przychodzić na 9. Jestem, póki co, bardzo zadowolona :D.
Mam w głowie pomysły na 3 - 4 makijaże, może nawet jakiś tutorial bym zrobiła, bo dawno nie było...Widziałam ostatnio piękny czerwono - czarny makijaż i od tamtego czasu chodzi za mną jak szalony.

Pozdrawiam i życzę nam wszystkim niższej temperatury,
Panna Joanna

25 komentarzy:

  1. Ten żel do stóp mnie ciekawi, właśnie napisałam recenzję balsamu i peelingu:) Płyn do demakijażu z Lirene miałam i byłam z niego zadowolona:)

    http://coconutlimee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. balsam i peeling też mam :) wydaje mi się, że peeling lepszy był w tej starej wersji, na moje oko drobiny były mocniejsze, ale może to tylko wrażenie :)
      a z balsamu również jestem zadowolona :)

      Usuń
  2. Czekam z niecierpliwością na jakiś makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jutro się zbiorę w sobie :D musi się trochę chłodniej zrobić, żebym zdążyła zdjęcia zrobić zanim makijaż ze mnie spłynie :)

      Usuń
  3. Zdradzisz, jakiego pędzelka używasz razem z eyelinerem Essence? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego dwustronnego z Catrice - to mój ulubiony pędzelek do linera :)

      Usuń
  4. Mam en płyn z Lirene i jestem z niego bardzo zadowolona :) jako jeden z nielicznych mnie nie uczula!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest bardzo delikatny i jednocześnie skuteczny :)

      Usuń
  5. Tą pomadkę Celia katuje w koło. Piękna jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadko - błyszczyki z Celii są świetne :)

      Usuń
  6. O masz i znowu byłaś w moich rejonach! Paskuda, no :)

    Z tych Twoich ulubieńców to najbardziej zaintrygował mnie "bb cream" Bielendy :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no byłam :) tym razem krócej, ale we wrześniu pewnie jeszcze się wybiorę :D
      Krem "bb" z Bielendy jest świetny, morduję go dzień w dzień odkąd go mam :)

      Usuń
  7. Ten Lirene wygląda ciekawie, nawet go oglądałam w Rossie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm jeszcze niczego nie próbowałam. Szminka piękna

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się co do płynu do demakijażu - kupiłam w cnd też z myślą o wyjeździe a później przeczytałam opinie w internecie i bałam się go użyć ale jest całkiem fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. serię do stópek be beuty planuję. :) uwielbiam wypady w góry. :) powodzenia na praktyce. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wśród moich ulubieńców również znalazł się liner z Essence i Celia :) Zaciekawiłaś mnie natomiast kremem tonującym z Bielendy. Muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  12. eyeliner z essence to moj kwc <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też lubię krem bb z Bielndy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie poczytam o kremie Bielendy, ostatnio dużo o nim czytam.
    Co do temp. u mnie dziś było tylko 23 stopnie a teraz pada ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. gel liner essence tez uwielbiam - mimo, ze nie lubie kolorowki tej firmy, zel jest swietny, rewelacyjnie sie trzyma. mam czarna i brazowa (ta ma delikatne drobinki). Szkoda, ze ja wycofuja, tez zaopatrzylam sie w 2 opakowania :)

    http://ewelinaszajnar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałam kupić sobie któryś z tych eyelinerów fioletowy albo zielony ale była tylko czerń i szarość.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawiedziona jestem Bielendą, liczyłam na fajny krem tonujący utrzymany w klimacie Sunny Skin ale niestety... wolę już bardziej krem z Maybelline.
    Żel z FlosLeku z żywokostem miałam w dużej tubie 200ml i ... myślałam, że go nie zużyję. Taki sobie był. Inne wersje są lepsze dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z chęcią będę wyczekiwać porównania kremów tonujących, bo bardzo jestem zainteresowana Bielendą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Emulsja po opalaniu, rewelacja :)
    Szczególnie, gdy przytrafi nam się krótka drzemka na wielkim słonku....

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...