WoleProstoHeader

10 lip 2012

BeautyBlender - różowe jajo na tapecie ;)

O różowym jajku z firmy BeautyBlender słyszeli już chyba wszyscy. Ta specjalnie wyprofilowana gąbeczka, mająca pomóc nam w wykonaniu makijażu, szybko zyskała spore grono zwolenników jak i pokaźną grupę nierozumiejącą fenomenu tego produktu. Gdzie uplasowałam się ja? Początkowo byłam przekonana, że nigdy nie wydałabym 80 złotych na gąbkę do makijażu, nawet gdybym dysponowała pieniędzmi umożliwiającymi mi taki zakup. Potem obudziła się we mnie ciekawość, potem spróbowałam tańszego zamiennika, a teraz mam okazję wypróbować upragnione koniec końców różowe jajo.



BeatyBlendera otrzymałam w ramach współpracy - zostałam beautyexpertem. Oprócz gąbeczki przywędrowała do mnie również mini butelka z płynem do czyszczenia jaja. Zrobiłam masę zdjęć, więc dzisiejszy post, jak również kolejny będą w sporej mierze oparte głównie na nich. Oczywiście kilka słów również wtrącę, bez obaw :))


Po otworzeniu przesyłki i pierwszych "namacalnych" testach, moją uwagę zwróciła, oprócz naprawdę neonowego koloru gąbki, jej miękkość. BB jest niesamowicie miękki, bardzo elastyczny, nawet gdy jest suchy. Te właściwości potęgują się gdy gąbkę zmoczymy - aplikowanie podkładu tak miłym w dotyku narzędziem to sama przyjemność.
Kształt gąbeczki pozwala nam na wykonanie nią praktycznie całego makijażu - szersza część posłuży nam do aplikacji podkładu, spiczasto zakończona strona znakomicie sprawdza się przy nakładania korektora pod oczy czy koło skrzydełek nosa. Bocznej strony BB ja używam do aplikacji różu/rozświetlacza/bronzera. Powierzchnia jest spora, więc wszystkie te kosmetyki bez obaw się tam zmieszczą :)

Jak już pewnie wiecie, gąbeczkę przed użyciem należy zmoczyć. Osobiście nie polecam do tego ciepłej wody, najlepiej sprawdzi się woda zimna. Moczymy gąbkę przez chwilę, "mnąc" ją w ręce, następnie odciskamy nadmiar wody i odsączamy jajo np. w papierowy ręcznik.


Jajo po zamoczeniu zwiększa swoją objętość, dość widocznie, staje się też bardziej elastyczne. Dzięki temu, że gąbka jest wilgotna oraz ze względu na specyficzną, porowatą strukturę jajka, podkład, który zaaplikujemy na twarz będzie niewidoczny, jednocześnie nie tracąc krycia. Wiem, że brzmi to trochę jak masło maślane, ale dość dokładnie opisuje efekt - niektóre z używanych przeze mnie ciężkich podkładów (jak np. Colourstay z Revlona) oprócz krycia zapewniały mi średnio przyjemny skutek oboczny jakim była maska. Ten sam podkład nałożony beautyblenderem wciąż kryje, jednak w jakiś magiczny sposób znika efekt maski. Również minerały, z którymi aplikacją miałam czasami problemy, świetnie współpracują z tą gąbką - wysypuję odrobinę podkładu na wieczko, "maczam" w nim gąbkę i wklepują w twarz. Podkład, mimo, że w proszku, świetnie stapia się ze skórą, nie osypuje się podczas nakładania.

Podkład płynny:


Podkład mineralny, sypki:


Korektor w proszku:



Róż:


Nie zauważyłam specjalnego wpływu aplikacji makijażu beautyblenderem na trwałość makijażu, jeśli coś ma się zetrzeć to i tak się zetrze, natomiast zdecydowanie lepiej trzymają się skóry róże, bronzer, rozświetlacz - przypuszczam, że to wynik tego, iż cały makijaż jest ze sobą lepiej stopiony.

Utrudnieniem w stosowaniu tej gąbeczki może być konieczność jej mycia po każdym użyciu - mnie początkowo bardzo to irytowało, jednak można się do tego przyzwyczaić, poza tym samo umycie gąbeczki kiedy podkład jeszcze nie zaschnął jest stosunkowo szybkie -  jak zostawimy sobie mycie "na drugi dzień" to tak lekko już nie jest, ale zależne jest to też od podkładu i specyfików do czyszczenia gąbki. Płyn BlenderClenaser, który otrzymałam w czyszczeniu gąbki sprawdza się wzorowo - świetnie się pienie i bez większego wysiłku możemy doczyścić gąbkę z największych nawet zanieczyszczeń. Ja do mycia po skończeniu butelki beautycleansera używałam zwykłego łagodnego szamponu (jak np. Babydream) i również nie miałam problemów z domyciem gąbki.

Uwagi dodatkowe:
Przy długich paznokciach zaleca się szczególną ostrożność :)) Ja załatwiłam tak swoją poprzednią gąbkę - to naprawdę delikatny twór, a podczas mycia jednak miętolimy dość energicznie tę gąbkę w rękach, więc trochę więcej ostrożności nie zawadzi.
Ciężko mi na razie określić wytrzymałość gąbki, producent pisze, że może ona wytrzymać do 6 miesięcy, jednak czytałam sporo opinii, że przy odpowiednim traktowaniu jaja, spokojnie posłuży nam nawet rok.

Pozostaje kwestia najbardziej sporna - cena. Gąbka kosztuje 79 złotych, co dla mnie, niezarabiającej studentki jest kwotą dużą, zbyt dużą. Dlatego jeśli zdecyduję się na zakup BeautyBlendera to nastąpi to dopiero wtedy, gdy mój budżet mi na to pozwoli. Jest spory progres, biorąc pod uwagę, że zaczynałam od podejścia, że osiem dych za gąbkę to nigdy w życiu :)))


Podsumowując - ja widzę sporą różnicę pomiędzy makijażem zrobionym palcami/pędzlami, a tą gąbką. Przy mojej suchej skórze nakładanie kosmetyków na wilgotno sprawdza się na prawdę dobrze, znika problem z suchymi skórkami, które tradycyjne metody makijażu mogą podkreślać. Ja jestem na tak i nie wykluczam zakupu tej gąbki w przyszłości, jednak tak jak pisałam - muszę poczekać, aż moje zarobki mi na to pozwolą.

Uwaga - w przeciągu trzech kolejnych dni, możecie uzyskać 10% rabat przy zakupie produktu beautyblender duopack, wystarczy podać kod "joannapanna". 
EDIT: przez pomyłkę podałam, że jako kod obowiązuje hasło "pannajoanna", a w rzeczywistości jest to "joannapanna". Bardzo przepraszam Was za tę pomyłkę, wiem, że któraś z Was chciała skorzystać z tego kodu zniżkowego, nic się nie martwcie - napisałam właśnie do Pani koordynującej współpracę i wiem, że jest możliwość przedłużenia ważności kodu rabatowego, więc jak tylko dowiem się do kiedy od razu umieszczę taką informację.

Produkt ten został mi przesłany do recenzji, ale nie wpływa to na moja opinię.

Pozdrawiam,

Panna Joanna

(Ten wpis został opublikowany automatycznie, na wszelkie komentarze, pytania odpowiem po 15 lipca)

22 komentarze:

  1. Kurczę, kusi mnie wypróbowanie efektu jaja, ale 80 dych to dla mnie trochę dużo

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też kusi ale cena ojojoj za wysoka jak spadnie do 40zł kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym je wypróbować i to bardzo ze ten efekt, ale 80zł za różowe jajko, łatwe na zniszczenie to zdecydowanie za dużo

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym przetestowała, no ale kurcze 80 zł za kawałek gąbeczki ? To nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie podobnie, 80zł jak za gąbkę, która posłuży tylko pół roku (no dobra, nawet rok), to za dużo... wolę zainwestować w pędzel/pędzle ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kurcze, chciałabym też wypróbować, ale niestety cena skutecznie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jajo ciagle kusi ale tak samo jestem niezarabiajaca studentka..

    OdpowiedzUsuń
  8. jak pięknie zdjęciowo oprawiony post :-) chyba się w końcu przełamię do jaja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj by się wypróbowało, ale cena skutecznie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyżbym widziała BB SKinFood? Czyżby to był ten ode mnie :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie ten sam, moj bb cream numer jeden!:)))

      Usuń
    2. dokladnie ten sam, moj bb cream numer jeden!:)))

      Usuń
  11. Jestem wierna hakurowym pędzlom, ale jajo nieustająco kusi.. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mam jajko cosmopolitan- czyli podrobke- i nie lubie. jaki podklad nie wezme, to robi mi sie maska.
    wole hakuro, flat top- najpierw krem, potem podklad.
    moze oryginalny BB jest magiczne lepszy, ale nie jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  13. może jak znajdę pracę.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle dobrych opinii, że ma się ochotę przetestować. Ale nie za takie pieniądze...

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam moją gąbkę. Niestety cena jest zabójcza. Szukam jakiegoś następcy - np. niedawno wyszła w Korei gąbeczka ze Skin79. Kosztuje jakieś 20 zł czy coś, więc pewnie za jakiś czas na Ebayu będzie ich zatrzęsienie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hi. W niemczech znalazlam gabke firmy p2. (recenzja na blogu) dziala jak pp cena okolo 9 zl

    OdpowiedzUsuń
  17. Bez BB nie wyobrażam sobie zrobienie makijażu. Zakochana jestem w efekcie jaki daje!

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba zdecyduję się na ten BB...bardziej z ciekawości bo jakoś w jego właściwości nie chcę mi się wierzyć
    buźka

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...