WoleProstoHeader

1 lip 2012

Ulubieńcy czerwca

Obiecałam ulubieńców, więc są ulubieńcy. Wybranie ulubieńców ostatniego miesiąca czy też ostatnich dwóch nie było zadaniem prostym, bo przez moja kosmetyczkę przewinęło się ostatnio sporo nowości, więc było w czym wybierać, a z drugiej strony w pogodę taką jak dziś do szczęścia wystarcza mi woda i odświeżający żel pod prysznic. Jednak pomyślałam i wybrałam - w zestawieniu znalazły się zarówno produkty, których używam już od dłuższego czasu, jak i te, które przywędrowały do mnie stosunkowo niedawno, lecz odkąd je mam to sięgam po nie niemal codziennie.

Pielęgnacja:
W przypadku pielęgnacji byłam ostatnio dość oszczędna. Kosmetyki do mycia twarzy zastąpiły mi mydełka z mydlarni Tuli i hydrolat lawendowy (niestety brakuje go na zdjęciu ponieważ wczoraj wykończyłam go do ostatniej kropli). Kremów używałam mało i nieczęsto - starałam się skupić na filtrowaniu, pod filtr kładłam jedynie lekką emulsję. Na noc często nakładałam na skórę twarzy i szyi olejek. Pielęgnacja ciała to głównie próby przybrązowienia nieco moich bladych nóg, do tego lekki krem do rąk i wsio.
Od lewej:
Krem do rąk z firmy Dermedic (seria Emolient Linum) - bardzo przyjemny krem, polubiłam go równie mocno co krem do twarzy z tej samej serii. Odczuwalnie nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia tłustej, lepkiej warstwy, radzi sobie ze skórkami wokół paznokci. Podoba mi się także jego pojemność i cena - za 100 ml (w moim odczuciu to naprawdę spora tubka) zapłacimy niecałe 20 złotych.  Jest bardzo wydajny, więc pewnie nieprędko się skończy, jednak kiedy to nastąpi, myślę, że sięgnę po kolejną tubkę.
Kompleks multiwitaminowy z FlosLeku (seria Ovalift) - używam od niedawna, ale już bardzo lubię. Jest bardzo lekki, o żelowej konsystencji, dość rzadkiej, znakomicie się wchłania pozostawiając skórę miękką i nawilżoną. Lubię kłaść je pod filtr, wtedy aplikacja kremu z filtrem jest nieco łatwiejsza. Opakowanie niewielkie, ale kosmetyk bardzo wydajny.
Olejek kokosowy z The Body Shop - używam głównie do twarzy (na noc), lubię też zabezpieczać nim końcówki włosów. Pięknie pachnie i dobrze nawilża. Bardzo podoba mi się, że stosunkowo szybko się wchłania i nie zostawia bardzo tłustej warstwy. Przyjemny, wielofunkcyjny kosmetyk, na pewno pojedzie ze mną na wakacje.
Balsam delikatnie brązujący z FlosLeku (seria Sun Care) - nie cierpię zwykłych samoopalaczy, ich woni i plam, które większość z nich robi. Jednocześnie nie lubię mieć bladych nóg, zwłaszcza teraz kiedy nie sposób je zakryć tak, aby się nie zagotować. Balsam z FlosLeku "chodził" za mną już od jakiegoś czasu, wydawało mi się, że to może być *to*. I faktycznie jest. Balsam pachnie masłem kakaowym, jednocześnie nie rozwija się na skórze w charakterystyczny samoopalaczowy smrodek. Nadaje skórze ładny, brązowawy odcień, ale jest naprawdę delikatny, skóra wygląda jakby rzeczywiście złapało ją słońce. Nie robi smug ani plam, efekt "opalenizny" możemy stopniować. Lubię i na pewno kupię ponownie.
Ochronny krem na słońce SPF 50+ znowu z FlosLeku :) - wcześniej używałam wersji zimowej i byłam z niej zadowolona, nie inaczej jest w przypadku tego kremu. Ja ogólnie filtrów nie lubię, nie trafiłam jeszcze na taki, który by mnie jakoś szczególnie powalił na kolana, a testowałam już kremy z różnych półek cenowych. Wniosek wyciągnęłam jeden - skoro i tak większość tych kremów wydaje mi się gęsta, zostawia tłusty film, spora część bieli itd. itd. to po co mam przepłacać. Filtr z FlosLeku ma przyjemną cenę (około 15 złotych za tubkę 50 ml), da się go rozsmarować na skórze, zapewnia wysoką ochronę, czyli to co ma robić, to robi. Nakładam pod niego wspomniany wyżej kompleks multiwitaminowy i aplikacja filtru staje się przyjemniejsza.
Mydełka Tuli - uwielbiam je i już o tym pisałam, przywędrowały do mnie kolejne i tak jak pisałam niedawno - na żel do mycia twarzy już ich nie zamienię. Mój absolutny hit :)

Kolorówka:
W kolorówce też skromnie, z racji tego, że ostatnio rzadko się maluję, a  jeżeli już to bardzo delikatnie. W takie upały i tak wszystko ze mnie spływa, więc nie widzę specjalnie sensu nakładania na twarz grubej warstwy makijażu. Z podkładu zazwyczaj rezygnuję, jednak jeśli wieczorem wychodzę np. na imprezę, sięgam po "Nawilżający krem udoskonalający z lekkim podkładem" z Bielendy. Krem ma ambitną nazwę, na opakowaniu uświadczymy też napis "krem BB 5w1" - dla mnie to zwykły krem tonujący, ale za to bardzo przyjemny w użyciu. Kolor, mimo, że dostępny tylko jeden, nie okazał się dla mnie zbyt ciemny, krem jest lekki, ma jakby mokrą (??) konsystencję, dzięki czemu aplikacja jest łatwa i bezproblemowa. Wyrównuje koloryt skóry, krycia specjalnego nie ma, ale przy cerze bez większych problemów sprawdzi się nawet bez korektora. Za jakiś czas wrzucę jego pełną recenzję, moim zdaniem kosmetyk warty wypróbowania.
Hitem okazał się również bronzer z JOKO, z serii Marrakech Dream - recenzję jego i błyszczyka z tej samej serii mogłyście przeczytać niedawno, więc nie będę niepotrzebnie się rozpisywać - oba kosmetyki dostają ode mnie piątkę z plusem.
Po cienie sięgałam dość rzadko, na co dzień najczęściej wybierałam cień w kremie z Essence z LE Ballerina (odcień Pass des copper), do tego jakieś jasne odcienie z paletki Sleeka "Au Naturel". Na wieczorne wyjścia sięgałam po paletkę "Brights".

Paznokcie:
Bez odżywki Eveline 8w1 nie wyobrażam już sobie życia, to co zrobiła z moimi paznokciami do teraz wprawia mnie w osłupienie. To już moja 3 bądź 4 buteleczka i na niej się na pewno nie skończy. W kwestii koloru na paznokciach byłam wyjątkowo nudna - mimo, że kilka nowych odcieni wpadło do moich zbiorów ja uparcie wracałam do trzech - zieleni z Wibo z serii Express growth (nr 390), pastelowej żółci z MIYO (seria Nailed it!, nr 13) i nudziaka z Essence (Iced latte). Często też na moich paznokciach gościł gradient, jak lakier zaczynał mi się ścierać na końcach sięgałam po gąbkę i robiłam szybki tuning :)

W ostatnich tygodniach przeszłam też małą włosową rewolucję - moje odrosty skłoniły mnie do ponownego zafarbowania włosów. Sięgnęłam po farbę Wellaton 9/3 Złocisty blond i...zostałam blondynką. Farba *bardzo* konkretnie rozjaśniła mi włosy, tak jasnych jeszcze nigdy nie miałam. I tu się właśnie zaczął problem - w pokoju, w lusterku z daleka od okna kolor wyglądał nieźle, jednak po wyjściu na zewnątrz i zobaczeniu swojego odbicia w sklepowej witrynie mało się nie przewróciłam. Doszłam do wniosku, że blond widocznie nie jest dla mnie i czym prędzej pozbyłam się z głowy tego paskudztwa. Teraz cieszę się średnio ciemnym brązem, z typowym dla moich włosów złocistym połyskiem. Koniec eksperymentów!

Pozdrawiam,
Panna Joanna

52 komentarze:

  1. Lubię te lakiery z Miyo. :) o, to ten balsam brązujący? ja kupiłam sun ozon, marki własnej Rossmanna, ma dobre opinie i miałam na niego zniżkę 20%. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten właśnie :) oglądałam dzisiaj te z ozon sun, ale wstrzymałam się na razie :)

      Usuń
  2. Mało z tych kosmetyków znam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Iced Latte widzę :D
    Zaciekawił mnie kompleks multiwitaminowy z FlosLeku, szkoda, że nie widziałam go w sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iced latte musi być :) a FlosLek to w aptekach najpewniej, niesieciowych drogeriach, jakiś czas temu u mnie w Naturze widziałam :)

      Usuń
  4. też bardzo lubię odżywkę Eveline 8in1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyna, która u mnie faktycznie działa :)

      Usuń
  5. też zastanawiałam się nad tym filtrem,ale troszkę się boję, że będzie mnie zapychał :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie na szczęście nie zapycha, ale wiem, że mnóstwo osób ma problemy z zapychaniem ogólnie przez filtry..

      Usuń
  6. Moim ulubieńcem jest paleta OH So Special. Odżywkę używam 3 dzień i jest coraz lepiej, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OSS też mam i też lubię :) moja pierwsza Sleekowa paletka ach :)

      Usuń
  7. Lakiery miyo super ;D zastanawiam się nad tym kremem z bielendy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem jest super :) a lakiery niezłe, za taką cenę :)

      Usuń
  8. Kurcze, muszę spróbować tego olejku z The Body Shop i mydełka Tuli, niechaj tylko powykańczam inne rzeczy na stanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydełka Tuli to chyba moje odkrycie roku, męcz tam swoje zapasy i spróbuj a przepadniesz :))

      Usuń
  9. ciekawi mnie ta paletka ze Sleeka, ale mimo wszystko uwazam, ze robia coraz gorszy pigment tym cieniom, wiec raczej jej nie kupie, pozostane przy perlowych, bo te maja mocne, czyli takie, jak lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubię i maty i perły ze Sleeka :) wyjątkowo mocno mi te paletki podeszły ;)

      Usuń
  10. Ale przygoda z tym farbowaniem ;) Bardzo ładne zdjęcia!
    Olejek z TBS kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia robione metodą parapetową z wykorzystaniem kawałka podwórka jako tło :)

      Usuń
  11. Tak dużo słyszę dobrego o olejku do włosów z The Body Shop, że mam ochotę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on nie tylko do włosów jest - ja go np. nakładam na noc na twarz :)

      Usuń
  12. widze wiele kosmetykow ktore lubie badz chetnie bym zobaczyla jak dzialaja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie wypróbuję krem tonujący Bielendy, jak już wykończę mojego Garniera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również chętnie go wypróbuję! koniecznie muszę go zakupić!!!

      Usuń
    2. kupujcie kupujcie :) fajny jest :D

      Usuń
  14. właściwie poza flos-lekiem niczego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FlosLek jest bardzo popularny ostatnio :)

      Usuń
  15. Zainteresowałaś mnie tym kremem tonująco-koloryzującym z Bielendy. Pierwszy raz o nim słyszę/czytam. Rozejrzę się za nim w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajny krem :) ja chyba sobie tubkę na zapas kupię :)

      Usuń
  16. To czekam na recenzję kremu pseudo-BB :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się wrzucić ją jeszcze przed wyjazdem :)

      Usuń
  17. Ohhh, wlasnie, musze Essence Iced Latte chwycic :)
    przypomnialas mi co mam sobie kupic skoro juz w polsce jestem :)

    buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwyć, chwyć :) mój ulubiony lakier, szkoda, że zaczyna glucieć powoli...

      Usuń
  18. Blond włosy są fajne! :) ale jak się źle w nich czułaś, to wiadomo :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że są, ale nie na każdym jak się okazało :P

      Usuń
  19. Widzę tutaj kilka produktów, które chciałabym przetestować - m.in. bronzer Joko i mydełka Tuli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oba te produkty serdecznie polecam :)

      Usuń
  20. chyba się skusze na ten olejek : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam :) sama zastanawiam się nad kupnem jeszcze innego, inne zapachy zapowiadają się smakowicie :)

      Usuń
  21. Kurcze na allegro nie ma juz tych nowych paletek Sleek:( czekam na recenzję kolejnego kremu BB:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie recenzja :) chcę go jeszcze trochę poużywać, ale jestem na 90% pewna, że werdykt nadal będzie pozytywny :)
      a paletki te nowe mają się jeszcze pojawić, może zerkaj co jakiś czas na kosmetykomanię i te inne sklepy internetowe, w których te paletki wcześniej były :)?

      Usuń
  22. Krem Bielenda i balsam z FlosLek to muszę mieć tez nie nawidze tego zapachu samoopalaczy ale i niektóre balsamy brązujące je mają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety...ja samoopalacza takiego BEZ tych śmierdzących nut jeszcze nie znalazłam, ale ten balsam naprawdę fajnie pachnie :)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. bez szans :D zrobiłam jedno zdjęcie żeby na przyszłość pamiętać o tym aby nigdy więcej takiego błędu nie popełnić :P

      Usuń
  24. Ta paletka ma przepiękne kolory.
    Ciekawi mnie ta seria Emolient Linum. Miałam keidyś jeden krem z tej firmy i był moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seria Emolient Linum jest jak najbardziej warta wypróbowania - np. krem do twarzy z tej serii jest w moim odczuciu jakieś 10 razy lepszy niż ten z serii Hydrain2 :))) a produkty do kąpieli i wspomniany w poście krem do rąk również fajne - do tego jeszcze w naprawdę niskich cenach jak na markę "apteczną" :)

      Usuń
  25. Kupiłam kilka dni temu ten olejek z TBS - Mango - już go kocham i chyba kupię kolejny:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...